Publicystyka filmowa
8 świetnych filmów O OSOBACH LGBT+, które WARTO ZNAĆ
Musiało minąć sporo czasu, żeby kino zaczęło przedstawiać osoby ze społeczności LGBT+ tak, jak na to zasługują.
Historia reprezentacji osób LGBT+ jest tak długa, jak samo kino. W 1894 roku powstał Dickson Experimental Sound Film Williama K. L. Dicksona zrealizowany w studiu Thomasa Edisona. Była to pierwsza próba połączenia obrazu z dźwiękiem, a także pierwszy film LGBT, przedstawiający dwie pary tańczących razem mężczyzn. Wczesne kino hollywoodzkie na długo przed Pół żartem, pół serio bardzo chętnie wykorzystywało zamianę ról płciowych i cross-dressing dla celów komicznych, tak jak chociażby w Pannie Charlie (1915) Charliego Chaplina. Niestety przedstawienia osób LGBT+ we wczesnym okresie kina są bardzo stereotypowe – geje to zniewieściali mężczyźni (ang. sissy), a lesbijki, jeśli już się pojawiają, to typowe „babochłopy”.
Po wprowadzeniu Kodeksu Haysa w Hollywood osoby LGBT+ o wiele rzadziej pojawiały się na ekranie, co nie znaczy, że całkowicie wyrugowano je z kinematografii. Częściej jednak przybierały one postać złoczyńców, jak chociażby Joel Cairo grany przez Petera Lorre’a w Sokole maltańskim (1941), Pani Danvers (Judith Anderson) w Rebece (1940) czy dwójka morderców, Phillip Morgan (Fairley Granger) i Brandon Shaw (John Dall), w Sznurze (1948) Alfreda Hitchcocka.
Kiedy queerowy bohater nie był czarnym charakterem, jego historia była pełna tragizmu i najczęściej kończyła się śmiercią. Tym filmowym tropem przez lata podążali twórcy takich filmów jak Niewiniątka (1961) z Audrey Hepburn i Shirley MacLaine, Ofiara (1961) z Dirkiem Bogardem, a nawet współczesnej Tajemnicy Brokeback Mountain (2005).
Musiało minąć sporo czasu, żeby kino zaczęło przedstawiać osoby ze społeczności LGBT+ tak, jak na to zasługują – ukazując ich z należnym im szacunkiem jako zwyczajnych ludzi ze swoimi problemami, radościami i planami na przyszłość. Oto osiem najlepszych filmów o osobach LGBT+.
Chórzyści (1970)
Chórzyści uważani są za kamień milowy kina queerowego. To film bardzo ważny, bo jeden z pierwszych w kinie amerykańskim poświęcony w całości osobom homoseksualnym. Główny bohater Michael (Kenneth Nelson), pisarz, organizuje dla swojego przyjaciela Harolda (Leonard Frey) przyjęcie urodzinowe w swoim mieszkaniu.
Pomaga mu Donald (Frederick Combs). Zaproszeni są także Emory (Cliff Gorman), stereotypowy, zniewieściały dekorator wnętrz, pracownik księgarni Bernard (Reuben Greene), fotograf mody Larry (Keith Prentice) i jego partner Hank (Laurence Luckinbill), nauczyciel w trakcie rozwodu. Kiedy na przyjęciu niespodziewanie zjawia się Alan (Peter White), dawny przyjaciel z college’u Michaela i jedyny heteroseksualny mężczyzna w towarzystwie, atmosfera gęstnieje, a napięcie rośnie z każdą minutą.
Film Williama Friedkina (Francuski łącznik, Egzorcysta) prezentuje dość gorzki obraz tego, co to znaczyło być homoseksualistą w latach 70. „Pokaż mi szczęśliwego homoseksualistę, a pokażę ci zwłoki geja” – mówi pod koniec filmu Michael. Główny bohater jest zgorzkniały, nie do końca pogodzony ze swoją orientacją seksualną i tym, kim jest, zwracając uwagę na problem zinternalizowanej nienawiści wśród osób homoseksualnych spowodowanej brakiem akceptacji społeczeństwa.
Kochać się (1982)
Bohaterem filmu w reżyserii Arthura Hillera jest Zack Elliot (Michael Ontkean znany z roli szeryfa Harry’ego Trumana w Miasteczku Twin Peaks), utalentowany onkolog, który od ośmiu lat jest żonaty ze swoją miłością z college’u Claire (Kate Jackson), kierowniczką w stacji telewizyjnej.
Mieszkają w Los Angeles, a ich małżeństwo wydaje się pozornie udane – łączy ich przyjaźń, obdarzają się szacunkiem i czułością. Zack walczy jednak z pociągiem do mężczyzn, o którym Claire nie ma pojęcia. Spotyka się z mężczyznami i uczęszcza do gejowskich barów, chociaż nie angażuje się w relacje seksualne, do czasu gdy do jego gabinetu przychodzi pisarz Bart McGuire (Harry Hamlin). Otwarcie identyfikuje się jako homoseksualista i prowadzi hedonistyczny styl życia pełen seksu bez zobowiązań. Między Zackiem i Bart natychmiast zaczyna iskrzyć i wkrótce umawiają się na lunch.
Kochać się był pierwszym filmem, który w centrum stawiał związek jednopłciowy i jednym z nielicznych, który przedstawiał homoseksualną relację jako miłość opartą na przyjaźni i zrozumieniu. To także pierwszy film o tematyce LGBT+ zrealizowany przez duże studio filmowe – 20th Century Fox.
Pustynia serca (1985)
Chociaż dzisiaj ten film Donny Deitch nie zaskakuje już swoją fabułą, to rzecz, którą przyjemnie się ogląda, a warto wspomnieć o niej ze względu na fakt, że, podobnie jak Kochać się, była to pierwsza amerykańska produkcja z głównym wątkiem lesbijskim, w dodatku przedstawiającym relację między dwoma kobietami jako coś pozytywnego. Vivian (Helen Shaver), profesorka po trzydziestce, właśnie rozwodzi się mężem i wyjeżdża na ranczo w Nevadzie. Tam zakochuje się w Cay (Patricia Charbonneau), młodej, niepokornej artystce.
Celuloidowy schowek (1995)
Ten świetny dokument w reżyserii Roba Epsteina i Jeffreya Friedmana opowiada o historii kina LGBT+ na przestrzeni lat. Film nakręcono w 1995 roku, nie uświadczymy więc w nim Tajemnicy Brokeback Mountain czy Tamtych dni, tamtych nocy, odkryjemy za to szereg mało znanych, ciekawych produkcji. Film wzbogacony jest o wywiady z aktorami wcielającymi się w role osób LGBT (Tom Hanks w Filadelfii czy Whoopi Goldberg w Kolorze purpury) oraz z homoseksualnymi krytykami i krytyczkami filmowymi, opowiadającymi o swoich doświadczeniach z reprezentacją osób LGBT+ na ekranie.
Fantastyczna kobieta (2017)
Główna bohaterka Marina Vidal (Daniela Vega), tytułowa „fantastyczna kobieta”, jest transkobietą. Niedługo po tym, jak zamieszkała ze starszym od siebie partnerem Orlando (Francisco Reyes), mężczyzna zmarł niespodziewanie w szpitalu, a Marina musi zmagać się z wrogością rodziny ukochanego i systemu. Ten świetny, nieco przerysowany chilijski dramat z rewelacyjną rolą Danieli Vegi doskonale pokazuje, z jakimi uprzedzeniami i brakiem szacunku na co dzień spotykają się osoby transpłciowe.
Tamte dni, tamte noce (2017)
Leniwy klimat gorących wakacji spędzanych w chłodnych murach starej willi, orzeźwiającym basenie lub cieniu drzew – czego chcieć więcej? Tak spędza wakacje włosko-amerykański nastolatek, 17-letni Elio (Timothée Chalamet), pochodzący z zamożnej, inteligenckiej rodziny.
Jego ojciec jest profesorem uniwersyteckim i właśnie tego lata odwiedza go jego student Oliver (Armie Hammer). Elio jest zauroczony nowym przybyszem i wkrótce obustronna fascynacja przeradza się w coś więcej. Tamte dni, tamte noce to bardzo autentyczny, wzruszający i łamiący serce film o dojrzewaniu, miłości i odkrywaniu swojej seksualności.
Girl (2018)
Urodzona w ciele chłopca Lara (Victor Polster) czuje się dziewczyną i ma jedno marzenie – zostać baletnicą. Wspierana przez kochającego ojca próbuje zrealizować to pragnienie, jednak zmaga się z uprzedzeniami swojego otoczenia. Girl doskonale pokazuje to, czego pragną wszystkie dzieci i nastolatkowie – poczucia przynależności, bycia częścią grupy, bycia takim, jak inni.
Lara różni się od innych i jej rówieśnicy doskonale o tym wiedzą, uprzykrzając jej życie. Dziewczyna cały czas próbuje określić swoją tożsamość, nie mogąc psychicznie poradzić sobie z odczuwaną niezgodnością płciową. To niezwykle poruszający dramat o osobie transseksualnej, niestety nieco mniej optymistyczny niż Fantastyczna kobieta.
Portret kobiety w ogniu (2019)
Film Francuzki Céline Sciammy osadzony jest w XVIII wieku i opowiada o rodzącej się miłości między dwoma kobietami – malarką Marianne (Noémie Merlant) i Héloïse (Adèle Haenel), której portret maluje.
Namalowanie obrazu zleciła matka dziewczyny, a portret ma być prezentem dla szlachcica z Mediolanu, przyszłego męża dziewczyny. Héloïse ostro sprzeciwia się drodze, jaką wybrali dla niej inni, i początkowo buntuje się także przeciwko Marianne. Z czasem jednak między kobietami nawiązuje się nić porozumienia, a wkrótce także głęboka miłość. Film Sciammy jest przepięknie nakręcony, subtelny, a jednocześnie pełen silnych emocji. To także jeden z najpiękniejszych filmów o miłości w historii kina.
