Publicystyka filmowa
TYTUŁY, które ZDRADZAJĄ ZAKOŃCZENIA filmów
Tytuły filmów potrafią być zdradliwie intrygujące. Odkryj, które z nich zdradzają zakończenia w zestawieniu TYTUŁY, które ZDRADZAJĄ ZAKOŃCZENIA filmów.
Nie wiem dokładnie, jaka jest praktyka twórców kina dotycząca wymyślania filmowi tytułu, ale logiczne wydaje się, że następuje to na samym końcu procesu twórczego. Lubię tytuły intrygujące, inteligentne, ale także takie, które świetnie brzmią, kiedy wymawia się je na głos. Nazwa kinematograficznego obrazu nie pełni bowiem wyłącznie funkcji informacyjnej. Może przecież przy okazji wabić odbiorcę i zachęcać go do pójścia na seans. Ile to razy obejrzeliście film, ponieważ spodobał wam się jego tytuł? No właśnie! Ja to zrobiłem wielokrotnie. Jest jednak jeszcze jeden, bardzo specyficzny typ filmowego tytułu.
Mowa tu o tzw. spoiler title, a więc tytule, który zdradza zakończenie fabuły. To właśnie jemu poświęcam niniejsze zestawienie, zastanawiając się przy okazji, czy taki – wydawać by się mogło – nonszalancki zabieg psuje odbiorcy oglądanie filmu.
Zanim przejdę do zestawienia, ostrzegam, że niniejszy tekst siłą rzeczy aż roi się od spoilerów, informuję też, że w kilku przypadkach wykorzystuję tytuły w innym języku niż nasz rodzimy.
Les Évadés (1994) – Skazani na Shawshank
The Shawshank Redemption to film o odkupieniu, czyli dokładnie o tym, o czym mówi jego angielski tytuł. Od samego początku dzieła nakręconego na podstawie opowiadania Stephena Kinga wiadomo, że odkupienie jest przeznaczeniem Andy’ego Dufresne (Tim Robbins). Taki zawoalowany i być może nieco zagadkowy spoiler title jest jednak całkiem interesujący, ponieważ nie do końca wiadomo, jaki charakter owo odkupienie będzie tu miało ani jak łączy się ono z więzieniem Shawshank.
Gorzej wygląda sprawa francuskiego odpowiednika tytułu obrazu Darabonta. Brzmi on bowiem Les Évadés, czyli uciekinierzy, i oznacza po prostu, że główni bohaterowie w ten czy inny sposób wydostaną się z zakładu karnego. Po co więc cały ten trud Andy’ego z załatwianiem plakatów i wieloletnim kopaniem tunelu, skoro francuscy widzowie już od momentu zobaczenia planszy tytułowej wiedzieli, że bohater ucieknie z Shawshank? Widocznie nie tylko polscy dystrybutorzy mają dziwne pomysły na tłumaczenia tytułów.
Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda (2007)
Spoiler title doskonały, bo chociaż do zabójstwa Jesse’ego Jamesa dokonanego przez Roberta Forda rzeczywiście dochodzi pod koniec filmu, to nie ono jest tutaj najważniejsze. Tytuł szalenie inteligentnego dzieła Andrew Dominika to pretekst do przedstawienia ballady (cudowna muzyka Nicka Cave’a i Warrena Ellisa) o dwóch jej bohaterach. Jesse James (Brad Pitt) to więc wciąż jeszcze żywa legenda, kryminalista, o którym ludzie piszą książki i śpiewają pieśni. Jesse jest jednak człowiekiem samotnym, zatroskanym i zaszczutym, jakby przerosła go jego sława.
Drugim bohaterem jest Bob Ford (rewelacyjny Casey Affleck), irytujący, mamroczący pod nosem i zafascynowany Jamesem chłystek, który pragnie wkupić się w łaski swojego idola i odmienić swoje dotychczasowe, nudne życie. Niespieszny film, w którym napięcie rośnie z każdą minutą, aż dojdzie do tytułowego zabójstwa. Mało ważny jest tu jednak sam akt mordu; liczy się to, kto tak naprawdę chciał do niego doprowadzić i jak umiejętnie wodził zabójcę za nos.
Free Willy (1993) – Uwolnić orkę
Elementy informacyjne dotyczące filmu Free Willy, czyli jego oryginalny tytuł i plakat, to ewidentne spoilery. Jako młody chłopak wiedziałem, że to film familijny, który po prostu nie powinien skończyć się inaczej niż uwolnieniem orki. Chyba można było to jakoś lepiej zareklamować. Może wystarczyłoby np. samo imię delfina? Dziś jednak wiem, że wolność Willy’ego oznacza znacznie więcej niż tylko – i aż – uratowanie go. Wolność orki to przecież również strata przyjaciela, czyli smutek Jesse’ego (Jason James Richter). To z kolei czyni tytuł lepszym, niż mi się początkowo wydawało.
Lone Survivor (2013) – Ocalony
Tym razem przykład filmu opowiadającego o wydarzeniach, które miały miejsce naprawdę i które zostały dodatkowo opisane wcześniej w książce. Myślę, że nadanie tytułu takiej historii jest niezwykle problematyczne. Z jednej strony widz znający wydarzenia przedstawione w filmie wie, jakie zakończenie zafunduje mu reżyser. Z drugiej zaś nie wszystkie prawdziwe historie muszą być przecież wszystkim dobrze znane. Przez jakiś czas tytuł Lone Survivor uważałem za najsłabszy element tego niezwykle efektownie zrealizowanego i trzymającego w napięciu filmu, ale mój problem z title spoiler polegał tu wyłącznie na tym, że jako osoba niemieszkająca w USA nie byłem zbyt dobrze zaznajomiony z przebiegiem przedstawionej operacji Red Wings.
Okazało się natomiast, że historia jedynego ocalałego z nieudanej akcji Navy Seals w Afganistanie w czerwcu 2005 roku była za oceanem tak dobrze nagłośniona, że bezsensem byłoby wymyślanie tytułu innego niż ten, który miał książkowy pierwowzór, tylko dlatego, że jest spoilerem. Pierwsze sceny filmu Berga zdają się zresztą to potwierdzać.
Przy okazji wojennego obrazu, jakim przecież jest dzieło Berga, warto wspomnieć o jeszcze jednej produkcji z tego gatunku, której tytuł zdradza jej zakończenie. Jest nią epicki Saving Private Ryan (1998) Stevena Spielberga.
Virgin Suicides (1999) – Przekleństwa niewinności
Sophia Coppola i jej do bólu szczery debiut o tytule zapowiadającym tragiczne zakończenie losów uroczych sióstr Lisbon. Virgin Suicides to kolejny dowód na to, że koniec filmu wcale nie musi być najważniejszy. Reżyserka nie pragnie przecież nikogo swoim dziełem pouczać ani też zadawać za jego pomocą niepotrzebnych pytań typu: dlaczego?, po co?. Trudno było mi to zrozumieć, bo nigdy – jak powiedziała jedna z bohaterek obrazu, Cecilia (Hanna Hall) – nie byłem 13-letnią dziewczyną.
Podszedłem do niego jednak raz jeszcze i obejrzałem go nie rozumem, lecz sercem. Poczułem więc, że Coppola opowiada o młodości – dzikiej, zapomnianej, niezrozumiałej, podobnej do aktu samobójstwa – i wcale nie chce nikogo szokować czy zaskakiwać śmiercią sióstr Lisbon. Stąd zapewne ten title spoiler.
End of Watch (2012) – Bogowie ulicy
Tym razem title spoiler dla wtajemniczonych, czyli głównie amerykańskich gliniarzy lub pasjonatów policyjnych kodów. Otóż termin „end of watch” to eufemizm określający śmierć funkcjonariusza policji na służbie. Ha! Interesujące, prawda? Zresztą tytuł ten idealnie łączy się z technikami filmowymi stylizującymi obraz na nagrania amatorskie (found footage). Być może gdybyście znali amerykański żargon policyjny, zakończenie historii Briana (Jake Gyllenhaal) i Mike’a (Michael Peña) aż tak mocno by wami nie wstrząsnęło.
John ginie na końcu (2012)
Na koniec tytuł, który wydaje się spoilerem nad spoilery, ale… niekoniecznie nim jest. O co chodzi? Prawdę mówiąc, nie do końca to wiem. Wiem natomiast, że podczas oglądania filmu miałem wciąż na uwadze jego tytuł. Zachodziłem więc w głowę, czy John rzeczywiście ginie na końcu, czy może twórcy tego absurdalnego obrazu przemycili mi w jakiś sposób do organizmu trochę sosu sojowego i dlatego przychodzi mi do głowy myśl, że może czas nie jest liniowy i śmierć Johna w którejś tam minucie filmu to tak naprawdę jego koniec. W tym filmie jest scena, w której koleś rozmawia przez hot doga służącego mu za komórkę, więc wybaczcie, proszę, moje nieumiejętne tłumaczenie sensu jego końca.
W komentarzach koniecznie podzielcie się swoimi typami tytułów, które zdradzają zakończenie filmów.
