Zestawienie

FILMY KRĘCONE SMARTFONEM. Mało sprzętu, dużo talentu

Autor: Szymon Skowroński
opublikowano

Ewolucja kinowej sztuki od zawsze związana była z rozwojem technologii i myśli inżynieryjnej. W historii filmu można wyróżnić kilka punktów granicznych, które wyraźnie oddzielają “stare” od “nowego”. Co ciekawe, nowe technologie zwykle nie robią błyskawicznej kariery i muszą odczekać dobrych kilka lat, aby filmowcy i widownia przyzwyczaili się do nich i przestali traktować jak okresową ciekawostkę z ograniczonym czasem przydatności.

Tak było chociażby w przypadku wprowadzenia dźwięku do wcześniej jedynie niemego filmu. Przez pewien czas filmy dźwiękowe traktowano raczej jako ciekawostkę, rozrywkę klasy B, niemogącą pretendować do miana uznanej i poważanej sztuki filmowej. Wynikało to między innymi z faktu, że kamery z funkcją rejestrowania dźwięku były znacznie głośniejsze, cięższe i trudniejsze w obsłudze od tradycyjnych kamer. W praktyce pierwsze filmy dźwiękowe stanowiły, pod względami wizualnymi, wyraźny krok w tył w stosunku do wystawnych, wyrafinowanych i oszołamiających ruchomych obrazów, do których publiczność zdążyła się przyzwyczaić.

trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek miasto bez obecności wszędobylskich ekip filmowych kręcących tanie, szybkie w przygotowaniu filmy

Jeden z przełomów dokonał się – a jakże – we Francji pod koniec lat pięćdziesiątych. Co prawda mniejsze znaczenie w tamtym czasie miał rozwój technologii, a większe – zmiana sposobu myślenia filmowców francuskich, którzy poszukiwali nowych środków ekspresji przy ograniczonych budżetach. Reżyserzy i operatorzy wynieśli kamery z atelier i sal produkcyjnych, by kręcić materiał na prawdziwych ulicach i we wnętrzach prawdziwych budynków. Tłem nowofalowych filmów były więc prawdziwe francuskie miasta i prawdziwi Francuzi, którzy bez swojej woli znaleźli się na drugim planie jako statyści. Mobilność kamer i dostęp do prostych, ale skutecznych narzędzi umożliwiających ciekawy ruch kamery (np. wykorzystanie wózka inwalidzkiego zamiast drogiego i kłopotliwego profesjonalnego wózka do kamery) przełożyły się na dokumentalny, czasem wręcz reportażowy styl filmów z tamtego okresu. Wzorem Francuzów poszedł niemal cały świat, a dziś trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek miasto bez obecności wszędobylskich ekip filmowych – częściej półamatorskich niż profesjonalnych – kręcących tanie, szybkie w przygotowaniu filmy.

Ekipa podczas kręcenia sceny filmu Do utraty tchu, reż. Jean-Luc Godard, 1960

Kiedy więc w błyskawicznie rozwijających się telefonach komórkowych pojawiły się pierwsze cyfrowe kamery z wysokiej jakości przetwornikami i matrycami, powstanie pierwszych fabularnych filmów kręconych za ich pomocą było tylko kwestią czasu. Historia filmów kręconych telefonami (prym wiedzie tutaj produkt firmy Apple: Iphone) jest krótka, ale intensywna. W dodatku mam wrażenie, że dopiero się rozpoczyna.

Nocny połów

Krótkometrażowa opowieść z pogranicza horroru i fantasy została nagrodzona Złotym Niedźwiedziem na festiwalu w Berlinie w 2011. Za jej realizację odpowiadają Chan-wook Park i jego brat, Chan-kyong. Ten pierwszy jest jednym z najważniejszych i najpopularniejszych koreańskich reżyserów, twórcą słynnej trylogii zemsty i kontrowersyjnej Służącej. Do nakręcenia tej miniatury filmowcy użyli Iphone’a 4 i pokazali światu, że telefoniczna kamera może być – i jest – znakomitym narzędziem do opowiadania historii i w pewnych okolicznościach stanowić może konkurencję dla profesjonalnych, filmowych kamer.

Ostatnio dodane