Publicystyka filmowa
BATTLESTAR GALACTICA: arcydzieło telewizyjnego gatunku SCI-FI
Dlaczego Battlestar Galactica pozostaje jednym z najwybitniejszych dokonań telewizyjnego science fiction? Oryginalny serial z lat 70. szybko stracił impet…
Dlaczego Battlestar Galactica pozostaje jednym z najwybitniejszych dokonań telewizyjnego science fiction? Oryginalny serial z lat 70. szybko stracił impet i nawet trafił na sądową wokandę za rzekome kopiowanie pomysłów z bardzo odległej galaktyki, jednak w opinii Collidera to właśnie niewykorzystany potencjał tego falstartu otworzył drogę do rebootu, który dziś już przeszedł do legendy.
Battlestar Galactica A.D. 2024 wyniósł gatunek kosmicznego eposu na zupełnie nowy poziom, tworząc politycznie aktualną fabułę z wyraźnymi odniesieniami do współczesnych konfliktów. Serial nie ograniczał się do widowiskowych efektów – poruszał fundamentalne kwestie kosztów wojny i samej istoty człowieczeństwa.

Historia rozpoczyna się po wyniszczającym ataku Cylonów, cybernetycznej rasy, która niemal całkowicie zniszczyła ludzkość. Ocalali tworzą flotę statków kosmicznych, uciekając przed śmiertelnym zagrożeniem i poszukując mitycznej Ziemi – ostatniej kolonii, która mogła ujść zagładzie. Battlestar Galactica to przede wszystkim opowieść o ludzkości w kryzysie, gdzie decyzje podejmowane przez dowództwo floty kształtują przyszłość gatunku. Niezwykłość serialu polega na tym, że budzi empatię do literalnie wszystkich członków społeczeństwa – od wojskowych przywódców przez polityków i cywilów, aż po imigrantów i zdrajców.
Większość seriali science fiction wymaga obszernej ekspozycji, lecz Battlestar Galactica od razu wrzuciło widzów w wir wydarzeń dzięki znakomitemu pilotowi 33. Odcinek ten, poprzedzony dwuczęściowym miniserialem z 2003 roku wyjaśniającym tło konfliktu, skupiał się na nieustannym zagrożeniu całkowitą anihilacją. Serial okazał się inteligentną analizą polityki, badając granice, jakie przywódcy są gotowi przekroczyć w obliczu wojny. Kontrast między strategiami admirała Williama Jamesa Adamy (Edward James Olmos) i prezydent Laury Roslin (Mary McDonnell) tworzył fascynujący portret odmiennych filozofii przywództwa.

Obie postacie niosą ciężar ogromnej odpowiedzialności, będąc jednocześnie głęboko wrażliwymi jednostkami. Adama zmaga się ze śmiercią syna, Roslin zaś objęła urząd po zagładzie całego gabinetu prezydenckiego. Serial konsekwentnie zgłębia temat tego, jak osobiste traumy i doświadczenia wpływają na decyzje polityczne. Mimo upływu lat Battlestar Galactica pozostaje jednym z najbardziej zwartych i najlepiej napisanych seriali science fiction w historii telewizji – dziełem, które udowodniło, że gatunek może być równie głębokim komentarzem społecznym, co emocjonującą rozrywką.
Tak ważną dla gatunku serią zajmowaliśmy się na naszych łamach wielokrotnie i trudno powstrzymać się od zacytowania kilu myśli, która na przestrzeni lat zostały tu zaprezentowane. Krzysztof Żwirski pisał tak: >>Wszystko to już się wydarzyło i wydarzy ponownie<< – refren przewijający się przez cały serial nabiera w finale pełnego znaczenia. Battlestar Galactica nie opowiada historii o wojnie ludzi z maszynami. Opowiada o niemożności ucieczki przed własną naturą.

Tworzymy, bo taka jest nasza natura. Nasze twory się buntują, bo dajemy im świadomość, a świadomość pragnie wolności. Walczymy, bo nie potrafimy zaakceptować >>innego<<. I powtarzamy ten cykl, bo nawet znając historię, nie potrafimy się z niej nauczyć. Może prawdziwym przesłaniem serialu nie jest ostrzeżenie przed sztuczną inteligencją, ale przed naszą niezdolnością do przekroczenia ograniczeń własnej perspektywy.

