Publicystyka filmowa
„BRUDNY HARRY” CALLAHAN. Jedyny taki gliniarz
„BRUDNY HARRY” CALLAHAN to ikona kina sensacyjnego, bezwzględny gliniarz z San Francisco, który łamie zasady dla sprawiedliwości.
Inspektor policji San Francisco Harry Callahan to bez wątpienia jedna z najbardziej ikonicznych postaci kina i równocześnie najsłynniejszych ról Clinta Eastwooda. Określany przydomkiem „Brudny Harry” bohater aż pięciu filmów nakręconych w latach 1971–1988 to bezwzględny stróż prawa, walczący z przestępczością własnymi, nierzadko sprzecznymi z przepisami metodami. Filmy z jego udziałem to klasyka kina sensacyjnego, której wpływ dostrzec można w wielu późniejszych produkcjach gatunku.
Niemała w tym zasługa bohatera granego przez Eastwooda, który w znacznej mierze ukształtował topos niepokornego, brutalnego, ale sprawiedliwego gliniarza, powracający w wielu filmach. Choć charakter Callahana wydawać się może bardzo prosty i stały, to była to postać niezwykle ciekawie rozwijana na przestrzeni lat i kolejnych filmów.
Strażnik prawa przez lata
Brudny Harry po raz pierwszy pojawił się na ekranie w 1971 roku w filmie Dona Siegela zatytułowanym po prostu Brudny Harry. Pomimo kontrowersji obraz okazał się sukcesem, dzięki czemu Eastwood powrócił do roli Callahana kolejno w Sile magnum (1973), Strażniku prawa (1976), Nagłym zderzeniu (1983) oraz Puli śmierci (1988). Kolejne produkcje z serii zasadniczo są do siebie bardzo podobne i utrzymane w tej samej konwencji. Główna rama historii jest niezmienna – Harry Callahan zmagający się z przestępczością na własnych zasadach, niejednokrotnie walczący nie tylko z bandytami, ale i z biurokracją oraz zachowawczymi regulaminami.
Zmieniali się przeciwnicy, zmieniały się powoli czasy, jednak Harry pozostawał zawsze ten sam, tak samo wierny swoim regułom i metodom działania. Warto jednak zauważyć, że poszczególne filmy odróżniały detale, pozornie mało znaczące, ale decydujące o charakterze poszczególnych epizodów, z których każdy realizowany był przez innego reżysera (po Siegelu kolejno za kamerą filmów o Callahanie stawali Ted Post, James Fargo, sam Eastwood oraz Buddy Van Horn). Te drobne niuanse w dość istotny sposób wpływają na rozwój postaci Harry’ego.
Brudny Harry – pierwszy i najlepszy z serii – jest filmem o zdecydowanie najbrutalniejszym i najmroczniejszym obliczu. Fabuła koncentruje się wokół pojedynku Callahana z psychopatycznym mordercą Skorpionem, a cała ich batalia rozgrywa się w nihilistycznym, zdegenerowanym świecie San Francisco przełomu lat 60. i 70. Choć film odczytywano jako pochwałę przemocy i siłowego rozwiązywania problemów, sprawa jest o tyle skomplikowana, że Brudny Harry nie wydaje się niczego chwalić, a raczej wszystko malować w ciemnych barwach (do tego wątku powrócę dalej).
Ciężką tonację pierwowzoru utrzymały Siła magnum i Strażnik prawa, przy czym w obydwu przypadkach duszną atmosferę przełamują wyraźniejsze akcenty humorystyczne, a Callahan ustępuje nieco z pozycji centralnej w filmie, bardziej stając się kluczowym elementem opowieści niż jej głównym przedmiotem (zwłaszcza w Sile magnum). Bardziej odmienną opowieść proponuje Nagłe zderzenie, nie tylko wysyłające widocznie już starszego Callahana z rodzimego San Francisco do nadmorskiego San Paolo, ale przede wszystkim problematyzujące motywy i działanie tropionej przez niego morderczyni, zmieniając w istotny sposób przebieg linii podziału między dobrem a złem.
Najbardziej wyróżniającą się częścią jest kończąca cykl Pula śmierci, w której Callahan wkroczył już w świat zdominowany przez media i popkulturę celebrytów, a cała historia nabrała zdecydowanego zabarwienia komediowego, wpadającego niekiedy w parodię.
Podobnie jak subtelnie zmieniały się filmy, tak pewnym przemianom ulegał główny bohater. Brudny Harry był od samego początku postacią wygenerowaną przez czasy, w których funkcjonował, stanowiąc niejako konieczny efekt uboczny systemu społecznego. Wraz z biegiem czasu, przemianami dookoła i kolejnymi zbrodniami oraz zbrodniarzami, z którymi się spotykał, Callahan przeszedł pewną psychologiczną ewolucję. W jej trakcie zmuszony był sproblematyzować swój niezachwiany kodeks stróża prawa, jak również przewartościować niektóre elementy swojego światopoglądu. W ramach tak pozornie nieskomplikowanej postaci, rozwijanej przez siedemnaście lat i pięć filmów, obserwować możemy przemianę „brudnej”, brutalnej siły sprawiedliwości w również „brudną”, ale bardziej powściągliwą figurę herosa mimo woli, niekiedy kłopotliwej ostoi prawa.
Brutalna ręka sprawiedliwości

Harry Callahan i Skorpion, kadr z filmu Brudny Harry
Najbardziej formatywny dla postaci Callahana jest, rzecz jasna, Brudny Harry. Film ten można właściwie potraktować jako pogłębioną, okraszoną kryminalną fabułą charakterystykę głównego bohatera. W dziele z 1971 roku Eastwood ustanawia wizerunek inspektora w tweedowej marynarce, grymasem złości na twarzy i magnum kaliber 44 w dłoni.
W filmie tym najwyraźniej widać także genealogię postaci Callahana – zrodzonego z drażniącego napięcia między prawem a sprawiedliwością w zdegenerowanym społeczeństwie. Cyniczny, zimny i niezachwiany w swoim dążeniu do wyeliminowania zła policjant jest z jednej strony przez system prawa karcony i niechciany, ale z drugiej stanowi on ostateczną i najskuteczniejszą jego broń w walce o porządek i bezpieczeństwo.
Tożsamość Harry’ego definiuje się w opozycji do zabijającego niewinnych ludzi Skorpiona, z którym musi się zmierzyć. Obydwaj są dwiema stronami tego samego medalu, wytworami upadłej cywilizacji, w której zło spowszedniało i stało się właściwie normą. Ze zgnilizny społeczeństwa narodził się Skorpion, wyglądający jak były hippis psychopata z powykręcaną pacyfką na pasku, zabijający metodycznie przypadkowe ofiary i prowadzący perwersyjną grę z organami ścigania. Swoistą odpowiedzią, gorzkim lekarstwem na tę patologię jest patologia innego rodzaju – zrodzony przez ten sam system Brudny Harry.
Katalizuje on tłumioną agresję w reakcji na przemoc i zło, reprezentując w zasadzie ten sam co antagonista żywioł przemocy, tyle że wykorzystywany w odwrotny sposób i na swój sposób „oswojony” dla dobra obywateli.
Zarówno Skorpion, jak i Harry ucieleśniają mroczną stronę społeczeństwa, a ich zmaganie można odczytać jako wewnętrzną, autoimmunologiczną walkę samej kultury. Warto zwrócić uwagę na scenerię ich trzech głównych konfrontacji: pierwsze dwie mają miejsce w nocy, pod wielkim (milczącym) krzyżem i na opustoszałym stadionie, posępnymi symbolami zachodniej cywilizacji. Trzecie i ostateczne starcie rozgrywa się z kolei poza miastem, w odległym kamieniołomie, jakby to, co się dzieje między Harrym a Skorpionem, miało być ukryte przed publicznym spojrzeniem. Każda z tych scen ma posmak czegoś podświadomego, niechcianego i wypieranego ze świadomości.
Patrząc na Brudnego Harry’ego w ten sposób, widząc walkę policjanta i mordercy jako konflikt w zasadzie archetypiczny, uznanie przesłania filmu za gloryfikację przemocy jest powierzchowne – film, jak i sama postać Harry’ego Callahana nie tyle usprawiedliwiają wymierzanie sprawiedliwości poza regułami prawa, ile ukazują targające społeczeństwem sprzeczności i skrywane siły. Harry jest tu emanacją społecznej stagnacji i zrodzoną przez nią brutalną wolą sprawiedliwości działającą według zasady mniejszego zła. Można powiedzieć, że jest w istocie bohaterem swoich czasów, żywiołem uwolnionym przez postępujący rozkład społeczeństwa i kultury.
Zbrodnia i kara

Kadr z filmu Siła magnum
Nie jest jednak tak, że Brudny Harry to postać pozbawiona uczuć i empatii. Już w pierwszym filmie jego relacja z partnerem Chico Gonzalezem odsłania bardziej ludzką stronę Callahana, wysoko ceniącego lojalność i zdolnego do powściągliwej przyjaźni. To właśnie pozytywne uczucia, skrywane pod beznamiętną maską brutala, są tym, co ostatecznie najmocniej odróżnia Callahana od Skorpiona i najsilniej wiąże go ze służbą w policji, a więc jednak społeczeństwu.
Pomimo wizerunku niesympatycznego twardziela Harry zaprzyjaźniał się właściwie z każdym partnerem, z którym przyszło mu współpracować, nawet jeśli kosztowało go to pozbycie się uprzedzeń, tak jak w przypadku partnerującej mu w Strażniku prawa Kate Moore. Metodyczność Callahana wykluczała też ostre konflikty z najbliższymi współpracownikami i dlatego – nawet w przypadku niechęci do niedoświadczonej kobiety w tej roli – w żadnym z epizodów ewentualne spięcia między Harrym a jego partnerami nie wykraczały poza werbalne złośliwości, będące zresztą elementem strategii dystansu realizowanej przez Callahana, którego koledzy nader często źle kończyli (w zasadzie tylko Al Quan z Puli śmierci przeżył, pozostając w policji).
Pomimo swojego niepokornego indywidualizmu Harry zawsze dostosowywał się do tego, czego od niego oczekiwano i przyjmował w dużej mierze narzucane mu przez przełożonych reguły gry – wszystko to w imię wyższej wartości, czyli ochrony miasta przed złem.
Zapewne właśnie nieco skrywane poczucie lojalności i empatia wobec ofiar sprawiły, że po dramatycznym finale Brudnego Harry’ego, zamiast wymierzać sprawiedliwość na własną rękę, pogrążając się (wedle własnych słów) w spirali niepohamowanego karania, Callahan wrócił jednak do policji i walczył z przestępcami w ramach jej struktur. Od Siły magnum rozpoczął się też proces stopniowego niuansowania czarno-białej wizji świata inspektora, który raz po raz zmuszany był do refleksji na temat granicy między dobrem a złem. W drugim filmie z serii przeciwnikami Harry’ego nie byli już przestępcy, ale działająca w ramach policji organizacja wymierzająca bandytom sprawiedliwość na własną rękę.
Wydawać by się mogło, że jest to rozwiązanie odpowiadające przekonaniom Callahana, nieustannie pętanego przez system i cierpiącego, gdy kolejne jego aresztowania były niweczone przez kruczki prawne. Jednak w Sile magnum Brudny Harry po skonfrontowaniu się ze swoim zbiorowym alter ego sprzeciwia się organizacji i określa sam siebie jako niechętnego obrońcę niedoskonałego systemu prawa. Ten gest jest o tyle ważny, że bohater jasno wyznacza granicę, która wcześniej wydawała się dla niego niejasna lub nieistniejąca. Tę postawę kontynuuje w Strażniku prawa, gdzie stoi niezachwianie po stronie systemu sprawiedliwości, równocześnie otwarcie nim gardząc.

Callahan i Kate Moore, kadr z filmu Strażnik prawa
Dostrzeżenie niejednoznaczności w rozgraniczeniu między dobrem a złem i pewnej arbitralności podziału na siły prawa i siły chaosu sprawia, że Callahan zdaje się otwarcie kreować swoją osobę jako strażnika obywateli, który z konieczności działa w ramach zmurszałego systemu. Niechęć do własnego obozu szybko zaczęła się łączyć z dostrzeganiem niejednoznaczności również po drugiej stronie barykady.
W Strażniku prawa, tropiąc terrorystyczną bojówkę, Harry współpracuje z antysystemową organizacją Big Eda Mustaphy (jednoznacznie nawiązującą do realnych Czarnych Panter), która w ostatecznym rozrachunku okazuje się bardziej pomocna w walce ze złem niż zbiurokratyzowany Departament Policji i prokuratura. Ten wątek zniuansowania postaw przeciwników struktur władzy i dostrzeżenie przez Harry’ego nie tylko pojawiającego się wśród nich dobra, ale i motywów sprzeciwu rozwinięty został najpełniej w późniejszym aż o siedem lat Nagłym zderzeniu.
W reżyserowanym przez Eastwooda obrazie główną „antagonistką” jest Jennifer Spencer, artystka zmagająca się z traumą wywołaną zbiorowym gwałtem i mszcząca się na jego sprawcach, którzy nie ponieśli kary po zatuszowaniu sprawy przez lokalną policję. Tropiący morderczynię Harry zdaje sobie sprawę z ambiwalencji zabójstw i nieoczekiwanie zaczyna rozumieć motywy ich sprawczyni, której działanie wynika częściowo z bezsilności w obliczu patologicznego systemu prawa. Niezłomny stróż prawa zdaje się dostrzegać podobieństwo między swoim systemem wartości i podejmowanymi działaniami a pobudkami Spencer, poniekąd przyznając rację jej wendetcie.
Ta konfrontacja powoduje dosyć mocny zwrot w charakterze Callahana, ostatecznie obala postrzegania dobra i zła w kategoriach „albo – albo” i prowadzi do wysoce już problematycznego rozumienia zbrodni i kary. Finałowy wybór inspektora jest wyrazem tej wewnętrznej przemiany, relatywizacji wartości i czynów poprzez ich kontekst. Równocześnie stanowi on rozwinięcie niezmiennego przekonania Brudnego Harry’ego o konieczności stawania po stronie uciśnionych, przez niejednoznaczność zarówno zbrodni, jak i kary pogłębiając pesymistyczną, nieomal nihilistyczną wizję rzeczywistości prezentowaną w serii.
Mityczny bohater

Kadr z filmu Nagłe zderzenie
Po pięciu latach od spotkania z Jennifer Spencer Harry Callahan powraca w Puli śmierci, która rozgrywa się już w znacząco odmiennej rzeczywistości od tej znanej z poprzednich części – kluczową rolę odgrywają w niej media, Ameryka stała się światkiem celebrytów, a żniwo zbierają wszechobecne narkotyki.
W tym świecie czynnikiem niezmienionym wydaje się Harry Callahan, wciąż stojący na straży prawa i porządku z tymi samymi metodami oraz postawą. Jednak na samym początku filmu dzieje się rzecz dziwna – zamiast zostać dyscyplinarnie przeniesionym lub przynajmniej porządnie skarconym przez szefów po kolejnej spektakularnej akcji, Harry staje się bohaterem medialnym, rozsławionym przez udział w skazaniu słynnego gangstera. Callahan w końcu z buntownika staje się gwiazdą i wizytówką policji San Francisco.
Wyraźnie zmęczony latami służby policjant zaskakująco dobrze odnajduje się w nowym świecie, pomimo pewnej dozy niechęci wpasowując się w medialny świat, w którym staje się ikoną sprawiedliwości, a jego twardy sposób bycia i metody skrzepły w rodzaj wizerunkowej maski bohatera. Można też dostrzec, że niemal celebrycki status na jakimś poziomie zadowala wiecznie krytykowanego Callahana, zbierającego się już na emeryturę. Znamienne jest, że w tym filmie jego klasyczne cytaty – strzelecka wyliczanka kończona pogardliwym „do you feel lucky, punk?” oraz prowokacyjne „go ahead, make my day” – zostają zastąpione przez nawiązanie w postaci „you’re out of bullets” (po przechwyceniu przez złoczyńcę jego magnum) oraz finałowe „you’re shit out of luck”, które stanowią jakby domknięcie prowokacyjnych kwestii Callahana.
Wydaje się, że uzyskawszy status lokalnego herosa, Brudny Harry kończy swoją karierę, co podkreśla fakt, że finałowy spacer z miejsca walki odbywa tym razem w towarzystwie dziennikarki, z którą nawiązał wcześniej romans.

Kadr z filmu Pula śmierci
W ostatnim filmie najmniej znajdujemy klasycznego klimatu Brudnego Harry’ego, który ustąpił pod naporem popkultury i sensacyjnych klisz. Zmieniły się nie tylko rzeczywistość i status Harry’ego, ale także sposób prezentacji – zbrodnia i przemoc stały się bardziej przerysowane, a przestępcy groteskowi. Po raz pierwszy także nie znamy od początku tożsamości mordercy, przez co całość przybiera postać bardziej klasycznej opowieści kryminalnej niż egzystencjalnego dramatu sensacyjnego, jakimi były poprzednie części. Callahan zmienia się wraz z czasami – postać zrodzona z niepokojów i ambiwalencji lat 70.
w latach 80. zmienia się w popkulturową kliszę, której rozterki i dylematy zakryte są przez powłokę brązu kultowego statusu. Ta ekranowa droga zdaje się korespondować z funkcjonowaniem Brudnego Harry’ego w kulturze popularnej, gdzie z ponurej niszy Callahan przeszedł do kanonu najbardziej rozpoznawalnych postaci kina.
Dynamikę postaci Brudnego Harry’ego można w dużej mierze uznać za reprezentatywną dla przemian kultury amerykańskiej, dryfującej od podszytej konserwatyzmem utraty marzeń pokolenia Woodstock, przez stopniowe otwieranie się na krytykę społeczną, równościową i feministyczną, ku zdominowanej przez media i popkulturę rzeczywistości globalnej. Kolejne epizody rozwijają charakterystykę bohatera w ramach tej szkicowej trajektorii, przez co jest on ciekawym nośnikiem kulturowej refleksji. Dzięki oszczędnemu aktorstwu i konsekwencji kontrolującego przebieg serii Clinta Eastwooda przemiany bohatera są wiarygodne, a Callahan na przestrzeni lat pozostaje postacią spójną.
Uboga mimika, twarda pewność siebie i ironia, jakimi obdarzył Harry’ego Eastwood, idealnie komunikują jego prostą, ale wewnętrznie napiętą tożsamość niepokornej ręki sprawiedliwości. Równocześnie dzięki temu ubóstwu ekspresji bardzo przekonująco wypadają wszystkie etapy rozwoju postaci i jej przemiana z brutalnej siły w służbie prawa ku medialnej osobowości. Dzięki dużej dyscyplinie i interesującym zmianom wprowadzanym w kolejnych filmach Callahan to jeden z najważniejszych bohaterów kina, zmieniający się wraz z czasami, a seria z nim stanowi doskonały przykład na to, jak kino sensacyjne może być wyrazem ducha czasów, wzbogacanym o nowe konteksty.

Kadr z filmu Siła magnum
