Connect with us

Publicystyka filmowa

DEUS EX – Filmowe gry komputerowe

DEUS EX to kultowa gra cyberpunkowa, która od lat porusza kwestie sztucznej inteligencji i zaawansowanej technologii. Zanurz się w futurystyczny świat!

Published

on

Cyberpunk to dziś nie tylko popularna, lecz także najbardziej aktualna gałąź science fiction. Wszak problematyka funkcjonowania w otoczeniu zaawansowanej technologii, w tym przede wszystkim sztucznej inteligencji, staje się dla nas coraz mniej fantastyczna, a coraz bardziej rzeczywista. Filmów i powieści mierzących się z tymi kwestiami jest, jak wiemy, co niemiara. Wśród gier komputerowych konkurencja jest już znacznie mniejsza. Jeśli miałbym wytypować jedną grę skąpaną w gatunku cyberpunk, która wyróżnia się spośród reszty popularnością i rozpoznawalnością, tylko jeden tytuł przychodzi mi do głowy – a jest nim Deus Ex.

Advertisement

Gra miała swoją premierę w 2000 roku. Została wyprodukowana przez Ion Storm, a wydana przez Eidos Interactive. Wykorzystywała moc silnika Unreal Engine, charakterystycznego dla strzelanek. Na początku dostępna była tylko dla użytkowników komputerów z systemem Windows. Później, jak to zwykle bywa, gra przekonwertowana została także na Macintosha oraz Playstation 2. Koncepcja gry zrodziła się w głowie Warrena Spectora, gdy ukończył prace nad System Shock – inną wielką grą wykorzystującą stylistykę cyberpunku.

AKTORZY, którzy ZASPOILEROWALI ŚMIERĆ swojego bohatera

JC Denton, główny bohater gry

Akcja gry osadzona została w dystopijnym świecie 2052 roku. Głównym bohaterem jest JC Denton – agent koalicji sprzeciwiającej się ogólnoświatowemu terroryzmowi. Wyróżnia go jednak to, że jest jednym z pierwszych agentów wykorzystujących tzw. nanowszczepy – implanty dające nadludzkie możliwości. Choć rozgrywka oparta jest na zasadach pierwszoosobowej strzelanki, niebagatelne znaczenie mają zawarte w niej elementy RPG. Postać, którą kierujemy, dzięki wykonanym misjom i wyeliminowanym wrogom zdobywa niezbędne punkty doświadczenia, które mogą zostać później wymienione na rozwój umiejętności postaci – takich jak na przykład strzelanie z karabinu.

Przechodzenie gry w oparciu o wariant siłowy jest tylko jednym ze sposobów jej ukończenia z uwagi na nieliniowość. Dużo w niej elementów skradanki, dającej możliwość do omijania przeciwników niepostrzeżenie bądź eliminowania ich bez konieczności zabijania. Nacisk położono także na dialogi – to, w jaki sposób zostaną poprowadzone, oraz ile informacji zdołasz uzyskać, może rzutować na powodzenie bądź niepowodzenie danej misji.

Advertisement

Tytuł gry można tłumaczyć dwojako. Jest on oczywistym skrótem od „deus ex machina”, czyli pojęcia wprowadzonego do dramatu przez Eurypidesa, a określającego niespodziewane i wymykające się prawom logiki zmiany zaistniałej sytuacji, czyli swoiste nagłe pojawienia się Boga (deus ex to z łaciny „boska obecność„). Dosłownie zatem tytuł gry można interpretować jako bóstwo lub ducha, który zaczyna przenikać wszelką technologię przyszłości, a metaforycznie – jako sposób kierowania bohaterem przez gracza, gdy wszystko, tak jak i w życiu, polega w rezultacie na pozornym niespodziewanym rozwiązaniu, będącym niczym innym, jak konsekwencją naszych poczynań.

Gameplay pierwszej części serii

W roku premiery gry jeden z jej recenzentów podkreślił, że najważniejszym atutem Deus Ex jest to, że „gra nigdy nie mówi ci, co masz robić. Cele są ustawione, ale zmieniają się według twoich decyzji”. Trudno się z tym nie zgodzić. Choć dziś za standard możemy uznać nieliniowość rozumianą jako swobodę gracza w podejmowaniu wyborów mających wpływ na ostateczny kształt fabuły, w 2000 roku mechanika Deus Ex miała znamiona czegoś świeżego i oryginalnego.

Twórcy, chcąc przerzucić odpowiedzialność za losy bohatera na gracza, wymyślili także, że głos protagonisty będzie suchy i beznamiętny. Karkołomne zadanie podłożenia głosu pod postać JC Dantona otrzymał aktor Jay Anthony Franke, co musiało być dla niego doświadczeniem osobliwym. Założenie było bowiem takie, by widz mógł jeszcze lepiej identyfikować się z postacią główną, przejmując na siebie wszystkie jego emocje.

Advertisement

Jednakże według mnie najważniejszym czynnikiem wyróżniającym grę spośród podobnych sobie tytułów jest wizja świata przedstawionego oraz problematyka, z jaką gracz ma okazję się zapoznać. Nie chodzi mi jednak w tym wypadku o intrygujące elementy popularnych teorii spiskowych, które wykorzystane zostały do konstrukcji fabuły. Moją uwagę zwracają zagadnienia związane z transhumanizmem – ruchem kulturowym wykorzystującym zdobycze najnowszej techniki i nauki (w szczególności biotechnologii), służącym do inicjowania rozwiązań mających na celu przełamywania granic ludzkich możliwości.

Być może już niedługo utrata ręki lub nogi tudzież uszkodzenie organu wewnętrznego nie będzie stanowić dla nas żadnego problemu, a Deus Ex jako gra nie tylko zdołała dobitnie zwrócić na to uwagę, ale także dać możliwość do przetestowania futurystycznych rozwiązań na własnej, wirtualnej skórze.

Advertisement

Popularność gry, ale także uznanie w oczach krytyków (wyznaczone m.in. nagrodami GOTY) doprowadziła do powstania szeregu kontynuacji. Najpierw był Deus Ex: Invisible War, kontynuacja, której akcja rozgrywała się w 2072. Tym razem jednak nowy bohater gry, Alex Denton, nie ma tak wielkiego pola manewru, jak jego poprzednik. Ograniczenie nieliniowości oraz systemu punktów doświadczeń to jedne z najważniejszych zmian, jakie zostały wprowadzone przez Ion Storm, które niestety wpłynęły jednocześnie na niekorzyść produkcji. Po latach uznaje się ją bowiem zgodnie za grę dobrą, będącą jednocześnie niedobrą kontynuacją.

Po latach hibernacji marki, skutkującej zmianą producenta, w 2011 powrócono do świata Deus Ex. Co ważne – z korzyścią dla graczy. Studio Eidos oddało wówczas w ręce graczy Deus Ex: Bunt ludzkości, będący nową, doskonalszą wersją oryginału z 2000 roku. Widać to nie tylko za sprawą grafiki, ale przede wszystkim mechaniki rozgrywki, urozmaiconej różnymi misjami dodatkowymi i dającej graczowi ogromne pole manewru w pokonywaniu kolejnych przeszkód. Dość powiedzieć, że gra aż zachęca do tego, by przejść ją w sposób pacyfistyczny – bez zabijania żadnego z przeciwników.

Advertisement

Co ważne, gra w warstwie fabularnej stanowi prequel pierwszej części. Akcja rozgrywa się bowiem w 2027 roku, czyli 25 lat przed wydarzeniami z oryginału. Kierujemy w niej losami Adama Jensena, szefa ochrony w firmie Sarif Industries, prowadzącej badania nad biomechanicznymi ulepszeniami.

Tą samą drogą poszedł sequel Buntu ludzkości i zarazem kolejny prequel oryginału z 2000 roku, czyli Deus Ex: Rozłam ludzkości, mający premierę w 2016 roku. Tytuł ten jednak niewiele dodaje do tego, co graczowi zostało już zgrabnie zaprezentowane w części poprzedniej, stanowiąc formę bardziej atrakcyjnego graficznie (bo przeznaczonego na konsole nowej generacji) rozwinięcia myśli Buntu ludzkości. Od siebie dodam, że w przypadku dwóch gier największy problem miałem z jednym elementem rozgrywki – przedziwnymi i kompletnie niepraktycznymi cut-scenkami uruchamiającymi się podczas ataku na przeciwnika zza pleców lub w zwarciu.

Advertisement

Najbardziej jednak ubolewam nad tym, że dwa ostatnie Deus Ex nie poszły z duchem czasów, przez co, kładąc nacisk na wolność w działaniach, nie dały jej także w poznawaniu świata, który wciąż nie został dostatecznie otwarty. Najprawdopodobniej zmieni to Cyberpunk 2077. Tworzony przez polskie studio CD Projekt Red, czyli przez ludzi odpowiedzialnych za Wiedźmina, wyrasta na najpoważniejszą konkurencję dla serii Deus Ex.

Gameplay Buntu ludzkości

Co zaś się tyczy samej filmowości Deus Ex, to jest ona ewidentna. Choć nie znalazłem oficjalnej informacji o tym, czym twórcy oryginału z 2000 się inspirowali, tworząc wizerunek JC Dantona, mam jednak wrażenie, że duży wpływ na jego wygląd musiała mieć postać Neo z Matrixa – filmu, który niejako przetarł grze szlak, czyniąc z cyberpunku wyjątkowo wdzięczne pole do penetracji. Choć wiem, że gra była projektowana w tym samym czasie, co film, zaryzykuję jednak stwierdzenie, że gdyby nie siła oddziaływania widowiska rodzeństwa Wachowskich, również rozgrywającym się w cybernetycznym świecie, gra nie zyskałaby tak wielkiej popularności.

Od czasu sukcesu gry co rusz słyszy się o pomyśle na jej ekranizację. Po raz pierwszy oficjalny komunikat o tworzeniu filmu na bazie Deus Ex wypłynął ze strony Columbia Pictures w 2002 roku. Film miał zostać wyprodukowany przez Laurę Ziskin, a scenariusz do niego miał napisać Greg Pruss. Ten drugi w wywiadzie przeprowadzonym w 2003 roku powiedział nawet, że postać JC Dantona będzie „trochę bardziej paskudna, niż było to pokazane w grze”. Pojawiły się też sugestie, że scenariusz będzie mroczniejszy od oryginału, czym podsycono wyobraźnię fanów. Niestety planowany na 2006 rok film ostatecznie nigdy nie został zrealizowany.

Advertisement

Nadzieje odżyły jednak w 2012 roku, gdy CBS films wykupiło prawa do ekranizacji. Na stołku reżyserskim posadzono Scotta Derricksona (twórcę dobrze przyjętego horroru Sinister) i jemu także, wraz z C. Robertem Cargillem, powierzono zadanie napisania scenariusza, tym razem opartego na trzeciej części serii, Deus Ex: Bunt ludzkości. Od tamtego czasu słuch po projekcie zaginął, nie wiadomo, na jakim jest etapie, i czy w ogóle dojdzie do jego realizacji.

Tym niepocieszonym warto jednak przypomnieć film krótkometrażowy autorstwa Moe Charifa, również powstały w na fali dobrego przyjęcia Buntu ludzkości w 2014 roku. Wieje z niego delikatną amatorką, jednak przy odrobinie dystansu do realizacyjnych ograniczeń, a także wyobraźni, jest w stanie uwypuklić filmowy potencjał drzemiący w grze.

Advertisement

korekta: Kornelia Farynowska

https://www.youtube.com/watch?v=LO2Rx8YlSWY

Advertisement

Kulturoznawca, pasjonat kultury popularnej, w szczególności filmów, seriali, gier komputerowych i komiksów. Lubi odlatywać w nieznane, fantastyczne rejony, za sprawą fascynacji science fiction. Zawodowo jednak częściej spogląda w przeszłość, dzięki pracy jako specjalista od promocji w muzeum, badający tajemnice początków kinematografii. Jego ulubiony film to "Matrix", bo łączy dwie dziedziny bliskie jego sercu – religię i sztuki walki.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *