search
REKLAMA
Recenzje

ZGADNIJ, KTO PRZYJDZIE NA OBIAD. Demontaż rasowych uprzedzeń. 50 lat od premiery

Dawid Myśliwiec

12 grudnia 2017

REKLAMA

Segregacja rasowa to temat, który nawet dziś trudno podejmuje się reżyserom na ekranie. Jak mówić o tym tak, by nie popaść w przesadny patos i populizm? Jak znaleźć złoty środek i zająć wyważone stanowisko w niełatwej dyskusji? To pytania, z którymi filmowcy zmagają się nawet w pozornie tolerancyjnej współczesności, a co mieli powiedzieć twórcy, którzy chcieli o tym mówić w latach 60. ubiegłego stulecia? Stanley Kramer należał do reżyserów, którzy nie bali się realizować moralnie niejednoznacznych przedsięwzięć, a dzięki swej odwadze i otwartości uczynił ze Zgadnij, kto przyjdzie na obiad nie tylko przezabawną komedię, ale i ważny głos w sprawie równości rasowej. Dziś mija 50 lat od premiery tego klasycznego filmu.

John Prentice (Sidney Poitier w jednej ze swych najważniejszych ról) to 37-letni lekarz, a przy tym postawny i przystojny mężczyzna. Nic dziwnego, że udało mu się zawrócić w głowie dwudziestokilkuletniej Joannie Drayton (debiutująca na ekranie Katharine Houghton), która nie widzi świata poza swoim wybrankiem. Para pragnie niezwłocznie się pobrać, ale aby mogło tak się stać, kierujący się honorem John pragnie uzyskać błogosławieństwo rodziców Joanny, wydawcy prasowego Matta i Christiny, właścicielki galerii (pojawiający się po raz dziewiąty wspólnie na ekranie Spencer Tracy i Katharine Hepburn, w rzeczywistości ciotka swej ekranowej córki). I wszystko by było w porządku, gdyby nie fakt, że są lata 60., a kolor skóry Johna jest… sporo ciemniejszy niż jego ukochanej. Pozujący na liberałów państwo Drayton są zaskoczeni, gdy córka i jej partner składają im niespodziewaną wizytę, a całkowitym szokiem jest dla nich informacja o rychłym ślubie. Rodzice Joanny muszą zmierzyć się z własnymi uprzedzeniami rasowymi, a jakby tego było mało, ich córka zaprosiła na kolację przyszłych teściów (Roy E. Glenn i Beah Richards), których John także nie poinformował o etnicznym zapleczu swej wybranki. W tej komedii omyłek znajduje się także miejsce dla katolickiego księdza (znakomity Cecil Kellaway), przyjaciela rodziny, który wprowadza do sytuacji teologiczny spokój i rozwagę.

Coś, co – wydawałoby się – mogło wyjść jedynie patetycznie lub banalnie, okazało się prawdziwym obyczajowym strzałem w dziesiątkę. Kramer nie ukazuje całej sytuacji w krzywym zwierciadle, a jedynie inscenizuje sytuacje, w których rasowe uprzedzenia muszą wypaść irracjonalnie i absurdalnie. Gdy Christina (wspaniała, nagrodzona Oscarem rola Hepburn), wciąż zmagająca się z moralnymi wątpliwościami dotyczącymi przyszłości jej córki, zostaje nawiedzona przez oburzoną całą sytuację pracownicę galerii, uświadamia sobie niedorzeczność własnych uprzedzeń, a przy okazji z miejsca zwalnia wścibską i rasistowsko usposobioną podwładną. W znakomitej werbalnej potyczce młodszy Prentice uświadamia starszemu, że uważa siebie po prostu za człowieka, podczas gdy jego ojciec wciąż rozpatruje siebie w kategoriach „czarnego człowieka”. Kramer wraz z nagrodzonym za ten scenariusz Oscarem Williamem Rose’em rozmontowują kolejne rasowe stereotypy z prawdziwym humorem i gracją, w atmosferze kulturalnej, cywilizowanej dysputy, stopniowo odzierając czwórkę starszych bohaterów ze zbudowanych z uprzedzeń pancerzy. Nie ulega wątpliwości, że wszystkim zebranym w domu państwa Drayton przyświeca jedynie dobro przyszłych nowożeńców, ale trzeba wielogodzinnych rozmów i konfrontacji, aby rodzice zakochanych zdali sobie sprawę, że to właśnie spontaniczna miłość, a nie społeczne reperkusje mieszanego małżeństwa ma tu największe znaczenie.

Spencer Tracy zmarł 10 czerwca 1967 roku, niewiele ponad dwa tygodnie po zakończeniu zdjęć do Zgadnij, kto przyjdzie na obiad. Dwa dni później oficjalnie zalegalizowano mieszane małżeństwa w Stanach Zjednoczonych (wydarzenia prowadzące do tego wiekopomnego momentu pokazał w Loving Jeff Nichols). Znakomity aktor nie doczekał, by zobaczyć swą ostatnią rolę, nie miał też zapewne świadomości, że pokoleniowe dzieło Kramera – choć powstawało w realiach, w których małżeństwa czarnych i białych obywateli wciąż były nielegalne w kilku stanach – będzie prawdziwą jaskółką zmiany amerykańskiej obyczajowości. I choć nawet dziś nie możemy powiedzieć, że Stany Zjednoczone są wolne od rasizmu, Zgadnij, kto przyjdzie na obiad było najlepszym wyrazem potrzeby równości etnicznej, na jaki mogło zdobyć się Hollywood.

korekta: Kornelia Farynowska

Avatar

Dawid Myśliwiec

Zawsze w trybie "oglądam", "zaraz będę oglądał" lub "właśnie obejrzałem". Gdy już położę córkę spać, zasiadam przed ekranem i znikam - czasem zatracam się w jakimś amerykańskim czarnym kryminale, a czasem po prostu pochłaniam najnowszy film Netfliksa. Od 12 lat z różną intensywnością prowadzę bloga MyśliwiecOgląda.pl.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA