Publicystyka filmowa
Rózgą przez ŁEB. 10 najciekawszych filmów ANTYŚWIĄTECZNYCH
RÓZGĄ PRZEZ ŁEB to lista filmów, które w nietypowy sposób podchodzą do świątecznej atmosfery, idealna dla sceptyków!
Święta. Radosny czas, który zbliża nas do przyjaciół i rodziny oraz wydobywa prawdziwe dobro z ludzi… przynajmniej według niektórych. Inni mają znacznie gorsze skojarzenia z tym okresem: stres i nerwy związane z przygotowaniami, niemiłe wspomnienia sprzed lat, brak bliższej rodziny, z którą można by było (albo chciałoby się) spędzić ten czas. Niektórzy z różnych przyczyn nie cierpią świąt, a filmy będące częścią ich radosnej celebracji stają im w gardle. Dla takich osób (albo dla tych, którzy po prostu mają ochotę na odpoczynek od okołoświątecznej słodyczy) przygotowałem listę dziesięciu filmów podchodzących do tej tematyki w dość odmienny sposób. Jeśli znacie inne podobne tytuły warte polecenia, gorąco zachęcam was do podzielenia się nimi z nami wszystkimi!
Krampus
Michael Dougherty ma już na swoim koncie halloweenowy klasyk, nic dziwnego więc, że postanowił też uraczyć nas jedną z najlepszych propozycji na mroczny świąteczny seans. Tytułowy Krampus to wywodzący się z alpejskiego folkloru pół demon, pół kozioł; ta potworna istota stanowi przeciwieństwo Świętego Mikołaja, a swój wolny czas spędza na karaniu złych uczynków i porywaniu niegrzecznych dzieci. Chyba nie trzeba tłumaczyć, dlaczego ta postać ma ogromny potencjał na film antyświąteczny. Horror/czarna komedia Dougherty’ego oddaje sprawiedliwość tej bestii, błyskotliwie wykorzystując wątek zdegenerowanej rodziny – takiej, z którą najlepiej wychodzi się na zdjęciu.
Zimne dranie
John Cusack i gwiazda antyświątecznych produkcji, Billy Bob Thornton, wcielają się tutaj w dwóch śmiałków, którzy okradają grubą rybę gangsterskiego półświatka, a ich plan ucieczki zostaje zaburzony przez śnieżycę. Jest tu pesymistyczna refleksyjność, alkohol jako lek na smutki i śmiertelne zagrożenie, które w święta wydaje się po prostu nie na miejscu. Niektórzy porównują atmosferę tego filmu do Fargo, co siłą rzeczy powinno zaintrygować.
Kiss Kiss Bang Bang
Ten odjechany pastisz kryminału jest godny polecenia z wielu powodów: fantastyczny humor i gra oczekiwaniami widza sprytnie korespondują z prawidłami klasycznych kryminałów, intryga wciąga i zaskakuje, a świąteczny setting dodaje całości uroku i zgryźliwości. Doskonały Robert Downey Jr. bezbłędnie odgrywa tu rolę zmęczonego życiem niedorajdy z szeregiem deficytów, a Val Kilmer i Michelle Monaghan zgrabnie dotrzymują mu kroku.
Gremliny rozrabiają
To dość oczywisty wybór, prawda? Zaczyna się uroczo i niewinnie, a takimi samymi słowami można opisać rozkosznego Gizmo, który trafia do rąk głównego bohatera. Co się dzieje dalej – chyba wszyscy to wiemy. Nieopatrznie zamoczony Gizmo daje życie paskudnym tytułowym abominacjom, które zaczynają od wygłupów, by następnie przejść do masowej destrukcji i mordowania niewinnych. Trudno powiedzieć, czego jest tu więcej – grozy czy śmiechu, ale z pewnością nie jest to materiał na pogodny seans z babcią.
Czarne święta
Cztery lata przed ikoną slasherów – Halloween – swoją premierę miały Czarne święta, czyli opowieść o serii morderstw na uniwersyteckim kampusie. Bohaterkami filmu są członkinie studenckiego stowarzyszenia żeńskiego, które w święta otrzymuje anonimowe pogróżki. Nie mija wiele czasu, zanim słowo przechodzi w czyn, a po śniegu spływa krew. Radosne kolędy, świąteczne ozdoby i kolorowe światełka to interesujące tło dla festiwalu zabójstw, a otoczka tajemnicy wokół tożsamości mordercy sprawnie podkręca napięcie.
Złe mamuśki 2: Jak przetrwać święta
Głupawa to komedyjka, ale i na takie czasem znajdzie się czas i ochota (na przykład po hucznej świątecznej imprezie/libacji). To sequel, więc prawdopodobnie warto obejrzeć przynajmniej zwiastun pierwszej części, ale i bez niej wiadomo, o co chodzi. Trzy zbuntowane matki kontra święta, czyli okres matczynej eksploatacji, a do tego jeszcze wizyta ich własnych rodzicielek. Te ostatnie oczywiście zawsze wiedzą lepiej, a ich motywacje stanowią dokładne przeciwieństwo planów i pragnień młodych bohaterek. Absurd goni absurd, a przegięta satyra rozlicza się z kolejnymi elementami świątecznego etosu.
Zabójcza broń
W tym przypadku zastanawiałem się czy nie powinienem zamieścić na tej liście również Szklanej pułapki, ale nawet pomimo niemałej ilości krwawej przemocy film z Bruce’em Willisem zawsze rozgrzewa moje serce do tego stopnia, że nie nie pasuje mi do słowa „anty”, które jest zawarte w tytule tekstu. Zabójcza broń charakteryzuje się nieco bardziej ponurą tonacją, co dobrze oddaje scena otwierająca produkcję: przedstawia ona półnagą prostytutkę, która na ewidentnym haju wije się na łóżku (czemu towarzyszy Jingle Bell Rock), po czym staje na barierce balkonu i skacze, ginąc na dachu samochodu wiele pięter niżej.
Samobójcze rozterki Martina Riggsa i mroczne elementy głównej intrygi w przewrotny sposób mieszają się tu z humorem, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że za scenariusz odpowiedzialny był Shane Black (twórca między innymi wspomnianego wcześniej Kiss Kiss Bang Bang)
Zły Mikołaj
Czy tu warto cokolwiek pisać? Tytuł i zdjęcie powinny w zupełności wystarczyć.
No ale niech będzie: Billy Bob Thornton wciela się w nawalonego i napalonego rabusia, który co rok przebiera się za Świętego Mikołaja i kradnie wystarczająco dużo pieniędzy, by przeżyć do kolejnych świąt. Nic dziwnego, że ten film stał się ikoną produkcji antyświątecznych – nawet jeśli elementem historii jest krzepiący wątek osobistego odkupienia.
Cicha noc, śmierci noc
To kolejny slasher na tej liście i zarazem interesujący przedstawiciel gatunku, jako że poza krwawymi mordami bardzo istotne jest tu tło psychologiczne tłumaczące zachowanie zabójcy. Tutaj pierwsze skrzypce gra trauma z dzieciństwa i zespół stresu pourazowego i nie sposób nie czuć współczucia dla bohatera, który został kiedyś pozbawiony szansy na normalne życie. Tragedia, której był świadkiem i późniejsze potworne doświadczenia odmieniły go na zawsze i przeobraziły w chodzącą tykającą bombę zegarową – ta wybucha na oczach widza i robi to w niezłym stylu.
Brazil
Motywy świąteczne w Brazil są nie mniej pokręcone niż reszta tego wyjątkowego filmu. Nie służą one fabule w znaczący sposób, ale z pewnością dodają całości uroku i oryginalności (jakby tego tutaj brakowało). Dzięki nim możemy jednak podziwiać fenomenalną scenę, w której rodzinna świąteczna sielanka zostaje przerwana przez bezpardonowy wjazd policji.
