Zestawienie

ŚWIĄTECZNY OBIAD Z HANNIBALEM LECTEREM. Potrawy na stole kanibala

Autor: Przemysław Mudlaff
opublikowano

Hannibal Lecter nigdy nie należał do grona przeciętnych kanibali. Zawsze cechowały go: nadzwyczajna erudycja, elegancja i wysoka kultura osobista, które z największą mocą wybrzmiały w serialu Bryana Fullera Hannibal (2013-2015). Poza wielką klasą Lecter w wizji Fullera ma również niezwykle wyrafinowany gust i styl kulinarny. To pasjonat jedzenia, który nie tylko smakuje, ale również przyrządza potrawy w sposób perfekcyjny.

Hannibal nie postrzega więc siebie jako kanibala, on po prostu zjada mięso zwierząt, a także ludzi, którzy na taki los zasłużyli. Wydaje się, że właśnie dlatego, mimo swej diaboliczności, jego postać wzbudza sympatię wśród widzów. Doskonale zdajemy sobie bowiem sprawę z faktu, że zabijanie i zjadanie ludzi jest czynem godnym najwyższej kary, ale tutaj dotyczy to przecież złych jednostek, więc Lecter nie może jawić się jako postać jednoznacznie negatywna. Serial Fullera zbudowany został zresztą na samych dychotomiach, a najefektowniejszą z nich obserwujemy, gdy główny bohater przyrządza potrawy. Przygotowywanie dań przez Hannibala to mieszanki scen „kuchennych” i morderstw. Ten interesujący zabieg pozwala widzom przeżywać coś na kształt perwersyjnej przyjemności, w momencie gdy w normalnych okolicznościach powinni oni odczuwać zgorszenie i obrzydzenie.

Coś, co tak apetycznie wygląda, nie może być niesmaczne

Pomysł Fullera był zaiste rewelacyjny, jednak twórca serialu nie zrealizowałby go bez pomocy kilku najważniejszych w opisywanym kontekście ludzi. Strzałem w dziesiątkę okazało się więc obsadzenie w roli tytułowej Madsa Mikkelsena. Duńczyk rewelacyjnie prezentuje się w eleganckich garniturach i bije od niego klasa, jakiej wymagała postać Lectera. Ponadto aktor czuje się w kuchni niczym ryba w wodzie. Co prawda, nie byłby w stanie przyrządzić tak wykwintnych potraw, jak te pojawiające się w serialu, ale jak sam przyznał, jest bardzo dobry w siekaniu rzeczy. Dania serwowane przez Hannibala wymyślał hiszpański szef kuchni José Andres, natomiast przygotowywała je stylistka potraw Janice Poon. To przede wszystkim dzięki Andresowi i Poon widzowie pragną zasiąść do stołu z Hannibalem, mimo że gdzieś tam w ich głowie tli się informacja, z jakiego mięsa przyrządzone zostało danie. Coś, co tak cholernie apetycznie wygląda, nie może być przecież niesmaczne.

Płuca oraz polędwica po burgundzku

Pierwszym daniem przyrządzonym przez Lectera w serialu Fullera są płuca i polędwica po burgundzku. Stylistka potraw Janice Poon poznała menu Hannibala z pierwszego epizodu na cztery dni przed jego kręceniem, w związku z czym musiała szybko reagować na potrzeby scenarzystów. Zastanawiając się, jaką w ogóle formę przybierze serial o słynnym kanibalu, Poon zabrała na plan filmowy wiele rodzajów świńskich płuc. Jedne bardziej fioletowe, posiniaczone, odpowiadające horrorowi spod znaku makabry, inne piękne i różowe, które, jak się okazało, bardziej pasowały do wyrafinowanej kuchni Hannibala. Element grozy wprowadzono na zasadzie symptomatycznego dla całego serialu mieszania scen. Odkrycie ciała zamordowanej kobiety, której wycięto płuca, skontrastowano z ujęciem przygotowywania dania, którego głównym składnikiem jest właśnie ten narząd. Widz po raz pierwszy ma okazję podziwiać, jak Lecter radzi sobie w kuchni, przyrządzając mięso. Ujęcie, które ukazuje głównego bohatera dociskającego dłońmi surowe płuca w celu usunięcia z nich powietrza, jest wspaniale niejednoznaczne i powoduje, że odbiorca nie może złapać przez chwilę tchu. Wybór odpowiedniego substytutu ludzkiego narządu to jednak tylko początek trudności pracy stylisty potraw. Kolejnym problemem jest bowiem już gotowe danie, które nie może przecież leżeć godzinami na stole, podczas gdy np. ogrzewają je studyjne lampy, ponieważ stanie się niejadalne. Styliści tacy jak Poon doskonale wiedzą, jak ostatecznie będzie wyglądała przyrządzana potrawa na talerzu, i szukają zamiennika, który przetrwa czas oczekiwania na scenę jej jedzenia. Płuca z pierwszego odcinka Hannibala zastąpiono więc włoską kiełbasą mortadelą.

Podług wskazówek Janice Poon do przygotowania płuc oraz polędwicy po burgundzku najlepiej skorzystać z płuc cielęcych, ale mogą one nie być tak łatwo dostępne jak te wołowe. Jeśli jednak nie możesz zdobyć tych narządów, po prostu je pomiń, a zamiast nich zwiększ ilość polędwicy wołowej. Danie z pierwszego epizodu serialu przyrządzono na podstawie przepisu Julii Child na wołowinę po burgundzku.

Ostatnio dodane