Connect with us

Publicystyka filmowa

Filmy, po których ZNIENAWIDZISZ LUDZKOŚĆ

„ZNIENAWIDZISZ LUDZKOŚĆ to film, który odkrywa mroczne oblicze człowieka, zmuszając do refleksji nad własnymi instynktami i społecznymi normami.”

Published

on

Filmy, po których ZNIENAWIDZISZ LUDZKOŚĆ

Wszyscy wiemy, że człowiek – zarówno jako jednostka, jak i zbiorowość – jest zdolny do najbardziej potwornych i okrutnych czynów, jakie można sobie wyobrazić. Walka zwierzęcych instynktów i ewolucyjnych popędów z normami społecznymi wpajanymi od tysiącleci często nie kończy się na korzyść tych ostatnich. Dodajmy do tego niezwykle złożony mechanizm, jakim jest ludzka psychika, a otrzymamy prawdziwie nieprzewidywalne istoty, które za pomocą odpowiednich sposobów można popchnąć do wszystkiego. Historia ludzkiej cywilizacji jest przerażającym świadectwem mrocznego potencjału, jaki tkwi w człowieku, a obecne wydarzenia z naszego kraju i reszty świata pokazują, że jako ogół nie wyciągnęliśmy zbyt wielu wniosków z przeszłości.

Advertisement

Nie ma nic odkrywczego w powyższych stwierdzeniach – wystarczy rozejrzeć się dookoła i chociażby poczytać, co ludzie wypisują w sieci, żeby mieć pewien wgląd w to, ile okrucieństwa może się pojawić nawet w zupełnie zwyczajnych osobach. Nic dziwnego, że mroczna strona osobowości człowieka fascynuje filmowców, którzy przedstawiają jej różne formy na ekranie. Nierzadko posiłkując się prawdziwymi wydarzeniami, kręcą oni filmy zostawiające widza z uczuciem obrzydzenia i wstydu. Kiedy ogląda się odrażające czyny przedstawicieli swojego gatunku, trudno też nie zastanawiać się nad tym, czy my sami w odpowiednich okolicznościach nie postąpilibyśmy podobnie.

Dystrykt 9

Ksenofobia, bezmyślna agresja, korporacyjna chciwość, brak empatii – Dystrykt 9 to niezwykle uniwersalny film, który nawiązuje do wydarzeń z lat 70. i pozostaje aktualny również dekadę po swojej premierze. Uciskaną stroną są tutaj obcy, zmuszeni do nędznej egzystencji w slumsach, poniżani, mordowani i wykorzystywani przez ludzi. Biali panowie w garniturach, czarni członkowie gangów, najemnicy narzucający dominację siłą – każdy szuka sposobu, by dorobić się albo rozładować swoje frustracje kosztem cierpienia obcych istot.

Advertisement

Od prostych oszustw finansowych do brutalnych eksperymentów medycznych, skala przemocy jest przerażająca. Niektórzy obcy decydują się na próbę odwrócenia ról, a inni uważają wandalizm za dobrą rozrywkę, co prowadzi do kolejnych eskalacji konfliktów między mieszkańcami Johannesburga a przybyszami z kosmosu. Mało kto próbuje zrozumieć te mocno odmienne od nas istoty, a zapytany na ulicy o zdanie przechodzień stwierdza, że obcych należy potraktować zabójczym wirusem. Wszystko to (a zwłaszcza tytuł) w dość czytelny sposób nawiązuje do brutalnie egzekwowanej segregacji rasowej i wydarzeń z Johannesburga sprzed połowy wieku.

Bardzo wymowne i przewrotne jest też to, że początkowo tchórzliwy i bezrefleksyjnie okrutny protagonista (SPOILER!przejawia oznaki człowieczeństwa i zdobywa się na heroizm wraz z postępem fizycznej przemiany w obcego.

Advertisement

Funny Games

Przemoc nie musi być uzasadniona osobistymi uprzedzeniami, desperacją ani nawet chciwością. Czasem to po prostu dobra zabawa. Sadystyczna i pozbawiona jakiegokolwiek celu. To być może najbardziej przerażająca wizja deprawacji człowieka – z napastnikami z Funny Games nie sposób pertraktować, nie można ich przekupić ani błagać o litość.

Oni chcą tylko jednego: rozrywki, którą daje im psychiczne i fizyczne znęcanie się nad swoimi ofiarami. Jedyne, co można im zaoferować, to satysfakcja spowodowana cudzym cierpieniem. Haneke wykorzystuje te postaci, by postawić zwierciadło przed widzem łaknącym ekranowego okrucieństwa, niejednokrotnie kpiąc sobie z jego oczekiwań. Nie zmienia to jednak faktu, że ci filmowi mordercy nie są nierealnymi złoczyńcami pokroju Freddy’ego Kruegera czy Jasona Voorheesa. Tacy ludzie i takie zło istnieją i trudno przestać o tym myśleć po końcowych scenach Funny Games.

Advertisement

Pianista

W tym miejscu mogłoby się znaleźć kilka innych filmów mierzących się z tematem Holokaustu, ale osobista perspektywa i przekrój wielu wydarzeń, które obserwujemy, sprawiły, że wybrałem właśnie Pianistę. Komentując takie wydarzenia, jestem w kropce, ponieważ wszystko, co mógłbym napisać, wydaje mi się koszmarnym truizmem. Skala zniszczeń, śmierci i ludzkich tragedii, które oglądamy razem z walczącym o przetrwanie bohaterem, wstrząsa do głębi.

Oprócz dojmującego smutku odczuwamy także niedowierzanie – jak jedna grupa ludzi mogła wyrządzić tyle zła innej grupie ludzi? To, co widzimy, jest nieuzasadnione, niewytłumaczalne i nieprzebaczalne. Nawet mały promyk nadziei w postaci niemieckiego oficera obdarzonego uczuciem litości zostaje zgaszony, kiedy dowiadujemy się, że rzeczony oficer zginął po wojnie w radzieckim obozie.

Advertisement

Zniewolony. 12 Years a Slave

Inny kontynent i inny wiek, ale równie odrażające świadectwo najgorszych ludzkich cech. Tutaj celem oprawcy nie jest zniszczenie swojej ofiary, tylko całkowita jej eksploatacja. Bezlitosne sprowadzenie drugiego człowieka do istoty obdarzonej mniejszą autonomią niż zwierzę. Próba wpojenia bredni o wyższości jednej rasy nad drugą w celu ugruntowania własnej dominacji.

Niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych to niezwykle ponury rozdział naszej historii, a oscarowe dzieło Steve’a McQueena obrazuje charakter tych wydarzeń w sposób bardzo dosadny. Okazjonalna pozytywna postać białego Amerykanina wcale nie łagodzi wydźwięku całości, a nadaje mu wiarygodność (ukazanie wszystkich białych jako oprawców sprowadziłoby filmową wizję świata do karykatury). Niezależnie od dobrych chęci nielicznych zdecydowana większość czerpie korzyści z nieludzkiego wyzysku, wykorzystuje swoją pozycję do zaspokajania egoistycznych i sadystycznych potrzeb albo po prostu pozostaje bierna. Zdanie sobie sprawy, że odpowiedzialny za taki stan rzeczy sposób myślenia wciąż nie wyginął, napawa prawdziwym obrzydzeniem.

Advertisement

Pola śmierci

Następne przypomnienie o barbarzyństwie, mającym miejsce w niezbyt odległej przeszłości. Ideologiczny fanatyzm zasilający nienawiść, która pozbawia jakichkolwiek hamulców – tak można w dużym uproszczeniu skwitować podłoże konfliktu ukazanego w Polach śmierci. Film ten przedstawia rozmiar zniszczeń dokonanych zarówno przez Czerwonych Khmerów, jak i amerykańskie siły, których zbrojna interwencja pociągnęła za sobą wiele niewinnych ofiar.

Myśląc o niesprawiedliwości losów milionów osób, trudno nie czuć bezsilnej wściekłości. Nie sposób także wymazać sprzed oczu widoku człowieka, który po utracie rodziny przedzierał się przez kilometry błotnistego bagna wypełnionego rozkładającymi się zwłokami ofiar zbrodniczego reżimu.

Advertisement

Ludzkie dzieci

Ludzkich dzieciach oglądamy niepokojąco przekonującą wizję świata, który pogrążył się w chaosie i anarchii. Rządy upadają, przemoc ustanawia dominację, a jedne grupy są uciskane przez inne. Niechęć do imigrantów skutkuje metodycznymi prześladowaniami i powstawaniem obozów koncentracyjnych. Ludzie szukający pomocy są odtrącani i deptani, co doprowadza do radykalizacji i formowania się grup terrorystycznych, bezwzględnie walczących z opresyjnym rządem.

Globalna bezpłodność jawi się tu jako metafora utraty nadziei na lepsze jutro. Brak wiary i ogólne poczucie beznadziei są widoczne i odczuwalne na każdym polu: za sprawą ponurej fabuły pełnej zdrady i śmierci, poprzez przygnębiającą scenografię i wyprane z kolorów kadry oraz przez potężny pesymistyczny wydźwięk finałowych scen. (SPOILER!) Kiedy bohaterowie przechodzą z noworodkiem przez tłum walczących, wszyscy zamierają, podziwiając cud pierwszych od dwóch dekad narodzin, jednak raptem chwilę później otrząsają się z zachwytu i wracają do mordowania się, jak gdyby nic. Żadnej przemiany, żadnej refleksji nad celowością dążenia do własnej zagłady, tylko ślepa nienawiść.

Advertisement

Eden Lake

Oprawcy pokroju tych z Funny Games przerażają jak mało kto, ale osoby tego typu to pewien ewenement. Znacznie częściej można jednak znaleźć potencjalnych sprawców przemocy czekających na najmniejszy pretekst, by dać upust swoim zwierzęcym instynktom. Główni bohaterowie Eden Lake nie robią nic, czym zasłużyliby na agresję ze strony młodocianego gangu, ale i tak stają się jego ofiarami.

Kradzież, niszczenie mienia, zaczepki – wszystko to prowadzi do eskalacji konfliktu, którego ciągiem dalszym są tortury i usiłowanie morderstwa. Ogromną rolę odgrywa tu kult siły rozumianej jako usprawiedliwienie dręczenia słabszych. To zdecydowanie nie jest film dla osób o słabych nerwach, a finał (SPOILER!) pozostawia widza z poczuciem, że dostał właśnie w twarz. Żadnej sprawiedliwości ani nadziei – główna bohaterka trafia do rodzinnego domu nieletnich sadystów i przekonuje się, że ich rodzice nie mają w sobie więcej człowieczeństwa niż ich pomioty.

Advertisement

Polowanie

To zgoła odmienny przykład od poprzednich – tutaj agresorzy uważają się za moralnych zwycięzców działających w słusznej idei ukarania złego człowieka. W rzeczywistości jednak przejawiają oni mentalność bezmyślnego tłumu, który bezrefleksyjnie linczuje bezbronnego mężczyznę. Główny bohater zostaje bowiem oskarżony o pedofilię przez jedną ze swoich wychowanek, co – jak zapewne można sobie wyobrazić – stopniowo rujnuje jego życie i przemienia go w cień człowieka.

Mieszkańcy miasta nie czekają na wyrok ani nie są zainteresowani tym, co domniemany winowajca ma do powiedzenia. Traktują go jak śmiecia, poniżają, (SPOILER!) napadają na niego, a nawet zabijają jego psa. Mężczyzna wcale nie popełnił zarzucanych mu czynów, ale nawet gdyby było inaczej, to czy tego typu branie sprawiedliwości we własne ręce jest czymś, co powinno mieć miejsce w cywilizowanym społeczeństwie?

Advertisement

Utoya. 22 lipca

Utoya. 22 lipca to jeden z dwóch tytułów dotyczących norweskich zamachów terrorystycznych z 2011 roku, a ja miałem już sposobność napisać o nim trochę więcej przy okazji recenzji i jednego z moich ostatnich tekstów.

To kolejne szokujące świadectwo zła, do którego jest zdolny człowiek, a raczej pomylona jednostka wiedziona nienawiścią i odrealnioną ideologią. Sposób nakręcenia tego filmu – jedno ujęcie, kamera nieustannie podążająca za bohaterami – sprawia, że odnosimy wrażenie uczestnictwa w tych wydarzeniach. To traumatyzujące doświadczenie, które zostawia z poczuciem zdruzgotania i furii. Tyle śmierci, tak wiele młodych istnień przedwcześnie zakończonych przez żałosną namiastkę istoty ludzkiej. Pozbieranie się po takim seansie jest niełatwe, sam niejednokrotnie walczyłem ze łzami, kiedy tylko wracałem do niego myślami.

Advertisement

Skrawki

Tutaj nie mamy ofiar ani oprawców, tylko odrażającą zbiorowość. Miasteczko pełne zdeprawowanych i zdemoralizowanych ludzi, których zachowanie, decyzje, a nawet wygląd budzą obrzydzenie. Zdekompletowane w wyniku kataklizmu rodziny są przeżarte dysfunkcją, a pozostawione sobie nastolatki wiodą pusty żywot pozbawiony celu czy ambicji. Brak pozytywnych wzorców skutkuje degradacją wszelkich pozytywnych wartości; główni bohaterowie z nudów wąchają klej i mordują koty, żeby sprzedać je rzeźnikowi i zdobyć jeszcze więcej kleju.

Dorośli piją, przemoc spotyka się z przyzwoleniem, nikomu nie przeszkadza wszechobecny brud, a postępujący obłęd nieubłaganie pogarsza fatalny stan rzeczy. Wszystko to obserwujemy w formie paradokumentu, co sprawia, że ta wizja ludzkiego zezwierzęcenia wydaje się (być może słusznie?) czymś, co może mieć miejsce niemalże za rogiem.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *