search
REKLAMA
Książka

STEVE-O. PROFESJONALNY IDIOTA. Recenzja książki

Przeczytanie tej książki to świetnie spędzony czas, którego nie będziecie żałowali.

Gracja Grzegorczyk-Tokarska

18 grudnia 2021

REKLAMA

Wiele osób kojarzy Steve-O z programu Jackass w starej MTV, gdzie zasłynął tym, że spiął sobie kolczykiem pośladki albo robił najbardziej porąbane numery kaskaderskie, które wprawiały w osłupienie nawet jego kolegów z ekipy. Mało kto jednak wie, że tytułowy Steve-O, a raczej Stephen Glover, zna biegle kilka języków obcych, studiował na Uniwersytecie w Miami, zarabiał na życie, testując leki i będąc klaunem na statku, a jego marzeniem było kręcić filmy i zostać profesjonalnym kaskaderem. Którym – można powiedzieć – finalnie został.

Jeśli spodziewacie się humoru i totalnego absurdu, z którego Steve-O znany był w telewizji, nie zawiedziecie się. Jednak to również historia chłopaka, który musi mierzyć się z ciągle nieobecnym ojcem i matką alkoholiczką, co sprawia, że jego życie staje się totalnie porąbane. Jedynym, co tak naprawdę trzyma go przy życiu, jest deskorolka i jedno wielkie marzenie – zostania profesjonalnym kaskaderem. Patrząc całościowo na drogę, jaką gwiazdor programu Jackass pokonał, by znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie, można odnieść wrażenie, że tego człowieka nic tak naprawdę nie mogło powstrzymać. Z drugiej trony momentami czyta się ze smutkiem, z jakimi przeciwnościami losu – czasami na własne życzenie – musiał się mierzyć. Dzięki temu to, co osiągnął później, budzi tym większy podziw.

Jeśli myślicie, że będzie to łatwa i przyjemna w odbiorze lektura, tylko częściowo macie rację. Steve-O opowiada o swoim życiu z przymrużeniem oka, sprowadzając je do totalnego absurdu. Jednak pod warstwą humoru i cynizmu rysuje się portret człowieka owładniętego przez demony, który większość swojego życia spędził na piciu alkoholu, braniu narkotyków i wyczynach kaskaderskich, które wyniosły go na sam szczyt. Tytułowy bohater nie musiał mierzyć się wyłącznie z uzależnieniem, ale także głodem sławy, a dokładniej stania się kimś więcej niż wyłącznie facetem, który robi porąbane wyczyny kaskaderskie i kręci mało profesjonalne taśmy z deskorolką w tle.

Steve-O z pomocą Davida Peisnera udowadnia, że potrafi opowiedzieć niezwykle wciągającą i intrygującą historię wziętą prosto z życia. Ale to także bardzo szczera, prosta historia przedstawiająca wszystkie ważne sprawy z tak brutalną otwartością, że czasami miałam wrażenie, iż żaden człowiek nie mógł zmierzyć się z tak dużym bagażem emocjonalnym i wyjść na prostą. Jest to po prostu niemożliwe. Jednak bohater udowadnia, że nie tylko się da, ale w dodatku jeszcze własne doświadczenie życiowe można przekuć w opowieść, którą każdy chce usłyszeć; nieważne, jak straszna i pogmatwana by nie była. Książka udowadnia, że samozaparcie i podążanie za marzeniami faktycznie się opłaca, choć po drodze może nas spotkać 100 tysięcy różnych niemiłych rzeczy. Steve-O sam opowiada, że gdyby nie był namolny i zdeterminowany wystarczająco, by prezentować innym swoje powalone sztuczki, twórcy późniejszego Jackassa prawdopodobnie nigdy by do niego nie zadzwonili.

Jeśli jednak oczekujecie historii o odkupieniu, tutaj jej nie znajdziecie. Cała książka skupia się na szalonych wyczynach kaskaderskich, niesamowitych historiach z planu Jackass i Wild Boyz, opatrzonych etykietą „z życia wzięte”, o których prawdopodobnie usłyszycie po raz pierwszy w życiu. To również opowieść o tym, jak alkohol i narkotyki pozwoliły Steve-O osiągnąć wszystko, co w życiu osiągnął, chociaż dziś jest całkowicie trzeźwy i nawet został weganinem. Jeśli oczekujecie choć minimalnej skruchy z jego strony, możecie się mocno zdziwić. Niekiedy miałam wrażenie, że alkohol i narkotyki były nieodłącznym elementem jego życia, jak u niektórych poranna kawa. Zapewne gdyby nie używki, to Steve-O nigdy nie wkręciłby się w szalone popisy kaskaderskie, nie zaryzykowałby podpalenia się czy wykonania innych totalnie pokręconych numerów. Jeśli więc szukacie książki, która wprost potępi narkotykowe ciągi oraz alkoholowe imprezy, tutaj raczej tego nie znajdziecie. Choć czytając, można dojść do prostego wniosku – używki prawie go zabiły i sprawiły, że jego życie było momentami cięższe, niż być powinno.

Dla większości osób Steve-O jawi się jako tzw. wioskowy głupek, dla którego nie ma rzeczy, jakiej by nie zrobił: czy jest to pływanie w odchodach słonia, czy zgolenie wszystkich włosów na ciele. Okazuje się jednak, że to człowiek o ogromnym sercu i niesamowitym poczuciu humoru, który wpadł w pułapkę bycia celebrytą, o czym zresztą tak mocno marzył praktycznie od samego początku. To także smutne historie o tym, jak został oszukany i okradziony, jak napotkany dobry samarytanin w zamian za pomoc oczekiwał seksu czy jak jego chora matka miała poślubić rzekomego oszusta. Bohater doświadczył opuszczenia przez rodziców, bezdomności, alkoholizmu, uzależnienia od narkotyków, a przy tym zwiedził pół świata i nauczył się władać kilkoma językami, a do tego skończył profesjonalną szkołę dla klaunów. Mimo to nigdy nie stracił poczucia humoru, nigdy do końca się nie poddał i choć jego ego jest większe niż samego Donalda Trumpa, udowodnił, że nikt nie jest w stanie mu dorównać, gdy chodzi o szalone numery kaskaderskie.

Czy ta książka jest przestrogą? Absolutnie nie. Czy jest to angażująca podróż w przeszłość, pokazująca świat, o którym większość z nas już zapomniała? Oczywiście, że tak. Wiele osób, które w liceum oglądało Jackass, dziś jest już grubo po trzydziestce i jedyne, co im pozostało, to wspomnienia tego, jak jarali się tym programem za dzieciaka. Steve-O pozwala czytelnikowi na nowo przeżyć te wszystkie historie widziane na małym ekranie, dając wgląd do zakulisowych spraw, które nigdy nie ujrzały światła dziennego. Przeczytanie tej książki to świetnie spędzony czas, którego nie będziecie żałowali.

Gracja Grzegorczyk-Tokarska

Gracja Grzegorczyk-Tokarska

Chociaż docenia żelazny kanon kina, bardziej interesuje ją poszukiwanie takich filmów, które są już niepopularne i zapomniane. Wielka fanka kina klasy Z oraz Sherlocka Holmesa. Na co dzień uczestniczka seminarium doktoranckiego (Kulturoznawstwo), która marzy by zostać żoną Davida Lyncha.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA