Publicystyka filmowa
Aktorzy, których kariera PRZYGASŁA po roli w znanym filmie
Może się wydawać, że udział w znanym obrazie jest gwarancją sukcesu. Okazuje się, że jednak wcale nie jest to żelazną regułą, a ci aktorzy to potwierdzają.
Nie tak dawno moje zestawienie opisywało gwiazdy kina, których kariera poszybowała w górę dzięki roli w głośnej produkcji. Może się wydawać, że udział w znanym obrazie jest gwarancją sukcesu. Okazuje się, że jednak wcale nie jest to żelazną regułą. Poniższe przypadki mogą stanowić dowód na to, iż kreacja w filmie, o którym się mówi i pisze, może się przyczynić do zatrzymania czy nawet regresu kariery aktora i aktorki.
Malcolm McDowell w filmie Kaligula
Malcolm McDowell w latach 70. błyszczał najbardziej, a jego rola w Mechanicznej pomarańczy przyniosła mu rozgłos wraz z wizerunkiem ekranowego nikczemnika i łotra. Aktor dobrze wpisał się w nurt nowej brytyjskiej fali w Szczęśliwym człowieku i mogło się wydawać, że jego dobra passa będzie trwała dalej. Tytułowa postać Kaliguli pod koniec dekady miała nie tylko przypieczętować wizerunek McDowella, ale również wynieść go na szczyty. Obsceniczne widowisko Tinto Brassa przyjęto w rzeczywistości z dużym niesmakiem i nawet talent McDowella na niewiele się zdał przy nierzadko miażdżącej krytyce filmu.
Można nawet stwierdzić, że rola zdeprawowanego, rzymskiego cesarza niejako wpłynęła na dalszą aktorską drogę Brytyjczyka, rzucając się nieco cieniem na jego karierę i nie dając mu możliwości pokazania w pełni swoich zdolności w następnych latach.
Sharon Stone w filmach Kasyno, Szybcy i martwi
Po sukcesie Nagiego instynktu Sharon Stone znalazła się na fali, lecz jej następne role w Sliver, Na rozstaju i Specjaliście nie znalazły uznania w oczach krytyków. Aktorka miała ambicję, aby udowodnić, że nadaje się do odgrywania postaci pogłębionych psychologicznie, chcąc zerwać z etykietką seksbomby grającej wyłącznie ciałem. W 1995 roku zagrała w dwóch hitach: w umownym westernie Szybcy i martwi była na pierwszym planie jako szukająca zemsty kobieta-rewolwerowiec, ale większe znaczenie dla niej miała nominowana do Oscara kreacja Ginger u Martina Scorsese w dramacie gangsterskim Kasyno. Niestety, po tym czasie kariera Sharon Stone powoli traciła impet. Publiczność chyba nie do końca kupowała jej aktorskie próby zmiany emploi.
Kyle MacLachlan w filmie Showgirls
Kyle MacLachlan do końca świata i jeden dzień dłużej będzie utożsamiany z filmami Davida Lyncha – i trudno się dziwić, bo to one przyczyniły się do rozwoju jego aktorskiej kariery, zwłaszcza dzięki roli agenta Coopera w Miasteczku Twin Peaks. Z czasem MacLachlan zapragnął sprawdzić się w innym repertuarze, jednak bez sukcesów na miarę ról z obrazów Lyncha. W 1995 aktor stanął przed kamerą kolejnego po Oliverze Stonie słynnego, niepozwalającego się w pełni ocenzurować reżysera, Paula Verhoevena.
Jego film Showgirls miał się okazać drugą po Nagim instynkcie obyczajową bombą, zwłaszcza że MacLachlan jako właściciel erotycznej rewii tanecznej czuł się jak ryba w wodzie. Film przyjęto chłodno, obsypano go Złotymi Malinami, zaś na rozbieranej scenie MacLachlana i Elizabeth Berkley nie pozostawiono suchej nitki. Klapa Showgirls, który po latach całkiem nieźle się broni, opierając się czasowi, nie dała szans Kyle’owi na udowodnienie, że bez Lyncha również jest w stanie utrzymać gwiazdorski status.
Elisabeth Shue w filmie Zostawić Las Vegas
I znowu Las Vegas w 1995 roku na filmowym tapecie. Ambitna, dojrzała, niełatwa oraz zapadająca w pamięć rola zakochanej i uczuciowej prostytutki w alkoholowym dramacie Mike’a Figgisa wydawała się przepustką do sławy dla Elisabeth Shue, zwłaszcza przy zasłużonej nominacji do Oscara. Krytycy i widzowie nie szczędzili pochwał wobec aktorki, doceniając jej urok i naturalność. Jednak kariera Shue po Zostawić Las Vegas o dziwo nie ruszyła do przodu jakoś szczególnie. Ponownie jak wcześniej, zanim zagrała u boku Nicolasa Cage’a równomierną rolę, stała się aktorką drugiego planu, towarzysząc jedynie męskim partnerom.
Aktorka zmarnowanej szansy po świetnej kreacji w naprawdę dobrym i na tamte czasy antyhollywoodzkim obrazie.
Val Kilmer w filmie Batman Forever i Gorączka
Wspomniana powyżej Elisabeth Shue spotkała się z Valem Kilmerem na planie filmu Święty w 1997 roku i zarówno dla niej, jak i dla niego udział w tej kinowej wersji serialu z Rogerem Moore’em był raczej równią pochyłą. Kilmer z powodzeniem kontynuował karierę w latach 90. po dobrze przyjętych rolach w The Doors czy Tombstone. Został następcą Michaela Keatona w trzeciej odsłonie przygód Batmana w wydaniu Joela Schumachera, żeby w tym samym sezonie pojawić się w doborowym towarzystwie Roberta De Niro i Ala Pacino jako sprawny złodziej u Michaela Manna w Gorączce. Kolejne filmy z jego udziałem (np.
Wyspa doktora Moreau, Duch i mrok) nie spotkały się z równą aprobatą, podobnie jak wysokobudżetowa plajta Olivera Stone’a Aleksander, a kariera Kilmera zaczęła tracić blask.
Holly Hunter w filmie Crash
Holly Hunter jako jedyna po przeczytaniu scenariusza bez wahania zgodziła się zagrać w filmie Crash Davida Cronenberga. Wcześniej zdobyła nominację do Oscara za rolę drugoplanową w Firmie Sydneya Pollacka, za pierwszy plan otarła się o nagrodę Akademii dzięki kreacji w obrazie Fortepian Jane Campion w tym samym roku. W 1995 zagrała w thrillerze Psychopata wraz z aktorką, która podobnie jak Hunter była dwukrotnie nominowana do Oscara w tym samym roku. Mowa o Sigourney Weaver i jej nominacjach w 1988 roku. W 1996 roku Holly Hunter bez oporu zdecydowała się na rolę w kontrowersyjnych scenach filmu Crash, który wywołał niemałe zamieszanie na festiwalu w Cannes.
Hunter zagrała lekarkę, która ocalała z samochodowej kolizji i nawiązuje romans ze sprawcą wypadku, wprowadzając go do grupy fetyszystów zafascynowanych drogowymi katastrofami. Skandal związany z filmem najwyraźniej przyhamował karierę filigranowej aktorki, ponieważ nie otrzymywała równie ciekawych ofert jak wcześniej.
Jeff Goldblum w filmie Dzień Niepodległości
Kasowy hit SF o inwazji obcej cywilizacji na ziemię jeszcze bardziej podrasował karierę czarnoskórego gwiazdora, Willa Smitha, Billowi Pullmanowi zaś dał kolejną okazję na przebicie się do sławy. Dla Jeffa Goldbluma okazał się ostatnim filmowym przebojem na wielką skalę, w którym aktor był ważną częścią obsady. Wysoki i intrygujący Goldblum, mający na koncie role w tak okrzyczanych tytułach jak Mucha oraz Park Jurajski, zaczął się pojawiać po filmie Emmericha w coraz mniej znanych i przechodzących bez większego echa propozycjach, a kontynuacji szlagierów z lat 90. nie można zaliczyć do pełnych sukcesów.
I nawet obecność w Thorze: Ragnarok czy Grand Budapest Hotel nie zdaje się zacierać tego wrażenia.
Bill Pullman w filmie Zagubiona autostrada
No właśnie… Bill Pullman. Aktor w latach 90. znalazł się u progu sławy, kojarzony z rolami „tego trzeciego” w Bezsenności z Seattle czy Sommersby. Jako zdradzony, biorący sprawy w swoje ręce mąż pojawił się w Pełni zła oraz w Ostatnim uwiedzeniu. Pogodniejszą twarz pokazał w filmowej adaptacji filmu rysunkowego o przyjaznym duszku, Kacprze, czy jako partner Sandry Bullock w komedii romantycznej Ja cię kocham, a ty śpisz. Rok później przyszła rola bohaterskiego prezydenta we wspomnianym już wyżej Dniu Niepodległości i wszystko wskazywało na to, że rola paranoicznego saksofonisty w Zagubionej autostradzie Davida Lyncha zapewni mu pozycję gwiazdora.
Tak się jednak nie stało. Pogmatwany i nieoczywisty obraz twórcy Miasteczka Twin Peaks znalazł swoich odbiorców i spotkał się ze sporym zainteresowaniem, zwracając uwagę na Pullmana w dosyć mrocznym profilu przypominającym jego postaci z filmu Beckera i Dahla. I chociaż Pullman pasował do klimatów Lyncha, nie trafił dzięki temu na listę aktorów rozchwytywanych, o czym świadczą dalsze role aktora.
Billy Zane w filmie Titanic
O sukcesie Titanica Jamesa Camerona nie trzeba nikomu przypominać, podobnie jak o fakcie, że dzięki bardzo dochodowemu i nagradzanemu katastroficznemu melodramatowi główni wykonawcy, Leonardo DiCaprio i Kate Winslet, zostali ulubieńcami widzów. Billy Zane jako antagonista z pewnością dołożył sporą cegiełkę do sukcesu filmu, ale pomimo to – co zaskakujące – nie załapał się na awans do czołówki Hollywoodu, a nawet jeszcze bardziej się od niego oddalił. Jego kariera zaczęła podupadać, paradoksalnie to przed Titanicem wyglądała ona bardziej obiecująco. Billy Zane skończył w roli aktora drugorzędnych pozycji z drobnymi wyjątkami.
Nie stał się popularnym gwiazdorem, pomimo że w bardzo popularnym filmie spełnił swoje zadanie bez zarzutu.
Jim Caviezel w filmie Pasja
Napisać, że w momencie premiery Pasja Gibsona wywołała wrzawę, to jak nic nie napisać. Chyba niejeden kinoman był pewien, że główna rola Jezusa będzie skazana na sukces dla aktora, który ją otrzyma. Gibson zaangażował Jima Caviezela i z pewnością nie pożałował swojej decyzji. Nieopatrzony i niekomercyjny aktor udźwignął trudy roli, ale nie zapewnił sobie przy tym pozycji supergwiazdy. Następne filmowe przeboje i klasyki jakoś omijały Caviezela. Czyżby słowa Mela Gibsona, który zapowiedział aktorowi, że po tej roli będzie miał on pod górkę w Hollywood, okazały się przepowiednią?
