Publicystyka filmowa
10 filmów SCIENCE FICTION, na które warto czekać w 2020 roku
W 2020 roku miłośnicy SF będą mieli wiele powodów do radości! Oto tytuł, którego nie można przegapić: GŁĘBIA STRACHU. Przygotuj się na emocjonującą podróż w morskie otchłanie.
Za nami podsumowanie roku 2019 w kinie science fiction. Wiemy, co było dobre, wiemy, co było złe. Pozostało nam odpowiedzieć na pytanie, na co warto czekać w 2020. To może być bardzo ciekawy rok, sympatycy fantastyki naukowej będą mieli w czym wybierać (jeśli tylko planowane daty premier zostaną utrzymane). Oto moja subiektywna lista tytułów kina SF, których z niecierpliwością wyczekuję. Co dodalibyście do tej listy?
Głębia strachu
Rok zaczniemy od zanurzenia się w wodnej toni. Dokładnie 11 kilometrów pod powierzchnią oceanu grupa badaczy dna morskiego natrafia na coś niepokojącego. Rutynowa ekspedycja szybko przeistacza się w walkę o przetrwanie. Pamiętacie Cameronowską Otchłań? Wciąż wspominacie Ciśnienie? A może jesteście z tych, co potrafili docenić Kulę? Przygotujcie się na seans w podobnych klimatach.
Głębia, mrok i klaustrofobiczna atmosfera – woda może kryć tyle tajemnic, co kosmos. Co może zadziałać tu jako dodatkowy magnes? Rola Kristen Stewart, która kilkoma ostatnimi występami udowodniła, że ma jeszcze pomysł na swoją karierę.
Premiera w Polsce: 31 stycznia 2020
Niewidzialny człowiek
Kolejne spotkanie grozy z SF, tym razem w nawiązaniu do klasyka. Choć Niewidzialny człowiek z 1933 roku rozpamiętywany jest głównie przez sympatyków horroru, to jednak podobnie jak w bratnim Potworze z Czarnej Laguny tu również obecny jest kontekst fantastycznonaukowy (nie zapominajmy, że za książkowym oryginałem stoi H.G. Wells). Jak wykorzysta tę tradycję Leigh Whannell, twórca nieprzypadkowy, jeden z ojców sukcesu takich hitów kina grozy jak Piła i Naznaczony? Miejmy nadzieję, że pójdzie za ciosem i wykorzysta energię ostatnio reżyserowanego przez siebie filmu, Upgrade, dając widzom coś nietuzinkowego. Przynajmniej to właśnie zapowiada zwiastun.
Premiera w Polsce: 6 marca 2020
Free Guy
Shawn Levy wraca do gry – dosłownie. Po reżyserowaniu odcinków Stranger Things znany z komedii reżyser zaprezentuje swój nowy film. Moją uwagę przykuł nie tyle Ryan Reynolds w obsadzie, co raczej pomysł, na jakim opiera się fabuła. Otóż Free Guy to historia budzącej się samoświadomości tak zwanego NPC, czyli niezależnej postaci gry komputerowej.
Kłania się Truman Show? Miejmy nadzieję, że film Levy’ego prócz puszczania oka do środowiska graczy będzie miał też coś interesującego do powiedzenia z zakresu socjologii. Potencjał na inteligentną rozrywkę jest – oby udało się go wykorzystać.
Premiera w Polsce: 3 lipca 2020
Tenet
Tak jak, co jeszcze raz podkreślę, Dunkierka potwornie mnie rozczarowała, tak nie straciłem jeszcze wiary w Krzyśka Nolana. A już tym bardziej nie wówczas, gdy wiem, że znowu bierze się za science fiction. Prestiż, Incepcja i Interstellar to najlepsze filmy w dorobku brytyjskiego reżysera, a wszystko wskazuje na to, że tym razem ma on zamiar do tej jakości nawiązać.
Szczególnie do drugiego z wymienionej trójki. Tenet bowiem, tak jak Incepcja, zapowiada się jako dynamiczny thriller z trzymającą w napięciu akcją i jeszcze ciekawszą tajemnicą. Zapewne wiele kwestii ponownie zostanie wywróconych do góry nogami, przynosząc widzowi niejedno zaskoczenie. Oby było pozytywne.
Premiera w Polsce: 17 lipca 2020
Infinite
Film Infinite, oparty na powieści The Reincarnation Papers D. Erica Maikranza, opowiada o tajnym stowarzyszeniu Cognomina. Jest to grupa ludzi doskonale pamiętających swoje poprzednie życia. Grany przez Marka Wahlberga bohater odkryje, że halucynacje, które miewa, nie są niczym innym jak obrazami z przeszłości. Niby gdzieś to już widziałem, ale i tak jestem zainteresowany. Wszak Antoine Fuqua na stołku reżyserskim to zapowiedź solidnego widowiska.
Premiera na świecie: 7 sierpnia 2020
Bill & Ted Face the Music
Dobra passa Keanu Reevesa trwa w najlepsze. John Wick otworzył aktorowi drogę do wejścia w skórę dawnych bohaterów. Zanim Keanu powróci do roli Neo w czwartym Matriksie, po drodze będzie musiał jeszcze raz wcielić się w mało rozgarniętego Teda. Niedawno minęło 30 lat od premiery Wspaniałej przygody Billa i Teda. Scenarzyści Chris Matheson i Ed Solomon spotkali się ponownie, by domknąć trylogię. Okaże się, czy będzie to zwykłe odcinanie kuponów wykorzystujące falę popularności Reevesa, czy też jakościowa i bezbolesna komedia przygodowa w duchu SF, którą każdy z nas przyjmie z otwartymi ramionami.
Premiera na świecie: 21 sierpień 2020
BIOS
Tom Hanks w filmie science fiction. Na tym mógłbym zakończyć polecankę, bo sam udział topowego aktora w SF wydaje się interesujący. Dodam tylko, że akcja rozgrywa się w postapokaliptycznym świecie, a Hanks gra tu twórcę robota, który uczy się, a jakże, co to znaczy być człowiekiem w zniszczonym świecie. Ma być ciepło, rodzinnie… po prostu fantastycznie.
Mnie to wystarczy. Reżyseruje Miguel Sapochnik, znany z pracy przy takich serialach jak Gra o Tron czy Altered Carbon. Jego ostatnia pełna fabuła to całkiem interesujący Repo Men z 2010 roku.
Premiera na świecie: 2 października 2020
Godzilla vs. Kong
Producenci od pewnego czasu wysyłają ostrzegawcze race. Przesuwając premierę widowiska na listopad 2020 roku, chcieli pewnie dać do zrozumienia, że nie podoba im się rezultat finansowy drugiej Godzilli. Choć to uniwersum rozkręca się w bólach, to jednak należę do tych osób, dla których widok wielkich potworów toczących ze sobą epickie bitwy zawsze będzie w cenie. Wszystkie filmy z tego świata łykam bez popity, Godzilla zawsze budzi we mnie trwogę, natomiast fanem Konga jestem od początku mojej fascynacji kinem. Ten pojedynek musi wszystkim wyjść na dobre. Reżyser Adam Wingard przekonał mnie swoim Gościem, a wcześniej udziałem w antologii V/H/S. Liczę, że i tym razem pokaże coś wartościowego.
Premiera w Polsce: 20 listopada 2020
Diuna
Już samo brzmienie tego tytułu wywołuje u mnie dreszcze. Już samo nazwisko reżysera mówi mi wszystko o prawdopodobnej jakości nowej adaptacji powieści Franka Herberta. Już jeden rzut oka na obsadę wystarczy, by wiedzieć, z jak interesującym widowiskiem będziemy mieć do czynienia pod koniec roku. To po prostu musi się udać. Choć sympatyzuję z wizją Davida Lyncha, to jednak podzielam zdanie większości fanów SF, jakoby Diuna była książką zasługującą na nową, większą, bogatszą ekranizację.
Kto wie, może ewentualny sukces Denisa Villeneuve’a otworzy drogę do głębszej penetracji tego świata? Nie rozumiem tylko jednego – dlaczego polska premiera tego murowanego hitu odbędzie się aż miesiąc po światowej?
Premiera w Polsce: 18 grudnia 2020
The Tomorrow War
Raczej nie ma co liczyć, by film trafił do polskich kin równo z premierą światową, ale i tak warto na niego poczekać. Dlaczego? Bo zapowiada mocne wrażenia z gatunku fantastyki militarnej. Co prawda, reżyser Chris McKay dopiero przestał bawić się klockami Lego, ale na przygodzie się on zna jak mało kto. W obsadzie m.in. Yvonne Strahovski, Chris Pratt i J. K. Simmons, więc będzie na kogo popatrzeć i komu kibicować.
Premiera na świecie: 25 grudnia 2020
