search
REKLAMA
Recenzje

SHAZAM! GNIEW BOGÓW. Nadciąga siła młodości [Recenzja]

Połączenie historii lekko niezręcznych, nieczujących się najlepiej w swojej skórze nastolatków z kinem superbohaterskim po raz kolejny daje lekki, przyjemny, rodzinny film.

Katarzyna Kebernik

17 marca 2023

REKLAMA

Sequel Shazama! jest co najmniej tak samo udany i zabawny, co poprzednia część. Wszyscy, którzy polubili „pierwszy superbohaterski film o mutacji” (jak dowcipnie bywa nazywany Shazam!), polubią również jego kontynuację.

Postaram się bez zdradzania zbyt wiele z fabuły. Shazam! Gniew bogów rozumie, z czego wynikał sukces jedynki i powtarza ten sam przepis. Połączenie historii lekko niezręcznych, nieczujących się najlepiej w swojej skórze nastolatków z kinem superbohaterskim po raz kolejny daje lekki, przyjemny, rodzinny film. Młodych bohaterów grają tutaj nie modelka Zendaya i przystojny Tom Holland, ale normalnie wyglądający aktorzy, wiarygodni w rolach szkolnych outsiderów. Shazam! Gniew bogów ma w sobie młodzieńcze przymrużenie oka i sympatyczny humor (często autotematyczny), a także coś z klimatu kina Nowej Przygody.

W sequelu Billy (Asher Angel) nie tylko będzie kontynuował uczenie się swojej nowej, obdarzonej nadprzyrodzonymi mocami, dorosłej formy (odegranej ponownie przez Zachary’ego Leviego) – będzie również musiał nauczyć się bycia dobrym liderem dla swojego przybranego rodzeństwa, wchodzącego w skład jego nowo uformowanej drużyny herosów. Oprócz tego, jak każdy nastolatek, mierzy się ze szkolną codziennością i kompleksami, a także syndromem impostera, czyli z poczuciem, że nie jest dostatecznie dobry do zrealizowania obranych celów. Przyzwyczajony do ciągłych zmian domów adopcyjnych Billy nie ma też pewności względem swojego „tu i teraz”. To wszystko razem robi się zbyt ciężkie na barki nastolatka… a do tego bałaganu dołączają jeszcze Córy Atlasa, bardzo potężne i bardzo złośliwe istoty, którym główny bohater nieopatrznie i nieświadomie wyrządził krzywdę, przez co znalazł się w centrum ich mściwych zainteresowań.

Z rozczuleniem obserwujemy, jak nastolatkowie z pierwszej części zamienili się po trzech latach w młodych dorosłych. Moim faworytem nadal pozostaje Freddy, wcielający się w niego Jack Dylan Grazer najciekawiej też poprowadził swoją dotychczasową karierę – młody aktor ma na koncie m.in. występy w serii To i główną rolę w serialu Luki Guadagnino Tacy właśnie jesteśmy. Wyjątkowo charakterna jest też najmłodsza w obsadzie Faithe Herman, czyli Darla. Wszystkie relacje w patchworkowej rodzinie są ciekawie zarysowane. Lubimy te dzieciaki, chcemy z nimi jak najwięcej przebywać. W filmie udało się uchwycić zarówno beztroski urok nastoletnich lat, jak i poważniejsze dylematy związane z tym okresem: niepewność jutra, potrzebę społecznej akceptacji, wybór ścieżki zawodowej, pierwsze zauroczenia i odtrącenia. Jeden z bohaterów zakocha się z wzajemnością, co stanowi jeden z bardziej uroczych motywów filmu. Z lekkim zdziwieniem zaobserwowałam natomiast, że scenarzyści ewidentnie tworzą podwaliny pod miłosną relację Billy’ego i Mary, czyli przybranego brata i siostry… Dość śliski wątek.

shazam gniew bogow recenzja

Warstwa fantastyczna historii w kreatywny sposób wykorzystuje mitologię grecką, zobaczymy wiele potworów z rozmaitych podań, często w dość przewrotnych wcieleniach. Helen Mirren jako czarny charakter jest – zgodnie z oczekiwaniami – wspaniała. Aż szkoda, że nie dostała więcej miejsca na pogłębienie swojej postaci, ale być może następne części stworzą ku temu okazję. Również jej partnerka w zbrodni, czyli Lucy Liu, przypomniała rolą Kalipso o swoim talencie aktorskim (oraz o fakcie, że wcale się nie starzeje). Z kolei fani postaci Czarodzieja (Djimon Hounsou) z pierwszej części mogą liczyć na poznanie tego enigmatycznego bohatera od nieco innej strony. A cameo pewnej postaci z uniwersum DC wyszło bardzo elegancko, z fajną ironią względem leniwych rozwiązań fabularnych stosowanych w popularnych filmach.

To taki film, na który można pójść z dziećmi, młodszym rodzeństwem, mężem i babcią, a wszyscy z nich będą zadowoleni. Jako fajna propozycja na wiosenny seans i odtrutka na superbohaterski patos Shazam! Gniew bogów sprawdzi się więcej niż dobrze. Pewnie za pół roku nie będę wiele pamiętać z fabuły, ale taki już urok gatunku. Lekkość bywa największą siłą.

Katarzyna Kebernik

Katarzyna Kebernik

Publikuje w "KINIE", serwisie Film w Szkole i (oczywiście) na film.org.pl. Edukatorka filmowa w Zespole Edukatorów Ferment Kolektiv. Lauretka II nagrody w Konkursie im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych oraz zwyciężczyni konkursu Krytyk Pisze Festiwalu Kamera Akcja.

zobacz inne artykuły autora >>>

REKLAMA