Absurdalność konceptu wyjściowego paradoksalnie został zbalansowany przez ciężar psychologiczny historii o zmaganiu z rolą matki.
W filmie Grashawa odnajdziemy żywe emocje, solidną podstawę realistyczną i niegłupie przemyślenia na temat dynamiki relacji międzyludzkich (nie tylko w rodzinie).
Schrader kreśli opowieść niezdecydowaną, rozpiętą niepewnie między faktycznym rozliczeniem etosu egocentrycznego artysty maczo a przedśmiertną elegią na jego cześć.
Bywa i tak, że konkretna scena przez memiczne parafrazy zostaje „zniszczona”.
„Hellboy: Wzgórza nawiedzonych” miał zadatki nawet na najlepszą filmową wersję z uniwersum Mingoli, a przy najmniej na świeże otwarcie idące w dobrym kierunku.
Z tej historii dałoby się wycisnąć więcej, choć tragedii też nie ma.
"Megalopolis" od dziś w kinach.
Skonstruowany z mistrzowską precyzją spektakl psychologiczno-polityczny, ale pozbawiony puenty i pozostawiający niedosyt.
Czy „Rozwodnicy” są pierwszą od lat dobrą polską komedią?
Dzięki filmowi White’a szersza grupa odbiorców kultury ma szansę poznać tworzony przez unikalnych, utalentowanych artystów zespół.