search
REKLAMA
Archiwum

JEGO BRAT (2003)

Paweł Marczewski

5 stycznia 2018

REKLAMA

Patrice Chéreau jest dziś chyba najlepiej przyjmowanym na festiwalach filmowych francuskim reżyserem. W tym roku przewodził jury w Cannes, zaś jego najnowszy film Jego brat (Son frère) zdobył Srebrnego Niedźwiedzia za reżyserię na ostatnim festiwalu w Berlinie. Niespełna tydzień temu miałem okazję zobaczyć ten film w ramach Letniej Szkoły Filmowej w Uherskim Hradisti, organizowanej corocznie przez Stowarzyszenie Czeskich Klubów Filmowych. Seans ten był dla mnie niestety sporym rozczarowaniem. Najnowsze dzieło twórcy Intymności i Królowej Margot opowiada historię dwóch braci. Starszy z nich, Thomas, zapada na groźną chorobę krwi i prosi młodszego, Luca, aby był z nim podczas hospitalizacji. Rozpoczyna się mozolne budowanie zerwanych w przeszłości więzów…

Podobna historia – prosta, lecz niosąca ogromny emocjonalny ładunek – to materiał na wielki film. Niestety, Patrice Chéreau nie podołał zadaniu, które sam przed sobą postawił. Reżyser zaczynał od pracy w teatrze i Jego brat bardzo przypomina o tym scenicznym bagażu swojego twórcy. Co w zamierzeniu miało być kameralnym dramatem, filmowanym z prostotą i dbałością o szczegół, okazuje się pachnieć na kilometr teatralną rupieciarnią. Drażnią przede wszystkim dialogi – a raczej nie tyle dialogi, ile wymiany zdań, które nie składają się na jakąś spójną całość. Być może miało to odzwierciedlać trudności we wzajemnym porozumieniu?

W takim razie dlaczego reżyser nie kazał swoim bohaterom zbaczać z tematu, rozprawiać o błahostkach w momentach zakłopotania? Luc i Thomas wydają się mówić albo o chorobie jednego z nich, i to w sposób nieznośnie teatralny, albo milczeć. Świat tworzony na ekranie przez Chereau ma być zapewne jak najbardziej realistyczny – temu ma służyć niemal całkowity brak ilustracji muzycznej oraz niewyszukany montaż. Być może jest to dobra metoda opowiedzenia o przemijaniu i chorobie, jednakże w połączeniu z teatralnością dialogów jedynie pogłębia wrażenie sztuczności wykreowanych przez reżysera międzyludzkich relacji.

Zaskoczył mnie sposób, w jaki autor Intymności pokazuje ludzkie ciało – w obiektywie Francuza staje się ono niemal kawałkiem mięsa, przerzucanym z miejsca na miejsce. Tak jakby ciało było tylko skorupą, całkowicie odrębną od ludzkiego wnętrza. W Porozmawiaj z nią Almodóvara jest piękna scena mycia i przebierania pogrążonej w śpiączce baletnicy, szpitalne łóżko zamienia się w ogród piękna i zmysłowej cielesności. W Jego bracie mamy sekwencję, w której Luc przypatruje się pracy pielęgniarek przygotowujących Thomasa do operacji – wychudzone męskie ciało jest przetaczane po łóżku, beznamiętnie golone. Pielęgniarki, wyposażone w specjalne płachty i gumowe rękawice, unikają jakiegokolwiek kontaktu z ludzką skórą.

Te sceny dzieli przepaść, która świadczy o całkowicie odmiennym podejściu do bohatera. Zdecydowanie wolę pełnokrwiste, pełne życia i namiętności postacie Almodóvara niż cierpiące, blade, teatralne manekiny Chéreau. Jego kolejny film obejrzę w gumowych rękawiczkach.

Tekst z archiwum film.org.pl.

Avatar

Paweł Marczewski

REKLAMA