Publicystyka filmowa
NIEZREALIZOWANE PROJEKTY QUENTINA TARANTINO. Co planował słynny reżyser
NIEZREALIZOWANE PROJEKTY QUENTINA TARANTINO ukazują fascynujące wizje reżysera, które mogłyby zmienić oblicze kina. Co moglibyśmy zobaczyć?
Quentin Tarantino świętuje dzisiaj 56. urodziny. Mistrzowi amerykańskiego kina, gdybym tylko miał okazję, złożyłbym najserdeczniejsze życzenia, a tymczasem patrzę wstecz i przyglądam się tym projektom, których nie udało mu się ostatecznie zrealizować.
Dajcie znać w komentarzach, który z nich najchętniej byście zobaczyli!
Prequele, sequele i nowe montaże własnych filmów
Rozochocony pracą przy animowanym, poświęconym postaci Lucy Liu segmencie filmu Kill Bill, Tarantino miał wyrazić chęć wyprodukowania także dwóch animowanych prequeli poświęconych, kolejno, postaciom Billa i Panny Młodej. Innym, co jakiś czas powracającym pomysłem, jest Kill Bill 3 – film skupiający się na zemście wymierzonej postaci Umy Thurman przez czarnoskórą dziewczynkę, której matkę zabija właśnie Panna Młoda na początku pierwszej części filmu.
A z kolei promując Death Proof, reżyser obiecywał połączoną wersję dwóch wolumenów filmu, którą chciał nawiązywać do idei kina objazdowego.
Nowemu montażowi miał zostać poddany też Django, który powrócić miał do telewizji w rozszerzonej formie czteroodcinkowego miniserialu. Nie każdy też pewnie wie, że początkowo Nienawistna ósemka miała być właśnie sequelem Django i tę pierwotną ideę Tarantino zamierzał zachować w formie książkowej kontynuacji. Być może do projektu reżyser powróci na emeryturze – często bowiem wspomina, że chciałby poświęcić się wtedy pisaniu.
Kolejnym znanym raczej zagorzałym fanom faktem jest pokrewieństwo Vincenta Vegi i Mr Blonde’a (AKA Vica Vegi). Tym filmowym braciom miał być poświęcony prequel Wściekłych psów i Pulp Fiction o wdzięcznym tytule Double V Vega. Niestety, Michael Madsen i John Travolta nie stają się młodsi, a Tarantino nigdy nie znalazł czasu na zajęcie się także tym projektem.
Ekranizacje i remaki
Quentin Tarantino słynie z oryginalnych scenariuszy i – wśród dziewięciu zrealizowanych przez niego filmów – tylko Jackie Brown była adaptacją dzieła innego twórcy. A jednak wśród jego niezrealizowanych projektów znalazło się całkiem sporo ekranizacji i remake’ów. Tarantino – na długo przed boomem na ekranizacje komiksów superbohaterskich – zainteresowany był filmem o Luke’u Cage’u, czarnoskórym superbohaterze Marvela, który ostatecznie na ekran został przeniesiony w formie serialu Netflixa. Tarantino chciał go nakręcić dużo wcześniej, bo już po debiutanckich Wściekłych psach, a w roli tytułowej widział Laurence’a Fishburne’a. Innym komiksem, którym zainteresował się reżyser, była pulpowa Modesty Blaise; o jej przygodach zresztą czyta w Pulp Fiction Vincent Vega. Reżyser miał też wyrazić chęć zajęcia się ponowną ekranizacją książki Mniej niż zero, która została przeniesiona na ekran już w 1987 roku w filmie z Robertem Downeyem Juniorem i Jamesem Spaderem w rolach głównych, adaptacją Lashes Less One – książki autora Jackie Brown będącej westernem skupionym wokół czarnoskórego żołnierza i będącego w połowie rdzennym Amerykaninem Apacza, szpiegowską powieścią The Berlin Game (którą czyta z kolei jeden z bohaterów filmowej Jackie Brown) oraz dwoma remake’ami – odświeżoną wersją horroru The Psychic Lucia Fulciego i filmową wersją serialu Kryptonim U. N.C.L.E., ostatecznie zrealizowanego, jak wiemy, przez Guya Ritchiego.
Film o Jamesie Bondzie
Na oddzielny akapit zasługuje najbardziej chyba intrygujący z niezrealizowanych projektów Quentina Tarantino. Na początku XXI wieku, już po premierze problematycznego obrazu Śmierć nadejdzie jutro, reżyser żywo zainteresowany był reżyserią kolejnego odcinka serii o Jamesie Bondzie.
To właśnie on wpadł na pomysł ekranizacji pierwszej powieści Iana Fleminga – Casino Royale. W wizji Tarantino film miał być czarno-białym, wiernym książce kinem szpiegowskim osadzonym w latach sześćdziesiątych. W roli głównej Tarantino ponownie widział Pierce’a Brosnana, a jako partnerującą mu Vesper Lynd – Umę Thurman. Niestety studio nie było zainteresowane jego pomysłem, a książkę ostatecznie zekranizował w 2006 roku Martin Campbell. W jednym z wywiadów Tarantino przyznał, że ma żal, iż nikt mu nawet nie podziękował – przedtem studio nie brało nawet pod uwagę pomysłu przeniesienia na ekran tej powieści.
Pozostałe
Quentin Tarantino bardzo chętnie wypełniał luki w grafiku, gościnnie pracując przy ulubionych serialach. Wyreżyserował odcinki Ostrego dyżuru i CSI: Kryminalnych zagadek Las Vegas. Trzecim projektem, przy którym miał pracować, było kultowe Z Archiwum X. Pierwotnie to on miał wyreżyserować odcinek serialu pod tytułem Nigdy więcej, który przedstawia historię mężczyzny i mówiącego do niego, popychającego go do zbrodni tatuażu. Niestety, plany pokrzyżował mu fakt, że nie jest członkiem Amerykańskiej Gildii Reżyserów Filmowych.
Swego czasu Tarantino planował także biograficzny film o Johnie Brownie – amerykańskim wrogu posiadaczy niewolników. Brown w 1856 roku, w czasie gwałtownych i krwawych starć pomiędzy przeciwnikami i zwolennikami niewolnictwa w Kansas, by pomścić śmierć pięciu poległych osadników północnych, zorganizował napad na proniewolniczych osadników południowych i zabił pięciu z nich. Ostatecznie Tarantino zrezygnował z projektu, tłumacząc, że konwencja biografii niesie za sobą za dużo ograniczeń. Podobną tematykę podejmować miał Killer Crow – nieoficjalnie trzecia część trylogii dotyczącej zemsty rasowej, rozpoczętej przez Bękarty wojny i Django. Film skupiać się miał na oddziale czarnoskórych żołnierzy mordujących w czasie II wojny światowej białych oficerów i żołnierzy.
Co dalej?
Quentin Tarantino konsekwentnie podkreśla, że ma w planach realizację dziesięciu filmów, a następnie przejście na kinową emeryturę. Wiedząc, że Pewnego razu… w Hollywood będzie dziewiątym filmem przez niego reżyserowanym, trudno się nie zastanawiać, jak Tarantino planuje zakończyć ten etap swojej kariery zawodowej. Czy postawi na któryś z powyższych projektów? Raczej wątpliwe.
W jednym z wywiadów udzielonych przy okazji promocji Nienawistnej ósemki reżyser przedstawił swoje trzy filmowe marzenia: film o Johnie Dillingerze (wcześniej jego losy zekranizował Michael Mann we Wrogach publicznych), osadzony we współczesności film o parze jeżdżącej po mieście w rytm granej w radiu muzyki i inspirowany Egzorcystą horror. Swego czasu mowa była też o kolejnej części… Star Treka, wyreżyserowanej właśnie przez Tarantino. A kolejne plotki mówią o chęci stworzenia przez niego serialowego westernu. ..
Miejsca w filmografii reżysera zgodnie z jego obietnicami zostało jednak tylko na jeden film. Na co się zdecyduje? Być może odpowiedź poznamy bliżej premiery tegorocznej produkcji sygnowanej jego nazwiskiem. Złośliwi zadają sobie jednak inne pytanie: o czym będzie jedenasty film Tarantino?
