Publicystyka filmowa
FILMOWE MISTRZOSTWA ŚWIATA
FILMOWE MISTRZOSTWA ŚWIATA to nietypowy turniej, w którym zamiast piłkarzy rywalizują twórcy filmu, przynosząc na boisko magię kinematografii.
Piłkarski turniej w Rosji już się rozpoczyna. Będą oczywiście grać tam drużyny złożone ze sportowców uprzednio przygotowanych do jeszcze jednego wyzwania pucharowego w sezonie. Ale co by było, gdyby zamiast nich na boisko wyszli… filmowcy? Reżyserzy lub inni równie ważni reprezentanci danych krajów w dziedzinie kinematografii. Na swoje barki bierzemy przedstawienie takiej właśnie wizji, w której zamiast goli padałyby konkretne tytuły oraz cięcia (budżetowe). Na początek przyjrzyjmy się potencjalnym składom drużyn, w których płeć i wiek nie mają znaczenia. Liczą się za to twórcza aktywność związana w jakiś sposób z własnym krajem oraz tak zwana magia nazwiska.
Grupa A
Pierwsza grupa to nasi wschodni „ziomale” kontra iście pustynna egzotyka. I to właśnie gospodarze wydają się w niej najsilniejsi. Ich skład jest mocny jak zawsze – nie brakuje w nim zarówno doświadczonych mistrzów, jak i młodych gniewnych, a w dodatku mają spore rezerwy, odpowiednio duże budżety i olbrzymi rynek. Ich kinematografia łączy w sobie klimat, styl i jakość w stopniu zwyczajnie nieosiągalnym dla pozostałych konkurentów, po których Rosja bez problemu powinna się przejechać niczym walec, z łatwością przechodząc do dalszych rund turnieju, gdzie również siać może niemały postrach.
Ojczyzna faraonów i Omara Sharifa lata świetności ma już wszak dawno za sobą, a saudyjska mekka szejków ledwo zdołała uzbierać podstawową jedenastkę na te mistrzostwa i przewodzi nimi kobieta, która bardziej słynie z dobrego PR-u niż artystycznych zdolności. Jedynie Urugwaj jest tu w stanie namieszać świeżą krwią i głodnymi sukcesów, odważnymi, acz wciąż zbyt mało znaczącymi nazwiskami. Ten skład będzie też raczej walczyć o drugie miejsce, a potem modlić się, aby w rundzie pucharowej nie trafić na jeszcze groźniejszego od Rosji rywala.
Rosja
trener: Nikita Michałkow
Andriej Zwiagincew (c), Kiriłł Sieriebriennikow, Andriej Konczałowski, Timur Biekmambietow, Fiodor Bondarczuk, Oleg Stepchenko, Walery Todorowski, Aleksiej Uczitiel, Jurij Bykow, Karen Szachnazarow, Andriej Krawczuk
Arabia Saudyjska
trener: brak – kieruje nimi Allah, i to wystarczy
Sameera Aziz (c), Abdullah Al-Eyaf, Haifaa al-Mansour, Mahmoud Sabbagh, Gigi Hozimah, Ahd Kamel, Hisham Fageeh, Mohammad Makki, Abdulmohsen Al-Mutairi, Hussam Alhulwah, Mohammed Salman
Egipt
trener: Khairy Beshara
Amir Ramses (c), Mohamed Saad Ahmad, Yousry Nasrallah, Khaled El Hagar, Ayten Amin, Jackie Sawiris, Mohamed Diab, Ahmed El Sakka, Jehane Noujaim, Marwan Hamed, Tamer El Said
Urugwaj
trener: Beatriz Flores Silva
Fede Alvarez (c), Rodrigo Plá, Guillermo Amoedo, Álvaro Brechner, Adrián Caetano, Juan Feldman, Daniel Hendler, Joseph Novoa, Pablo Stoll, Adrian Vallarino, Walter Tournier
Grupa B
W grupie B sytuacja jest nieco trudniejsza. Tutaj każdy może okazać się zwycięzcą – za wyjątkiem może niezbyt silnego Maroka, które bezustannie zmaga się z filmowym kryzysem i, jak niemal każda ekipa muzułmańska, bezlitosną cenzurą własnej kultury. Najbardziej imponująco prezentuje się oczywiście Hiszpania, której kino od dziesięcioleci pozostaje równie i niezmiennie dobre, co ichnia piłka nożna. Co ważniejsze, mimo upływu lat, jego poszczególni twórcy nadal są w stanie w pojedynkę przesądzić o wyniku spotkania prostymi zagraniami na niejednym festiwalu filmowym.
Wydaje się, że poważnie postraszyć może ich jedynie Iran, który już dawno znajduje się w czołówce kinematografii Bliskiego Wschodu, a jego reżyserzy bardzo cenieni są na Zachodzie. Acz i biedniejszy sąsiad Hiszpanii jest w stanie sprawić niespodziankę, nawet jeśli na pierwszy rzut oka poszczególni zawodnicy portugalscy niewiele nam mówią. Zresztą oba te kraje więcej łączy, niż dzieli, więc także i na filmowym boisku może być gorąco, a całe spotkanie z pewnością należeć będzie do highlightów grupy B.
Portugalia
trener: Eduardo Geada
Maria de Medeiros (c), André Valentim Almeida, David Bonneville, António Ferreira, Edgar Pêra, João Pedro Rodrigues, Joaquim Leitão, Joaquim Sapinho, Leonel Vieira, Marco Martins, Ricardo Costa
Hiszpania
trener: Carlos Saura
Pedro Almodóvar (c), Alejandro Amenábar, J.A. Bayona, Carlos Vermut, Alberto Rodríguez, Daniel Monzón, Julio Medem, Fernando León de Aranoa, Nacho Vigalondo, Rodrigo Cortés, Ventura Pons
Maroko
trener: Moumen Smihi
Ahmed Boulane (c), Nabil Ayouch, Faouzi Bensaïdi, Farida Benlyazid, Hakim Noury, Ahmed El Maanouni, Narjiss Nejjar, Jillali Ferhati, Nour Eddine Lakhmari, Jawad Rhalib, Nabil Ben Yadir
Iran
trener: Bahram Beizai
Asghar Farhadi (c), Jafar Panahi, Mohammad Rasoulof, Bahman Ghobadi, Majid Majidi, Mohsen Makhmalbaf, Amir Naderi, Masud Kimiai, Dariush Mehrjui, Reza Mirkarimi, Tahmineh Milani
Grupa C
Trzecia z kolei grupa to przede wszystkim pojedynek Europy z najmniejszym kontynentem. Stary Świat reprezentują Francuzi z Duńczykami i na dobrą sprawę trudno jednoznacznie orzec, która z tych ekip jest lepsza. Francja tradycyjnie zachwyca artyzmem i niekończącymi się zastępami reżyserów będących jednocześnie zapalonymi kinomanami, podczas gdy Dania idzie na bezkompromisowość i ostry styl wizualny. Warto przy tym zauważyć, że w drużynie trójkolorowych zabrakło Romana Polańskiego – będący wyraźnie w słabszej formie twórca został zdyskwalifikowany za grę i jej finansowanie pod szyldem aż trzech różnych krajów oraz w imię poprawności politycznej (ale nie bójcie się, jeszcze do niego wrócimy).
Kontrowersje budzi tu również osoba trenera, ostatnimi czasy skłonnego do nieudanych eksperymentów technicznych. Choć i pod znakiem białego krzyża na czerwonym tle znajdziemy kilku niesfornych twórców, których ego może o sobie nieraz dać znać w trakcie turnieju.
Pod tym względem o wiele bardziej ułożony wydaje się kraj kangurów, prowadzony przez prawdziwego pioniera kina. W tej ekipie sporo jest nieobliczalności i odwagi w operowaniu formą, ale też twórczej dyscypliny oraz czytelnego, konsekwentnie utrzymywanego oryginalnego stylu. Australijczycy są tu zatem w stanie bez większych trudności powalczyć o pierwsze miejsce w grupie. Najsłabsze z całej stawki jest za to Peru – z wolna wychodzące z niszy, acz wciąż borykające się z typowymi dla krajów Trzeciego Świata problemami finansowymi. Nierówny skład, mimo paru znanych nazwisk w szeregach, raczej nie napawa wielkim optymizmem i na tle pozostałych drużyn wypada zwyczajnie mizernie. Potomkowie Inków mogą liczyć w zasadzie tylko na cud jakiegoś nieoczekiwanego arcydzieła.
Francja
trener: Jean-Luc Godard
Luc Besson (c), Alexandre Aja, Jean-Jacques Annaud, Claude Lelouch, Olivier Assayas, Leos Carax, Dany Boon, Jérôme Salle, François Ozon, Mathieu Kassovitz, Patrice Leconte
Australia
trener: Peter Weir
George Miller (c), Bruce Beresford, Phillip Noyce, Baz Luhrmann, Justin Kurzel, David Michôd, Russell Mulcahy, Greg McLean, John Hillcoat, Andrew Dominik, James McTeigue
Peru
trener: Luis Llosa
Francisco J. Lombardi (c), Carlos Alcántara Vilar, Joel Calero, Eduardo Mendoza de Echave, Eduardo Ramos Olivera, Héctor Gálvez, Javier Fuentes-León, Claudia Llosa, Alonso Mayo, Ricardo de Montreuil, Heddy Honigmann
Dania
trener: Peter Schrøder
Lars von Trier (c), Susanne Bier, Thomas Vinterberg, Bille August, Lone Scherfig, Anders Thomas Jensen, Niels Arden Oplev, Christoffer Boe, Per Fly, Nicolas Winding Refn, Nikolaj Arcel
Grupa D
To ciekawy przykład grupy, która w piłkarskiej rzeczywistości budzi z pewnością wiele emocji. Gdy jednak skupić się na filmie, to temperatura nieco spada, łatwo jest bowiem oddzielić potencjalnych zwycięzców od wielkich przegranych. Na podium z całą pewnością znajdzie się tu najbardziej niepozorny kraj – odizolowana od reszty świata mała wysepka, która od ładnych paru lat jest ważnym uczestnikiem światowych festiwali, a tamtejsi reżyserzy już dawno zdołali zyskać sympatię widowni oraz krytyków. Jak zawsze solidna jest też i Chorwacja (zwraca uwagę pojawiający się po raz kolejny na tych mistrzostwach motyw ojca trenującego swą latorośl), choć wydaje się, że tamtejsze kino po tych wszystkich politycznych perturbacjach nie posiada już takiej świeżości oraz siły przebicia co kiedyś.
Mimo kilku sukcesów w ostatnich latach nie zachwyca natomiast ani ojczyzna Messiego, ani tym bardziej czarne Nollywood. Na to ostatnie składają się obecnie głównie niezależni filmowcy, którym brakuje mentorów i pieniędzy, a towarzyszy prawdziwa amatorka wykonania i słabe aktorstwo, w związku z czym Nigerię jest bardzo łatwo spisać na straty. Z kolei Argentyna wydaje się wciąż bazować na oscarowych sukcesach sprzed blisko dekady i, pomimo pełnej potencjału reprezentacji, rzadko kiedy wykazuje się iście mistrzowską formą, a jej grze brakuje lekkości. Oczywiście żadnej z tych czterech drużyn nie należy lekceważyć.
Argentyna
trener: Adolfo Aristarain
Juan José Campanella (c), Lucrecia Martel, Damián Szifron, Lisandro Alonso, Pablo Trapero, Daniel Burman, Marcelo Piñeyro, Carlos Sorín, Ariel Rotter, Alejandro Agresti, Diego Lerman
Islandia
trener: Hrafn Gunnlaugsson
Baltasar Kormákur (c), Dagur Kári, Grímur Hákonarson, Baldvin Zophoníasson, Hafsteinn Gunnar Sigurðsson, Ragnar Bragason, Óskar Jónasson, Olaf de Fleur Johannesson, Rúnar Rúnarsson, Einar Thor, Friðrik Þór Friðriksson
Chorwacja
trener: Rade Šerbedžija
Vinko Brešan (c), Zrinko Ogresta, Ognjen Sviličić, Danilo Šerbedžija, Nevio Marasović, Mario Kovač, Zvonimir Jurić, Kristijan Milić, Rajko Grlić, Branko Schmidt, Dalibor Matanić
Nigeria
trener: Alki David
Desmond Elliot (c), Akin Omotoso, Julius Onah, Izu Ojukwu, Ishaya Bako, Anthony Onah, Andrew Dosunmu, Pascal Atuma, Newton I. Aduaka, Lancelot Oduwa Imasuen, bracia Amata – Fred i Jeta (grają na zmianę, więc są jak jeden zawodnik)
Grupa E
W grupie E ponownie mamy wymieszanych potencjalnych zwycięzców z wiecznymi przegranymi. Do tych ostatnich należy z pewnością państewko z Ameryki Środkowej, którego kino było bliskie wyginięcia i dopiero zaczyna się odbudowywać. Skład wypełniający ekipę Kostaryki jest wręcz anonimowy, są to bowiem ludzie z niewielkim doświadczeniem, z reguły świeżo po debiucie, a czasem wręcz w jego trakcie. Waleczność i społeczne zaangażowanie to w tym momencie ich jedyne atuty. Trudno jednak, aby wystarczyły na agresywne, efektowne kino brazylijskie, za którym stoją będące w wysokiej formie i rozpoznawalne również w Hollywood nazwiska. To zdecydowany pretendent do pierwszego miejsca w grupie. Ale nie jedyny.
O to powalczyć mogą także drużyny Serbii i – tym razem bynajmniej nie neutralnej – Szwajcarii. Obie zbliżone poziomem, pełne utalentowanych zawodników z doświadczeniem i stojącymi na ich czele kapitanami o światowej renomie. Nierówne, i owszem, lecz prezentujące za to kompletnie inne podejście do kina. Nam bliższe jest oczywiście to bałkańskie, choć i grzebiąc w Alpach, znajdziemy coś więcej poza reklamami banków i czekolady Milka. Co ciekawe, zważywszy, że i u jednych, i u drugich z jakością wykonania bywa różnie, o przejściu do kolejnej rundy zadecydować mogą zwykły przypadek lub wpadające w ostatniej chwili laury na jakiejś niszowej imprezie branżowej.
Brazylia
trener: Daniela Thomas
Bráulio Mantovani (c), Walter Salles, José Padilha, Fernando Meirelles, César Rodrígues, Carlos Saldanha, Carlos Diegues, Andrucha Waddington, Cao Hamburger, Daniel Filho, Bruno Barreto
Szwajcaria
trener: Alain Tanner
Vincent Perez (c), Lionel Baier, Jean-Stéphane Bron, Frédéric Mermoud, Simon Jaquemet, Tobias Nölle, Cyril Schäublin, Dominik Locher, Lorenz Merz, Claudio Fäh, Baran bo Odar
Kostaryka
trener: Esteban Ramírez
Hernán Jiménez (c), Cristóbal Serrá Jorquera, Paz Fábrega, Hilda Hidalgo, Ernesto Villalobos, Andrés Zapata-Mourelo, Alexandra Latishev Salazar, Jose Mario Salas Boza, Ariel Escalante, Miguel Alejandro Gomez, Jurgen Ureña
Serbia
trener: Dušan Makavejev
Emir Kusturica (c), Goran Paskaljević, Srdjan Dragojević, Goran Marković, Boris Malagurski, Srdjan Spasojević, Milorad Milinković, Srdan Golubović, Dejan Zečević, Vladimir Perišić, Lazar Ristovski
Grupa F
Grupa śmierci. Na mistrzostwach zawsze musi jakaś być i grupa F spełnia pod tym względem wszystkie wymagania, prezentując najbardziej zróżnicowane drużyny o niesamowicie wyrównanym, wysokim poziomie filmowym, który nie spada także u potencjalnych rezerw. Włos na głowie jeży tu już sama ekipa niemiecka – tradycyjnie pękająca w szwach od wielkich wirtuozów celuloidu. Pozornie część z nich najlepsze lata ma już za sobą, lecz ich nazwiska dalej budzą respekt i sprawnie uzupełnia je równie utalentowane młodsze pokolenie. To kadra, która nawet mimo braku bawiącego bezustannie w USA króla rozwałki, Rolanda Emmericha, jest w stanie spokojnie zgarnąć mistrzowski tytuł w tym samym, wielkim stylu, co Jürgen Klinsmann i jego koledzy w 1990 roku.
Lecz ani trochę nie ustępują im Meksyk (z amerykańskimi funduszami i zapleczem, czyli jak trenowana przez… Klinsmanna futbolowa ekipa Niemiec XXI wieku) oraz „ta dobra” Korea. Oba te składy są silne i liczne jak chyba nigdy. W obu drzemie niesamowita, światowa potęga oraz mnóstwo nietuzinkowych talentów o różnej wrażliwości twórczej. Również i potomkowie wikingów pod wodzą syna słynnego Ingmara to wielkość oraz dojrzałość, z którymi należy się liczyć – i bynajmniej nie chodzi jedynie o duszne, zimne kryminały. Każdy mecz będzie tu zatem niemałym wydarzeniem, a o zwycięstwie (bądź przegranej) przesądzić może pierwsza lepsza opóźniona premiera.
Niemcy
trener: Alexander Kluge
Werner Herzog (c), Til Schweiger, Wim Wenders, Volker Schlöndorff, Tom Tykwer, Wolfgang Petersen, Fatih Akin, Maren Ade, Robert Schwentke, Oliver Hirschbiegel, Florian Henckel von Donnersmarck
Meksyk
trener: Alejandro Jodorowsky
Alfonso Cuarón (c), Alejandro González Iñárritu, Alfonso Arau, Guillermo del Toro, Carlos Reygadas, Patricia Riggen, Carlos Carrera, Gary Alazraki, Luis Estrada, Carlos Bolado, Diego Luna
Szwecja
trener: Daniel Bergman
Lasse Hallström (c), Ruben Östlund, Roy Andersson, Tomas Alfredson, Lukas Moodysson, Mikael Håfström, Daniel Alfredson, Daniel Espinosa, Pernilla August, Jonas Åkerlund, Kjell Sundvall
Korea Południowa
trener: Kwon-taek Im
Ki-duk Kim (c), Chan-wook Park, Joon-ho Bong, Sang-soo Hong, Chang-dong Lee, Jee-woon Kim, Hong-jin Na, Je-gyu Kang, Joon-ik Lee, Seung-wan Ryoo, Sang-soo Im
Grupa G
W tej grupie jest naprawdę wesoło. Naprzeciw siebie stają bowiem profesjonaliści i amatorzy, a doświadczone potęgi światowego kina ścierają się z tymi już upadłymi jego reprezentantami bądź dopiero raczkującymi na tym polu. Za takich uznać należy drużynę Panamy, która jest kolejnym na tym turnieju zbiorem kompletnie przypadkowych, niemal zupełnie bezimiennych osób, za którymi przemawia jedynie zapał i głód kręcenia. Nawet wieloletnia praktyka ich trenera i pani kapitan może tu zatem nie wystarczyć do walki o punkty. Podobnie ma się sprawa z Tunezyjczykami, o których można jedynie napisać, że są i coś tam sobie kręcą, eksperymentują. Ich obecna kinematografia jest jednakże cieniem tej z poprzedniego wieku i raczej nie stanowi zagrożenia dla ogromnych rywali.
A takowym jest – jak nietrudno się domyślić – przede wszystkim Anglia, która samym tylko pierwszym składem jest w stanie wpędzić w kompleksy Francję czy Niemcy, a co dopiero pisać o egzotycznych rywalach. To nawet w słabszej formie jest ekipa, która spokojnie może sięgnąć po puchar. W dodatku jedna z nielicznych, które nie muszą martwić się o kontuzje, bo za każdego reżysera wstawić można przynajmniej trzech innych o podobnej wartości (wielu zresztą wypadło ze stawki przez wypożyczenie do amerykańskiej ligi). Pozostaje Anglikom zatem życzyć, by nie podzielili losu swojej drużyny futbolowej, która zawsze rokuje w podobny sposób, a kończy nie najlepiej.
Ich największymi przeciwnikami są tu bezlitośnie trenowani przez byłą gwiazdę kina akcji Belgowie, którym również ani talentu, ani potencjału nie brakuje. Choć nie tak liczni, to też mogą sobie pozwolić na parę solidnych rezerw, ich filmy od lat posiadają dużą siłę rażenia, a twórcy dobrze radzą sobie też za granicą. Podobnie jak w piłce nożnej, tak i tutaj Belgia jest więc niejako czarnym koniem mistrzostw.
Belgia
trener: Jean-Claude Van Damme
Jaco Van Dormael (c), Felix Van Groeningen, Erik Van Looy, Dominique Deruddere, Stijn Coninx, Michaël R. Roskam, Hilde Van Mieghem, Joachim Lafosse, Gust Van den Berghe, Lukas Dhont, bracia Dardenne – Luc i Jean-Pierre (grają na zmianę i są jednością)
Panama
trener: Luis Pacheco
Pituka Ortega-Heilbron (c), Delfina Vidal, Abner Benaim, Enrique Castro Ríos, Ana Endara Mislov, Arturo Montenegro, Ricardo Aguilar Navarro, Carlos Aguilar Navarro, Mercedes Arias, Enrique Pérez Him, Manolito Rodríguez
Tunezja
trener: Tarak Ben Ammar
Abdellatif Kechiche (c), Nouri Bouzid, Raja Amari, Néjib Belkadhi, Férid Boughedir, André Djaoui, Mahmoud Ben Mahmoud, Moncef Dhouib, Hind Meddeb, Mohamed Zran, Nacer Khemir
Anglia
trener: Ridley Scott
Christopher Nolan (c), Guy Ritchie, Edgar Wright, Danny Boyle, Peter Greenaway, Stephen Frears, Terry Gilliam, Ken Loach, Mike Leigh, Ben Wheatley, Kenneth Branagh
Grupa H
Najważniejsza dla nas grupa, w której wszak sami gramy, pokazuje nam, że… nie mamy absolutnie czego się wstydzić. Co prawda nasi przeciwnicy do największych na świecie nie należą, ale także w porównaniu z innymi zestawami trudno wyjaśnić kompleksy i martyrologię bezustannie wypełniające tematykę rodzimego kina. Kina coraz bogatszego formalnie, w którym coraz odważniej dochodzi do głosu młode pokolenie. Na dłuższą metę wciąż brakuje nam tak wyrazistego stylu i światowego uznania, którymi cieszą się chociażby nasi najwięksi grupowi rywale – Japonia – lecz pod wodzą chwilowo wypędzonego z Francji (i wiecznie z Ameryki) Romka P. śmiało możemy namieszać w fazie pucharowej. Bo wyjście z grupy jest tu w zasadzie jedynie formalnością.
Za wyjątkiem wspomnianych samurajów, którzy nawet bez swojego największego, będącego jedną nogą na emeryturze zawodnika i jednocześnie kapitana, są w stanie zepchnąć nas na drugie miejsce (lub go pozbawić), trudno spodziewać się poważnego zagrożenia ze strony pozostałych ekip. Czarni wojownicy z Afryki to chaotyczny, niedoświadczony i niezgrany zbiór indywiduów, które mogą jedynie marzyć o sukcesach godnych swojego trenera, jak i największej gwiazdy, jeszcze niedawno dającej nadzieję na wyjście z filmowego niebytu. A kokainowi kowboje z Ameryki Południowej, w większości także nieznani, trapieni są dokładnie tą samą plagą problemów produkcyjnych oraz brakiem siły przebicia, co większość drużyn z tego kontynentu. Tak więc chyba tylko cofnięcie dofinansowania PISF-u mogłoby tu nam sprawić jakiekolwiek problemy. A jak będzie w istocie, przekonamy się już wkrótce.
Polska
trener: Roman Polański
Jerzy Skolimowski (c), Agnieszka Holland, Wojciech Smarzowski, Jan Jakub Kolski, Maciej Pieprzyca, Tomasz Wasilewski, Paweł Pawlikowski, Władysław Pasikowski, Małgorzata Szumowska, Łukasz Palkowski, Agnieszka Smoczyńska
Senegal
trener: Safi Faye
Moussa Touré (c), Valerio Truffa, Alassane Diago, Mansour Sora Wade, Amadou Tidiane Niagane, Ben Diogaye Bèye, Moussa Sene Absa, Angèle Diabang Brener, Alain Gomis, Mariama Sylla, Ousmane William Mbaye
Kolumbia
trener: John Leguizamo
Andres Baiz (c), Antonio Negret, Ciro Guerra, César Augusto Acevedo, Carlos Osuna, José Luis Rugeles, Oscar Ruiz Navia, Carlos César Arbeláez, Juan Felipe Orozco, Jorge Navas, Harold Trompetero
Japonia
trener: Masahiro Shinoda
Hayao Miyazaki (c), Takashi Miike, Hirokazu Koreeda, Takeshi Kitano, Mamoru Oshii, Naomi Kawase, Shunji Iwai, Ryūhei Kitamura, Sōgo Ishii, Isao Yukisada, Masato Harada
Oczywiście wyniki powyższych starć, jak i przebieg całej imprezy będziemy systematycznie opisywać na naszej stronie. Zatem bacznie nas obserwujcie, a wszelkie uwagi śmiało zostawiajcie w komentarzach.
