Connect with us

Recenzje

SHAZAM! GNIEW BOGÓW. Nadciąga siła młodości [Recenzja]

Połączenie historii lekko niezręcznych, nieczujących się najlepiej w swojej skórze nastolatków z kinem superbohaterskim po raz kolejny daje lekki, przyjemny, rodzinny film.

Published

on

SHAZAM! GNIEW BOGÓW. Nadciąga siła młodości [Recenzja]

Sequel Shazama! jest co najmniej tak samo udany i zabawny, co poprzednia część. Wszyscy, którzy polubili „pierwszy superbohaterski film o mutacji” (jak dowcipnie bywa nazywany Shazam!), polubią również jego kontynuację.

Postaram się bez zdradzania zbyt wiele z fabuły. Shazam! Gniew bogów rozumie, z czego wynikał sukces jedynki i powtarza ten sam przepis. Połączenie historii lekko niezręcznych, nieczujących się najlepiej w swojej skórze nastolatków z kinem superbohaterskim po raz kolejny daje lekki, przyjemny, rodzinny film. Młodych bohaterów grają tutaj nie modelka Zendaya i przystojny Tom Holland, ale normalnie wyglądający aktorzy, wiarygodni w rolach szkolnych outsiderów. Shazam! Gniew bogów ma w sobie młodzieńcze przymrużenie oka i sympatyczny humor (często autotematyczny), a także coś z klimatu kina Nowej Przygody.

Advertisement

W sequelu Billy (Asher Angel) nie tylko będzie kontynuował uczenie się swojej nowej, obdarzonej nadprzyrodzonymi mocami, dorosłej formy (odegranej ponownie przez Zachary’ego Leviego) – będzie również musiał nauczyć się bycia dobrym liderem dla swojego przybranego rodzeństwa, wchodzącego w skład jego nowo uformowanej drużyny herosów. Oprócz tego, jak każdy nastolatek, mierzy się ze szkolną codziennością i kompleksami, a także syndromem impostera, czyli z poczuciem, że nie jest dostatecznie dobry do zrealizowania obranych celów. Przyzwyczajony do ciągłych zmian domów adopcyjnych Billy nie ma też pewności względem swojego „tu i teraz”.

Advertisement

To wszystko razem robi się zbyt ciężkie na barki nastolatka… a do tego bałaganu dołączają jeszcze Córy Atlasa, bardzo potężne i bardzo złośliwe istoty, którym główny bohater nieopatrznie i nieświadomie wyrządził krzywdę, przez co znalazł się w centrum ich mściwych zainteresowań.

Z rozczuleniem obserwujemy, jak nastolatkowie z pierwszej części zamienili się po trzech latach w młodych dorosłych. Moim faworytem nadal pozostaje Freddy, wcielający się w niego Jack Dylan Grazer najciekawiej też poprowadził swoją dotychczasową karierę – młody aktor ma na koncie m.in. występy w serii To i główną rolę w serialu Luki Guadagnino Tacy właśnie jesteśmy. Wyjątkowo charakterna jest też najmłodsza w obsadzie Faithe Herman, czyli Darla. Wszystkie relacje w patchworkowej rodzinie są ciekawie zarysowane. Lubimy te dzieciaki, chcemy z nimi jak najwięcej przebywać. W filmie udało się uchwycić zarówno beztroski urok nastoletnich lat, jak i poważniejsze dylematy związane z tym okresem: niepewność jutra, potrzebę społecznej akceptacji, wybór ścieżki zawodowej, pierwsze zauroczenia i odtrącenia.

Advertisement

Jeden z bohaterów zakocha się z wzajemnością, co stanowi jeden z bardziej uroczych motywów filmu. Z lekkim zdziwieniem zaobserwowałam natomiast, że scenarzyści ewidentnie tworzą podwaliny pod miłosną relację Billy’ego i Mary, czyli przybranego brata i siostry… Dość śliski wątek.

shazam gniew bogow recenzja

Warstwa fantastyczna historii w kreatywny sposób wykorzystuje mitologię grecką, zobaczymy wiele potworów z rozmaitych podań, często w dość przewrotnych wcieleniach. Helen Mirren jako czarny charakter jest – zgodnie z oczekiwaniami – wspaniała. Aż szkoda, że nie dostała więcej miejsca na pogłębienie swojej postaci, ale być może następne części stworzą ku temu okazję. Również jej partnerka w zbrodni, czyli Lucy Liu, przypomniała rolą Kalipso o swoim talencie aktorskim (oraz o fakcie, że wcale się nie starzeje).

Advertisement

Z kolei fani postaci Czarodzieja (Djimon Hounsou) z pierwszej części mogą liczyć na poznanie tego enigmatycznego bohatera od nieco innej strony. A cameo pewnej postaci z uniwersum DC wyszło bardzo elegancko, z fajną ironią względem leniwych rozwiązań fabularnych stosowanych w popularnych filmach.

To taki film, na który można pójść z dziećmi, młodszym rodzeństwem, mężem i babcią, a wszyscy z nich będą zadowoleni. Jako fajna propozycja na wiosenny seans i odtrutka na superbohaterski patos Shazam! Gniew bogów sprawdzi się więcej niż dobrze. Pewnie za pół roku nie będę wiele pamiętać z fabuły, ale taki już urok gatunku. Lekkość bywa największą siłą.

Advertisement

Publikuje w "KINIE", Filmwebie, serwisie Film w Szkole i (oczywiście) na film.org.pl. Edukatorka filmowa w Zespole Edukacji Ferment Kolektiv. Lauretka II nagrody w Konkursie im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych oraz zwyciężczyni konkursu Krytyk Pisze Festiwalu Kamera Akcja.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *