Connect with us

Publicystyka filmowa

NOWE HORYZONTY 2019. Zapowiedź i przegląd programu

NOWE HORYZONTY to festiwal pełen filmowych perełek, od przebojów po niezależne arcydzieła, które zachwycają kinomanów. Odkryj bogactwo!

Published

on

NOWE HORYZONTY 2019. Zapowiedź i przegląd programu

Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu rozpocznie się 19. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty. To jedna z największych i najważniejszych imprez filmowych w Polsce, dlatego jak co roku warto z uwagą przyjrzeć się, co oferuje kinomanom wrocławski festiwal. Dziesięć dni, kilkaset pokazów i dziesiątki tytułów od przebojów o światowym rozgłosie do niezależnego kina kinematografii peryferyjnych – Nowe Horyzonty jak co roku oferują przyprawiające niemal o zawrót głowy bogactwo filmowych propozycji. Zarówno ci, którzy potrzebują nawigacji w programowym gąszczu, jak i ci, którzy chcieliby skonfrontować lub uzupełnić swoje wybory i intuicje poniżej znajdą przekrojowe wprowadzenie w tegoroczną edycję wrocławskiego święta filmu oraz wybór tych jego składników, które wydają się szczególnie interesujące.

Advertisement

Wielkie nazwiska i festiwalowe przeboje

Parasite

Parasite, reż. Joon-ho Bong, laureat Złotej Palmy w Cannes

Tradycyjnie największe emocje budzić mogą pokazy galowe. To dzięki nim Nowe Horyzonty rokrocznie mogą zaoferować polskiej widowni selekcję najciekawszych „hitów” kina autorskiego, przede wszystkim przybywającego do Wrocławia z majowego festiwalu w Cannes.

Nie inaczej jest i w tym roku. Filmem otwarcia jest Portret kobiety w ogniu, kostiumowy melodramat Céline Sciammy traktujący o kobiecości, uczuciach i społecznych relacjach, który zdobył w Cannes nagrodę za scenariusz. Wśród pokazów galowych znajdziemy też najświeższego laureata Złotej Palmy za najlepszy film – koreański Parasite Bong Joon-ho oraz laureata Wielkiej Nagrody Jury tegorocznego festiwalu w Sundance, The Souvenir Joanny Hogg z Tildą Swinton. Atrakcją będą także nowe dzieła Pedro Almodóvara (okrzyknięty magnum opus reżysera Ból i blask z Antonio Banderasem), Xaviera Dolana (Matthias i Maxime), Agnieszki Holland (polityczny thriller Obywatel Jones) oraz Francois Ozona (podejmujące bardzo aktualny również w Polsce temat pedofilii w Kościele Dzięki Bogu). Być może największą gratką będzie jednak dla wrocławskich widzów film zamknięcia – wyczekiwane Pewnego razu… w Hollywood Quentina Tarantino, po raz pierwszy pokazywane w Polsce właśnie na Nowych Horyzontach.

Ale oprócz importu ekscytujących premier Nowe Horyzonty same w sobie zaprezentują też premierowo film wyjątkowy – Mowę Ptaków Xawerego Żuławskiego według scenariusza zmarłego w 2016 roku Andrzeja, jedną z najbardziej elektryzujących premier kina autorskiego ostatnich lat. Premierze wyjątkowego dzieła ojca i syna towarzyszy mikroretrospektywa „Żuławski&Żuławski”, oferująca odświeżenie filmów Andrzeja – kontrowersyjnego Diabła, Najważniejsze to kochać z Romy Schneider i Klausem Kinskim oraz pamiętnego Opętania ze słynną sceną w metrze – oraz Wojny polsko-ruskiej Xawerego Żuławskiego.

Advertisement

Włączona do bloku stanowiącego swoisty hołd dla jednego z najbardziej indywidualnych i bezkompromisowych twórców polskiego kina, Mowa ptaków przykuwa uwagę zwłaszcza w kontekście kontrowersji towarzyszących ogłoszonemu w ostatnim czasie programowi Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Mowa ptaków, reż. Xawery Żuławski

Swoistym uzupełnieniem „nurtu galowego” festiwalu będzie sekcja „Mistrzowie”, prezentująca premierowe propozycje uznanych twórców. W ramach pokazów mistrzowskich będzie można obejrzeć m.in. metaforyczną opowieść o współczesnej Brazylii – Bacurau Klebera Mendonça Filho i Juliana Dornellesa (Nagroda Jury w Cannes), kryminał La Gomera jednego z najciekawszych twórców Rumuńskiej Nowej Fali, Corneliu Porumboiu, eksperymentującą z fakturą filmową Antologię duchów miasta Denisa Côté, Kwiat szczęścia autorską wizję science ficiton Jessiki Hausner, In Fabric Petera Stricklanda, Nasz czas Carlosa Reygadasa, Tomasso Abla Ferrary czy ekstrawaganckiego Öndöga Wanga Quan’ana, zabierającego nas na mongolskie stepy w brawurowym połączeniu obyczajowego melodramatu i przewrotnej, etnograficznej satyry. Wydarzeniem będzie też z pewnością premiera Plażowego haju powracającego do fabuły awangardzisty Harmony’ego Korine’a z Matthew McConaugheyem.

Nie można też pominąć sekcji firmowanej „Ale kino+”, w której znaleźć zawsze można odważne, nieoczywiste obrazy sytuujące się na peryferiach głównego nurtu kina. W tym roku warto zwrócić uwagę na pełną melodramatycznego rozmachu chińską sagę Żegnaj mój synu, łączącą rodzinną sagę z opowieścią o najnowszej historii kraju, kontynuację historii Joanny d’Arc wg Bruno Dumonta, Jeanne, oraz Tajemnice morza Sargassowego – niespotykany mariaż dramatu psychologicznego, kryminału i realizmu magicznego ze społeczną podszewką. W sekcji znalazł się także drugi film okrzykniętego kilka lat temu odkryciem kina rosyjskiego Kantemira Bałagowa – Wysoka dziewczyna, poruszająca temat sytuacji kobiety w powojennym ZSRR.

Advertisement

Konkursowe eksperymenty i wschodzące gwiazdy

Siła ognia, reż. Oliver Laxe

Być może w kontekście przedstawionego wyżej bogactwa pokazów galowych i mistrzowskich nieco w cieniu pozostaje pozbawiony wielkich nazwisk i medialnego rozgłosu Międzynarodowy Konkurs Nowe Horyzonty, będący nominalnie rdzeniem festiwalu. Specyfiką wrocławskiej rywalizacji jest obecność filmów niszowych, nierzadko awangardowych, odmiennych nie tylko od tego, co oglądają na co dzień tysiące odbiorców, ale i od głównego nurtu kina autorskiego.

Warto zainteresować się tym pozornie hermetycznym i mało spektakularnym zestawem, bo nie tylko zetknąć się można z naprawdę niecodziennym filmem, ale i przekonać, jak wielu znakomitych twórców działa na rubieżach rynku. W tym roku szczególnie czekać można zwłaszcza na Koko-di, koko-da Johannesa Nyholma, twórcy odważnie łączącego groteskę i dramat z tropami baśniowości wpadającej momentami w horror. W kontekście dyskusji o zmianach klimatycznych ważnym głosem może okazać się natomiast Siła ognia Olivera Laxe, traktująca o nierozerwalności ekosystemu i grupy społecznej oraz złożoności i sprawczości tego pierwszego.

Ekscytująco zapowiadają się również Dzieci umarłych – eksperymentująca z formą zdjęć i narracyjnymi schematami adaptacja książki Elfriede Jelinek w reżyserii Kelly Copper i Pavola Liski, wyprodukowana przez Ulricha Seidla. W nowohoryzontowym konkursie jak nigdzie indziej liczyć można na kino odważne i ważne, unikające oczywistych rozwiązań i frapujące. Być może wśród tegorocznego zestawu znajdą się dzieła tak zjawiskowe jak zeszłoroczny zwycięzca, Holiday (pokazywany również w ramach bloku sezonowego).

Advertisement

Najlepsze lata, reż. Jonah Hill

Koneserów kina alternatywnego, umykającego często uwadze, ale docenianego przez krytykę, przyciągnie też z pewnością sekcja „Odkrycia”. To w niej podczas Nowych Horyzontów zaprezentowane zostaną nagrodzone Złotym Niedźwiedziem na Berlinale Synonimy, a także pokazywana na tym samym festiwalu Opowieść o trzech siostrach Emina Alpera – kolejny poruszający autorski głos z dalekiej Anatolii.

Problematyka łącząca się z Bliskim Wschodem, a równocześnie z bardzo bliskimi kontekstami europejskiego społeczeństwa pojawi się w Synach Danii, opowiadających historię irackiego imigranta, konfrontującego się ze skandynawskim mitem otwartości i hygge. Innym nagradzanym na świecie debiutem pokazanym we Wrocławiu będzie Pierwsze pożegnanie – kolejna ciekawa propozycja wciąż zbyt słabo rozpoznanego u nas kina chińskiego. Na przeciwnym biegunie tematyczno-realizacyjnym znajdują się z kolei wyczekiwane przez wielu widzów Najlepsze lata w reżyserii Jonaha Hilla, katalizujące nostalgię pokolenia dzisiejszych 30-latków za popkulturą lat 90.

Kinowa awangarda, czyli esencja Nowych Horyzontów

Krzew jałowca, reż. Nietzchka Keene

Tradycyjnie interesujące propozycje znaleźć można w stawiających na eksperymenty filmowe sekcjach „Trzecie Oko” i „Lost Lost Lost. Ta pierwsza, organizowana wokół nieoczywistego ujęcia wybranego zagadnienia życia społecznego, w tym roku poświęcona jest „Duchowości, magii i czarownicom”. W programie sekcji znajdziemy m.in. kultowy w pewnych kręgach film niezależny z BjörkKrzew jałowca z 1990 roku, reinterpretujący na modłę feministyczną imaginarium baśni braci Grimm (we Wrocławiu pokazana zostanie odrestaurowana cyfrowo wersja).

Oprócz niego warto zwrócić uwagę na Calypso – wariację na temat wątku z Odysei, Lapü, czyli inspirowaną rytuałem południowoamerykańskim impresję na temat życia, śmierci i kobiecości oraz kręcony na przekór popkulturowym ujęciom zombie, zanurzony w etnograficznych ujęciach haitańskiego voodoo Zombi Child. Nie zabraknie z pewnością kinowej ekstremy, ale takiej, z której wyciągać można ożywczą myśl, idącą wspak utartym schematom.

Advertisement

Zorientowana na kino eseistyczne i nieoczywiste narracyjnie sekcja „Lost Lost Lost” w tym roku oferuje także kilka intrygujących tytułów. Uwagę przykuwają zwłaszcza Drzewo kręcone w duchu Béli Tarra, Mgła próba zmierzenia się z tytułową materią za pośrednictwem filmu i uwodzące spektakularnym zdjęciami spojrzenie na Bliski Wschód, Pocztówki z granicy. Odważne poszukiwania w zakresie języka filmowego, narracji i percepcji kamery czynią z sekcji „Lost Lost Lost” sekcję niezwykle interesującą, ale również trudną w odbiorze. Warto jednak wybrać się na proponowane przez twórców programu tytuły, bo to chyba właśnie w tych niekonwencjonalnych filmach widać najwyraźniej, że istnieją wciąż nieodkryte rejony i możliwości kamery filmowej.

Specyficznie z tematyką „Trzeciego Oka” łączy się blok „Focus: Ciało, w którym żyję”, poświęcony filmom skoncentrowanym na tematyce społecznej recepcji i funkcjonowania ludzkiego ciała i seksualności. Tutaj warto zwrócić uwagę zwłaszcza na chwaloną na festiwalu w Berlinie Boską miłość, określaną jako bliską stylistycznie Gasparowi Noé i Nicolasowi Windingowi Refnowi futurystyczno-oniryczną wizję splatania religii i seksu. Innym ciekawie zapowiadającym się dziełem jest osadzone w nurcie kina społecznego Dirty God, opowiadające o oszpeconej bliznami bohaterce zmagającej się z własną cielesnością.

Advertisement

Boska miłość, reż. Gabriel Mascaro

Stosunkowo nową częścią festiwalu jest „Front wizualny”, który zastąpił w koncepcji programowej dział filmów o sztuce. Zgodnie z niejednoznaczną tematyką, stwarza ona miejsce dla dzieł przełamujących filmowe ramy i mediujących z innymi dziedzinami sztuki. W tym roku najważniejszym punktem tej sekcji wydaje się X&Y szwedzkiej artystki Anny Odell. Powracająca do medium filmowego po głośnym Zjeździe absolwentów Odell podjęła się wizualno-filmowego eksperymentu z męskością i kobiecością, realizacją ról genderowych i performatywności zachowania. Znając bezkompromisowość reżyserki i patrząc na doborową obsadę filmu (m.in. Trine Dyrholm i Mikael Persbrandt), można się spodziewać po X&Y niezapomnianych doznań.

Wyjątkowym doświadczeniem, dopełniającym seksualno-cielesną tematykę tegorocznych Nowych Horyzontów będzie „Nocne szaleństwo”, prezentujące niekoniecznie poważne i niekoniecznie najwyższej jakości produkcje dla wielbicieli midnight movies. Tegoroczne szaleństwa wybrane zostały według tytułowego klucza „Mokre sny” i za tym sugestywnym hasłem obejrzeć będziemy mogli m.in. Anitę, szwedzką nimfetkę z 1973 (swoisty prototyp Nimfomanki Larsa von Triera), Bilbao prowokatora Bigasa Luny czy wyreżyserowany przez znanego z perwersyjnej osobowości Serge’a Gainsbourga Kocha, nie kocha.

Drzewo, reż. André Gil Mata

Wielbiciele kina niepokornego, odważnego i poszukującego będą mieli więc z pewnością duży wybór. Te sekcje są szczególnie bliskie mojemu festiwalowemu sercu, po pierwsze ze względu na unikatowość tego typu filmów, dostępnych właściwie jedynie w ramach przestrzeni festiwalowej, po drugie zaś specyficznie rezonujących w tak dużym skumulowaniu i natężeniu projekcji.

Dla mnie to właśnie takie kino stanowi najbardziej intrygujące i fascynujące oblicze Nowych Horyzontów. Reprezentując nowohoryzontową awangardowość, są więc przy okazji tymi punktami programu, które trudno zobaczyć w innym miejscu.

Advertisement

Retrospektywy: indywidualności Europy i Azji

Liberte, reż. Albert Serra

Jak co roku programerzy Nowych Horyzontów proponują także widzom retrospektywne przeglądy twórczości wybranych autorów kina. W tym roku ta część festiwalu rysuje się wyjątkowo intrygująco – bohaterami retrospektyw w 2019 roku będą we Wrocławiu osobowości reżyserskie z całkowicie odmiennych rejonów kina.

Radykalne i awangardowe tradycje reprezentować będzie Albert Serra, brawurowo łączący w swoich filmach poetykę kina slow, bliskie malarstwu, nieoczywiste kompozycje zderzające wyniosłość z dosłownością oraz sardoniczną ironią. Elementem retrospektywy Katalończyka, w ramach której zobaczymy m.in. wybitną Śmierć Ludwika XIV (16. MFF Nowe Horyzonty), wizjonerską Historię mojej śmierci czy Śpiew ptaków, będzie także jego najnowszy film, Liberte. Eksperymenty Serry z kinem kostiumowym i historycznym powinny zaspokoić nawet najbardziej wygórowane oczekiwania miłośników kina neomodernistycznego, głęboko opozycyjnego wobec tradycyjnych struktur narracyjnych i dramaturgicznych schematów.

Zupełnie inaczej scharakteryzować można twórczość Francuza Oliviera Assayasa, któremu poświęcony będzie drugi z retrospektywnych bloków. Twórca goszczącego niedawno na ekranach naszych kin Podwójnego życia, głośnego Sils Maria z Juliette Binoche i Kristen Stewart oraz nagrodzonego w Cannes Personal Shopper (wszystkie trzy filmy znajdziemy w programie tegorocznego NH) to autor przewrotnych, czasem ironizujących, a czasem poruszająco wnikliwych portretów obyczajowych. Oprócz nowych dokonań Francuza we Wrocławiu wyświetlone zostaną także jego starsze dzieła, takie jak Bezład (1986), Nowe życie (1993) czy Czysta (2004), ukazujące rozwój artystyczny reżysera.

Advertisement

Owoce namiętności, reż. Shūji Terayama

Obok dwóch Europejczyków tegoroczny festiwal przybliży także postać Shūji Terayamy, jednego z najbardziej bezkompromisowych i ciekawych twórców kina japońskiego. Osobowość artystyczną niestroniącego od kontrowersji reżysera i poety będziemy mogli poznać za pośrednictwem pięciu jego filmów kinowych (w tym autotematycznej Wiejskiej ciuciubabki czy erotyczno-dekadenckich Owoców namiętności z Klausem Kinskim, na podstawie powieści Anne Desclos, autorki słynnej Historii O), dwóch zestawów filmów krótkometrażowych Japończyka i specjalnego pokazu Terayama: Performaance z udziałem gości z Japonii.

Nowe Kino Argentyny i skandynawski spleen

Córki ognia, reż. Albertina Carri

Jak co roku w programie znalazł się także wybór filmów przybliżających wybraną kinematografię lokalną. Tym razem jest to Nowe Kino Argentyny, w ramach którego znalazło się przybliżenie sylwetki Albertiny Carri, jednego z najciekawszych współczesnych głosów tego kraju (pokazany zostanie również najnowszy film reżyserki, Córki ognia, włączone też do programu sekcji „Ciało, w którym żyję”), twórczyni rozwijającej krytyczne, osadzone w optyce feministycznej spojrzenie na współczesne społeczeństwo oraz Argentynę.

Oprócz autorskiego spojrzenia Carri w selekcji filmów z południowoamerykańskiego kraju warto zwrócić uwagę na wyświetlany w czterech częściach kolaż gatunkowy czerpiący z kina, literatury i innych dziedzin popkultury La Flor oraz chwalony w Sundance Monos – oddział małp, opowiadający o nastoletnim oddziale partyzantów zaszywającym się w dżungli, co przywodzi na myśl zarówno Władcę much, jak i Czas apokalipsy. Wybór filmów argentyńskich to dla polskiego widza niepowtarzalna możliwość zanurzenia się w niezwykle kreatywnym i płodnym, a przy tym stosunkowo rzadko przebijającym się do powszechnej świadomości, filmowym świecie.

Biały, biały dzień, reż. Hlynur Pálmason

Po raz drugi przy wsparciu Funduszu Norweskiego zaprezentowana zostanie także sekcja „Oslo/Reykjavik”, w której pokazane zostaną wybrane przekrojowo filmy z mroźnej północy. Obok tytułów już znanych szerszej widowni – przybyłej na NH tuż po dystrybucyjnej obecności islandzkiej produkcji Kobieta idzie na wojnę czy stanowiących dziś już kanon kina europejskiego i nordyckiego Baranach Grímura Hákonarsona – w przeglądzie zaprezentowane zostaną także tytuły mniej rozpoznawalne i premierowe. Uwagę przykuwa zwłaszcza powrót na festiwal Hlynura Pálmasona, który dwa lata po udziale w konkursie głównym ze zjawiskowymi Zimowymi braćmi powraca do Wrocławia jako autor Białego, białego dnia – psychologiczno-kryminalnego dramatu, którym zabłysnął w bocznej sekcji festiwalu w Cannes.

To z pewnością jeden z bardziej interesujących tytułów tegorocznego festiwalu, przede wszystkim ze względu na fakt, iż nowy film Islandczyka zdaje się świadectwem dojrzewania do światowej sławy jednego z tych twórców, którzy to właśnie we Wrocławiu zdobywali pierwsze wyróżnienia. Wśród innych intrygujących propozycji (w sekcji dominują tym razem filmy islandzkie) ciekawić może Jasnowidzka i to, co niewidzialne, zbudowana wokół nordyckiego folkloru i duchowości. Sekcja „Oslo/Reykjavik” promuje wizerunek kina skandynawskiego jako środowiska wszechstronnego i różnorodnego, wykraczającego poza stereotypowy obraz ojczyzny mrocznych kryminałów, oferując doświadczenie niejednorodności tego rynku.

Advertisement

Co jeszcze we Wrocławiu?

Truposze nie umierają, reż. Jim Jarmusch

Panoramę festiwalu uzupełniają pokazy zestawów filmów krótkometrażowych „(Shortlista)” oraz „Pokazy specjalne”, w ramach których zobaczyć będzie można m.in. Truposze nie umierają Jima Jarmuscha, pełną, dwuczęściową wersję reżyserską Oni Paola Sorrentina czy ostatni film zmarłej niedawno Agnès Vardy, Varda według Agnès. Tych, którzy po podróżach przez współczesne kino zapragną odskoczni w postaci filmowego kanonu, usatysfakcjonują pokazy klasyki kina – m.in. Magnolii Paula Thomasa Andersona, której teatralna wersja pokazywana będzie w czasie festiwalu we Wrocławskim Teatrze Współczesnym, i ponadczasowy Kanał Andrzeja Wajdy. Dla wielu kinomanów prawdziwą atrakcją będą dwa pokazy monumentalnego Szatańskiego tanga Béli Tarra. Siedmiogodzinny metraż robi wrażenie, zwłaszcza wpisany w wielodniowy ciąg seansów, ale kinowe doświadczenie tego typu kina to z pewnością niepowtarzalna okazja.

Jakby tego było mało, na Nowych Horyzontach zobaczyć będzie można także powtórki najciekawszych filmów mijającego sezonu (liczonego od poprzedniej edycji) – przede wszystkim tych dystrybuowanych przez Stowarzyszenie Nowe Horyzonty i Gutek Film. W czasie festiwalu można będzie więc nadrobić zaległości i obejrzeć m.in. argentyńskiego Zamę, głośną Królową Kier, Dziką gruszę, Climax, Dom, który zbudował Jack, Girl czy Fugę. Wiele z tych filmów zasługuje również na ponowny seans, dlatego tym bardziej cieszy, że obok rzeczy premierowych w programie znalazło się dla nich miejsce.

matt dillon bruno ganz

Równolegle do pokazów w Kinie Nowe Horyzonty i Dolnośląskim Centrum Filmowym na wrocławskim Rynku zorganizowane zostaną otwarte pokazy, w ramach których wyświetlone zostaną wybrane filmy z selekcji sezonowej. Festiwalowi towarzyszyć będzie też szereg wydarzeń dodatkowych – prapremiera spektaklu Teatru Capitol Chroma – księga kolorów oraz wystawy i instalacje artystyczne, dopełniające festiwalowe doświadczenie, koncerty w klubie festiwalowym oraz powiązane tematycznie z programem spotkania i warsztaty.

Advertisement

Wymieniam oczywiście tylko niektóre z filmów, które znajdują się w tegorocznym programie Nowych Horyzontów. W tak przekrojowym spojrzeniu widać, jak wiele oferuje wrocławska impreza – od kina głównego nurtu po głęboko alternatywne pozycje, od kina europejskiego, przez amerykańskie (obu Ameryk), aż po dzieła azjatyckich twórców. Nie starałem się opisać szczegółowo wszystkich sekcji, nurtów czy nawet najważniejszych tytułów – przede wszystkim chciałem wskazać na różnorodność filmów i podejść do kina, wielokulturowe (czyli nie tylko europejskie czy amerykańskie) oblicze kina, które wyłania się z festiwalowego programu, przy wskazaniu na te jego punkty, które wydają się szczególnie interesujące.

Być może komuś powyższy opis posłuży jako przewodnik w planowaniu festiwalowych seansów lub pomoże w niełatwym zadaniu wyboru filmu wartego obejrzenia. Niektóre z wymienionych wyżej tytułów będziemy na bieżąco w trakcie festiwalu recenzować, dlatego zachęcamy do śledzenia pojawiających się na stronie relacji.

Advertisement

Antropolog, krytyk, praktyk kultury filmowej. Entuzjasta kina społecznego, czarnego humoru i horrorów. W wolnych chwilach namawia znajomych do oglądania siedmiogodzinnych filmów o węgierskiej wsi.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *