search
REKLAMA
Zestawienie

FILMY, które brzmią i wyglądają jak GRY KOMPUTEROWE

Jakub Piwoński

30 marca 2020

REKLAMA

Są gry komputerowe, które stanowią gotowy materiał do filmowej adaptacji. Ale ta zasada działa też w drugą stronę. Istnieją filmy na tyle charakterystyczne, że bardzo dobrze poradziłyby sobie jako gry komputerowe. Mają ten dynamizm, mają tę mechanikę, mają tę kompozycję – wszystko, co bardzo dobrze kojarzą wyrobieni gracze. Oto lista filmów, które brzmią i wyglądają tak, jakby ich twórcy inspirowali się grami. Co dołożylibyście do tej listy?

John Wick

Zabójca na zlecenie powracający do fachu w imię zemsty? Toż to idealny bohater trzecioosobowej strzelanki. Eliminowanie przeciwników jeden po drugim przy wykorzystaniu niezwykłych umiejętności, bez baczenia na zmęczenie, rany i inne przeciwności? Toż to typowy obraz akcji tego rodzaju gier. Wielu narzekało, że podczas oglądania filmowego hitu z Keanu Reevesem fabuła nie porywała tak mocno jak poszczególne sceny walk. Jestem przekonany, że gdyby John Wick był grą komputerową, nikt by już takich zarzutów nie wystosowywał.

Matrix

Jeden z największych hitów kina science fiction zasłynął między innymi spektakularnymi jak na tamte czasy scenami akcji. Spopularyzowany przez Matriksa tryb kręcenia zdjęć w zwolnionym tempie, nazywany potocznie bullet time, stał się częstym elementem nie tylko kina akcji, ale i gier komputerowych. Wystarczy wspomnieć chociażby kultowego Maxa Payne’a. Ale Matrix to także bijatyki w stylu kung fu uskuteczniane przez wybrańca i pojedynki z agentami, czyli motyw idealny pod wirtualną rozgrywkę. Szybko to dostrzeżono, czego dowodem jest gra Enter the Matrix z 2003 roku.

1917

Nie wiem, czy twórcy oscarowego 1917 przynajmniej raz zagrali w jedną z gier z serii Call of Duty lub Medal of Honor. Wiem jednak, że film Sama Mendesa od pierwszej do ostatniej minuty wygląda jak klasyczna wojenna strzelanka. Może nie widzimy świata z perspektywy pierwszej osoby, ale zdjęcia kręcone na jednym ujęciu w zupełności wystarczą jako porównanie do gry, a to dlatego, że od początku do końca wodzą kamerą za bohaterem. 1917 ma jeszcze jedną ciekawą właściwość – choć jest kinem wojennym, momentami przypomina kino postapokaliptyczne. Nie wiem jak wy, ale ja nierzadko miałem wrażenie, że zaraz, niespodziewanie, przed celownik bohatera wyskoczy z ciemnego bunkra jakiś zombie.

Adrenalina

Główny bohater, wiedząc, że jest otruty, co jakiś czas musi ładować się adrenaliną, by utrzymać się przy życiu. Na tym opiera się podstawowe założenie szalonego filmu akcji z Jasonem Stathamem. Motyw doładowywania adrenaliną swego zdrowia niczym baterii prądem każdemu graczowi skojarzy się ze zbieraniem tzw. apteczek podczas trwania rozgrywki. Dodajmy do tego niezwykłe tempo i humorystyczną tonację filmu z 2006 roku, by otrzymać film bardzo zbliżony do gry komputerowej. Adrenalina to dowód na to, że najbardziej zwariowane pomysły na fabułę nie muszą być realizowane tylko w grach.

Jakub Piwoński

Jakub Piwoński

Kulturoznawca, pasjonat kultury popularnej, w szczególności filmów, seriali, gier komputerowych i komiksów. Lubi odlatywać w nieznane, fantastyczne rejony, za sprawą fascynacji science fiction. Zawodowo jednak częściej spogląda w przeszłość, dzięki pracy jako specjalista od promocji w muzeum, badający tajemnice początków kinematografii. Jego ulubiony film to "Matrix", bo łączy dwie dziedziny bliskie jego sercu – religię i sztuki walki.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA