Connect with us

Publicystyka filmowa

TERRENCE MALICK. Ranking filmów

TERRENCE MALICK to reżyser pełen kontrowersji, który łączy poetykę z głęboką refleksją. Odkryj jego unikalny styl i niezwykłe filmy.

Published

on

TERRENCE MALICK. Ranking filmów

Jaki naprawdę jest Terrence Malick – pretensjonalny czy oświecony? To pytanie zadaje sobie niemal każdy, kto zetknie się z twórczością amerykańskiego reżysera. Choć stoję po stronie tych, którzy potrafią zrozumieć i zachwycić się specyficzną wrażliwością twórcy oraz jego niepohamowanym dążeniem do odkrycia rządzącej tym światem prawdy, to jednak jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że jego filmy nie są łatwe, przez co mogą niejednego zrazić. Bo i mnie zraziły niejeden raz.

Advertisement

Przez wielu określany mianem mistyka kina, Malick przyzwyczaił swoją widownię do niezwykłych seansów, pełnych głębokiej refleksji i poetycko skomponowanych fotografii. W opracowywaniu uniwersalnych tematów niejednokrotnie zdarzyło mu się zahaczyć o banał, zwłaszcza w ostatnich dokonaniach, ale jeśli przyjrzymy się jego twórczości całościowo, nie będziemy mogli odmówić mu odwagi. W tym cynicznym, schlebiającym niskim pobudkom świecie jawi się jako jeden z nielicznych reżyserów chcących przybliżyć elementarne wartości, nawet za cenę popadnięcia w śmieszność.

Kiedyś trzeba było czekać kilkanaście lat, aż Malick wyłoni się z cienia, zabierze ponownie głos, nakręci nowy film. Dziś tworzy je niemalże taśmowo, co poniekąd odbija się na ich jakości. To jednak wciąż jeden z najważniejszych współczesnych twórców amerykańskich, którego twórczość znać powinien każdy szanujący się kinoman. Postanowiłem obejrzeć wszystkie filmy Terrence’a Malicka i ułożyć je w kolejności od najgorszego do najlepszego. Liczę, że tym, którzy jeszcze nie mieli okazji zmierzyć się filmografią Amerykanina, niniejszy ranking posłuży jako przewodnik.

Advertisement

9. Rycerz pucharów (2015)

Wielu krytyków twórczości Malicka wskazuje, że wszystko to, co powstało po Drzewie życia, nie jest godne uwagi. Że ewidentny „rozpęd”, jaki nabrał reżyser po zdobyciu Złotej Palmy, i produkowanie filmów raz za razem nie wyszły na dobre jego twórczości. Nie mogę się zgodzić z tak radykalnym osądem. Faktycznie, da się zauważyć, że Malick zarówno w Wątpliwościach, Rycerzu pucharów, jak i w Song to Song powtarza się tak bardzo – zarówno stylistycznie, jak i tematycznie – że filmy te przypominają niejako jedną całość podzieloną na części.

Ale akurat ja tylko jeden z tej trójki potrafiłbym określić mianem filmowego nieporozumienia i jest to Rycerz pucharów. Kompletnie nie wiem, co Malick miał na myśli, tworząc to oniryczne, awangardowe dzieło. Christian Bale snuje się po ekranie, jakby naszprycowano go lekami na uspokojenie, nie wypowiada żadnej wartościowej kwestii, nie niesie swoim zachowaniem niczego czytelnego. Dość powiedzieć, że jedyną zaletą filmu jest możliwość podziwiania palety kobiecych wdzięków, w których rozsmakowuje się bohater. Domyślam się, że jest to krytyka hedonizmu, wzbogacona elementami symboliki tarota. Jest to jednak przekaz tak samo pusty jak rewers tychże kart.

Advertisement

Moja ocena: 4/10

8. Song to Song (2017)

Imponująca obsada. Ciekawe zdjęcia. Równie ciekawa tematyka, ubarwiająca miłosny trójkąt mocą rock’n’rolla. I wielka pustka. Tyle mniej więcej zostaje po seansie tego dzieła. Choć byłem rozochocony pozytywnym odbiorem Wątpliwości – także traktujących o trudach miłości i zniewoleniu pokusami – a moje serce było otwarte dla Song to Song, to niewiele blasku udało mi się z tego filmu wyłapać.

Advertisement

Od kompromitacji, jaką zaliczył skąpany w podobnej stylistyce Rycerz pucharów, ratuje Song to Song jedynie to, że ma bohaterkę z krwi i kości, stojącą w rozkroku między żądzą fizycznej namiętności a emocjonalną stabilizacją. Jak na muzyczny film, Song to Song wypada też nazbyt sennie, mało jest w nim życiodajnej energii. Malick problematykę cudzołóstwa i cielesnych pokus chciał zaprezentować po swojemu i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że gdzieś w połowie seansu najzwyczajniej idzie się pogubić w tej gmatwaninie stosunków łóżkowych zachodzących między bohaterami.

5/10

Advertisement

7. Wątpliwości (2012)

Pozytywne, miłe zaskoczenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, ile złego się w Internecie naczytałem przed seansem tego filmu. Spodobała mi się przede wszystkim tematyczna prostota. Film podzielony został na dwa wątki, tylko pozornie niemające ze sobą nic wspólnego. Z jednej strony małżeńska miłość kobiety i mężczyzny, z drugiej ksiądz jako symbol miłości człowieka do Boga. Obie te relacje mają obrazować dążenie do widzenia Boga w bliźnim, co często obarczone jest wątpliwościami, poczuciem braku sensu. Dodając do tego pięknie, iście poetycko skomponowane zdjęcia Emmanuela Lubezkiego, który kontynuuje tu stylistykę zapoczątkowaną w Drzewie życia, można się w kilku momentach Wątpliwościami żywo zachwycić. Choć raczej nie polecam seansu późną nocą, bo akcja momentami jest tak spokojna, że film niejednego widza z łatwością ukołysze do snu.

6/10

Advertisement

6. Podróż do Nowej Ziemi (2005)

Malick zmierzył się z legendą o Pocahontas w typowy dla siebie sposób. Jest podniośle, jest majestatycznie, jest emocjonalnie. Uczucie dwojga ludzi pochodzących z przeciwnych sobie światów wyniesione zostało do rangi miłosnego symbolu. Mnie ta historia przekonała, na swój sposób nawet urzekła i dobrze się czułem podczas jej doświadczania, mimo że tempo akcji pozostawia wiele do życzenia.

Łatwiej znaleźć bowiem tych, których film ten sromotnie wynudził. W tym dwugodzinnym filmie, który już w tytule zwiastuje wielkie widowisko, praktycznie niewiele się dzieje. Najwięcej dzieje się jednak pomiędzy dwójką głównych bohaterów i to jest chyba najważniejsze. Podróż do Nowej Ziemi to piękna, bardzo spokojna opowieść o miłości pokonującej kulturowe bariery, przy tym bardzo solidnie zrealizowana i zagrana.

Advertisement

7/10

5. Voyage of Time

To chyba jeden z najdłużej tworzonych filmów dokumentalnych w historii. Malick rozpoczął bowiem pracę nad nim już w latach 70. Efekt końcowy skrupulatnie zbieranego i montowanego materiału jest imponujący, choć niepozbawiony wad. Generalnie całość przybiera kształt wielkiej kontemplacji skierowanej w stronę wszechświata, która tak jak momentami potrafi zachwycić niezwykłością kontekstu, tak innym razem odstrasza nadętością. Nie od dziś wiadomo, że Malick lubi i potrafi stawiać fundamentalne pytania, zastanawiając się nad tym, skąd pochodzimy oraz kto i po co nas stworzył.

Advertisement

Zaangażowana do roli narratora Cate Blanchett nie tłumaczy zatem tego, co widzimy na ekranie, ale prowadzi raczej rodzaj osobliwej modlitwy, nadając głębię niezwykłym obrazom przyrody przewijającym się przez ekran. To nie jest film, który powinno się odbierać na poziomie rozumu, tylko raczej emocji. Nie bez powodu prowadzi on bowiem do ogranego, acz wciąż aktualnego wniosku, jakoby miłość była w życiu najważniejsza. Bardzo osobliwe filmowe doświadczenie.

 7/10

Advertisement

4. Badlands (1973)

Terrence Malick rozpoczął swoją filmografię od wyjątkowo mocnego akcentu. Jego pełnometrażowy debiut wielu zszokował z uwagi na bezkompromisowy charakter. W historii zakochanych, którzy podczas swej miłosnej ucieczki zabijają każdego, kto ośmieli się stanąć im na drodze, reżyserowi udało się połączyć dwa kontrastujące postawy: romantyzm i brutalność.

Młodziutcy Sheen i Spacek grają w dodatku bardzo naturalnie, co przekłada się na wyrazistość tego niecodziennego love story. Malick jednocześnie zasygnalizował światu, że temat nieszczęśliwej, destrukcyjnej i ślepej miłości, która w całej swej dobroci potrafi także zadawać wiele ran, jest mu szczególnie bliski. A potwierdzi to w kolejnych produkcjach.

Advertisement

7/10

3. Niebiańskie dni (1978)

Najbardziej dojrzała i ujmująca historia miłosna, która wyszła spod ręki Malicka. Posługując się biblijnymi odniesieniami, reżyser opowiada o uczuciu, które jednocześnie łączy i dzieli trójkę zakochanych. Serce bohaterki Niebiańskich dni zostało rozdarte na pół, a dostęp ma do niego dwoje mężczyzn.

Advertisement

Kogo wybierze? Kogo pokocha naprawdę? Ta w pełni uniwersalna w swym charakterze historia, uzupełniona została pięknymi zdjęciami i równie piękną muzyką, co nadało jej wyjątkowy, sielankowy klimat. Można się zatracić.

9/10

Advertisement

2. Cienka czerwona linia (1998)

Wielkie widowisko wojenne Terrence’a Malicka stanęło swego czasu w szranki z Szeregowcem Ryanem Stevena Spielberga. Był to jednak pojedynek nierówny. Tak jak Spielberg opowiedział o wojnie w sposób typowy dla amerykańskiej narracji, gloryfikując bohaterów i stosując niezbędny patos, tak Malick poszedł w zupełnie przeciwnym kierunku. Wojna w tym ujęciu jest tylko pretekstem do poruszenia raz jeszcze kwestii fundamentalnych. W tym wypadku mowa o konflikcie dobra ze złem, o pozycji, jaką od wieków człowiek w tym konflikcie zajmuje, oraz o tym, na ile udział w tym konflikcie zbliża lub oddala ludzi od Boga.

W takim ujęciu tematu nietrudno o podanie w wątpliwość sensu jakichkolwiek działań wojennych, które z zasady stanowią zaprzeczenie miłości bliźniego. To trudne i wymagające kino, przy tym bardzo poetycko skomponowane, co może stanowić wyzwanie dla wielu sympatyków wojennych widowisk. To też kino, którego sedno jest w stanie dotrzeć do nas głównie na poziomie pogłębionej, egzystencjalnej refleksji.

Advertisement

10/10

1. Drzewo życia (2011)

Niezwykły i jedyny w swoim rodzaju film. Kwintesencja stylu i myśli Malicka, dająca jednocześnie początek nowemu rozdziałowi w twórczości reżysera. Widzimy tu oderwanie od tradycyjnej narracji poprzez dobór obrazów balansujących na granicy filmowej awangardy, co w istocie nadaje całości bardzo tajemniczy charakter. W Drzewie życia na piedestał wyniesione zostały dwa aksjomaty: cud stworzenia oraz tragedia śmierci. Obrazki rodziny przybitej stratą najbliższej osoby, porównywane są do odwiecznego porządku kosmosu. Odważnie stawiane przez Malicka pytania, dotykające sensu cierpienia oraz relacji człowieka z Bogiem, wielu krytykom wydały się banalne, co w moich oczach jest bardzo niesprawiedliwym i krótkowzrocznym postawieniem sprawy. To jeden z tych filmów, które trzeba najzwyczajniej w świecie poczuć, najlepiej całym sobą.

Advertisement

10/10

Advertisement

Kulturoznawca, pasjonat kultury popularnej, w szczególności filmów, seriali, gier komputerowych i komiksów. Lubi odlatywać w nieznane, fantastyczne rejony, za sprawą fascynacji science fiction. Zawodowo jednak częściej spogląda w przeszłość, dzięki pracy jako specjalista od promocji w muzeum, badający tajemnice początków kinematografii. Jego ulubiony film to "Matrix", bo łączy dwie dziedziny bliskie jego sercu – religię i sztuki walki.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *