GOD SAVE THE QUEEN. Opowieści o angielskich władczyniach

Prywatne życie Elżbiety i Essexa (1939) – Elżbieta I Tudor
Zupełnie inne oblicze władczyni pokazuje nam Bette Davis w filmie Michaela Curtiza z 1939 roku. Curtiz skupił się na rzekomym romansie Elżbiety I z hrabią Essexem (w tej roli frywolny Errol Flynn). Davis zatem gra królową owładniętą uczuciem i jednocześnie obawą o utratę władzy nad krajem – i nad sobą. Elżbieta wie, że nie może pozwolić dać nad sobą zapanować komukolwiek, ale chciałaby choć raz poczuć się jak zwykła, zakochana kobieta. Do tego dochodzą obawy związane z wiekiem i przemijającą urodą. Rosnąca popularność Essexa, jego urok i coraz większy wpływ na królową muszą mieć swój tragiczny koniec. Prywatne życie Elżbiety i Essexa to film, w którym zręcznie połączono melodramatyczny ton ze znanymi faktami. Nieco się już zestarzał, co oczywiste, ale Bette Davis jest – jak zwykle – doskonała.
Maria, królowa Szkotów (1971) – Maria I Stuart
Maria Stuart, przygotowywana do roli królowej Francji, całe życie borykała się z zależnością od mężczyzn. Podczas gdy Elżbieta I Tudor postanowiła pozostać królową-dziewicą, Maria wpadała ze związku w związek – a żaden nie skończył się pomyślnie. Ta różnica zwykle jest podstawą opowieści o konflikcie obu kobiet – Elżbieta przedstawiana jest jako bezwzględna władczyni, podczas gdy Maria zwykle przyjmuje rolę nieszczęśliwej królowej. Nie inaczej jest w filmie Charlesa Jarrotta (tak, ponownie on!) z roku 1971, w którym w rolę królowej Szkotów wcieliła się Vanessa Redgrave. Jarrott zdecydowanie staje po stronie Marii i jest to odczuwalne w fabule. Vanessa Redgrave, delikatna blondynka, postawiona została w opozycji do absurdalnie momentami strojnej, twardej Glendy Jackson – w mojej opinii najlepszej Elżbiety Tudor na ekranie, ale o tym jeszcze wspomnę.
Maria, królowa Szkotów (2013) – Maria I Stuart
Wizerunek delikatnego jagniątka nieco został nadszarpnięty produkcją stosunkowo świeżą – sprzed pięciu lat. Camille Rutherford dane było zagrać Marię intrygantkę, która – choć często idzie za głosem serca – zdecydowanie i nie bacząc na konsekwencje, stawia na swoim. Kiedy zaś te konsekwencje okazują się dla niej nieprzyjemne, nie waha się działać. Mimo że film w reżyserii Thomasa Imbacha nie odniósł dużego sukcesu, więcej – zarzucano mu dłużyzny i inne niedociągnięcia – młoda aktorka udźwignęła rolę, kreując Marię bardziej ludzką niż do tej pory. Co ciekawe, w produkcji prawie nie pojawia się postać jej potężnej kuzynki. Tym razem Maria, królowa Szkotów oddaje pole całkowicie we władanie postaci tytułowej.
Młoda Wiktoria (2009) – Wiktoria Hanowerska
Królowa Wiktoria jest kolejną władczynią brytyjską, której losy rozpalają wyobraźnię twórców. Do niedawna najdłużej panująca (aż 63 lata) monarchini przeszła do legendy za sprawą swojego ostentacyjnego wdowieństwa. Wiktoria poznała swojego przyszłego małżonka, księcia Alberta, kiedy miała zaledwie szesnaście lat. Przez ponad dwadzieścia lat tworzyli zgodne stadło małżeńskie i dochowali się dziewiątki dzieci. Po śmierci Alberta w roku 1861 Wiktoria włożyła żałobne szaty i nigdy już nie ubrała się inaczej, zyskując sobie przydomek Wdowy z Windsoru.
Podobne wpisy
Jean-Marc Vallée w swoim filmie przedstawia początek tej niezwykłej drogi. Wiktoria (w tej roli przekonująca Emily Blunt) bierze w swoje ręce inicjatywę i doprowadza do małżeństwa z wybranym przez siebie mężczyzną – na tym jednak fakty się kończą. Młoda Wiktoria z historią niewiele ma wspólnego, jest – podobnie jak wspomniane wyżej Kochanice króla czy Elżbieta – barwnym widowiskiem kostiumowym, opartym na budzącej emocje postaci.