Publicystyka filmowa
Bohaterowie Z ARCHIWUM X w dokumencie o policji, czyli NAJDZIWNIEJSZE crossovery w historii
NAJDZIWNIEJSZE Crossovery w historii to fascynująca podróż po zaskakujących spotkaniach bohaterów, w tym z BOHATEROWIE Z ARCHIWUM X.
Widzowie różnych produkcji telewizyjnych niejednokrotnie pewnie marzyli o tym, by bohaterowie ich ulubionych seriali się spotkali, choć szanse na to w prawdziwym świecie są niewielkie. Zdarza się jednak, że twórcy dwóch zupełnie odmiennych produkcji postanawiają połączyć siły, dając światu zaskakujące crossovery. W poniższym zestawieniu przyglądam się kilku ciekawym i nieoczywistym propozycjom, które zagościły na szklanych ekranach.
Jeździec bez głowy i Kości
Nikt się nie spodziewał, że serial o zjawiskach nadprzyrodzonych oraz produkcja opowiadająca o antropolog rozwiązującej z FBI zagadkowe śmierci połączą swoje siły i dadzą światu jeden z dziwaczniejszych crossoverów w historii telewizji. Akcja Jeźdźca bez głowy koncentruje się na postaci Ichaboda Crane’a, który budzi się w roku 2013 i walczy z mrocznymi siłami. Z kolei Kości, w przeciwieństwie do innych seriali produkowanych przez stację Fox, skupia się na rzeczywistości bez żadnej magii. Rozumiecie: twarde fakty i nauka przede wszystkim.
Twórcy jednak wyszli z tego szalonego pomysłu obronną ręką, dając widzom dwa odcinki. W pierwszym z nich główni bohaterowie serialu Kości, czyli Booth i Brennan, znajdują pozbawione głowy ciało, które sprowadza protagonistów z Jeźdźca bez głowy, czyli Crane’a i Abbie, do Waszyngtonu. Mimo iż fani drugiego serialu zdawali sobie sprawę z elementów nadnaturalnych występujących w uniwersum, to jednak koniec końców okazuje się, że to było tylko zwykłe morderstwo.
Wszystko zmienia się w drugim odcinku, kiedy to udajemy się do Sleepy Hallow, tytułowego miasteczka z Jeźdźca bez głowy, gdzie nie obowiązują już zasady znane z Kości. Mamy więc magiczną czaszkę, armię zombie, a bohaterowie z kryminalnego procedurala nigdy nie dowiadują się o elementach nadprzyrodzonych, z którymi mieli styczność.
Simpsonowie i Futurama
Kto nie marzył o tym, by oba seriale otrzymały wspólny odcinek, niech pierwszy rzuci kamieniem. To kolejna produkcja stacji Fox. W obu przypadkach twórcą jest Matt Groening. Można więc powiedzieć, że taki crossover był niejako do przewidzenia. Pojawił się w 28 sezonie serialu Simpsonowie, a dokładniej w odcinku 558.
Widzowie mieli jednak obawy co do tego mariażu, gdyż co prawda Simpsonowie tylko w nieco luźny sposób nawiązują do otaczającej nas rzeczywistości, jednak możliwe jest zaobserwowanie dość dużego podobieństwa do „prawdziwego” świata. Mocne naginanie rzeczywistości jest charakterystyczne tylko dla odcinków specjalnych na Halloween, dlatego też obecność bohaterów Futuramy nie była do końca zrozumiała. Finalnie mamy do czynienia z historią, gdzie Bender robot musi udać się w przeszłość, by zabić Homera Simpsona. Ten bowiem ma być główną przyczyną powstania armii zmutowanych królików.
Całość wypada jednak bardzo naturalnie, a hasło przewodnie: „Program bez pomysłów łączy się z programem bez odcinków” idealnie podsumowuje ten crossover. Okazało się, że przed telewizorami zasiadło ponad sześć milionów widzów, choć krytycy nie podeszli do niego zbyt entuzjastycznie.
Z Archiwum X i Cops
W swojej długiej karierze na ekranie bohaterowie Z Archiwum X wiele razy uwikłani byli w dziwne historie, nie mówiąc już o crossoverze z serialem Simpsonowie. Scenarzysta Z Archiwum X, czyli znany fanom serialu Breaking Bad Vince Gilligan, mimo iż miał do wyboru „potwora tygodnia”, cały czas starał się zaskoczyć fanów czymś zupełnie nowym i nieoczekiwanym. W siódmym sezonie wpadł on na szalony pomysł, by połączyć serial o zjawiskach nadprzyrodzonych z najdłużej emitowanym serialem dokumentalnym, produkowanym, jakżeby inaczej, przez stację Fox, opowiadającym o amerykańskich służbach mundurowych – Cops.
Gilligan był wielkim fanem produkcji i wielokrotnie próbował namówić twórców do tego, by przygotować crossoverowy odcinek już na przestrzeni czwartego sezonu Z Archiwum X, jednak spotykał się z ciągłą odmową. W trakcie kręcenia siódmego sezonu Chris Carter (czyli twórca serialu Z Archiwum X) dał jednak zielone światło, uznając, że będzie to ciekawy eksperyment. Wszyscy byli bowiem przekonani, że siódmy sezon będzie ostatnim.
W crossoverowym odcinku Mulder i Scully spotykają jedną z ekip filmowych serialu dokumentalnego, gdy ta kręci odcinki w Los Angeles. Gdy duet FBI poluje na potwora żywiącego się ludzkimi lękami, cały czas towarzyszą im kamery. Co ciekawe, kamery śledzą każdy, ale to dosłownie każdy ruch agentów FBI, przez co niektórzy widzowie byli przekonani o tym, że oglądają niewłaściwy serial telewizyjny.
Twórcy zrobili to jednak celowo. Mamy więc motyw przewodni serialu dokumentalnego, odcinek jest nakręcony w stylu prezentowanym przez Cops – mamy historię opowiadaną w czasie rzeczywistym, a obraz widoczny na ekranie przypominał ten z kasety wideo. Nic więc dziwnego, że fani Z Archiwum X byli skonfundowani. To był szalony pomysł, który mógł się nie udać na tak wielu poziomach, jednak finalnie fani byli pozytywnie zaskoczeni. Ba! Odcinek ten można znaleźć nawet w różnych zestawieniach najlepszych odcinków Z Archiwum X. Do tego przed telewizorami zasiadło ponad 16 milionów widzów.
Nie z tego świata i Scooby-Doo
Po obejrzeniu niezliczonej ilości odcinków serialu Nie z tego świata byłam przekonana, że nic mnie już nie zaskoczy. Okazało się, że niezwykle długa seria ze stacji CW połączy siły z jeszcze dłużej (bo od roku 1969) emitowaną franczyzą o przygodach czwórki dzieciaków i tytułowego psa, którzy rozwiązują zagadki. To podobnie jak w przypadku Kości zestawienie dwóch konceptów: świata, w którym elementy nadprzyrodzone nie mają racji bytu, oraz rzeczywistości kreowanej przez magię, czary, demony itd.
Twórcy zgrabnie jednak wybrnęli z tego problemu, sprawiając, że bracia Dean i Sam zostają wciągnięci do przeklętego telewizora i finalnie kończą w odcinku Scooby-Doo. „Obsada” Scooby-Doo nie wie, że istnieje wyłącznie w animowanym świecie, a ich niegroźne tajemnice zostają zastąpione przy pomocy brutalnych morderstw. O ile bracia Winchester zdają sobie sprawę, że mają one podłoże nadprzyrodzone, to animowany gang nie wierzy, że duchy istnieją.
Odcinek 16. sezonu 13. Supernatural chwalony był nie tylko za humor, nawiązania czy poczucie nostalgii. Okazuje się, że do całego przedsięwzięcia udało się zatrudnić oryginalnych aktorów, podkładających obecnie głos pod animowanych bohaterów.
Doktor Who i EastEnders
To, że najlepszy brytyjski serial science fiction łączył siły z klasyczną brytyjską operą mydlaną, z której pochodzi słynny Barry z EastEnders, nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem. Obie produkcje „połączyły się” w dwuczęściowym odcinku z 1993 roku, zatytułowanym Dimensions in Time. Oczywiście wystąpili w nim wszyscy żyjący aktorzy wcielający się w tytułowego Doktora (trzeci do siódmego) oraz kilku jego kompanów, jak i aktorzy na co dzień występujący w operze mydlanej. Był to jednocześnie program, który celebrował 30-lecie serialu. W 1989 roku serial Doktor Who został anulowany po nakręceniu 26 sezonów, kończąc erę Classic-Who.
Pod koniec części pierwszej widzowie zostali poproszeni o głosowanie na bohatera EastEnders, który w kolejnej części miał być uratowany przez Doktora. W tym celu nakręcono dwie wersje. Ten niesamowity crossover sprawił, że przed telewizorami zasiadło ponad 13 milionów widzów.
CSI: Miami, CSI: NY i CSI: Las Vegas
Dziś mało kto pamięta o seriach z gatunku CSI, które rządziły w telewizji na początku roku 2000, ale w tamtym okresie oglądało się je z zapartym tchem. Do tego grający w nich Gary Sinice, Davis Caruso czy Lawrence Fishburne to prawdziwa śmietanka aktorska. Twórcy, mimo iż każda seria radziła sobie świetnie na własną rękę, aż osiem razy doprowadzili do crossoverów pomiędzy dwoma bądź trzema różnymi produkcjami. Pierwsza taka próba połączenia wszystkich seriali miał miejsce w roku 2009. Był to zarazem jeden z bardziej epickich crossoverów w historii telewizji i jeden z dziwniejszych.
Sprawa odciętych części ciała i potencjalnego mordercy połączyła trzy zespoły pracujące w różnych miastach. Było to naprawdę ambitne podejście, szczególnie że widzowie nie do końca wiedzieli, w jaki sposób łączyć ze sobą wydarzenia z trzech różnych produkcji. Czy było to potrzebne? Absolutnie nie.
Dwóch i pół i CSI: Las Vegas
Nie sposób nie wspomnieć o dziwnej sytuacji, jaka miała miejsce w kontekście dwóch popularnych seriali: Dwóch i pół oraz CSI: Las Vegas. Twórcy postanowili nie tylko stworzyć crossover, ale i wymienili się na cały dzień scenarzystami obu produkcji. Carol Mendelsohn i Naren Shankar, na co dzień pracujący przy CSI, stworzyli odcinek Dwóch i pół zatytułowany Fish In a Drawer, w którym gościnnie wystąpiła gwiazda tegoż serialu, czyli George Eads. Był to 113 epizod, który ukazał się w piątym sezonie. Przyciągnął on przed telewizory aż 13 milionów widzów.
Z kolei osoby odpowiedzialne za scenariusz Dwóch i pół, czyli Chuck Lorre i Lee Aronsohn, przygotowali odcinek CSI zatytułowany Two and a Half Deaths, gdzie pojawiły się gwiazdy ich serialu, w tym sam Charlie Sheen, choć jedynie na kilka sekund, ubrani w identyczne ubrania jak w odcinku przygotowanym przez twórców CSI. Był to odcinek 16 ósmego sezonu CSI: Las Vegas.
Pomysł na crossover pojawił się już w 2007 roku, jednak obie strony uznały, że jest zbyt szalony. Później uznano, że może to być wyzwanie, mimo iż obsada obu produkcji była zszokowana, a niektórzy w ogóle nie byli zainteresowani wystąpieniem w takim przedsięwzięciu.
Znacie jeszcze jakieś niecodzienne telewizyjne crossovery?
