search
REKLAMA
Artykuł

RYTUAŁY, SEKTY I ZŁE SIŁY, czyli HORROR POGAŃSKI

Tomasz Raczkowski

30 czerwca 2019

REKLAMA

Nie mam wątpliwości, że jedną z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku jest Midsommar. W biały dzień Ariego Astera, który do kin trafi 5 lipca. Drugi film utalentowanego Amerykanina, nazwany imieniem autentycznego święta przesilenia letniego obchodzonego w Szwecji, ma spore szanse dołączyć do grona klasyków współczesnego horroru, przeżywającego wyraźny artystyczny i wizerunkowy renesans wyznaczany przez takie filmy jak Czarownica. Bajka ludowa z Nowej Anglii, Uciekaj! czy debiut Astera, Dziedzictwo. Jednak w tym konkretnym przypadku można odłożyć na bok dyskutowane regularnie przez filmoznawców i krytyków kwestie ewentualnego istnienia i wyznaczników nowej fali horroru. Zamiast tego warto przyjrzeć się nurtowi horroru pogańskiego (ang. pagan horror) – skoncentrowanego na tajemnych kultach, religijnych sektach i pogańskich rytuałach – który, sądząc po dotychczas ujawnionych materiałach, przywołuje Aster w Midsommar.  

Horror pogański

Kadr z Kultu (1973), reż. Robin Hardy

Pisząc o nurcie pogańskim w kinie grozy, mam na myśli ten rodzaj filmów, w których centralnym motywem jest nie tyle sama obecność nadprzyrodzonych/nieczystych sił (to jest w zasadzie nieodłącznym elementem niemal każdej opowieści tego gatunku), ile rytualnej, kultowej organizacji narosłej wokół nich. Podstawowym rdzeniem pogańskiego wariantu horroru jest więc konfrontacja zwyczajnych, nieświadomych protagonistów (nierzadko samotnych) z tradycyjną mikrospołecznością powiązaną z pierwotnymi, demonicznymi siłami. Powracają motywy złowrogiej zbiorowości, brukania niewinności i mrocznego mediowania z demonicznymi bóstwami za pośrednictwem magii krwi, seksu i krwawych ofiar. W ramach takiego szkieletu dramaturgicznego możliwe jest stosunkowo duże zróżnicowanie wariantów, jednak bez trudu wydobyć można wspólne cechy wielu filmów poruszających tematykę tajnych bractw i okultystycznych sekt. Ze względu na silną obecność w pogańskim wariancie horroru wątków wsi oraz ludowości można uznać go za specyficzną formę tzw. folk horroru, koncentrującego się na folklorystycznej scenerii. Różnicą jest to, że horror w wersji pagan ukierunkowany byłby konkretnie na obecne w tej przestrzeni pogańskie wierzenia, kulty i obrzędy, które to zorientowanie może niekiedy przekraczać ludową otoczkę.

Klasyczną realizacją tej formuły jest oczywiście osławiony Kult Robina Hardy’ego, w którym badający sprawę zaginięcia nastoletniej dziewczyny policjant zostaje wciągnięty w intrygę mieszkańców pewnej wyspy, pragnących odprawić pogański rytuał przywracający urodzaj ziemi. Mamy tu do czynienia nie tylko z wzorcowym schematem fabularnym (obcy zwabiany jest ku wyznającej archaiczny kult zbiorowości), ale i idealnym wyeksponowaniem kluczowych tropów konwencji – przeciwstawienie współczesnej, powiązanej z instytucjami państwowymi jednostki złowrogim, pierwotnym wierzeniom, ekspozycja wiązanej z płodnością ziemi seksualności oraz antyhumnaistyczne, krwawe oblicze pogańskiej religii. W modelowej formie pojawia się też w Kulcie motyw ukrytej pod pozorami sielskości i normalności sekty skupionej wokół charyzmatycznego przywódcy duchowego, który czuwa nad mrocznymi rytuałami – postać pamiętnego Lorda Summerisle’a można uznać za archetyp demonicznego (dosłownie i w przenośni) sługi pradawnych bóstw.

Bracia Grimm wg Terry’ego Gilliama

Tematyka pogańska niejako z definicji leży w obszarze kulturowej tradycji zasilającej horror jako gatunek. Geneza estetyki grozy w sztuce wiąże się w znacznej mierze ze światem ludowych podań i legend utrwalonych w strukturze fantastycznych baśni, które za pośrednictwem m.in. prac braci Grimm oraz inkorporacji ludowych podań przez pionierskich autorów literatury grozy dostarczyły kształtującemu się gatunkowi demonicznego imaginarium. W efekcie powstało intuicyjne zakorzenienie horroru w ludowości, z jej myśleniem magicznym oraz pierwotnymi lękami wywoływanymi przez nieoswojoną przestrzeń natury. Z folklorystycznym zapleczem horroru wiąże się także pogański potencjał – ludowa religijność cechuje się tradycyjnie pewnym synkretyzmem, łączącym chrześcijaństwo z bardziej archaicznymi formami obrzędowości, a rolniczy charakter społeczności wiejskich sugeruje ich związek z agrarnymi kultami płodności. Jeśli przyjmiemy więc, że horror łączy się w swojej genealogii z ludowością pojmowaną jako specyficzny system społeczno-kulturowy, jednym z elementów tego dziedzictwa, przenikających do tożsamości tego gatunku, jest otwartość na żywioł pogański. Tę spuściznę wydobywają i wykorzystują jako rdzeń horrory takie jak Kult czy Midsommar.

Avatar

Tomasz Raczkowski

Konsekwentnie poszukuje kina niemieszczącego się w sztywnych ramach, prowokującego i nieoczywistego.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA