Connect with us

Recenzje

AWANTURA – sezon drugi [RECENZJA]. Korean White Lotus

2. seria „Awantury“ to krytyka klas wyższych w stylu „Białego Lotosu“, ale też autorska wiwisekcja ludzkiej natury. Oceniamy nowe odcinki „BEEF“ od Netflixa.

Published

on

Four adults in a cozy, dimly lit living room; two sit on a sofa facing the camera (woman in a cream sweater, man in gray), while two others sit with their backs to the viewer in the foreground.

Gdy w 2023 Netflix po raz pierwszy podał „Bitkę”* na stół, byłem zachwycony. Pierwszy sezon serialu „Awantura” (org. „Beef”) był błyskotliwą i piekielnie zabawną wiwisekcją ludzkiej natury. Lee Sung Jin przyglądał się gniewowi, strachowi i frustracji, obnażając mechanizmy rządzące naszym zachowaniem. 

Advertisement

Teraz uraczył nas tematami klasy, statusu, oczekiwań społecznych i rodzinnych oraz… miłości. A właściwie tego, jak z miłości lub strachu przed utratą partnera, jesteśmy w stanie zrobić naprawdę szalone rzeczy. 

A man holding a knife raised above his head, with a worried woman beside him, seen through a diamond-pattern barrier in a dim kitchen setting.

BEEF 2: (Piekielny) żar ogniska domowego

Advertisement

Burzliwa kłótnia, w której niemal dochodzi do rękoczynów, staje się motorem napędowym zmian bohaterów, po tym jak zostaje nagrana przez parę młodych zakochanych. Ci bowiem postanawiają wykorzystać materiał, by… szantażować pozostałą dwójkę i polepszyć swój status społeczny. 

Punkt wyjściowy jest więc bardziej skomplikowany niż poprzednio, a tym, co napędza akcję jest postrzeganie tego momentu przez każdego z uczestników. Bo choć patrząc z zewnątrz, Ashley i Austin (świetni Cailee Spaeny i Charles Melton) powstrzymali zbrodnię w afekcie, sami zainteresowani (doskonali Carey Mulligan i Oscar Isaac) patrzą na swoją kłótnię, jak na zwykłą sprzeczkę pary z długim stażem. Znajdują się w kryzysie, bo dostrzegą, że ich skrzętnie budowana kariera może w każdej chwili posypać się jak domek z kart, a oni niespecjalnie lubią swoje życie. Ich historia pokazuje, że wymarzony spokój i żar domowego ogniska, może być podsycany piekielnym ogniem niepewności, niespełnienia i wynikającego z nich niezadowolenia.

Advertisement
Young woman in a dark hoodie sits on a mustard armchair, holding a white phone and looking toward the camera in a warmly lit living room.

AWANTURA – 2. SEZON [RECENZJA] Magia manipulacji

2. sezon zestawia ze sobą dwie perspektywy – idealistyczną i nieco naiwną młodej pary z pozbawioną złudzeń małżeństwa „po przejściach”, czym pokazuje jak bardzo otaczająca nas rzeczywistość zależy od punktu widzenia.

Tym, co ważne i brawurowo ukazane, dzięki wątkowi szantażu – jest to, kto i w jaki sposób może narzucać swoją wizję rzeczywistości. Obiektywna prawda zdaje się nie istnieć w tym świecie pozorów, zbudowanych na optycznych iluzjach z luster i dymu. Wszystko bazuje na percepcji, a punkt widzenia rzeczywiście zależy od punktu siedzenia. Clou problemu i przysłowiowe schody zaczynają się, gdy próbujemy zmanipulować odbiór rzeczywistości przez innych.

Advertisement
Two adults sit back-to-back separated by a vertical column in a blue-lit corridor, eyes closed and reflective.

Wiele scen oglądamy z perspektywy niepewności i lęków bohaterów. Obiektywnie te sytuacje nie są porażające, ale przez nałożony filtr subiektywnego odbioru, takimi się stają. Genialnie widać to w scenach SMS-owania. Wiadomości przefiltrowane są przez niepewność, strach przed porzuceniem i inne lęki, od których postaci nie potrafią się uwolnić. 

W tym kontekście nie wolno pominąć wątku trzeciej pary – sekretarz Park (nagrodzona Oscarem Youn Yuh-jung – „babcia z „Minari”’) i jej męża (Song Kang-ho z wybitnego „Parasite”), bo doskonale pokazuje koszt – finansowy i emocjonalny – utrzymania pewnych rzeczy w sekrecie i pod powierzchnią zmanipulowanej iluzji prezentowanej jako obowiązująca/prawdziwa wersja zdarzeń.

Advertisement
Portrait of a woman with short blond hair wearing a cream floral blazer, standing outdoors in autumn light.

Exactly my cup of tea: oceniam nowy sezon „Awantury” od Netflixa

Gdy Austin nalewa sobie mleka do kawy w ostatnim odcinku, kamera dłużej zatrzymuje się na coraz jaśniejszej barwie płynu. Widząc to oczami chłopaka, doskonale wiemy, jakie myśli na temat tożsamości przechodzą przez jego głowę. Scena genialna w swojej prostocie. I wymowna dla serialu jako całości. Bo choć w tytule humorystycznie nazwałem go koreańskim „Białym Lotosem”, przez krytykę kapitalizmu i klas wyższych, „Beef” pozostaje własną, charakterną potrawą. Nieco inną od poprzedniczki, ale uwarzoną na tym samym bulionie.

Advertisement

Trochę jak z tą filiżanką kawy – dostaliśmy wiele nowych elementów, ale pod spodem wciąż znajduje się baza, która nadaje całości charakterystyczny kolor i smak. Tą bazą jest genialny scenariusz, który ponownie uchwycił ludzką naturę w brawurowy sposób. Dlatego polecam drugi sezon „Awantury” i już wiem, że czekam na kolejny projekt Lee Sung Jina – pod dowolnym tytułem. 

*Za M.Piepiórką

Advertisement
Young man shirtless, lying in bed and scrolling on his smartphone in a sunlit bedroom.

Dziennikarz kulturalny i fan popkultury w różnych jej odmianach. Wielbiciel festiwali filmowych i muzycznych, których jest częstym i chętnym uczestnikiem. Salę kinową traktuje czasem jak drugi dom.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *