Connect with us

Publicystyka filmowa

NAJLEPSZE SCENY Z FILMÓW PIXARA – ranking subiektywny

Odkryj NAJLEPSZE SCENY Z FILMÓW PIXARA, które poruszają serca i bawią widzów, ukazując magię animacji w wyjątkowym rankingu.

Published

on

NAJLEPSZE SCENY Z FILMÓW PIXARA – ranking subiektywny

TEKST ZAWIERA SPOILERY.

Advertisement

Ach, Pixar. Ileż wspaniałych filmów, emocji, śmiechu i fantastycznych pomysłów. Bez względu na wiek czerpię z oglądania dzieł tego studia niezmąconą niczym przyjemność. Choć w ostatnich latach zdarzały im się spadki formy, to w trakcie swojego istnienia stworzyli mnóstwo scen-perełek, zachwycających nawet w oderwaniu od całości filmu. Poniżej dziesiątka moich faworytów.

Zaznaczam, że brałem pod uwagę wyłącznie filmy pełnometrażowe.

Advertisement

 10. Toy Story 2 (1999) – Kiedy mnie kochała

Choć dopiero trzecia część trylogii o zabawkach w pełni opowie o naturze przemijania i ruszeniu w kolejny etap, to podobny wątek towarzyszył kowbojce Jesse od jej pierwszego pojawienia się na ekranie. Historię o tym, jak została porzucona przez swoją dorastającą właścicielkę, Jesse opowiada w formie śpiewanej. Scena ta jest przykładem na to, jak dużo Pixar potrafi opowiedzieć w niedługim czasie i przy niewielu środkach – o Jesse dowiadujemy się podczas tej piosenki wszystkiego, co potrzebne do zrozumienia jej motywacji. Możemy jej współczuć, a jednocześnie postawić się w sytuacji Chudego, który właśnie staje przed wyborem, czy ryzykować podobny los. Dużo w tej scenie refleksji, bez grama fałszu, a abstrahując od treści – to po prostu śliczna piosenka i jeden z wielu wspaniałych utworów napisanych dla studia przez Randy’ego Newmana.

9. Potwory i spółka (2001) – pościg na drzwiach

Jedna z najlepszych scen akcji, jaką spłodziło studio. Przede wszystkim została ona rewelacyjnie osadzona – tysiące drzwi, po których przeskakują bohaterowie, pozwoliło na wykreowanie ogromnej, robiącej wrażenie przestrzeni będącej fantastycznym miejscem na pościg.

Nawet po szesnastu latach zachwyca kunszt animacji – wyobrażam sobie, jak trudne musi być zaanimowanie tylu setek ruchomych obiektów. Idea bohaterów przemieszczających się na drzwiach teleportujących do sypialni na całym świecie to też dobra – i wykorzystana – okazja na złapanie oddechu i odpoczynek od dzikiego wręcz tempa sceny. Podczas szaleńczej gonitwy Sulley, Boo i Mike wchodzą do różnych pomieszczeń, przynajmniej na moment pozwalając sobie i widzom odsapnąć. Tu plaża, tam Paryż. Kolejne wizyty są przy tym okazją do zaserwowania kilku dowcipów. Wszystko to jest tak niewymuszone i tak dobrze ze sobą skomponowane, że czapki z głów.

8. Toy Story (1995)pogoń za ciężarówką

W 1995 roku miałem cztery lata, wobec czego mój pokój przyozdobiony był różnego rodzaju naklejkami oraz plakatami, z których spoglądały postaci z filmów i bajek. Największy z nich przedstawiał pędzących na sterowanym samochodzie Chudego i Buzza ściganych przez bulteriera. Oczywiście nie miałem pojęcia, że ponad dwadzieścia lat później będę uwzględniał ten moment w podobnym rankingu, ale najwyraźniej ekscytował mnie od zawsze. Mogę pogratulować gustu sobie z przeszłości – finałowa pogoń za ciężarówką to znakomita, dynamiczna sekwencja pełna zwrotów akcji i humoru, co więcej: nadal prezentująca się dobrze pod kątem technicznym.

Advertisement

Szczególnie dobrze wypada fragment, gdzie Buzz i Chudy szybują na skrzydłach tego pierwszego. To jednocześnie moment, kiedy Astral ostatecznie akceptuje żywot zabawki i ta chwila, gdy on i Chudy do końca zacieśniają węzeł przyjaźni, która połączyła ich podczas przygody u Sida.

7. Ratatuj (2007) – Anton Ego smakuje ratatuj

Istnieją bodźce, które pozwalają przenieść nam się pamięcią w czasie i przestrzeni. Dla krytyka kulinarnego Antona Ego, z pozoru bezdusznego służbisty, bodźcem takim staje się ratatuj przyrządzony przez szczura Remy’ego. Pierwszy kęs na języku przywraca szczęśliwe wspomnienie z dzieciństwa, przynosząc radość i wzruszenie, którego tak brakowało Antonowi. Smak i retrospekcja zmieniają krytyka o sto osiemdziesiąt stopni. Poznawszy Remy’ego i uświadomiwszy sobie, że to on stoi za stworzeniem ratatuja, w swojej recenzji przekazuje to, co jest właściwie morałem całego filmu – prawdziwy talent może skrywać się wszędzie, wobec czego niesłuszne jest powierzchowne wydawanie osądów. Zaskakujący, elektryzujący moment i rewelacyjne podsumowanie całości.

Advertisement

6. Walle-E (2008) – Wall-E i Eve w kosmosie

Romantyczna scena z udziałem dwóch robotów? Jak najbardziej. Uroczy, przepięknie sfotografowany fragment. Te kolory! Lot Wall-E i Eve to właściwie pełen radości i beztroski taniec tych dwojga. Nieważne, że są robotami, bo dzięki bezbłędnej animacji ich emocje doskonale można odczytać tylko na podstawie ograniczonej mimiki, którą dysponują. Trudno się nie uśmiechać, gdy Wall-E dostaje od Eve „całusa” i rozmarzony odpływa w kosmiczną przestrzeń, tak ludzka i szczera to reakcja. Obraz świetnie uzupełnia muzyka Thomasa Newmana. Ta scena to zresztą najlepszy reprezentant całego filmu – urzeka bohaterami, stroną wizualną i – pomimo braku dialogów – przekazuje bardzo dużo.

5. Iniemamocni (2004) – zniszczenie samolotu

Brad Bird stworzył film świetny na wielu poziomach – to jednocześnie interesujące podejście do tematyki superbohaterskiej, udana próba zagłębienia się w relacje rodzinne i dynamiczny, doskonale zmontowany film akcji. Wymieniona tutaj scena jest przykładem na to, jak dobrze działa u Birda ta ostatnia warstwa. Samolot, którym Elastyna i dzieci lecą uratować Pana Iniemamocnego z rąk Syndroma, zostaje zaatakowany rakietami wysłanymi przez złoczyńcę. W dynamicznym montażu na zmianę oglądamy próby ucieczki przed pociskami i emocjonalne reakcje Iniemamocnego na dźwięki dobiegające z głośnika.

Rosnące tempo i dynamika tej sceny generują niezwykłe napięcie – wręcz większe, niż odczuwa się przy seansie wielu filmów aktorskich. Idealnie skonstruowana, zagrana i udźwiękowiona scena. Robi wrażenie zawsze, nawet oglądana autonomicznie.

4. Potwory i spółka (2001) – zakończenie

Drzwi, którymi Sulley mógł przedostać się do pokoju Boo, zostały roztrzaskane na dziesiątki kawałków. Więź łącząca stwora i dwulatkę została siłą rzeczy przerwana. Ich wzruszające pożegnanie jest prawdopodobnie ostatnim. Tak przynajmniej wydaje się Sulleyowi do czasu, aż Mike Wazowski udowadnia swoją wartość jako przyjaciela i z tych wszystkich rozsypanych kawałków tworzy na nowo całość.

Odbudowuje drzwi, dzięki którym Sulley ponownie będzie mógł zobaczyć się z dzieckiem będącym katalizatorem zmian w życiu jego i innych. Genialnym zabiegiem jest fakt, że nie widzimy samego momentu ponownego spotkania, a jedynie twarz Sulleya, która promienieje, gdy stwór słyszy radosne „kotek!”. Tyle wystarczy, by zostawić widza we wzruszeniu i radości. Idealne zakończenie.

Advertisement

3. Toy Story 3 (2010)wysypisko śmieci
 

Scena każdorazowo chwytająca mnie za gardło i trzymająca na krawędzi fotela. Na skutek splotu wydarzeń zabawki trafiają do tego miejsca na wysypisku, gdzie pali się wszystkie śmieci. Nie mają szans uciec, nawet pomimo szczerych prób. Zjeżdżają wprost do ognia, który ma je zniszczyć. Spanikowana Jesse pyta Buzza, co mają robić, na co on odpowiada wyłącznie podaniem jej ręki. W jego ślady idzie reszta bohaterów. To właśnie tutaj daje o sobie znać powaga tej sceny, bo oto zabawki uświadamiają sobie, że zaraz zginą i godzą się z tym. Nie krzyczą już i nie wierzgają, ale z odwagą stają naprzeciwko ostateczności, wspólnie – jako rodzina, którą stały się na przestrzeni trzech filmów.

Ja, jako widz, niby wiem, że muszą się jakoś uratować, jasne. Nie zmienia to faktu, że nerwy biorą górę, bo bohaterowie, których znam z dzieciństwa, są sekundy od ekranowej śmierci i to daje mocno po głowie. Niesamowite emocje.

2. Odlot (2009) – prolog

Twórcy Odlotu dokonali rzeczy wspaniałej – w ciągu kilku minut projekcji zdołali rzetelnie przedstawić kompletną miłosną historię. Chwile radosne i smutne. Pierwsze zauroczenie i dojrzewające uczucie. Wzloty i upadki. Kilka minut wystarczy, abyśmy polubili bohaterów i zżyli się z nimi, wspólnie przeżywając szczęście oraz gorycz.

Nawet nie potrzeba do tego słów – wystarczy wspaniała, nagrodzona Oscarem muzyka Michaela Giacchino. Fantastyczne otwarcie, będące oczywiście podbudowaniem postaci Carla, ale mogące równie dobrze służyć jako działające we własnych ramach, niezwykle emocjonalna i życiowa krótkometrażówka. Dojrzała i cholernie prawdziwa.

Advertisement

 1. Toy Story 3 (2010) – Andy oddaje swoje zabawki

Pełna emocji rzeka, jaką jest zamknięcie trylogii o zabawkach, znajduje swoje ujście w perfekcyjnym finale. To nie tylko najlepsze z możliwych podsumowanie filmu, lecz także całej drogi, jaką przeszli bohaterowie na przełomie trzech odsłon serii. Oto Andy, dosłownie chwilę przed wyjazdem na studia, ostatecznie żegna się ze swoim dzieciństwem. Zabawki (będące jego pomostem między dorosłością a beztroską) przekazuje młodszemu pokoleniu w osobie Bonnie, dziewczynki z sąsiedztwa. To bardzo trudne pożegnanie, bo w każdej z nich zaklęte są cudowne dziecięce wspomnienia, wspólne zabawy, radość i uśmiech.

To również pamiątka dla widzów, którzy dorastali wraz z serią i latami zaprzyjaźniali się z bohaterami – oni szczególnie emocjonalnie będą przeżywać tę scenę. Na dnie kartonu Andy znajduje Chudego. To do kowboja ma największy sentyment, a pierwotnie nawet nie miał zamiaru go oddawać. Postawiony pod ścianą, żegna się również i z nim, ostatecznie wchodząc w kolejny etap życia. Ostatni raz przed wyjazdem budzi w sobie dziecko i bawi się z Bonnie, a gdy wsiada do samochodu, wypowiadając ostatnie „do widzenia”, kamera unosi się w górę i ukazuje chmury takiego kształtu, jak te na tapecie Andy’ego w otwierającej scenie części pierwszej, markując początek nowego etapu w życiu zabawek. Doskonała klamra.

Znamienne jest, że aż cztery spośród moich typów to sceny z trylogii Toy Story. Nie planowałem zapełniania niemal połowy listy momentami z tej serii, aczkolwiek zupełnie nie dziwię się, że tak wyszło. Przygody zabawek to niezmiennie moja ulubiona odsłona Pixara, a część trzecia jest według mnie najlepszym dziełem tego studia. Czekam na wasze typy, bo tą dziesiątką z całą pewnością nie wyczerpałem jeszcze puli scen, którymi Pixar zachwycał przez lata.

Advertisement

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *