Publicystyka filmowa
KRÓTKOMETRAŻOWE FILMY DISNEYA. Debiuty wybranych postaci
Odkryj magię KRÓTKOMETRAŻOWYCH FILMÓW DISNEYA, gdzie debiuty ulubionych postaci łączą się z niezwykłą animacją i muzyką.
Pamiętacie wyświetlany kiedyś w telewizji cykl Walt Disney przedstawia? Zawsze lubiłem oglądać nadawane w jego ramach krótkometrażowe filmy z postaciami Disneya znanymi mi najlepiej z namiętnie kolekcjonowanych komiksów. Krótkie i zwarte, zabawne, świetnie animowane, wreszcie przyciągające uwagę fantastyczną, instrumentalną muzyką. Ich siłę nośną stanowią jednak sami bohaterowie, na dobre goszczący w sercach wielu kolejnych pokoleń. Przyjrzyjmy się pierwszym występom niektórych z nich.
Parowiec Willie (1928)
Cóż, to już absolutna klasyka i historia. Wizerunek Myszki Miki stojącej za sterem tytułowego parowca zna dziś już chyba każdy, szczególnie że jest to od jakiegoś czasu logo Walt Disney Animation Studios. Willie (tytuł to parodia filmu Bustera Keatona Steamboat Bill, Jr.) traktowany jest jako debiut filmowy Mikiego, choć de facto nie jest pierwszym krótkim metrażem z udziałem tej postaci – za to pierwszym, który miał w pełni zsynchronizowany dźwięk i został wypuszczony do dystrybucji.
Fabuła
Sam proces produkcyjny nie był usłany różami. Po tym, jak pierwsze nieme filmy z Mikim nie przyjęły się za dobrze, Disney usłyszał od właściciela kina że „jego głupi mózg i głupia myszka mogą się wynosić. Parowiec Willie powstał między czerwcem a wrześniem 1928 roku, ale nie od razu został nagrany do niego soundtrack. Pierwszy pokaz krótkometrażówki (dla pracowników studia Disneya) odbył się w niezwykle interesujących warunkach, bo muzykę twórcy filmu zagrali na żywo, schowani za prześcieradłem, zaś sam Walt zajął się wytwarzaniem odgłosów wydawanych przez postaci animacji.
Reakcja była tak pozytywna, że postanowiono nagrać faktyczną ścieżkę dźwiękową (której synchronizacja z obrazem okazała się za pierwszym razem fiaskiem, a żeby zdobyć pieniądze na podejście drugie, Disney sprzedał swój samochód). Finalnie
Rewia Myszki Miki (1932)
Fabuła tej krótkometrażówki skupia się oczywiście wyłącznie na tytułowej rewii. Oglądamy kolejne fragmenty występu i słuchamy świetnie wplecioną w wydarzenia na ekranie muzykę. Naturalnie nie wszystko idzie po myśli Mikiego i cały występ przybiera nieoczekiwany obrót, pogrążając się w chaosie. Okazuje się jednak, że i chaos może ułożyć się w satysfakcjonującą całość. Dużo tu postaci z uniwersum słynnej myszy (Minnie, Horacy, Klarabella, Pluto), przytaczam jednak tę animację głównie ze względu na debiut Goofy’ego. W tym krótkim metrażu występuje jeszcze pod innym imieniem – Dippy Dawg.
Różni się też wyglądem; wydaje się starszy i nosi okulary, ale charakterystyczny śmiech ma już ten sam. Jest on zresztą istotny w jego roli – żywiołowo reagując na to, co dzieje się na scenie, do szewskiej pasji doprowadza widzów dookoła. Jeden krótki występ przerodził się w kolejne, aż w końcu, już pod imieniem Goofy, antropomorficzny pies dostał własną serię krótkometrażówek, wliczając takie, w których występował w roli przeciętnego obywatela zmagającego się z problemami codzienności (możecie je kojarzyć z pasma wieczorynek). W połowie lat dziewięćdziesiątych na ekrany kin wszedł pełnometrażowy film poświęcony tej postaci (
Mądra kurka (1934)
Oparta na ludowej baśni historia kury, która szuka pomocy kolejno przy sadzeniu ziaren kukurydzy i zbieraniu ich plonów. O pomoc prosi dwa inne zwierzęta, te jednak udają ból brzucha, aby uniknąć pracy. Mądra kurka, odkrywszy mistyfikację, postanawia dać im nauczkę. Choć krótkometrażówka ta broni się sama w sobie przyjemną muzyką i ładną animacją, to w historii zapisała się ze względu na to, kim jest jeden z oszukańczych leni migających się od pracy. Chociaż wygląda nieco inaczej niż w późniejszych występach, to nie sposób go pomylić.
Kaczor Donald, już w swoim marynarskim wdzianku, już mocno nerwowy i leniwy, choć tutaj wynika to z jego roli w opowieści; cechą charakterystyczną stanie się dopiero potem. Jeszcze w tym samym roku Donald wystąpił u boku Myszki Miki ( Poza animacjami był też oczywiście gwiazdą komiksów, wydawanych potem w Polsce w latach dziewięćdziesiątych w słynnym tygodniku. Znanym twórcą obrazkowych historii z tą postacią był Carl Barks, który wprowadził do jej świata chociażby Sknerusa McKwacza. Poza komiksami zajmował się też scenariuszami do krótkich metraży właśnie, w tym kolejnego tu omawianego.
Siostrzeńcy Donalda (1937)
Donald dostaje od swojej siostry zawiadomienie, że w odwiedziny do niego przyjadą jej synowie. List musiał iść na tyle długo, że chłopcy pojawiają się u Donalda w momencie, gdy ten akurat kończy czytać wiadomość. Powiedzieć, że Hyzio, Dyzio i Zyzio nie są aniołkami, to jak nie powiedzieć nic. Od samego początku dają popalić swojemu wujkowi. Psocą, niszczą sprzęty w domu, a Donald – wyjątkowo cierpliwie jak na niego, jednakże do czasu – wspomaga się podręcznikiem wychowania dzieci, aby okiełznać niesforne trojaczki. Niestety, w końcu przychodzi czas, w którym i jego cierpliwość się kończy.
Chociaż to pierwszy występ siostrzeńców w animacji, faktyczny debiut odnotowali pół roku wcześniej w pasku komiksowym autorstwa Ala Taliaferro. W przeciwieństwie do komiksów, gdzie z czasem siostrzeńcy zostali ugrzecznieni i wręcz rozsądniejsi od swojego wujka, w klasycznych animacjach ich trudne zachowanie pojawia się znacznie częściej. Dużą rolę Hyzio, Dyzio i Zyzio mieli w słynnych Polscy widzowie mogą też pamiętać serial
Pan Kaczor ma randkę (1940)
Donald szykuje się do randki i jest w doskonałym nastroju. Humor psują kaczorowi siostrzeńcy, którzy postanawiają mu towarzyszyć i podążają za nim do domu wybranki, choć Donald, naturalnie, mocno sobie tego nie życzy. Kaczka, która podbiła jego serce, to nikt inny jak Daisy, debiutująca w tym właśnie krótkim metrażu. Po rozpoczęciu spotkania Donald próbuje zdobyć wdzięki Daisy i zaprasza ją do tańca, tu jednak do akcji włączają się Hyzio, Dyzio i Zyzio, którzy z sympatią ich wujka zatańczyć chcą równie mocno. Skutkuje to – a to nowość! – całkowitym chaosem, zabawnymi gagami i oczywiście wściekłością Donalda.
Sama Daisy nie różni się szczególnie od późniejszych występów w kreskówkach i komiksach, z wyjątkiem głosu – w debiucie mówi tym samym kaczym tonem co Donald, w kolejnych krótkich metrażach nadano jej już zwyczajną barwę. Kwestią sporną jest, czy postać Donny z animacji
Private Pluto (1943)
Pluto ma zadanie strzec obóz wojskowy przed sabotażystami. Zadanie okazuje się oczywiście trudniejsze, niż mogłoby się zdawać. Animacja ta nie jest sama w sobie niczym szczególnym (chyba że za wyjątkowy uznamy fakt, że pies jest żołnierzem-wartownikiem), jednak to tutaj właśnie pierwsze swoje wystąpienie odnotowali Chip i Dale. Polskim widzom te postacie kojarzą się zapewne najmocniej z serialem animowanym Brygada RR, jak również grami pod tym samym tytułem na kultowego Pegazusa.
W swoim pierwszym występie odznaczają się już sprytem, z którym biedny Pluto nie ma szans – szczególnie że w grę wchodzą orzechy do rozłupania i zjedzenia. Zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do późniejszej inkarnacji w Jeszcze słowo o samym Pluto – przedmiotem dyskusji była kwestia tego, że choć on i Goofy to dwa psy, jedynie ten pierwszy traktowany jest jak zwierzę, nie jak człowiek (temat ten padł nawet w filmie
Te kilka wycinków z historii wytwórni Disneya to fantastyczna podróż w przeszłość i niezwykły skarb. Móc zobaczyć ekranowe debiuty słynnych animowanych postaci, niektóre sięgające prawie dziewięćdziesiąt lat wstecz, to nie lada gratka nie tylko dla fanów kreskówek i tego uniwersum, lecz także dla kinomana w ogóle, wszak filmy Disneya są istotną częścią historii dziesiątej muzy. Warto poświęcić trochę czasu, by zapoznać się z przybliżonymi wyżej animacjami i znowu poczuć się jak dziecko.
korekta: Kornelia Farynowska
