Publicystyka filmowa
MĘCZ MNIE, DRĘCZ MNIE RĘCZNIE, czyli seksualne dewiacje na ekranie
MĘCZ MNIE, DRĘCZ MNIE RĘCZNIE to prowokacyjna podróż przez parafilię, odkrywająca, co kryje się za erotycznymi dewiacjami w kinie.
Co nas podnieca? Większość powie, że atrakcyjność osoby płci przeciwnej, najlepiej odpowiednio ubranej (lub nagiej, rzecz jasna), znajdującej się w sytuacji szczególnie pobudzającej zmysły. To norma, sam środek erotycznej strefy funkcjonującej w naszych życiach. Są jednak i tacy, którzy krążą daleko od tego centrum. Osoby z parafilią, inaczej – dewiacją. Stan, w którym podniecenie przynoszą sytuacje i obiekty nieakceptowane w społeczeństwie. Niezwykłe. Wykraczające poza normy, a niekiedy wręcz szokujące. Są nie tylko przedmiotem zainteresowania psychologów i psychiatrów, ale również filmowców, którzy niejednokrotnie biorą na warsztat wszelkie seksualne zaburzenia i umieszczają je w różnych kontekstach, czasem jako dodatek, a czasem jako oś fabuły. Poniżej lista wybranych parafilii wraz z przykładami ich występowania w kinie.
AKROTOMOFILIA

Uwięziona Helena (1993), reż. Jennifer Lynch
Pociąg seksualny do osoby, która albo urodziła się bez jednej (lub więcej) kończyn, albo przeszła amputację. Antropolog Stephen Juan tłumaczy to zaburzenie między innymi efektem niskiego poczucia własnej wartości i dobrą wymówką na bycie kiepskim kochankiem, natomiast sam pociąg do nietypowego obiektu seksualnego – co zresztą tyczy się parafilii ogółem – może mieć źródło w tłumieniu swojej seksualności. Temat został wzięty na tapet w filmie Uwięziona Helena z 1993 roku, za reżyserię którego odpowiedzialna była Jennifer Lynch, córka Davida. W roli tytułowej Heleny obsadziła Sherilyn Fenn, współpracującą z jej ojcem przy Twin Peaks. Sam film opowiada o mającym obsesję na punkcie Heleny chirurgu, który porywa ją i trzyma w domu, amputując w międzyczasie jej kończyny.
Kilkukrotnie pojawia się nawiązanie do Wenus z Milo, jak gdyby chirurg-dewiant tworzył Helenę na jej podobieństwo; własne dzieło sztuki. Zmagający się z problemami z produkcją film zadebiutował na festiwalu w Sundance, zaś po wejściu do szerszej dystrybucji okazał się porażką, zbierając negatywne oceny, zarabiając niewiele i przynosząc debiutującej Lynch Złotą Malinę dla najgorszej reżyserki.
ASFIKSJOFILIA

Imperium zmysłów (1976), reż. Nagisa Oshima
Ten łamacz językowy oznacza podniecenie seksualne wywołane na skutek samoduszenia (z greckiego asphyxia – zatrzymanie tętna). W praktyce jest to przekonanie, iż odcięcie dopływu tlenu do mózgu da intensywniejszy orgazm. Zaburzenie to niebezpieczne – świat zna przypadki, gdy asfiksjofilia doprowadziła do śmierci; chociażby David Carradine (znany szerzej jako tytułowy Bill z Kill Billa) został znaleziony martwy w hotelowym pokoju z przymocowaną do szafki liną owiniętą wokół szyi.
Nawet filmowy przykład tej parafilii ma bezpośrednie źródło w prawdziwej historii. Mowa o
BDSM

Sekretarka (2002), reż. Steven Shainberg
Znany skrót; kryją się pod nim takie słowa jak przywiązanie, dyscyplina, uległość, dominacja, wreszcie sadyzm i masochizm. Czynność seksualna, w której partnerzy dzielą się na stronę uległą i dominującą (za obopólną zgodą). Bardzo często przybiera formę odgrywania roli, a wszelkie jej fizjologiczne i psychologiczne aspekty – w zależności od upodobań – doprowadzić mają do odczucia mocnych wrażeń, porównywalnych niekiedy do skutków wprowadzenia endorfin do organizmu. Kino nie szczędzi motywu BDSM, wobec czego lista mainstreamowych filmów w których można go znaleźć jest pokaźna (wspomnieć można chociażby o Dziewięć i pół tygodnia czy Nimfomance).
Jeśli jednak wskazać miałbym jeden przykład, byłaby to
Sadomasochistyczne skłonności, jak również inne parafilie, przejawiała także bohaterka Pianistki Michaela Hanekego – pragnęła spełnienia swoich fantazji do tego stopnia, że uciekała się do samookaleczania, gdy nie było nikogo, kto by je spełnił.
NEKROFILIA

Zimny pocałunek (1996), reż. Lynne Stopkewich
Parafilia bardzo skrajna, istniejąca właściwie od zawsze, bo o nekrofilach pisał już grecki historyk Herodot. Podniecenie wywołane przez wszystko, co związane jest ze zwłokami. Według nekrofili wynika ono z „czystej osobowości” martwej osoby i niezdolności do skrzywdzenia czy wyśmiania drugiego człowieka. Ze względu na naturę tej parafilii osoby, które ją mają, często wybierają zawody, gdzie jest łatwy dostęp do zwłok. Wstrząsająca to parafilia, ale kinematografia nie unika pokazywania jej na ekranie; lista produkcji poruszających ten temat jest pokaźna, wliczając animowany serial Family Guy.
Świeży przykład to Neon Demon Refna, w którym bohaterka uprawia seks z trupem innej kobiety, zaś w 1996 roku powstał w Kanadzie film Zimny pocałunek traktujący o młodej dziewczynie, której obsesja na punkcie śmierci przeradza się w końcu w nekrofilię. Upust swojej parafilii bohaterka daje w kostnicy, w której pracuje.
Film otrzymał pochwałę jury na festiwalu filmowym w Toronto, a krytycy chwalili delikatność i poetykę przedstawienia tak trudnego i odpychającego tematu. Dowód na to, że nawet o temacie nieakceptowalnym społecznie da się opowiedzieć w sposób przystępny.
PODOFILIA

Death Proof (2007), reż. Quentin Tarantino
Jeden z najpopularniejszych fetyszy związanych z częściami ciała, charakterystyczny z reguły dla mężczyzn. Nazwa wywodzi się od greckiego słowa pous oznaczającego stopę, tak więc podofilia to ni mniej, ni więcej osiąganie pobudzenia seksualnego przez oglądanie, dotykanie, całowanie lub ssanie stóp swojego partnera czy partnerki. Choć do tej pory nie było filmu, który oparłby fabułę na tym temacie, to zwraca uwagę fakt, że samych kadrów czy scen ze stopami jest w kinematografii bez liku (pierwszy przykład z brzegu: bosa Scarlett Johansson na parapecie hotelowego pokoju w Między słowami, a jest tego znacznie więcej). Szczególnym przypadkiem jest twórczość Quentina Tarantino. To właściwie jeden ze znaków rozpoznawczych tego reżysera – w swoich filmach nieraz poświęca stopom całe sceny, co niezaprzeczalnie ma związek z właśnie z jego fetyszem. W Pulp Fiction poszedł nawet dalej, czyniąc stopy przedmiotem dialogu między Vincentem i Julesem, a jednocześnie opowieści o impulsywnym charakterze Marsellusa Wallace’a.
Najwięcej jednak wyraża w obrazie, wobec czego w Dodajmy jeszcze napisany przez Tarantino
SYMFOROFILIA

Crash: Niebezpieczne pożądanie (1996), reż. David Cronenberg
Podniecenie wywołane przez – uwaga! – śmierć i katastrofy. Aby osiągnąć spełnienie, symforofil może wszczynać pożary, podkładać ładunki wybuchowe czy nawet powodować wypadki, a już najlepiej, by brali w nich udział przypadkowi ludzie (sic!). Filmem podejmującym tematykę tej dewiacji jest Crash: Niebezpieczne pożądanie Davida Cronenberga na podstawie powieści o tym samym tytule.
Opowiada historię filmowego producenta (James Spader raz jeszcze), który uczestniczy w wypadku samochodowym. Pasażer drugiego samochodu ginie, a prowadząca go kobieta przypadkiem pokazuje bohaterowi Spadera pierś podczas odpinania pasa. Wydarzenie prowadzi do obopólnej fascynacji zarówno sobą, jak i samymi wypadkami samochodowymi, które stają się dla bohaterów źródłem podniecenia i fetyszem. Pytanie tylko, do czego może doprowadzić dewiacja, której przejawem jest celowe doprowadzenie do wypadków.
VOYEURYZM

Blue Velvet (1986), reż. David Lynch
Kolejny odłam parafilii. Osoby z tym zaburzeniem seksualnym czerpią przyjemność z oglądania zbliżeń innych osób, z tym że z ukrycia (jest również fetysz będący niejako przeciwnością voyeuryzmu, a więc osiąganiem podniecenia podczas bycia podglądanym). Dodatkowym bodźcem jest dla podglądaczy właśnie to, że osoby obserwowane są tego nieświadome, a oni sami mogą zostać przyłapani. Motyw voyeuryzmu pojawiał się w kinie kilkukrotnie; w rodzimym kinie chociażby w Krótkim filmie o miłości, nasuwa się też lynchowski Blue Velvet i scena, w której główny bohater przez otwory w szafie podgląda Dennisa Hoppera praktykującego swoje seksualne upodobania. Również Okno na podwórze Alfreda Hitchcocka traktować można jako przykład na ukazanie tego zaburzenia, choć tu akurat nie na tle seksualnym, a raczej w formie czystej obsesji i wręcz uzależnienia bohatera Jimmy’ego Stewarta od przyglądania się przez lornetkę temu, co dzieje się po drugiej stronie tytułowego podwórza. Idąc tym tropem, zastanowić się można, czy wszyscy widzowie Truman Show w filmie Petera Weira nie byli aby dewiantami.
Opisane wyżej parafilie to oczywiście tylko niewielki odsetek wszystkich stwierdzonych dewiacji, tak jak i więcej jest filmów biorących na tapet te wybrane powyżej, jak również w tekście niewymienione. Już po tych kilku punktach widać, że seksualne zaburzenia to temat chętnie w kinie poruszany i badany, zarówno w mainstreamie, jak również i kinie niezależnym. Nie dziwi ten fakt, bo parafilie i fetysze to temat zawsze budzący kontrowersje, pozwalający na wywołanie u widza skrajnych emocji, głębsze zainteresowanie tematem, w efekcie: zapadnięcie w pamięć. Przekonamy się, które z dewiacji filmowcy zechcą w przyszłości wykorzystać w swoich scenariuszach. Mają z czego wybierać. Może doczekamy się na przykład filmu o osobie, którą podniecają drzewa.
korekta: Kornelia Farynowska
