search
REKLAMA
Zestawienie

NAJLEPSZE momenty serii PREDATOR

Odys Korczyński

15 grudnia 2020

REKLAMA

Nagonka ogarów i Danny Trejo, Predators (2010), reż. Nimród Antal

Pierwsze wyjście z lasu grupy wybrańców robi wrażenie. To niebo usiane nieznanymi planetami. Potem sytuacja staje się już znacznie mniej romantyczna. Szarża predatorskich ogarów robi wrażenie. Nie jest jednak zaprojektowana, żeby uśmiercić bohaterów, a jedynie sprawdzić ich zdolności bojowe. Dość szybko się kończy, i dobrze. Widz nie czuje się zmęczony akcją, tylko daje się mu nieco wytchnienia, żeby zaprezentować wisienkę na torcie w postaci wołającego o pomoc Cuchillo (Danny Trejo). Celny zabieg, bo na początku nikomu z widzów raczej nie będzie go żal. Danny siedzi odwrócony plecami na sporej łące i woła o pomoc. Wystarczy do niego podejść, żeby się przekonać. A najlepszy jest wyraz twarzy Danny’ego połączony z wszechogarniającą las desperacką prośbą o ratunek, już po strzale Isabelle (Alice Braga).

Hanzo i ognie Royce’a, Predators (2010), reż. Nimród Antal

Całkiem stylowa walka rozegrana między członkiem Yakuzy a Predatorem. Szczerze, kiedy po raz pierwszy ją oglądałem, nie spodziewałem się takiego jej przebiegu. Wydawało mi się, że powtórzy się raczej model starcia z udziałem Billy’ego Sole’a. Sądziłem więc, że Predator uwinie się z Japończykiem szybko i dla siebie bezboleśnie. Niespodziewanie wyszło inaczej, a dzięki temu walka trzyma w napięciu i jest całkiem racjonalnie skonstruowana. Hanzo używa klasycznej katany, a Predator podwójnego, zakrzywionego ostrza, będącego przedłużeniem dłoni. Walka rozgrywa się po zmroku w odprężającej scenerii łąki. Przeciwnicy wymieniają kolejne cięcia, raniąc się wzajemnie, aż w końcu zadają sobie śmiertelne rany. Jest sprawiedliwie, ponieważ giną obaj.

Na uwagę zasługuje także finałowa walka Royce’a z kimś w rodzaju przywódcy Predatorów. Pierwszy Predator McTiernana był niewątpliwie inspiracją dla Antala, jednak reżyser ustrzegł się bezrozumnego kopiowania. Pozostawił błoto na ciele Adriena Brody’ego, lecz dodał ogień i zupełnie zmodyfikował tryb walki. Ogląda się ją dobrze, chociaż szkoda, że wtrąca się na wpół sparaliżowana Isabelle. Zapewne po mistrzowsku wykonałby tę sekwencję Arnold Schwarzenegger, Brody jednak nie ustępuje mu pola aż tak. Można uwierzyć, że był na tyle sprytny, by pokonać kosmicznych łowców.

Scena w laboratorium, Predator (2018), reż. Shane Black

Od samego początku jest jasne, że leżący na stole zabiegowym Predator w którymś momencie ożyje i zrobi z otaczających go naukowców krwawą miazgę. I mimo że sama walka wcale nie jest jakaś oszałamiająca, to jednak wisienką na torcie pośród tego zabijania za pomocą wszelkich możliwych środków jest sposób ochrony przed kosmicznym najeźdźcą, który stosuje Casey Bracket (Olivia Moon). Kobieta rozbiera się do naga, kuli się jak przestraszone dziecko i najwidoczniej liczy na to, że predatorski wojownik (a może wojowniczka rasy Yautja) jej nie zaatakuje. Tak się w istocie dzieje. Predator z łatwością znajduje ją ukrytą za pleksiglasowym przepierzeniem. Przez chwilę patrzy na potencjalną ofiarę. Ona unosi głowę, a po chwili Predator odchodzi.

To ważna scena dla klasyfikacji Predatora wśród filmowych potworów, które traktowane są przez twórców kina jako narzędzia zniszczenia. Nie są to bezrozumne potwory, ale osobowi przeciwnicy. Największym zatem błędem, który popełniają przeciwstawiający się im bohaterowie, jest potraktowanie Predatorów jak niebezpiecznych zwierząt. Wszyscy, którzy tak robią, giną. Dlaczego więc Predator oszczędził nagą Casey? Bo uznał ją za ofiarę lub istotę pozbawioną łowczej wartości. Zabicie jej nie byłoby ani honorowe, ani pożyteczne. Co zaś z samą zemstą na przedstawicielu obcego gatunku? Jak widać, łowcza kultura Predatorów wykracza poza ten poziom etyczny i nie ulega małostkowym emocjom jak ludzcy myśliwi.

Odys Korczyński

Odys Korczyński

Filozof, antyteista, zwolennik teorii ćwiczeń Petera Sloterdijka, neomarksizmu w wydaniu Slavoja Žižka, operator DTP, fotograf, retuszer i redaktor związany z małopolskim rynkiem wydawniczym oraz reklamowym. Od lat pasjonuje się grami komputerowymi, w szczególności produkcjami RPG, filmem, medycyną, religioznawstwem, psychoanalizą, sztuczną inteligencją, fizyką, bioetyką, a także mediami audiowizualnymi. Opowiadanie o filmie uznaje za środek i pretekst do mówienia o kulturze człowieka w ogóle, której kinematografia jest jednym z wielu odprysków. Mieszka w Krakowie.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA