Zestawienie

6 HORRORÓW SCIENCE FICTION, których NIE ZNASZ, ale powinieneś

Autor: Michalina Peruga
opublikowano

Król horroru science fiction Obcy – ósmy pasażer Nostromo udowodnił widzom, że horror i science fiction to wspaniałe gatunkowe połączenie i powszechnie uważany jest za jedno z najbardziej udanych osiągnięć tego mariażu. Jednak film grozy i science fiction romansują ze sobą już od dziesięcioleci, a wiele z tych filmów umyka w gąszczu innych produkcji. Kosmos i jego mieszkańcy, bomba jądrowa czy efekty nieudanych eksperymentów naukowych straszą widzów do dziś. Oto sześć horrorów science fiction, których nie znasz, ale powinieneś.

One! (1954)

Nominowane do Oscara za najlepsze efekty specjalne One! to jeden z wielu filmów science fiction przelewających na ekran społeczne lęki w epoce atomowej, a zarazem jeden z najlepszych amerykańskich filmów science fiction lat 50., choć nie tak znany jak chociażby Inwazja łowców ciał (1958) Dona Siegela. Na pustyni w Nowym Meksyku policyjny patrol odnajduje błąkającą się, niemą dziewczynkę i zupełnie zniszczoną przyczepę mieszkalną. Okazuje się, że przeprowadzone w okolicy próby nuklearne spowodowały powstanie nowego gatunku gigantycznych mrówek-zabójców. Zmutowane owady stają się zagrożeniem dla całego kraju. One! to bardzo udany monster movie, a dodatkową ciekawostką może być to, że muzykę do filmu skomponował Bronisław Kaper – polski kompozytor urodzony w Warszawie, który w latach 30. podpisał kontrakt z Louisem B. Mayerem, szefem wytwórni MGM. Rok przed skomponowaniem muzyki do filmu One! Kaper otrzymał Oscara za muzykę do musicalu Lili (1953).

Poślubiłam potwora z kosmosu (1958)

Film, choć często zaszczycający kina w ramach filmowych cykli typu „Najgorsze filmy świata”, wcale nie jest taki zły, jak mogłoby się wydawać. Szczęśliwie zakochana Marge (Gloria Talbott) poślubia Billa Farrella (Tom Tryon), nieświadoma, że w noc przed ślubem jej ukochany został poddany osobliwej przemianie. Dopiero podczas podróży poślubnej kobieta zauważa, że mąż dziwnie się zachowuje – jest cichy, oschły i przestał spożywać alkohol, a w rok po ślubie, pomimo nieustających starań, wciąż nie dorobili się potomka. Marge odkrywa, że jej ukochany jest tak naprawdę kosmitą.

W momencie premiery film prezentowano w kinach w formule double-bill wraz z innym filmem science fiction pt. Blob – zabójca z kosmosu (1958) i pomimo skromnego budżetu stał się hitem w momencie premiery. Z biegiem lat jednak jego sensacyjny, groteskowy tytuł sprawił, że film był ignorowany przez krytyków i historyków filmu i na długie lata odszedł w zapomnienie. Niesłusznie, pod względem realizacji Poślubiłam potwora z kosmosu to film nieodstający od klasyków science fiction swojej epoki – epoki niepokojów związanych z zimną wojną. Jest tu suspens, dobre aktorstwo i oryginalne zdjęcia trikowe.

It! The Terror From Beyond Space (1958)

Zanim obcy H. R. Gigera z filmu Ridleya Scotta przeraził cały świat, w latach 50. straszył jego starszy brat. It! The Terror From Beyond Space opowiada o fikcyjnej pierwszej misji na Marsa w 1973 roku, z której ocalał tylko jeden członek – pułkownik Edward Carruthers (Marshall Thompson). Ocalony przez misję ratunkową, która zabiera go z powrotem na Ziemię, zaprzecza oskarżeniom o zamordowanie pozostałych dziewięciu członków załogi, twierdząc, że wszyscy zostali zabici przez humanoidalnego potwora żyjącego na Marsie. Załoga ratunkowa jest początkowo sceptycznie nastawiona do rewelacji pułkownika, jednak wkrótce członkowie załogi zaczynają ginąć jeden po drugim, a z szybów wentylacyjnych dochodzą dziwne dźwięki. Brzmi znajomo? To właśnie ten film był jednym ze źródeł inspiracji dla Dana O’Bannona, scenarzysty Obcego – ósmego pasażera Nostromo (1979).

Ostatnio dodane