search
REKLAMA
Czarno na białym

GODZINA WILKA. Psychologiczny horror Ingmara Bergmana

Tomasz Raczkowski

29 czerwca 2019

REKLAMA

“Godzina wilka” to według skandynawskiego folkloru najciemniejszy moment nocy, kiedy to następuje najwięcej zgonów oraz narodzin. W tradycji mitologicznej to moment uwolnienia destrukcyjnych sił, poprzedzający zagładę i odrodzenie się świata. Niosący ze sobą mocne apokaliptyczne oraz piekielne, pogańskie konotacje termin posłużył za tytuł jednego z najbardziej drapieżnych i mrocznych filmów Ingmara Bergmana. Choć Godzina wilka stosunkowo rzadko wymieniana jest wśród najwybitniejszych osiągnięć Szweda, jest to jeden z jego najoryginalniejszych i najbardziej wizjonerskich filmów, łączących typowe dla niego tropy psychologiczne i metafizyczne z estetyką gotyckiej grozy.

Max Von Sydow jako Johan Borg

Nakręcony w 1968 roku film powstał na bazie niezrealizowanego scenariusza, zarzuconego w 1966 roku na rzecz pamiętnej Persony. Inspirowana autentycznymi koszmarami sennymi oraz traumami z dzieciństwa twórcy, Godzina wilka opowiada historię Johana Borga, uznanego malarza, mieszkającego wraz z ciężarną żoną Almą na niewielkiej szwedzkiej wyspie. Cierpiący na bezsenność Johan nękany jest przez niepokojące wizje potwornych istot oraz dawnej kochanki, Veroniki Vogler. Z majaczeniami mężczyzny w dziwny sposób łączą się mieszkańcy znajdującego się na wyspie pałacu barona von Merkensa, a Alma zaczyna coraz bardziej obawiać się o swojego męża. Postępująca neuroza Borga coraz wyraźniej zaczyna zaburzać granice pomiędzy rzeczywistością a jego koszmarnymi fantazjami, prowadząc w końcu do niesamowitych i tragicznych zdarzeń.

Bergman sięgnął w Godzinie wilka po charakterystyczny dla klasycznych powieści grozy schemat opowieści pośredniej, w której oglądana przez nas akcja jest rekonstrukcją zdarzeń dokonywaną przez żonę zaginionego Johana. Wykorzystując narracyjną ramę, w której to Alma wprowadza i komentuje zasadniczą część akcji, Bergman bierze w nawias fantastyczny wymiar fabuły, ale nie osłabia jednocześnie jego realności – to, co oglądamy na ekranie, to odtwarzana ze smutną czułością opuszczonej żony rzeczywistość wizji i paranoi Johana, osaczanego przez własne demony i zapadającego się w ich grzęzawisko. W podwójnie subiektywnej perspektywie Borgów wyspa i zamieszkujący ją ludzie ulegają demonicznemu wynaturzeniu, a materializujący się w złowrogiej posiadłości von Merkensa niepokój przesiąka ich letniskową idyllę. Dręczony wizjami z pogranicza jawy i snu, łudzony przez kulturalne wyrafinowanie i przypominający dawne namiętności arystokratyczny sznyt zamkowej socjety, Borg konsekwentnie zmierza ku kompulsywnej samozagładzie polegającej na poddaniu się mrocznym siłom osaczającym go w poczuciu osamotnienia. Horror opiera się tu na zespoleniu erotycznej żądzy i pędu ku śmierci – rozbija to umysłową integralność Johana, co otwiera drogę do bezpośredniego ukazania straszliwych wizji.

Liv Ullmann jako Alma Borg

Seksualność ma w Godzinie wilka turpistyczny blask perwersyjnie nęcącego, podświadomego pragnienia autodestrukcji. Splot grozy i perwersji wytwarza w filmie Bergmana surrealistyczną aberrację rzeczywistości, przekraczającej granice realizmu i zapadającej się w mroczną fantasmagorię. Początkowe napięcie psychologiczne i mizantropia Borga ustępują stopniowo miejsca przerażającym wizjom. Kluczową rolę odgrywają w dynamice postaci Johana dwie kobiety – kochająca i czuła Alma oraz wyuzdana, rozerotyzowana Veronica Vogler. Ucieleśniają one przeciwstawne ideały, między którymi rozdarty jest męski bohater – łagodnej opiekunki ogniska domowego i ambiwalentnej, nieokiełznanej kochanki. Domeny obu kobiet wizualizowane są topograficznie przez sielską przestrzeń letniskową oraz gotycką posiadłość i ciemne bagna. Rdzeniem filmu jest napięcie seksualno-emocjonalne w trójkącie Alma–Johan–Veronica, reprezentujące paradoksalność odczuć bohatera, któremu życie wydaje się jałowe i którego śmierć nęci niepokojącym erotycznym blaskiem, uwidaczniające także jego oddalanie się od tego, co namacalne, ku ułudzie i fantazji.

Zasadniczą koncepcję Godziny wilka oddaje dokończone przez Almę zdanie wypowiedziane przez Johana: „To w tej godzinie przychodzą do nas koszmary… a jeśli nie śpimy, boimy się”. To wizja najgłębszych, najbardziej poruszających koszmarów targających duszą wrażliwego artysty. Subtelnie manipulujące światłem i cieniem zdjęcia Svena Nykvista stają się emanacją fundamentalnego lęku i zagubienia, ukazującą mroczną podszewkę egzystencji. Bergman kreuje surrealistyczne doświadczenie głównego bohatera, zawieszonego pomiędzy życiową stabilizacją i spełnieniem (co symbolizuje dom letniskowy, w którym Borg mieszka z sympatyczną, kochającą żoną) a demoniczną przestrzenią erotycznych pokus, elitarnej dekadencji i instynktów zagłady (uzewnętrznionych w zamku). To zatem filmowa ekspresja subiektywnego doznania tytułowej “godziny wilka”, okrutnego koszmaru, który stanowi punkt wyjścia do zniuansowanego portretu psychologicznego głównego bohatera i próbującej go ocalić kobiety.

Avatar

Tomasz Raczkowski

Konsekwentnie poszukuje kina niemieszczącego się w sztywnych ramach, prowokującego i nieoczywistego.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA