Szybka piątka

Najlepsze filmowe WIDOWISKA

Autor: REDAKCJA
opublikowano

Filip Pęziński

  1. Avengers: Wojna bez granic – Bracia Russo wnieśli Kinowe Uniwersum Marvela na zupełnie nowy poziom, wyciągając je z konwencji kina superbohaterskiego i  przenosząc do potężnego, wielowątkowego i mitologicznego wręcz widowiska. Finałową bitwę z armią Thanosa mógłbym oglądać bez końca.
  2. Mad Max: Na drodze gniewu – Zdecydowanie najlepiej i najciekawiej zrealizowane widowisko XXI wieku, gdzie twórcze szaleństwo spotyka się z rzemieślniczą perfekcją. W obranej konwencji trudno mi cokolwiek filmowi George’a Millera zarzucić.
  3. Matrix: Rewolucje – Pozostaję być może w mniejszości, ale uwielbiam kontynuacje Matrixa równie mocno co część pierwszą. Jasne, ostatnia odsłona zahacza o kilka scenariuszowych mielizn, ale w zamian oferuje emocjonujące, wizualnie powalające zwieńczenie historii Neo i reszty ekipy statku Nabuchodonozor.
  4. Człowiek ze stali – Zack Snyder, do spółki z Davidem S. Goyerem i Christopherem Nolanem, zamienił historię genezy Supermana w ogromne, emocjonujące i powalające wizualnie widowisko o inwazji kosmitów. Dużą część tzw. roboty robi tu bez wątpienia doskonała ścieżka dźwiękowa Hansa Zimmera.
  5. Piraci z Karaibów: Na krańcu świata – Zwieńczenie trylogii Gore’a Verbinskiego nie ugina się wbrew pozorom pod natłokiem wątków, ale stylowo, efektownie i niezwykle emocjonująco żegna nas (na jakiś czas) z ukochanymi bohaterami. Rozmach tego widowiska do dziś robi ogromne wrażenie.

Łukasz Budnik

  1. Władca Pierścieni – Powtarzam za kolegami, ale inaczej się nie da. Trylogia Petera Jacksona to moje ukochane filmy, które mógłbym oglądać bez końca i każdorazowo cieszyć się ich stroną audiowizualną. Mimo upływu lat adaptacja powieści Tolkiena kompletnie się nie starzeje – zarówno od strony uniwersalnej historii, jak i efektów specjalnych. Szarża rycerzy Rohanu każdorazowo wciska mnie w fotel.
  2. Avengers: Koniec gry – Najświeższa propozycja w tej piątce to znakomicie skonstruowane oraz pomysłowe widowisko, ze świetnym tempem, sensowym podziałem na trzy akty (z których każdy jest na swój sposób satysfakcjonujący) i fantastyczną kulminacją zarówno filmu, jak i całego uniwersum. Do wielokrotnego odświeżania.
  3. Człowiek ze stali – Kolejny tytuł, który padł już wyżej, jednak nie mogę sobie odmówić jego wymienienia. Bardzo lubię styl Zacka Snydera, a Człowiek ze stali jest dla mnie najlepszym przykładem widowiskowości charakteryzującej tego reżysera. Oglądanie pojedynków nadludzi to uczta dla oczu i uszu – bezbłędnie udało się przedstawić ich nieskończoną siłę i skalę zniszczeń, jakie mogą wywołać.
  4. Titanic – Pierwsza połowa filmu rzadziej niż stroną audiowizualną (choć tej nic nie brakuje) zachwyca relacjami postaci i fantastycznym przedstawieniem pasażerów statku, jednak druga – czyli katastrofa – to już widowisko przez wielkie W. Zachwyt, wzruszenie, strach i całe mnóstwo innych emocji towarzyszy śledzeniu tragedii, która spotkała ludzi na Titanicu. James Cameron osiągnął tu prawdziwe mistrzostwo.
  5. Obcy – decydujące starcie – Drugi film Camerona na liście, czyli kapitalny sequel legendarnego filmu Ridleya Scotta, który wyjątkowo wręcz angażuje i wciąga w losy bohaterów. Akcja jest znakomita, protagoniści wspaniali, a strona wizualna broni się nawet dzisiaj.

Ostatnio dodane