Publicystyka filmowa
Dziesięć raptorów na dziesięć, czyli NAJLEPSZE momenty serii JURASSIC PARK
Odkryj NAJLEPSZE momenty serii JURASSIC PARK, które zachwycają i budzą emocje od lat. Przeżyj dinozaury na nowo w skarbnicy kina!
Seria Jurassic Park/Jurassic World obfituje w pamiętne momenty i sekwencje, które robią wrażenie nawet po latach i wielu powtórnych seansach. Niektóre z nich osiągnęły status kultowych i są dziś uważane za klasykę kinematografii. Na ten sukces złożyło się wiele czynników: reżyserski kunszt Stevena Spielberga (jego następcy nigdy mu nie dorównali, choć również mieli swoje momenty), umiejętnie wykorzystany budżet, doskonały materiał źródłowy Michaela Crichtona oraz ogromny ekranowy potencjał prehistorycznych gadów. W tym zestawieniu postanowiłem wytypować najlepsze momenty z tej – jak na razie – pięcioczęściowej serii. Starałem się ograniczyć ich liczbę, prawdopodobnie więc zabraknie tu niektórych perełek – gorąco zachęcam do podzielenia się własnymi typami.
„Witajcie w Parku Jurajskim” – Park Jurajski
Magia kina w najczystszej postaci, najpiękniejszy moment całej serii i perfekcyjne oddanie zachwytu, jaki wzbudziłoby zobaczenie żywego dinozaura. Spielberg w doskonały sposób buduje napięcie poprzez pokazanie reakcji postaci na nieznany widzowi widok, po czym ujawnia majestatycznie kroczące ogromne zwierzę.
W tym momencie na scenę wchodzi przecudowny motyw przewodni autorstwa Johna Williamsa, a wzruszenie bohaterów udziela się także widzowi. To wspaniały sposób na przedstawienie piękna dzieła Johna Hammonda i jego genetyków, zanim wszystko pogrąży się w kompletnym chaosie.
Kamuflaż i rzeź ekipy ACU – Jurassic World
Jedna z najciekawszych niespodzianek w całej serii ma miejsce, kiedy uzbrojony w supernowoczesny sprzęt oddział ochrony poluje na zbiegłego indominusa. Łapacze dinozaurów tropią nadajnik GPS, po czym odkrywają, że gad wyrwał sobie urządzenie i zaczaił się na swoje ofiary w zaroślach.
Jak tak wielka bestia ukryła się przed ludzkim wzrokiem? Ano dzięki zdolności kamuflażu, który sprawił, że indominus do ostatniej chwili pozostał niezauważony. Późniejsza sekwencja rzezi oddziału stanowi imponujący pokaz zwinności i zażartości genetycznej hybrydy, zawiera sympatyczne nawiązanie do Obcego Jamesa Camerona i na moment pokazuje nam jednego z najbardziej bohaterskich bezimiennych bohaterów w historii kina (pan z kadru powyżej).
Klatka na ptaki – Park Jurajski III
Park Jurajski III jest zdecydowanie bardziej family friendly niż dwie pierwsze części, ale sekwencja w osnutej mgłą klatce może zjeżyć włos na karku. Szczególnie upiorny jest jej początek, kiedy to nastoletni Eric staje oko w oko z pteranodonem, który wyłania się z szarości niczym antagonista ze slashera. Zawsze ujmuje mnie dramatyczny gest Billy’ego ruszającego na ratunek chłopcu, zwłaszcza biorąc pod uwagę bolesne słowa, które chwilę wcześniej usłyszał od swojego mentora.
Odkupienie Billy’ego i jego desperacka walka o przetrwanie to prawdopodobnie najbardziej emocjonalny moment filmu, co niestety (albo stety, dla fanów szczęśliwych zakończeń) zostaje podkopane w finale, ujawniającym, że młody mężczyzna w jakiś sposób przeżył atak latających gadów. Co ciekawe, na zmianę w scenariuszu i dokręcenie tej sceny nalegał sam aktor.
Dieter pożarty przez kompsognaty – Zaginiony świat: Jurassic Park
Nie wierzę w istnienie karmy, ale ta scena jest doskonałym zobrazowaniem jej działania. Dieter Stark, jeden z najemników zatrudnionych do splądrowania wyspy Isla Sorna, w pierwszym akcie filmu w ramach sadystycznego kaprysu razi prądem małego kompsognata; gad nie stanowił dla niego żadnego zagrożenia, Dieter po prostu chciał mu dać powód do obawiania się ludzi.
Kiedy więc mężczyzna gubi się w lesie i zostaje zaatakowany przez całą zgraję pozornie niegroźnych kompsognatów, trudno nie pomyśleć, że dostał, co mu się należało (nawet jeśli bycie pożartym żywcem przez kilkadziesiąt przerośniętych jaszczurek to dość surowa kara).
Prezentacja i ucieczka indoraptora – Jurassic World: Upadłe królestwo
Indoraptor zdecydowanie zasługiwał na więcej czasu ekranowego i większy wpływ na fabułę, ale sceny przedstawiające to dziwaczne i zarazem fascynujące stworzenie to czyste złoto. Już podczas fantastycznego wprowadzenia (umiejętne zwlekanie z pokazywaniem całego zwierzęcia, przerażające odgłosy, świetny motyw muzyczny Michaela Giacchino) wiadomo, że mamy do czynienia z prawdziwie unikatowym dinozaurem.
I jasne, scena z „uśmiechem” i udawaniem martwego jest nieco kreskówkowa, ale tak czy inaczej trudno mi powstrzymać uśmiech, kiedy podstęp krwiożerczego gada kończy się sukcesem. Jest coś rozkosznego w odgryzieniu i pożarciu ręki naiwnej ofiary na jej oczach – indoraptor bez wątpienia ma tendencję do teatralności, czego najlepszym wyrazem jest scena, z której pochodzi ujęcie powyżej. Horror gotycki w czystej postaci! Później jeszcze dochodzi do tego dziecięcy koszmar senny i prawdziwie upiorna sekwencja w sypialni, nieprzypadkowo chętnie wykorzystywana w zwiastunach filmu.
Ucieczka tyranozaura – Park Jurajski
Absolutna legenda: mistrzowskie budowanie grozy, rewolucyjne efekty specjalne, doskonała dramaturgia – żadnej późniejszej części nie udało się dorównać tej perfekcji. Pisałem już o tej sekwencji w jednym z poprzednich tekstów, dlatego zamiast się powtarzać, odsyłam was do niego.
Bonusowo wspomnę też o mającej miejsce w podobnym czasie śmierci Nedry’ego, czyli jedynej scenie, która śmiertelnie mnie przeraziła, kiedy oglądałem ten film jako czteroletnie dziecko. Urocze pohukiwanie, niepozorny rozmiar i ciekawskie zachowanie niezapowiadające agresji – wszystko to gwałtownie się kończy, kiedy dilofozaur nagle zmienia się w małego potwora.
Indominus rex kontra śmigłowiec – Jurassic World
Potwór zabijający swojego twórcę to klasyczny schemat, niedziwne więc, że zagościł również w jurajskim uniwersum. Simon Masrani nie był wprawdzie bezpośrednio odpowiedzialny za stworzenie Indominusa rexa, ale to on zlecił je w pogoni za zwiększeniem zainteresowania gości parku. Dodajmy do tego lekkomyślną decyzję o samodzielnym pilotowaniu śmigłowca wyposażonego w ciężkie działo i niedocenienie sprytu ściganego zwierzęcia, a otrzymamy tragedię.
Indominus bardzo sprytnie wykorzystuje pteranodony, kierując je w stronę śmigłowca, co doprowadza do efektownej eksplozji i śmierci właściciela parku. Dodatkowo wszystkie latające gady uciekają z ptaszarni i atakują zgromadzonych gości (bonusowa wzmianka: paskudny los asystentki Claire, czyli jedna z najciekawszych scen śmierci w całej serii).
Pozyskiwanie próbki DNA indominusa – Jurassic World: Upadłe królestwo
Cała sekwencja otwierająca Upadłe królestwo to wyjątkowo udany miks nastrojowej grozy, nostalgicznych odwołań i pełnej napięcia akcji. Moment, w którym blask błyskawicy na ułamek sekundy oświetla tyranozaura czającego się między drzewami, od razu wypalił się w mojej wyobraźni, a scena ucieczki bezimiennego nieszczęśnika to istna jazda bez trzymanki.
Mozazaur też zalicza tu godny występ – najpierw polując na łódź podwodną, a później w nieco komiczny sposób ucinając radość z ucieczki przed tyranozaurem. W mojej ocenie to jedna z najlepszych sekwencji początkowych w całej serii.
„Nie wchodźcie w wysoką trawę!” – Zaginiony świat: Jurassic Park
W Zaginionym świecie welociraptory ustępują pola tyranozaurom i grają w fabule drugie skrzypce, ale pomimo tego są bohaterami być może najbardziej pamiętnej sceny z całego filmu. Wizja stada krwiożerczych drapieżników czyhających w wysokiej trawie jest straszna sama w sobie, a kapitalne ujęcia z góry potęgują to wrażenie. Widok raptorów powoli zbliżających się do nieświadomych zagrożenia łowców to ikoniczny i wywołujący ciarki obrazek.
Spinozaur atakuje łódź – Park Jurajski III
Spinozaurowi może nie udało zająć miejsca tyranozaura na tronie króla drapieżników, ale z pewnością wyróżnia się on na tle prehistorycznej menażerii, która przewinęła się przez te filmy. Twórcy filmu wyprzedzili swoje czasy i zdecydowali się przedstawić tego ogromnego drapieżnika jako zwierzę świetnie odnajdujące się w wodzie (dziś wiemy, że w rzeczywistości spinozaur miał krótkie tylne łapy i prawdopodobnie spędzał w wodzie dużą część swojego życia).
Wyłaniający się z wody żagiel gada to sprytne nawiązanie do Szczęk, a cała sekwencja stanowi miłą odmianę po ekscesach z tyranozaurami. Szkoda tylko, że reżyser Joe Johnston postanowił wtrącić tu element humorystyczny, (uciekając od akcji na rzecz wybryków trzyletniego syna Ellie Sattler), rujnując część napięcia, które udało mu się zbudować wcześniej.
Atak na przyczepę – Zaginiony świat: Jurassic Park
Widać, że Spielberg próbował tu doścignąć samego siebie: znowu mamy nocną ulewę, nie jednego, a dwa tyranozaury i atak na pojazd, tym razem dużo większy niż w pierwszej części. Sytuacja jest zdecydowanie bardziej dramatyczna niż wcześniej, operator Janusz Kamiński oczarowuje widza ciekawymi kadrami i imponującymi długimi ujęciami, a Spielberg zachwyca kolejnym ze swoich błyskotliwych pomysłów – rzuca bohaterkę na wielką szybę, która pod jej ciężarem powoli pęka i doprowadza widza do stanu nerwicy.
Więcej pisałem o tym tutaj, natomiast bohaterska próba uratowania towarzyszy przez Eddiego i jego okrutna śmierć z rąk (pysków?) pary tyranozaurów to jedna z najsmutniejszych scen wszystkich odsłon Parku Jurajskiego.
Erupcja wulkanu – Jurassic World: Upadłe królestwo
Już od pierwszych scen na Isla Nublar czuć nieuchronność wulkanicznej zagłady. Nieco wyprana z barw kolorystyka, dudniące grzmoty, niespokojne zwierzęta – w każdej chwili może dojść do katastrofy. Kiedy już do niej dochodzi, to inscenizacyjna i wizualna miazga, której kulminacją jest triumfalny ryk tyranozaura na tle eksplodującego wulkanu (jeden z moich ulubionych kadrów wszech czasów i nieważne, że to głównie CGI).
Nie wiem też, czy twórcy mieli taki zamiar, ale oglądanie dinozaurów uciekających przed zagładą stresowało mnie znacznie bardziej niż trudy bohaterów. Świadomość, że wielu gadom nie udało się ujść z życiem, łamie serce bardziej niż cokolwiek innego, co mogło się wydarzyć w tym filmie.
Welociraptory w kuchni i finał – Park Jurajski
Kolejna kultowa sekwencja – welociraptory buszujące w kuchni w poszukiwaniu zdobyczy to jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów serii. Świetne połączenie CGI z animatroniką, groza, którą budzą raptory (konsekwentnie budowana przez cały film), i bezbronność bohaterów składają się na wyjątkowość całości. Kto oglądał Park Jurajski i nie pamięta raptora stukającego pazurem o podłogę? I wreszcie: kto nie ma ochoty bić brawa, kiedy tyranozaur w ostatniej chwili ratuje bohaterów przed okropną śmiercią? Triumfalne ryki tyranozaurów zawsze robią wrażenie.
Końcowa walka – Jurassic World
Ponownie pozwolę sobie odesłać was do mojego starego tekstu, jako że tę walkę już opisałem i swojego zdania w żaden sposób nie zmieniłem. Dekadę temu nie uwierzyłbym w to, że będzie mi dane obejrzeć tak fantastyczną walkę dinozaurów na wielkim ekranie – życie pozytywnie zaskoczyło mnie w tej kwestii.
