News
THE RAIN: nie zapominajcie o tej postapokaliptycznej serii SCI-FI
Oryginalny serial Netfliksa The Rain, który również podążał postapokaliptyczną ścieżką, stał się nieco cichszym, bardziej ukrytym hitem.
Na przestrzeni ostatnich kilku lat postapokalipsa wylewa się zewsząd. Od The Last of Us, poprzez Fallout, Silos aż po gatunkowo przełamujący schemat Paradise, telewizja pokazała widzom wiele różnych scenariuszy tego, jak świat mógłby wyglądać po dniu zagłady. Jednak podczas gdy wiele z tych seriali stało się natychmiastowymi hitami streamingowymi, oryginalny serial Netfliksa The Rain, który również podążał postapokaliptyczną ścieżką, stał się nieco cichszym, bardziej ukrytym hitem , jak ocenia Collider.
Duński serial, który po raz pierwszy pojawił się W 2018, trwał trzy sezony do 2020 i pozostaje jednym z najlepszych postapokaliptycznych seriali Netfliksa do dziś, choć trzeba jasno powiedzieć, że to szczególnie sezon pierwszy, który zjednał sobie krytyków, zdobywając więcej niż przyzwoity wynik 82% na Rotten Tomatoes ustawił pamięć o tym serialu.

The Rain, który jest pierwszym oryginalnym serialem Netfliksa z Danii, zaczyna się po prostu od rodziny. Przemierzając korytarze szkoły, ojciec odbiera swoje dzieci, nastoletnią Simone i młodego Rasmusa. Wraz z ich matką czteroosobowa rodzina ucieka w środek lasu, do bunkra dokładnie w momencie, gdy wokół nich zaczynają spadać śmiercionośne krople. Gdy ojciec ujawnia, że odchodzi, nalegając, że jest jedynym, który może uratować świat, Simone i Rasmus zostają sami. Nikt nie może znaleźć Rasmusa – mówi ojciec. On jest kluczem do wszystkiego.
Dwójka rodzeństwa tworzy w bunkrze swoją nową normalność, podczas gdy zainfekowany wirusem deszcz niszczył większość Skandynawii. Jednak kiedy ich zasoby w końcu się kończą, Simone i Rasmus po raz pierwszy wyruszają w dzicz i wkrótce dołączają do małej grupy młodych ocalałych. Choć The Rain opiera się na znajomym założeniu to to, co wyróżnia produkcję to atmosfera, dobry scenariusz, intrygujące postacie i przekonujące role aktorskie.

Jakub Piwoński pisał o pierwszym sezonie na naszych łamach w ten sposób: Wierzcie mi, wiele widziałem już światów po katastrofie, ale ten ma w sobie coś niezwykłego. Jakby tliła się w nim jeszcze ostatnia nadzieja. Jakby nie został kompletnie zniszczony, a rodzeństwo, które izolowało się od niego przez sześć lat, było parą, która została wybrana przez los do przywrócenia porządku w przyrodzie. Naprawdę chcę im kibicować.
Drugi sezon pozostawił więcej wątpliwości: Aczkolwiek jedno The Rain oddać muszę – to realizacyjnie bardzo przyzwoita produkcja. Ma dobre tempo, dobre zdjęcia, całkiem sympatyczną ścieżkę dźwiękową i fachową scenografię. To także jeden z nielicznych seriali, których czołówkę lubię na tyle, że jej nigdy nie pomijam i spokojnie oglądam, przygotowując się do wejścia w klimat produkcji.

