Publicystyka filmowa
10 NAJGORSZYCH momentów w filmowych STAR WARS
Odkryj 10 NAJGORSZYCH momentów w filmowych STAR WARS i przekonaj się, że nawet w galaktyce daleko stąd zdarzają się wpadki.
Gwiezdne wojny to być może najważniejsza i najbardziej kochana marka filmowa. Czy znaczy to, że w jej ponad czterdziestoletniej i składającej się z 10 filmów historii obyło się bez wpadek? Oczywiście, że nie! Poniżej znajdziecie dziesięć subiektywnie wybranych, najgorszych momentów filmowych Gwiezdnych wojen.
1. Chewbacca nie dostaje medalu
Uwielbiam oryginalne Gwiezdne wojny z 1977 roku.
Kocham je miłością najszczerszą i w finale filmu każdorazowo mam łzy wzruszenia w oczach, ale nie zmienia to faktu, że ostatnia sekwencja ma jedną znaczącą wadę. Księżniczka Leia wręcza medale bohaterom, którzy najpierw uratowali ją z rąk złowrogiego Imperium, a następnie zniszczyli potężną broń, która mogła raz na zawsze zakończyć istnienie Rebelii. Wręcza jednak je tylko ludziom, a biedny Chewbacca stoi z boku i czuje się z pewnością jako rebeliant gorszego sortu. Szkoda, że George Lucas we wszystkich stu szesnastu wersjach filmu nie dodał zasłużonemu Wookiemu medalu CGI.
2. Boba Fett nie żyje…?
Nie jestem wielkim fanem postaci Boby Fetta i uważam jej kult za mocno nieuzasadniony (jeśli kierujemy się filmami, a nie rozszerzonym uniwersum). Nie zmienia to jednak faktu, że poznany w Imperium kontratakuje łowca głów zwyczajnie budził respekt. Samą fizycznością, oszczędnością w artykułowanych słowach, ale przede wszystkim tym, jak stanowczo potrafił negocjować z Lordem Vaderem.
W Powrocie Jedi Fett zostaje (prawdopodobnie) uśmiercony w ramach kiepskiej, slapstickowej sceny z niedowidzącym Hanem Solo, który spycha go niechcący wprost do jamy Sarlacca (gdzie trawiony miałby być tysiące lat – jakby miało to jakikolwiek sens).
3. Qui-Gon Jinn tłumaczy, czym są midichloriany
Mistyczna energia otaczająca i spajająca wszechświat? Trudna do uchwycenia siła, która wymaga wiary i zaufania? Nigdy w życiu! George Lucas po szesnastu latach myślenia, co pokazać może w kolejnej odsłonie swojej kultowej już sagi, decyduje się na zamianę Mocy w rządzony przez małe stworki pseudonaukowy bełkot. Od czasów Mrocznego widma potęgę Jedi zmierzyć możemy liczbą obecnych we krwi midichlorianów. Najgorszy z najgorszych pomysłów Lucasa i zdecydowanie najsłabszy moment w historii serii. Aż chce się powiedzieć, że skoro rada Jedi opierała się w swych decyzjach o badania krwi, to nic dziwnego, że została pokonana przez Imperatora Palpatine’a.
4. Anakin Skywalker tłumaczy, czemu nienawidzi piasku
Ikoniczna wręcz scena, bo każdorazowo przywoływana w kontekście krytyki powrotu Lucasa do słynnej marki. Atak klonów to zdecydowanie najgorsza odsłona sagi, oparta na okropnym wątku miłosnym i niemożliwie złych dialogach między Anakinem i Padme. W jednej ze scen młody Skywalker tłumaczy, dlaczego nienawidzi piasku, a partnerująca mu Natalie Portman sprawia wrażenie, jakby chciała uciec na drugą stronę galaktyki. Widzowie zresztą też. Niestety, w głowie Lucasa ten festiwal niepokojących zachowań miał być chyba romantyczny i cały film kończy się zawarciem małżeństwa.
5. C-3PO walczy na arenie
Kolejna scena z Ataku klonów, przy której mam ochotę wyłączyć telewizor. George Lucas po fali krytyki, która spotkała go w związku z postacią Jar Jar Binksa, postanawia przenieść ciężar humoru w drugiej części na postaci znanych i lubianych droidów. Niestety, w tym okropnie napisanym filmie każdy wątek to pułapka i nawet C-3PO nie budzi jakiejkolwiek sympatii, przeciwnie – jest niezwykle irytujący. Apogeum zostaje osiągnięte w momencie, gdy jego głowa zostaje omyłkowo podłączona do ciała droida separatystów, co skutkuje wygłaszaniem żenujących tekstów związanych z chęcią mordowania Jedi.
6. Wojowanie rzeczywiście nie czyni Mistrza Yody wielkim
W Imperium kontratakuje Mistrz Yoda przekonywał Luke’a Skywalkera, że wojowanie nie czyni wielkim, więc nikt nigdy nie kojarzył go chyba z pojedynkowaniem się na miecze świetlne. Nikt, jak się okazało, oprócz George’a Lucasa, który i tak okropny Atak klonów (aż trzy pozycje w tym zestawieniu!) zakończył pojedynkiem Yody z hrabią Dooku.
Pomysł – sam w sobie przecież fatalny – przeraża także wykonaniem. Yoda prezentuje się tu jak tresowana małpka lub szybko odbijana piłeczka. Yoda chwytał za miecz także w Zemście Sithów, ale tam udało się to już wszystkim chyba jakoś przełknąć – w końcu mieliśmy trzy lata na leczenie traumy wywołanej poprzednią częścią.
7. Darth Vader krzyczy „nieeeeeeeeeeeeee”
Mimo wielu wad składających się na trylogię prequeli George’owi Lucasowi udało się całkiem pomyślnie zakończyć swoją trwającą prawie trzy dekady przygodę z Gwiezdnymi wojnami. Nie obyło się jednak oczywiście bez wpadek. Dość mało przekonująco wypadła przemiana Anakina Skywalkera w mrocznego lorda Sithów, czego najmocniej rzucającym się w oczy (a raczej uszy) przejawem jest rozpaczliwy krzyk, który wydaje z siebie bohater, dowiadując się, że jego ukochana nie żyje. Nie pasuje to do postaci, którą się stał. Po prostu. A James Earl Jones nie powinien być zmuszany do odgrywania tak tanich motywów.
8. Chewbacca ma gdzieś Leię
Po ściskającej gardło śmierci Hana Solo bohaterowie wracają do bazy Ruchu Oporu. Leia wygląda swojego ukochanego, jednak szybko godzi się z faktem, że niestety już go nie zobaczy. Widz oczekiwałby, że najwierniejszy kompan Solo – Chewbacca – będzie dzielił z Leią te trudne dla nich obojga chwile. Nic bardziej mylnego, Wookie po prostu… przechodzi koło bohaterki. Co to miało być? Zemsta za ten cholerny medal? Reżyser J.J. Abrams co prawda tłumaczył się, że Chewbacca chciał zająć się Finnem, ale przyznał również, że całość wypadła dość niezręcznie.
9. Moc? A co z siłą miłości?
Nie, nie będzie tu żadnej sceny z Ostatniego Jedi z udziałem Luke’a Skywalkera, którego w interpretacji Riana Johnsona uwielbiam, ani też Lei lecącej przez kosmos, bo nie widzę w tym nic złego. Będzie za to koszmarny moment, w którym Rose poświęca się, by nie poświęcił się Finn i tłumaczy mu, że to dlatego, że wygrać możemy tylko ratując tych, których kochamy.
Całość sprawia wrażenie, jakby Disney zabronił Johnsonowi zabić Finna, a zatem scenarzysta i reżyser w jednym musiał na szybko przepisać ten wątek. Linijka dialogowa Rose to z kolei wyżyny łopatologii, a pocałunek pary niepotrzebnie wprowadza w tę relację seksualność.
10. Co ten Darth Maul? Co on wyprawia?
W przeciwieństwie do chyba większości fanów i widzów uważam Hana Solo za jeden ze zdecydowanie najlepszych filmów związanych ze światem Gwiezdnych wojen. Tak naprawdę nie podoba mi się w nim tylko jedna jedyna scena, w której to okazuje się, że szefem postaci granych przez Paula Bettany’ego i Emilię Clarke był nie kto inny jak Darth Maul.
Widzowie, którzy przypadkowo nie obejrzeli 196 odcinków animowanych seriali dla dzieci (bo właśnie tam okazało się, że mroczny lord Sithów przeżył wydarzenia z Mrocznego widma), musieli poczuć się co najmniej zdezorientowani, a chyba nawet najwierniejsi fani nie rozumieli, co ma Maul do Solo i dlaczego pojawia się w filmie o słynnym przemytniku.
A które momenty wy uważacie za najsłabsze?
