search
REKLAMA
Zestawienie

DOWODY na to, że LOGIKA W BAJKACH nie istnieje

Odys Korczyński

10 marca 2021

REKLAMA
Ten sam zarzut można postawić generalnie całej sztuce filmowej, tylko że brak logiki w produkcjach aktorskich jest znacznie lepiej ukryty przed oczami widza. To znaczy np. w znakomitej większości filmów grawitacja działa mniej więcej tak, jak ma działać, no może za wyjątkiem absurdalnych komedii lub chińskich filmów kung-fu. Natomiast jeśli już nie działa jak należy, trzeba nieraz dobrze rozumieć zasady fizyki, żeby to rozpoznać. W bajkach natomiast nie jest to konieczne. Postaci, zanim spadną z przepaści, mają jeszcze kilka sekund, gdy unoszą się w powietrzu i wykonują dziwne wygibasy. W bajkach jawnie kpi się z praw nauki i logiki, stąd też to one są tematem tego zestawienia. Mimo wypunktowania, jak bardzo przeznaczone głównie dla dzieci animacje naginają rzeczywistość, warto się jednak zastanowić, czym byłyby bajki bez tych absurdalnych wybryków. Czy nie zostały przecież wymyślone, żebyśmy mogli uciec od znanej, czasami nudnej i nieakceptowanej realności świata?
Kopciuszek

Zacznijmy od klasyki, która prócz różnego rodzaju niepasujących do nowoczesnego świata stereotypów płciowych i społecznych zawiera taką dawkę braku logiki, że dziwią się jej nawet same dzieci. Jeżeli one spostrzegają, że coś jest nie tak, to znaczy, że twórcy poszli za daleko w naginaniu praw rządzących światem. Klasyka w rozumieniu tego zestawienia to głównie bajki wymyślone lub zaadaptowane przez wytwórnię Walta Disneya. Każdy z nas je zna, bo z nimi się wychował. Kopciuszek jest wśród nich jedną z najważniejszych pozycji. Tej animacji dotyczą również jedne z pierwszych wątpliwości, jakie miałem jako małe dziecko, które wiedziało, że pewne zdarzenia w historii Kopciuszka są tak nielogiczne, że aż niebajkowe.

  • pantofelek Kopciuszka

Dziwi mnie to od zawsze. Przypomnę, że Kopciuszek wedle różnych koncepcji zgubił pantofelek a to z powodu pościgu, a to na schodach oblepionych smołą. Koncepcji jest sporo. Jedno natomiast zgadza się we wszystkich wersjach – żadna kobieta nie mogła wepchnąć stopy w bucik Kopciuszka. Pytałem, jak to możliwe, ale dorośli zwykle kwitują takie problemy stwierdzeniem: bucik był magiczny. Mało mnie zadowalała taka odpowiedź. Wykoncypowałem więc jeszcze za dziecka, że skoro żaden z domniemanych Kopciuszków nie jest w stanie włożyć bucika, to sam Kopciuszek w czasie akcji opowieści – a więc w wieku przynajmniej 18 lat, żeby wszystko było zgodne z prawem – musiał mieć opóźniony rozwój stóp i rozmiar mniej więcej 10-latki. Tylko chorobą można wytłumaczyć brak logiki w tym pomyśle, że wszystkie dziewczyny w królestwie mają większe stopy niż Kopciuszek.

  • rozpoznanie Kopciuszka

Ciągnąć dalej temat, jako dziecko problem miałem również z tym, że na balu nie rozpoznały Kopciuszka ani siostry, ani macocha – i to nie jeden raz. Podobnie miałem z Supermanem, gdy przeistaczał się w Clarka Kenta za pomocą włożenia okularów. Za dużo tu bajki w bajce, abstrakcji w abstrakcji i braku logiki zasłaniającego się dziecięcą widownią oraz jej sposobem patrzenia na świat. No i jak bardzo musiał być ślepy zakochany w Kopciuszku książę, że jej nie poznał tuż przed przymiarką buta?

Sknerus McKwacz

Nie wiem, jak to się stało, że do dzisiaj nie przetrwał żaden z moich „Komiksów Gigantów”. Mimo że w latach 90. drukowane były na wyjątkowo podłym papierze, dzisiaj ich składające się w większy obrazek grzbiety świetnie by wyglądały na półce wśród innych kultowych komiksów. Sknerus był jedną z głównych występujących w nich postaci. Wraz z siostrzeńcami Kaczora Donalda rozwiązywali zagadki na miarę Indiany Jonesa i innych znanych bohaterów kina przygodowego. Disney czerpał tu pełnymi garściami zarówno ze swoich animacji, jak i z historii kina w ogóle. „Komiks Gigant” i filmowe Kacze opowieści były zatem dziełami wybitnie synkretycznymi. W tym tkwiła ich siła – w przyciąganiu, przetwarzaniu i oddawaniu dziecięcym umysłom różnorakich wizji przygód, od których nocą bolała wypełniona snami głowa. Co więc było takiego nielogicznego w przygodach Sknerusa? Wszystko, ale pewne rzeczy zastanawiały bardziej niż inne, gdyż były powtarzalne i stanowiły niejako ramę opowieści.

  • skarbiec Sknerusa

Był wielki, zamykany na grube na ponad metr pancerne drzwi i wyglądał dość tajemniczo. Znajdowały się w nim głównie monety. Banknoty, wystające gdzieniegdzie z hałd złota, stanowiły jedynie wystrój tła. Jedyny podobny skarbiec zobaczyłem wiele lat później w Pustkowiu Smauga. Sknerus McKwacz nie byłby sobą – a więc postacią, która zapożyczyła wiele cech od Ebenezera Scrooge’a – gdyby nie uwielbiał fizycznego dotyku gotówki, złota i wszelkich cennych przedmiotów. Jego skok z wysokości wprost na setki tysięcy, a może nawet miliony złotych monet zawsze wydawał się karkołomny. McKwacz nie powinien z takiej eskapady wyjść cało. Mało tego, on przedzierał się przez te monety jak jakiś świder. Nurkował w nich, jakby był zrobiony z najtwardszej stali. Nieprawdopodobne i nielogiczne, nawet na standardy bajek. Przecież całość Kaczych opowieści była utrzymana raczej w znacznie mniej abstrakcyjnym klimacie.

  • ubranka kaczek

Pozostańmy jeszcze na chwilę przy disneyowskich kaczkach, chociaż problem ten pojawia się w wielu innych bajkach – zwierzęca nagość. Otóż wyobraźmy sobie scenę, gdy Kaczor Donald, wujek Hyzia, Dyzia i Zyzia wychodzi spod prysznica i ma na kuprze ręcznik, jak to człowiek, którym zakrywa się poniżej pasa, kiedy nie ma na sobie majtek. Obok niego stoją jego siostrzeńcy ubrani jedynie w koszulki i czapeczki. Na kuprach nic nie mają. Donald za to zaczyna się ubierać, więc zamienia ręcznik na marynarkę, koszulę i krawat, ale spodni już nie zakłada. Tak wychodzi wraz ze swoimi siostrzeńcami na ulicę. Gdzie tu sens? Podobnie stroi się Sknerus (chociaż nie zawsze), ale już np. Śmigacz McKwak zawsze nosi spodnie. Od czego to zależy? Pytałem o to jako dziecko i pytam dzisiaj.

Wzrost Kubusia Puchatka

Już w momencie czytania książek A.A. Milne’a zastanawiałem się, ile Kubuś Puchatek ma lat. Najpierw wydawało mi się, że nie jest dorosły. Następnie stwierdziłem, że jednak to niemożliwe. Mały miś nie mógłby przecież sam mieszkać. Jedynym rozwiązaniem była choroba umysłowa. Ten pomysł jednak również upadł z powodu radykalnego sprzeciwu rodziców. Mimo wszystko pozostało wrażenie, że z Puchatkiem nie wszystko jest w porządku zarówno psychicznie, jak i fizycznie. W tym zestawieniu akurat na jego fizyczności chciałbym się bardziej skupić, gdyż braki intelektualne powinny być jednak na stałe zarezerwowane dla Prosiaczka, względnie Kłapouchego. W niewielkim wzroście Puchatka nie byłoby nic podejrzanego, gdyby nie pojawiały się wokół niego inne postaci, zwłaszcza człowiek. Również spojrzenie na takiego na przykład Królika powoduje, że dziecko zaczyna rozpoznawać jakąś głębszą mistyfikację. Chciałbym przypomnieć, że w wieku, w którym zaczyna się oglądać Nowe przygody Kubusia Puchatka, nasze pociechy doskonale już zdają sobie sprawę z różnic w rozmiarach pomiędzy istotami żywymi. Gigantyczny Królik oraz Sowa dają poczucie nonsensu, czasem niezbyt składnie artykułowane słownie z powodu braków w umiejętności abstrakcyjnego myślenia i przekładania go na werbalne stwierdzenia. Tygrysek również wydaje się gigantyczny przy Puchatku. Tę niekonsekwencję w formie prezentacji graficznej zwierzęcych bohaterów pamiętam już przez tyle lat. Jest to więc idealnie sprawdzony przez czas dowód na brak uzasadnienia tego zabiegu bajkową fabułą.

Odys Korczyński

Odys Korczyński

Filozof, antyteista, zwolennik teorii ćwiczeń Petera Sloterdijka, neomarksizmu w wydaniu Slavoja Žižka, operator DTP, fotograf, retuszer i redaktor związany z małopolskim rynkiem wydawniczym oraz reklamowym. Od lat pasjonuje się grami komputerowymi, w szczególności produkcjami RPG, filmem, medycyną, religioznawstwem, psychoanalizą, sztuczną inteligencją, fizyką, bioetyką, a także mediami audiowizualnymi. Opowiadanie o filmie uznaje za środek i pretekst do mówienia o kulturze człowieka w ogóle, której kinematografia jest jednym z wielu odprysków. Mieszka w Krakowie.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA