Connect with us

Publicystyka filmowa

POSTACI INWALIDÓW NA EKRANIE. Najciekawsze przykłady

POSTACI INWALIDÓW NA EKRANIE to fascynująca podróż przez świat filmowych bohaterów, którzy inspirują swoją determinacją i odwagą.

Published

on

POSTACI INWALIDÓW NA EKRANIE. Najciekawsze przykłady

Wózki są nie tylko widłowe, a kaleka też bohater. Pod takim hasłem obchodzimy dziś Międzynarodowy Dzień Niepełnosprawnych, którzy w kinie, tak jak i w życiu, mają swoje specjalne miejsce w naszych sercach i własną, dość pokaźną zresztą reprezentację. Poniżej tuzin bohaterów-inwalidów, od których – z paroma wyjątkami – także ci pełnosprawni mogą czerpać inspirację do życia. Uwaga na drobne spoilery!

Advertisement


doktor Arliss Loveless

Bardzo dziki Zachód

Zafascynowany parowym postępem technologicznym doktorek o wybujałym ego nie jest być może najlepszym wzorem budującym charakter, ale nie można odmówić mu fantazji i determinacji. Ze zwykłego żołnierza Armii Konfederatów, w wyniku strasznego wypadku pozbawionego wszystkiego poniżej pępka, przerodził się w człowieka sukcesu, potentata i lidera złowrogiej organizacji Loveless Alliance, której celem jest podbicie Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo z małej ciuchci, którą popylał po salonach, szybko przeniósł się do gigantycznego, mechanicznego… pająka. Mucha nie siada.

Advertisement


Charles Xavier

seria X-Men

We współczesnej popkulturze jest to bodaj najpopularniejszy bohater niemogący poruszać się o własnych siłach, za to potrafiący potęgą własnego umysłu z łatwością poruszać innymi wokół. Moc perswazji jest więc jego główną kartą przetargową. A łysina, wraz z wózkiem o X-kołach, charakterystycznym znakiem rozpoznawczym. Podobnie jak zły poprzednik, także i Xavier stracił zdolność chodzenia na skutek wypadku podczas konfliktu zbrojnego. Nie przeszkodziło mu to jednak otworzyć szkołę dla specjalnie uzdolnionych i dzielnie zwalczać wszystkich tych, którzy się od niej migają, jednocześnie pozostając niezaprzeczalnym wzorem dla wielu mutantów. Szacunek.

Advertisement


porucznik Dan Taylor

Forrest Gump

Weteran wojny w Wietnamie, który wzorem swoich wielkich przodków (i tyłków) nie zginął na polu walki, to z początku typowy przegrany w życiowej ruletce. Pijak, prostak i cynik, który nie potrafi pogodzić się ze swoim losem człowieka z amputowanymi kikutami. Potem jednak, z pomocą Forresta, odnajduje Boga i/lub cel w życiu, w rezultacie czego czyni z nich obu jednych z najbogatszych ludzi na świecie. No i, koniec końców, załatwia sobie sztuczne nogi ze stopów tytanu. Nieźle.

Advertisement


David

Drżące ciało

Niegdyś wprawny policjant postrzelony przypadkiem na służbie (choć nie, żeby sobie nie zasłużył). Potem koszykarz, kapitan drużyny narodowej – wzór zdecydowania, dyscypliny i wytrwałości dla wielu. Tylko pozornie jednak szczęśliwy. U Davida bowiem sportowe sukcesy nie potrafiły zabliźnić wszelkich ran. Niezależnie od tego pozostaje niezwykle mocną osobowością i bezustannie prawym człowiekiem, nawet jeśli z grzeszkami na sumieniu. To wszystko sprawia, że właściwie trudno patrzeć na niego przez pryzmat niepełnosprawności.

Advertisement

Co ciekawe, to nie ostatni taki występ Javiera Bardema – parę lat potem był on wszak kompletnie przykuty do łóżka w poruszającym W stronę morza.


David

Igła

Advertisement

Cóż, najwyraźniej jest to pechowe imię, bowiem i ten David dorobił się niedowładu nóg na skutek wypadku – tym razem drogowego, do którego sam się przyczynił. Podbiło to mocno jego morale – nie tylko dlatego, iż stało się to u progu wojny, co całkowicie przekreśliło jego dalszą karierę pilota, ale też w dniu ślubu. Zatem jest to nie tyle fizyczny, co emocjonalny inwalida, mocno zamknięty w sobie. Dopiero walka o życie najbliższych pobudza go na nowo do życia, jednak ostatecznie i to traci. Bywa i tak.


Henry F. Potter

To wspaniałe życie

Advertisement

Narzekający na wszystko gbur, którego nienawidzi całe miasteczko. Człowiek smutny i samotny oraz pozbawiony empatii, całkowicie polegający jedynie na wynikach finansowych. W tym zresztą tkwi jego siła, bo to zdolny biznesman, cwany gość i dobry strateg. Nie cofnie się przed niczym dla osiągnięcia celu. Jego jedyną bliską osobą jest niemy lokaj, dzięki któremu w ogóle może się poruszać. Jak się jednak okazuje, nie był to tak do końca wymóg scenariusza. Po prostu wcielający się w Pottera Lionel Barrymore naprawdę cierpiał na przypadłość zmuszającą go do życia na siedząco – od 1938 roku grał już tylko podobnie „uziemione” role, co stawia jego antybohatera w nieco przychylniejszym świetle.

Jake Sully

Avatar

Advertisement

Kolejny wojak „bez nóg”, który swą sytuację odreagowuje na otoczeniu, szukając draki w podrzędnych barach. Jest w nim jednak spora wola walki i niekłamana dobroć, o których przypomina sobie, gdy dostaje od losu drugą szansę – bilet na Pandorę. Dopiero tam rozkwita w nim chęć do życia, które znajduje w innym ciele. Wyraźnie zafascynowany nowymi możliwościami zaniedbuje własne, ale wszystko czyni w dobrej wierze. Zostaje zatem zbawiony, nie tylko fizycznie. I w jakże pięknym stylu. W 3D!


Jerome Eugene Morrow

Gattaca – Szok przyszłości

Advertisement

Były pływak z idealną pulą genów. Gdy pewnego dnia zawodzi sam siebie, usiłuje popełnić samobójstwo, wskutek czego zostaje przykuty do wózka. Pogłębia to tylko jego depresję, ale pozwala też na zaistnienie jeszcze słabszej fizycznie jednostce w świecie opartym o perfekcję. I chociaż Jerome nigdy nie wybacza sobie błędów przeszłości, ostatecznie przypieczętowując swój los, to wcześniej przyczynia się do spełnienia marzeń drugiej osoby. Bezcenne.


L.B. „Jeff” Jeffries / Jason Kemp

Okno na podwórze

Advertisement

Ciekawa sytuacja, albowiem w oryginalnym filmie Alfreda Hitchcocka Jeff jest jedynie chwilowym inwalidą – na skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności zakuto mu nogę w gips, więc próbuje jakoś zabić nudę, szpiegując sąsiadów. Niezbyt to nobliwe, ale to wścibstwo ostatecznie przyczynia się do zdemaskowania mordercy.

Jego odpowiednik w remake’u jest już jednak na stałe przykuty do wózka, całkowicie niezdolny do poruszania całym ciałem poniżej szyi (zagrał go legendarny Christopher „Superman” Reeve, który dokładnie tak samo skończył w życiu prywatnym, po upadku z konia). Wiąże się to ze z licznymi zmianami fabularnymi, aczkolwiek idea pozostaje ta sama.

Advertisement


Oscar Benton

Gorzkie gody

Cyniczny, prostacki, sprośny i na swój sposób zgorzkniały typ, któremu los zagrał na nosie odbierając zdolność samoistnego poruszania się w najlepszym, zdawałoby się, momencie życia. Jego sytuacji nie poprawia w dodatku fakt, że po uszy tkwi w destrukcyjnym związku. Pozbawia go to zatem jakichkolwiek hamulców, wymusza na nim dosadną szczerość, co skutecznie wykorzystuje do ostrzeżenia bratniej duszy przed pójściem podobną drogą. Postać to zdecydowanie tragiczna, lecz niepozbawiona bijącego od niej ciepła i wiecznego apetytu na otaczający go świat.

Advertisement


Philippe

Nietykalni

Bogacz uwięziony po wypadku awiacyjnym we własnym, sparaliżowanym ciele przez bardzo długi czas nie ma specjalnie powodów do uśmiechu (bo i kto by miał?). Niejako na nowo życia uczy go dopiero zatrudniony z doskoku, tryskający energią, znacznie młodszy i pochodzący ze społecznych nizin opiekun, który staje się jego przyjacielem na dobre i na złe. Pod jego wpływem Filip otwiera się nie tylko na nowe aspekty życia, ale także na innych, w stosunku do których był trochę oschły i obojętny. Ba! Odbywa nawet lot paralotnią! W końcu kto bogatemu zabroni?

Advertisement


Bonus:

doktor Strangelove

Doktor Strangelove, lub jak przestałem się martwić i pokochałem bombę

Szalony naukowiec z Niemiec, były nazista, ekspert od broni nuklearnej i człowiek mocno ekscentryczny to postać już do cna karykaturalna, wręcz czysta parodia niepełnosprawnego. Ale nie mogło go tutaj zabraknąć, choćby i dla poprawy humoru.

Advertisement

We’ll meet again,
Don’t know where, don’t know when,
But I know we’ll meet again, some sunny day.
Keep smiling through,
Just like you always do,
Till the blue skies drive the dark clouds, far away…

korekta: Kornelia Farynowska

Advertisement

KINO - potężne narzędzie, które pochłaniam, jem, żrę, delektuję się. Często skuszając się jeno tymi najulubieńszymi, których wszystkich wymienić nie sposób, a czasem dosłownie wszystkim. W kinie szukam przede wszystkim magii i "tego czegoś", co pozwala zapomnieć o sobie samym i szarej codzienności, a jednocześnie wyczula na pewne sprawy nas otaczające. Bo jeśli w kinie nie ma emocji, to nie ma w nim miejsca dla człowieka - zostaje półprodukt, który pożera się wraz z popcornem, a potem wydala równie gładko. Dlatego też najbardziej cenię twórców, którzy potrafią zawrzeć w swym dziele kawałek serca i pasji - takich, dla których robienie filmów to nie jest zwykły zawód, a niezwykła przygoda, która znosi wszelkie bariery, odkrywa kolejne lądy i poszerza horyzonty, dając upust wyobraźni.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *