„Mnich i karabin” to godny następca „Lunany. Szkoły na końcu świata” w serwowaniu zachodnim widzom pocztówkowych kadrów i scenek rodzajowych jest piękny, pocieszny i sympatyczny.
Lekkie, nienachalne kino o relacjach, przesiąknięte czułością wobec bohaterów i fascynacją pogmatwanym rytmem życia.
Gra z oczekiwaniami widzów to nieodłączny element seriali.
Przez półtorej godziny siedzimy na krawędzi fotela, chłonąc toksyczną atmosferę zambijskiej stypy, z całą brutalnością i niesamowitością tamtejszej kultury.
Obawiam się, że „Obudź się” nie zawojuje stadionów świata.
Reżyserka mogła wykonać lepszą robotę w konstruowaniu swojego własnego filmu, bo „The Watchers” ma po prostu wyraźne braki warsztatowe.
Podobnie jak jedynka, sequel gra na prostych instynktach widowni i podobnie jak ona zapewne zbierze na tyle uwagi, że doczekamy się dalszych przygód Puchatka.
Opowieść o Sylvii i Saulu niepostrzeżenie wbija się w głowę, wchodzi pod skórę i nomen omen, zapada silnie w pamięć. "Pamięć" od dziś - 22 marca...
„Biała odwaga” nie wdaje się w historyczne rozstrzygnięcia.
W kontrze do wszystkich filmów realizacyjnie wymyślnych, ale kulejących narracyjnie, „Past Lives” to w pierwszej kolejności rzecz świetnie napisana.