Connect with us

Publicystyka filmowa

7 ról DENNISA HOPPERA, które trzeba znać

Odkryj fascynujące oblicza DENNISA HOPPERA w 7 niezapomnianych rolach, które ukazują jego wszechstronny talent i emocjonalną głębię.

Published

on

7 ról DENNISA HOPPERA, które trzeba znać

Chyba nikt nie potrafił być w kinie bardziej przerażający niż on. Straszliwie świdrujące oczy, złowroga oszczędność ruchów i szorstki głos tworzyły trudną do zapomnienia osobowość aktorską. Ale potrafił przecież być także czuły i ludzki – równie dobrze co strach potrafił wywoływać wzruszenie. Dennis Hopper, bo o nim mowa, posiadł swoisty patent na kreowanie wyrazistych postaci. Choć do historii przeszedł głównie za sprawą ról co najmniej ambiwalentnych, to oczywiście jego filmografia zaoferować może całą gamę ciekawych wcieleń. W ciągu trwającej ponad pięć dekad kariery Hopper współpracował z takimi sławami świata kina jak Francis Ford Coppola, Tobe Hooper czy Bob Rafelson. Które tytuły warto polecić tym, którzy chcą zapoznać się ze spektrum możliwości Dennisa Hoppera?

Advertisement

Swobodny jeździec

easy-rider-1

Pozycja klasyczna i wyjątkowa dla Hoppera, bo nie tylko pamiętna ze względu na jego aktorski występ, ale także przez niego wyreżyserowana. Aktor stanął w sumie za kamerą pięciu filmów, przy czym Easy Rider był jego debiutem, za który otrzymał nawet wyróżnienie w Cannes.

Późniejsze dokonania Hoppera nie spotkały się z tak dobrym przyjęciem i to film z 1969 roku pozostaje najważniejszą wizytówką autorskiej kariery filmowca, który zagrał w nim jednego z dwóch głównych bohaterów przemierzających Stany Zjednoczone na motocyklach Harleya. Billy i jego towarzysz „Kapitan Ameryka” to do dziś symbole poszukującego wolności pokolenia lat 60., swoim luzem i charyzmą rzucającego wyzwanie konserwatywnej Ameryce konsumpcjonizmu i przemocy. Przy czym mniej okrzesany od kompana Billy zgrabnie łączy tę symbolikę z tradycją westernowego buntu, nadając Swobodnemu jeźdźcowi ludzką głębię.

Advertisement

Amerykański przyjaciel

W jednym z najlepszych filmów Wima Wendersa, znakomitym kryminale neo-noir, centralną postacią intrygi jest mieszkający w Hamburgu Ripley, Amerykanin, który pod wpływem drobnej urazy wplątuje śmiertelnie chorego niemieckiego rzemieślnika w zlecenie na morderstwo. Z czasem, wikłając się coraz głębiej w kryminalne utarczki, dwójka zaprzyjaźnia się, przeistaczając postać granego przez Hoppera Ripleya w tytułowego Amerikanische Freund.

Niejednoznaczna moralnie, niepokojąca wręcz postać Hoppera to jeden z najlepszych przykładów na zręczność, z jaką aktor potrafił w swoich postaciach łączyć magnetyczną charyzmę, ludzkie uczucia i okrutną bezwzględność. Grając u boku Bruno Ganza w filmie jednego z mistrzów kina niemieckiego, Hopper dorzucił w Amerykańskim przyjacielu swoje trzy grosze do interesującego nurtu kina europejskiego kina gatunkowego (a przynajmniej zapatrzonego w zaatlantyckie formaty), którego jednym z ciekawszych owoców jest film Wendersa. Amerykański przyjaciel czerpie swoją siłę ze znakomitej dynamiki między dwójką wiodących aktorów, a duet Hopper–Ganz można z pewnością uznać za niemal wymarzony i niezwykle trudny do przebicia.

Advertisement

Blue Velvet

Do artystycznego sukcesu Blue Velvet Davida Lyncha przyczynił się bez wątpienia jeden z najbardziej przerażających antagonistów w historii kina – Frank Booth, któremu niepokojącej fizjonomii użyczył Dennis Hopper.

Psychopatyczny herszt grupy przestępczej stający na drodze niewinnego, zafascynowanego pewną piosenkarką Jeffreya jest u Lyncha personifikacją wszystkiego tego, co kryje się pod skórą idyllicznej Ameryki zielonych trawników i schludnych domków na przedmieściach. Wyposażony w inhalator Frank należy do świata nocy i zbrodni, będącego antytezą tej sielanki. Jest chodzącą groźbą i ucieleśnieniem koszmarów, doskonale wpasowując się w surrealistyczny koncept filmu. Szaleństwo w oczach Hoppera i groteskowe, wieloznaczne zachowania jego bohatera przeszły do historii, sprawiając, że nawet 30 lat po premierze Blue Velvet całkowicie podzielamy mieszankę grozy i fascynacji, z jaką patrzy na Bootha Kyle MacLachlan.

Advertisement

Mistrzowski rzut

Film Davida Anspaugha z 1986 roku to jeden z klasycznych, podnoszących na duchu filmów sportowych epoki. Centralną postacią jest tu grany przez Gene’a Hackmana Norman Dale, trener licealnej drużyny koszykówki. W pewnym momencie prosi on o pomoc w prowadzeniu drużyny „Shootera” Fletcha, uzależnionego od alkoholu ojca jednego z graczy. W tę właśnie rolę wcielił się Dennis Hopper i zrobił to tak znakomicie, że otrzymał za Mistrzowski rzut nominację do Oscara (jedyne takie wyróżnienie aktorskie w karierze – wcześniej był nominowany za materiały do scenariusza w Swobodnym jeźdźcu).

Grając skomplikowaną, zmagającą się z własnymi słabościami postać Shootera, Hopper wykonał znakomitą robotę, wprowadzając do formuły dramatu sportowego wymiar autentycznych ludzkich dramatów, rozgrywających się równolegle ze zmaganiami na boisku. To rola powściągliwa, ale wyrazista, bez wątpienia wybijająca się w tym i tak już dobrym filmie, pieczętując tym samym rok 1986 jako najświetniejszy w karierze Hoppera (w tym samym roku na ekrany trafiło Blue Velvet).

Advertisement

Prawdziwy romans

dennis-hopper-true-romance-1

W gwiazdorsko obsadzonym filmie Tony’ego Scotta nie brakuje pamiętnych kreacji, jednak jedną z tych, które zapadają w pamięci najbardziej, jest postać charyzmatycznego, nieco gburowatego Clifforda, ojca Clarence’a Worleya. Szorstki były glina – obecnie pracownik firmy ochroniarskiej – wydaje się ucieleśnieniem archetypu twardego i zamkniętego w sobie ojca, co w wykonaniu Hoppera owocuje mieszanką zimnego spokoju i siły.

W pamiętnej scenie Clifford Worley, stając naprzeciw gangstera granego przez Christophera Walkena, daje pokaz brawurowej prowokacji i lojalności wobec syna, z którym łączyły go trudne relacje, a Hopper – mistrzowski popis minimalistycznego, ale niezwykle precyzyjnego i pełnego skrywanej agresji aktorstwa. Dzięki może niewielkiej, ale niezwykle wyrazistej roli Clifforda Prawdziwy romans to jedna z najlepszych wizytówek aktorstwa Hoppera, w której w pełni wybrzmiewa jego potencjał do ucieleśniania budzących respekt postaci, bez względu na ich charakter.

Advertisement

Czas apokalipsy

Być może jedna z najwybitniejszych ról epizodycznych w historii – Hopper pojawia się w arcydziele Coppoli dopiero w samej końcówce, gdy Willard dociera już do jądra ciemności i pułkownika Kurtza. Reporter, wprowadzający głównego bohatera do obozu odgrywa rolę ostatniego herolda, zwiastującego w filmie wkroczenie na scenę pozostającego dotąd jedynie widmową legendą antagonisty. I tak jak Kurtz Marlona Brando to jeden z najbardziej pamiętnych filmowych złoczyńców, tak bijący mu pokłony reporter Hoppera jest postacią niezwykle fascynującą – mieszającą fascynację, strach, idealizm i nihilizm, by stworzyć frapującą osobowość pochłoniętego przez wietnamskie piekło dziennikarza, który wymyka się jednoznacznemu ujęciu jako fanatyk, cyniczna „hiena” czy omamiony charyzmą Kurtza głupiec.

W podróży, jaką jest Czas apokalipsy, pojawienie się Hoppera jest jednym z najbardziej niezwykłych momentów, odsłaniającym kolejne, nieco niespodziewane oblicze dżungli i stanowiącym godne kalibru filmu podprowadzenie pod jego ostatni akt.

Advertisement

Speed: Niebezpieczna prędkość

Popularny Speed nie jest być może najwybitniejszym filmem akcji lat 90., jednak to solidne sensacyjne kino, które ogląda się po prostu dobrze. A dodatkowo ma coś, co czyni każdy film w tym gatunku jeszcze bardziej interesującym – charyzmatyczny czarny charakter.

Sprawca całego zamieszania z pędzącym autobusem, Howard Payne, to jeden z najlepszych antagonistów w dorobku Hoppera, zdecydowanie wybijający się poza generyczny charakter byłego gliniarza-terrorysty. Aktor tworzy postać zniuansowaną, wiarygodną w swoich psychologicznych zmaganiach, zdolną poruszyć nas swoją desperacją i tragedią, której czynione zło jest pokłosiem. Ostatecznie to właśnie Payne’a najbardziej pamięta się z pierwszego Speed i jednym z powodów zdecydowanie słabszego odbioru drugiej części jest jego brak, a przynajmniej brak dorównującego mu rywala głównych bohaterów.

Advertisement

Antropolog, krytyk, praktyk kultury filmowej. Entuzjasta kina społecznego, czarnego humoru i horrorów. W wolnych chwilach namawia znajomych do oglądania siedmiogodzinnych filmów o węgierskiej wsi.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *