search
REKLAMA
Archiwum

UCIEKAJĄCY POCIĄG (1985)

Rafał Donica

23 listopada 2017

REKLAMA

“Nawet bestia zna nieco litości. Ale ja jej nie znam, więc nie jestem bestią.”
‘Ryszard III’

Czym jest wolność? Możnością pójścia tam, gdzie się chce? Spuszczeniem ze smyczy swojej wolnej woli, która niczym nieograniczona może dać upust swoim skłonnościom? A może wolność to wreszcie jedyna sposobność, aby być tym, kim się jest naprawdę, w środku, w głębokim ukryciu, na samym dnie świadomości? Więzienna cela, w której siedzą główni bohaterowie Uciekającego pociągu, z pewnością narzuca ograniczenia wolności na każdym z tych poziomów. Dodatkowo Manny (Jon Voight) toczy prywatną wojnę z naczelnikiem; wojnę bez szans na zwycięstwo. Manny postanawia uciec. Pomaga mu w tym młody więzień Buck (Eric Roberts), który w rezultacie decyduje się pójść za Mannym, będącego od lat jest jego idolem w przestępczej dziedzinie. ‘Bohaterowie’, przedarłszy się przez wiele kilometrów skutych lodem terenów, docierają wreszcie na stację kolejową, gdzie w oczekiwaniu na wyjazd stoi mnóstwo ciężkich, wielkich pociągów transportowych. Manny’emu wpada w oko skład, w którym stoją spięte cztery potężne lokomotywy. Bez chwili wahania decyduje się: Wsiadamy do tego pociągu. Lokomotywa symbolizuje tu nieuchronne przeznaczenie; narzędzie, poprzez które bohaterowie poznają własne najgorsze i najsłabsze strony. Posępnie, ‘złowrogo’ i niepokojąco wyglądający skład jest zapowiedzią tragedii rozpisanej na trzy osoby, której będziemy świadkami.

Zwykły zdawałoby się pociąg, których setki tysięcy jeżdżą po torach świata, w chwili zabrania pasażerów na gapę staje się ich najgorszym koszmarem, pułapką bez wyjścia. Dzieje się to z tak prozaicznej przyczyny jak zawał serca maszynisty, który na samym początku podróży, ostatkiem sił wyskakuje z lokomotywy. Pociąg nabiera prędkości, która w końcu dobija do 160km/h. Pociągu nie można zatrzymać, a katastrofa zdaje się być nieunikniona. Iskierka nadziei pojawia się dopiero w momencie, gdy w pociągu okazuje się być jeszcze jedna osoba – Sara, pomocnik maszynisty. Trójka bohaterów rozpoczyna bezsensowną walkę z rozpędzoną maszyną i mrozem, ale przede wszystkim z ciemną stroną własnych charakterów. Kluczową sceną jest moment szamotaniny, w której Manny niemal zabija swojego ‘wspólnika’ – wtedy Sara krzyczy na całe gardło:
– Jesteś zwierzęciem!
Manny ze stoickim spokojem i pełnym przekonaniem odpowiada:
– Gorzej! Jestem człowiekiem!
W takiej oto tragicznej sytuacji znajduje się trójka bohaterów; napędzana najgorszymi emocjami; strachem, bólem i zwątpieniem. Pozostawiona sobie i własnemu przeznaczeniu. Do tego dochodzi policyjny pościg za zbiegami, a Naczelnik który postawił sobie za punkt honoru schwytanie Manny’ego, nie zrezygnuje nigdy. Akcja filmu rozwiązuje się w niezwykły sposób, który nadaje filmowi niemal mistycznego wydźwięku. Uciekający pociąg pozostaje do dziś jednym z najciekawszych filmów akcji, jakie nakręcono. Oryginalny pomysł i niezwykle żywiołowa i ekspresyjna gra aktorów (nominacje do Oscara za pierwszy i drugi plan dla Jona Voighta i Erica Robertsa), niepokojąca muzyka Trevora Jonesa i doskonałe zdjęcia ukazujące rozpędzonego potwora na szynach – nie pozwalają przejść obojętnie obok tego trzymającego w pełnym napięciu obrazu.

Sama czołówka filmu, ukazująca przerażającą lokomotywę, potrafi spowodować gęsią skórkę. Już podczas czołówki wiadomo, że będziemy obcować z filmem nietuzinkowym i niezwykłym. Lokomotywa ukazana jest w swoistego rodzaju negatywie – czarne tło, z krwiście czerwonym, stalowym potworem na pierwszym planie. Jest to swoistą zapowiedzią nadchodzącego piekła, do którego zdąża demoniczny pociąg, niczym głuchy i niemy sędzia, wiozący wybranych na sąd ostateczny.

CIEKAWOSTKA:
Motyw z filmu Uciekający pociąg, w którym Manny stoi na dachu lokomotywy, wykorzystany został do opracowania koncepcji wizualnej teledysku zespołu TATU do piosenki Nas nie dogonjat, w którym to teledysku dziewczyny stoją na rozpędzonej cysternie, zmierzającej wśród zamieci śnieżnej donikąd.

Tekst z archiwum film.org.pl.

Avatar

Rafał Donica

Od chwili obejrzenia "Łowcy androidów” pasjonat kina (uwielbia "Akirę”, "Drive”, "Ucieczkę z Nowego Jorku", "Północ, północny zachód", i niedocenioną "Nienawistną ósemkę”). Wielbiciel Szekspira, Lema i literatury rosyjskiej (Bułhakow, Tołstoj i Dostojewski ponad wszystko). Ukończył studia w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie na kierunku realizacji filmowo-telewizyjnej. Autor książki "Frankenstein 100 lat w kinie". Założyciel, i w latach 1999 – 2012 redaktor naczelny portalu FILM.ORG.PL. Współpracownik miesięczników CINEMA oraz FILM, publikował w Newsweek Polska, CKM i kwartalniku LŚNIENIE. Od 2016 roku zawodowo zajmuje się fotografią reportażową.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA