Connect with us

Plebiscyt

Najlepsze FILMY HISTORYCZNE. Ranking czytelników

Odkryj fascynujący świat NAJLEPSZE FILMY HISTORYCZNE, które łączą przeszłość z emocjami. Sprawdź, jakie tytuły podbiły serca czytelników!

Published

on

Najlepsze FILMY HISTORYCZNE. Ranking czytelników

Film historyczny – to stosowana w Polsce nazwa gatunku filmowego przedstawiającego wydarzenia z przeszłości. Z taką definicją najszybciej spotkamy się w Internecie, choć ewidentnie nie wyczerpuje tematu i traktuje omawiane pojęcie nazbyt szeroko. Film historyczny POWINIEN bowiem choć w minimalnym stopniu odnosić się do faktów, które są wynikiem ustaleń historii jako nauki, POWINIEN ponadto opowiedzieć się wobec kultury materialnej i obyczajów przedstawianej epoki. Takie są przynajmniej wobec twórców tak zwanego kina historycznego oczekiwania. Dlaczego? Kino ma zdecydowanie większą siłę oddziaływania od historii jako nauki, a to oznacza, że widzowie nierzadko kształtują swoje wyobrażenie o przeszłości właśnie za sprawą filmu, który dodatkowo naznaczony zostaje piętnem współczesności.  

Advertisement

Skomplikowane to dywagacje, na które brakuje tutaj miejsca. Kino historyczne kojarzy się nam przede wszystkim z filmami o bohaterach w kostiumach z odległych epok, inscenizacyjnym przepychem, biopicami sławnych postaci, adaptacjami literatury będącymi także źródłem informacji o przeszłości.

Tydzień temu zaprosiliśmy was do udziału w głosowaniu na najlepsze filmy historyczne. To wasze typy ułożyły poniższy ranking. Czy wśród zwycięzców znajdują się wasi faworyci? Dajcie znać w komentarzach!

Advertisement

30. Kleopatra (1963)

reż. Joseph L. Mankiewicz

Każdy chyba pamięta film z 1963 roku. Nie ze względu na to, że było to dzieło wybitne, ale ze względu na występ przepięknej Elizabeth Taylor w tytułowej roli władczyni Egiptu. Należy wspomnieć, że aktorka otrzymała za tę rolę niebotyczną wówczas gażę – milion dolarów. Film Mankiewicza to epickie przedsięwzięcie, ze scenariuszem (luźno) opartym na dziełach najwybitniejszych historyków rzymskich. Produkcja borykała się z wieloma problemami tak na planie filmowym, jak i skandalami, w które uwikłani byli główni bohaterowie.

Advertisement

Cały niemal świat śledził wtedy perypetie miłosne Elizabeth Taylor i Richarda Burtona. Kleopatra najpierw prawie zrujnowała studio 20th Century Fox, a później stała się najlepiej zarabiającym filmem roku 1963 oraz całej dekady. Produkcja zgarnęła też cztery Oscary i nominację dla najlepszego filmu. W 2013 roku w Cannes wyświetlona została odnowiona wersja na 50. rocznicę premiery dzieła, co tylko pokazuje, jak istotny jest to film dla historii kinematografii. [Gracja Grzegorczyk]

29. Bunt na Bounty (1984)

reż. Roger Donaldson

Advertisement

Totalna klapa finansowa i jeden z moich ulubionych filmów z Anthony Hopkinsem i Melem Gibsonem w pojedynku na śmierć i życie. Produkcja opowiada prawdziwą historię rebelii na pokładzie okrętu Royal Navy HMS Bounty, do której doszło na południowym Pacyfiku w 1789 roku. Film miał swoją premierę na festiwalu w Cannes, niestety nie udało mu się nawet zwrócić kosztów produkcji – zarobił bowiem jedynie 18 milionów dolarów. Choć widzowie nie rzucili się tłumnie do kin, to krytycy wypowiadali się o dziele dość pozytywnie, chwaląc przy tym Hopkinsa i ganiąc Gibsona za nijaki występ.

Dziś to absolutny klasyk, którego nie wypada nie znać. Trzeba pamiętać, że to świetnie napisany dramat obyczajowy, gdzie każda strona ma swoje racje i nikt nie jest kryształowo czysty. [Gracja Grzegorczyk]

Advertisement

28. Pan Wołodyjowski (1969)

reż. Jerzy Hoffman

Zrealizowana za zawrotną w tamtym czasie sumę 40 milionów złotych adaptacja powieści Henryka Sienkiewicza do dziś wzbudza emocje. To też kolejny z przykładów na to, jak powinno się robić filmy historyczne. A trzeba pamiętać, że wszystko kręcone było bez użycia efektów specjalnych, a jedynie z wykorzystaniem statystów. Tytułowego bohatera zagrał Tadeusz Łomnicki, który dla mnie zawsze pozostanie „małym rycerzem”. Jego kreacja zdecydowanie przyćmiewa dużo późniejszy występ w tej roli Zbigniewa Zamachowskiego w Ogniem i mieczem.

Advertisement

Łomnicki, by wcielić się we Wołodyjowskiego, cały rok trenował jazdę konną oraz szermierkę i wszystkie sceny kaskaderskie wykonywał sam. Produkcja pełna jest kultowych już scen, które na dobre weszły do polskiej kinematografii, a pieśń Ballada stepowa jest po prostu świetna. Do dziś film uznawany jest przez niektórych za najlepszą ekranizację tej części trylogii Sienkiewicza i nie jest to opinia na wyrost. [Gracja Grzegorczyk]

27. 1492: Wyprawa do raju (1992)

reż. Ridley Scott

Advertisement

Mój emocjonalny związek z Ridleyem Scottem to ciągła sinusoida miłości i nienawiści, jednak dzieło z 1992 roku wciąż robi na mnie niesamowite wrażenie. Produkcja niestety przepadła całkowicie w box offisie, choć została nakręcona na 500-lecie dopłynięcia Krzysztofa Kolumba do Ameryki. Reżyser w gwiazdorskiej obsadzie, z Gérardem Depardieu na czele, opowiada właśnie historię tej wyprawy. I już to powinno zachęcić potencjalnego widza do jego obejrzenia. Niestety ani widzowie, ani krytycy nie byli zbytnio zachwyceni produkcją, szczególnie że w tym samym czasie wyszedł inny film o Kolumbie, co spowodowało zamieszanie.

Sama historia nie jest tak cukierkowa, jak mogłoby się wydawać. Mamy więc niemoralność, desperację i tragiczne konsekwencje, jakie niesie ze sobą odkrycie, które zmieniło ówczesny świat. To epickie dzieło, które nie stara się wybielać Kolumba, a jedynie pokazać wersję najbardziej zbliżoną do prawdy. [Gracja Grzegorczyk]

Advertisement

26. Patriota (2000)

reż. Roland Emmerich

Raczej średnio trafiony tytuł dla filmu, którego główny bohater walczy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych nie tyle z pobudek patriotycznych, co dla zemsty. Podobną pod tym względem postać Mel Gibson zagrał w Walecznym Sercu, ale tam nikt nie wątpił w jego miłość do ojczyzny. Tutaj wydaje się ona pretekstowa. Film Rolanda Emmericha jest wystawnym i efektownym dziełem, które pod płaszczykiem historycznego widowiska opowiada o konflikcie między brytyjskim pułkownikiem a amerykańskim kolonistą – ten pierwszy zabija temu drugiemu dziecko, co prowadzi do zaciekłego konfliktu między nimi ciągnącego się przez resztę seansu.

Advertisement

Kolonistę gra Gibson, pułkownika Jason Isaacs. Obaj są kreśleni grubą kreską, dlatego pierwszy z nich jest bardzo dobrym człowiekiem, któremu walka zbrzydła, po tym jak dopuścił się haniebnych czynów podczas poprzedniej wojny, a drugi bardzo złym jegomościem, odnajdującym się wyłącznie w wyrzynaniu zastępów wroga i paleniu kościoła pełnego niewinnych. Emmerich świetnie inscenizuje sceny akcji i bitewne (choć często dla melodramatycznego efektu), ale przede wszystkim nie ucieka od okrucieństwa wojny i tych, którzy wydają się funkcjonować jedynie w jej obrębie. Film był krytykowany za mijanie się z faktami, ale jeśli przymknąć na to oko i traktować go przede wszystkim w kategorii kina zemsty, Patriota ma prawo się podobać.

Gibson jest tu gwiazdą, ale większe wrażenie robi Isaacs, którego zimna persona i kompletny brak uczuć czynią łajdakiem totalnym, oraz zaczynający hollywoodzką karierę Heath Ledger jako syn głównego bohatera. [Krzysztof Walecki]

Advertisement

25. Tron we krwi (1957)

reż. Akira Kurosawa

Akira Kurosawa niejednokrotnie sięgał do wydarzeń historycznych, by opowiadać historie ponadczasowe. Wyprzedzając kinowy postmodernizm o co najmniej 30 lat, umiejętnie mieszał stylistyczne tropy, kulturowe motywy, i różnorakie inspiracje, czego efektem są filmy chociażby takie jak Tron we krwi. To scenariusz oparty na szekspirowskim Makbecie, utrzymany w podobnie mrocznej, nadprzyrodzonej atmosferze, formalnie czerpiący garściami z teatru .

Advertisement

Główny bohater filmu nie nawiązuje do żadnej historycznej postaci, jednak Kurosawa dość mocno osadza dramaturgię w realiach epoki Sengoku, czyli okresu w Japonii, kiedy władza szogunatu malała, a do głosu dochodzili pomniejsi watażkowie, daimyō. To okres krwawych bitew, ale też czasy kształtowania się japońskiej tradycji. Przywiązanie reżysera do strony wizualnej uczyniło Tron we krwi spektaklem oręża, ekwipunku wojennego i technik walki japońskich samurajów. Oraz, rzecz jasna, wspaniałą historią o ambicji i upadku. [Szymon Skowroński]

24. Ostatni król Szkocji (2006)

reż. Kevin Macdonald

Advertisement

Film zabiera nas do Ugandy, gdzie szkocki lekarz pragnący życiowej odmiany zostaje osobistym medykiem nowego dyktatora. Cały szkopuł tkwi w tym, że dyktator okazuje się okrutnym i nieprzewidywalnym szaleńcem, który w czasie swoich rządów bez mrugnięcia okiem wymordowuje około 200–300 tysięcy ludzi. Na uwagę zasługuje przede wszystkim rewelacyjna kreacja Foresta Whitakera, który za rolę krwawego prezydenta Ugandy, Idi Amina, dostał Oscara, BAFTĘ i Złotego Globa. Na szczęście film nie jest teatrem jednego aktora, bowiem James McAvoy oraz Gillian Anderson nie ustępują mu na krok. A trzeba pamiętać, że nie jest to film skoncentrowany na jednej postaci, ale historia, gdzie polityka wydaje się być gdzieś na drugim planie. Warto zaznaczyć, że obraz nie stara się zagłębiać w problemy Afryki, nie stara się też odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Zachód pozwolił, by przez osiem długich lat w Ugandzie prowadzone były rządy terroru. Film bowiem oczekuje od widza, że ten będzie znał historię, zanim zabierze się za jego oglądanie. Nie ma bowiem czasu na ekspozycję i wyjaśnianie różnych spraw, kiedy do pokazania jest jakże fascynująca opowieść o człowieku, który za swoją lekkomyślność będzie musiał zapłacić najwyższą cenę. [Gracja Grzegorczyk]

23. Upadek (2004)

reż. Oliver Hirschbiegel

Advertisement

Największą siłą kapitalnego filmu Olivera Hirschbiegla jest Hitler. Tak, Adolf Hitler, grany przez wybitnego Bruno Ganza w swojej bodaj najlepszej roli w całej karierze. Bo to, co najbardziej w Upadku hipnotyzujące i fascynujące, to uczłowieczenie przywódcy III Rzeszy i pokazanie jego pogrążania się w szaleństwie. Przy czym Hirschbiegel Führera nie wybiela, co wielu po premierze mu zarzucało. Fakt, Hitler nie jest tu postacią jednoznaczną.

Tym niemniej reżyser ukazuje go naprzemiennie jako oddanego swojej idei charyzmatycznego przywódcę oraz obłąkanego szaleńca odpowiedzialnego za śmierć milionów ludzi. W połączeniu z klaustrofobicznymi, szarymi wnętrzami nazistowskiego bunkra Upadek jawi się jako film tyleż przerażający, co kameralny. [Dawid Konieczka]

Advertisement

22. Spartakus (1960)

reż. Stanley Kubrick

Film Stanleya Kubricka swego czasu dość często gościł w ramówce TVP i jako młódka byłam jednym z najbardziej wdzięcznych jego odbiorców. Historia niewolnika, który porwał za sobą braci w cierpieniu i przeciwstawił się wszechmocnemu Rzymowi, była i jest pełna patosu oraz czarno-białych postaci, jednocześnie jednak starzeje się z klasą. Niemała w tym zasługa niedawno zmarłego Kirka Douglasa. Aktor w głównej roli zdobywał serca nie tylko tych, którzy poszli za nim na ekranie, ale i tych, którzy przed nim zasiadali.

Advertisement

Silny, prawy i z nieodmiennie nienaganną fryzurą uwodzi kamerę, która wiernie za nim podąża. Piękna Jean Simmons w roli ukochanej Spartakusa, Varinii, nagrodzony Oscarem Peter Ustinov i Laurence Olivier dopełniają obrazu. Spartakus zgarnął łącznie cztery złote statuetki, pozostałe trzy za kostiumy, scenografię i zdjęcia – najzupełniej słusznie, ponieważ zgodnie z najlepszymi tradycjami filmu historycznego jest to przede wszystkim barwna, z rozmachem nakręcona uczta dla oka. [Agnieszka Stasiowska]

21. Jak zostać królem (2010)

reż. Tom Hooper

Advertisement

Reżyser Tom Hooper przedstawia losy króla Jerzego VI i jego drogi na brytyjski tron. Ciekawie przy tym portretuje całą monarchię i historię kraju, ale najmocniej skupia się na samym człowieku. Jego problemach, lękach, relacjach z rodziną i żoną. Pokazuje przy okazji, że wielka polityka to czasami nie knucie, bezlitosne rozgrywki i prowadzone bitwy, ale kwestie tak małe jak problem z poprawnym wysławianiem się. Świetny duet Colina Firtha i Geoffreya Rusha, uzupełniony o nie mniej charyzmatyczną Helenę Bonham Carter. Oscar za najlepszy film 2010 roku. [Filip Pęziński]

20. Faraon (1965)

reż. Jerzy Kawalerowicz

Advertisement

Faraon wpisuje się w niepisany cykl wielkiego polskiego kina historycznego. Scenariusz tej superprodukcji lat 60., autorstwa Kawalerowicza i Konwickiego, został oparty o literacki pierwowzór Bolesława Prusa. Jednak pomimo tego, że Ramzes XIII jest postacią fikcyjną, realia historyczne starożytnego Egiptu zostały oddane z należytym rozmachem i wyjątkową wiernością, nad którą w trakcie produkcji czuwali wykwalifikowani egiptolodzy. Kostiumy, które liczono w tysiącach, a także charakteryzacja filmowych Egipcjan i Egipcjanek, przenosiły nas wprost do krainy hieroglifów i mumii.

Zaś autentyczne gizowskie piramidy, piaski Uzbekistanu oraz nasze rodzime mazurskie jezioro doskonale odgrywały gorący klimat pustynny, a zarazem stanowiły tło do politycznych napięć pomiędzy faraonem a kapłanami.

Advertisement

Podczas seansu Faraona można niemal tak samo uwierzyć w autentyczne panowanie tytułowego Ramzesa i nabrać się na opartą na faktach historycznych opowieść niczym lud egipski dający się zwieść biegłym astronomicznie kapłanom. A to dobrze świadczy o filmie historycznym… [Dominika Nowicka]

19. Troja (2004)

reż. Wolfgang Petersen

Advertisement

Historia wojny trojańskiej to jedna z najwspanialszych opowieści kultury europejskiej – panoramiczna epopeja pełna zwrotów akcji, ludzkich zmagań ze słabościami, ingerencji boskich sił i fatum od wieków fascynuje swoją złożonością, dramaturgiczną atrakcyjnością i niejednoznacznością w kwestii podstaw faktograficznych. Ekranizacja Wolfganga Petersena z 2004 roku to kino, które stawia sobie za cel spektakularną wyprawę do unieśmiertelnionej przez Homera historii.

Wielkie widowisko z Heleną, Achillesem i Hektorem w centrum nie spełniło może wszystkich pokładanych w nim nadziei i nieco spłaszczyło Homerowskie tropy, ale to wciąż dobrze zrealizowane, angażujące dzieło, znajdujące dla starożytnych herosów interesującą, pożenioną z historycznym realizmem inscenizację. [Tomasz Raczkowski]

Advertisement

18. Pan i władca: Na krańcu świata (2003)

reż. Peter Weir

Peter Weir jest reżyserem bez mała magicznym. Jego filmy cechuje niespotykana wrażliwość, ocierająca się o mistycyzm – dość wspomnieć tu Stowarzyszenie Umarłych Poetów, Piknik pod Wiszącą Skałą czy Truman Show. Magię tę potrafił wlać także w Pana i władcę: Na krańcu świata, ekranizację wątków z licznych powieści marynistycznych Patricka O’Briana o Jacku Aubreyu, który na tym etapie swojej ścieżki zawodowej dowodzi HMS Surprise w pościgu za francuskim statkiem korsarskim, Acheronem.

Advertisement

Akcja filmu dzieje się podczas wojen napoleońskich i jest to ukłon w stronę amerykańskiego widza, bowiem w książkowym oryginale wojny były amerykańsko-brytyjskie, a Aubrey uganiał się po morzach za amerykańską jednostką. Nie jest to jednak jedyna zmiana, zasadnicza dokonała się na poziomie klimatu i tonu opowieści. Typowa marynistyczna przygodówka została bowiem przez magika Weira przedstawiona jako fascynujące studium psychologiczne postaci. Mamy tu nieugiętego w swoim uporze Aubreya, mamy spokojnego, choć wcale nie zrezygnowanego doktora Maturina (w rolach przyjaciół odpowiednio Russell Crowe i Paul Bettany), a z nimi zamkniętą pomiędzy burtami statku różnorodną załogę. Są piękne zdjęcia i niezwykle sugestywny dźwięk (jedno i drugie nagrodzone Oscarem), są chwile napięcia i chwile spokoju, podkreślane monotonnym skrzypieniem okrętowych lin. [Agnieszka Stasiowska]

17. Ostatni samuraj (2003)

reż. Edward Zwick

Advertisement

Amerykański weteran trafia do niewoli japońskich tradycjonalistów. Początkowo postrzega ich jako okrutnych rebeliantów przeciw postępowi, z czasem odkrywają oni przed nim jednak swój unikalny, ginący świat, wartości i zjednują sobie serce pokiereszowanego przez życie żołnierza. Ostatni samuraj to wzorcowe hollywoodzkie widowisko, ogrywające znane tropy narracyjne, umieszczające je w ciekawej sytuacji historycznej i podlewające sporą dawką patosu, który koniec końców poruszy nawet zatwardziałych sceptyków.

Ogląda się to świetnie, a pomimo pewnych uproszczeń film Edwarda Zwicka sprawdza się też dobrze w roli impulsu budzącego zainteresowanie samurajską kulturą – co jest ważną wartością dodaną każdego dobrego filmu historycznego. [Tomasz Raczkowski]

Advertisement

16. Gangi Nowego Jorku (2002)

reż. Martin Scorsese

Martin Scorsese ponownie mierzy się z tematem amerykańskiego półświatka i chociaż jak zwykle jest to dla niego pretekst do pokazania wycinka historii całego kraju, to tym razem zabiera nas w zupełnie nowe rejony – do XIX wieku i momentu, w którym ten potężny kraj dopiero się rodził. Gangi Nowego Jorku to brawurowo opowiedziana historia oparta na galerii świetnych postaci i perfekcyjnych aktorskich kreacji. Błyszczy tu oczywiście przede wszystkim Daniel Day-Lewis, który tworzy jeden z najciekawszych portretów antagonisty w historii kina, ale warto też docenić świetnego Leonardo DiCaprio, któremu w filmie przypadła rola głównego bohatera i który tym tytułem rozpoczął wieloletnią, liczącą już pięć tytułów przygodę z reżyserem, oraz naprawdę dobrą Cameron Diaz w najciekawszej chyba roli w całej swojej karierze. [Filip Pęziński]

Advertisement

15. Faworyta (2018)

reż. Jorgos Lantimos

Reżyser non stop lawiruje między barokowym dostojeństwem a nonsensem. Czaruje i raczy widza wyszukanymi ujęciami komnat, korytarzy i gabinetów, a zarazem potrafi być okrutny wobec mentalności dworzan. Jeśli dziś menuet wydaje się ledwie dziwacznym tańcem, to w rozumieniu Lantimosa jest karykaturalną galerią kuriozalnych figur, a to tylko jeden z przykładów. Na szczęście nie polega to na łopatologicznym kontrastowaniu tego, co znane widzowi, z ekscentryczną wyobraźnią reżysera. Film pełen jest językowych i wizualnych smaczków, dwuznacznych dialogów, ukradkowych spojrzeń oraz jawnej perwersji.

Advertisement

Jednocześnie zachowuje swój klimat i broni się jako barokowa wersja przypowieści o irracjonalnej wręcz żądzy władzy i wynikającej z niej słabości. [Karolina Dzieniszewska, fragment recenzji]

14. Królowa Margot (1994)

reż. Patrice Chéreau

Advertisement

Rok 1572. Katoliczka Małgorzata de Valois, zwana Margot, ma poślubić protestanta – Henryka, króla Nawarry. Ślub ma zakończyć konflikt pomiędzy wyznawcami różnych odłamów, ale są osoby, które mają inne plany. Film Chéreau, na podstawie powieści Aleksandra Dumasa ojca, prowadzi historię Margot od ślubnego ołtarza, poprzez koszmar nocy św. Bartłomieja aż do tragicznych chwil nad zwłokami kochanka. Królowa Margot to widowisko wysycone naturalizmem, zarówno w scenach weselnej rozpusty niemającej żadnych hamulców szlachty, w ciemnych scenach buduarowych pełnych trucizn, knowania i podstępów, jak i w brutalnych, krwawych scenach walk.

Okraszone żywiołową muzyką Gorana Bregovicia, sceny te zostają przed oczami na bardzo długo. Królowa Margot to dzieło wybitne także aktorsko – swój talent prezentują tu w pełnej krasie takie sławy jak Isabelle Adjani jako tytułowa Margot, Daniel Auteil jako Henryk Nawarski czy absolutnie genialna w roli Katarzyny Medycejskiej Virna Lisi. W rolach drugoplanowych świetnie prezentują się budzący współczucie jako Karol IX Jean-Hugues Anglade czy odrażający jako zblazowany Henryk III Pascal Greggory. [Agnieszka Stasiowska]

Advertisement

13. Królestwo niebieskie (2005)

reż. Ridley Scott

Przed państwem Ridley Scott i kolejna wielka produkcja historyczna w jego filmografii – Królestwo niebieskie. Być może produkcja Brytyjczyka z 2005 roku nie błyszczy oryginalnością i nie pachnie świeżością, ale należy oddać, że ogląda się ją z wypiekami na twarzy. Wszystko to za sprawą imponującego stylu wizualnego, a także umiejętności opowiadania epickich historii, którą niewielu współczesnych twórców może się poszczycić. Scott stworzył spektakularny film o wierze, wyznając przy tym bardzo niemodną dziś wiarę w człowieka. [Przemysław Mudlaff]

Advertisement

12. Ogniem i mieczem (1999)

reż. Jerzy Hoffman

Pierwsza część słynnej trylogii Sienkiewicza, zekranizowana przez Jerzego Hoffmana jako ostatnia – już po realizacji Pana Wołodyjowskiego (1969) i Potopu (1974). Dlaczego reżyser podszedł do twórczości naszego ukochanego „pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego” w tak specyficzny sposób? Ponoć dlatego, że w takiej właśnie odwróconej do góry nogami kolejności trylogia przewinęła się w dzieciństwie przez jego ręce. Ogniem i mieczem okazało się więc wielkim zwieńczeniem serii, zrealizowanym z odpowiednim dla takiego przedsięwzięcia rozmachem (czyt. budżetem sięgającym 24 milionów złotych – tym samym przez dwa lata dzieło Hoffmana dumnie dzierżyło tytuł „najdroższego polskiego filmu w historii”, ulegając w końcu Quo vadis Jerzego Kawalerowicza).

Advertisement

Wszystkie inwestycje zwróciły się jednak z nawiązką, gdyż Polacy walili do kin drzwiami i oknami (ponad 7 milionów widzów – do tej pory jest to najlepszy wynik po 1989 roku w naszym kraju), a ostateczne wpływy z biletów wyniosły ponad 105 milionów złotych. Abstrahując jeszcze na koniec od finansowych aspektów superprodukcji Hoffmana – dla wielu urodzonych w okolicach 2000 roku osób, w tym również dla piszącego te słowa, Ogniem i mieczem stało się filmowym synonimem dzieciństwa, a główny lejtmotyw filmu, nieśmiertelne „Hej, sokoły”, muzycznym ekwiwalentem przygody, błogim wspomnieniem wczesnych lat szkolnych. [Jan Brzozowski]

11. Przeminęło z wiatrem (1939)

reż. Victor Fleming

Advertisement

Kino kocha mieszankę romansu i historii. Przeminęło z wiatrem to spełniony hollywoodzki sen, w którym ponadczasowy romans, pełen iskier i żaru, łączy się z dramatycznymi wydarzeniami, które ukształtowały Stany Zjednoczone. Z dzisiejszego punktu widzenia trochę dziwne może być trzymanie strony Południa – gdy już sam wstęp filmu informuje nas o wspaniałych czasach, w których na amerykańskiej ziemi toczyło się szczęśliwe, urodzajne życie panów i niewolników. Chociaż, trzeba zauważyć, film w żadnej scenie nie pozwalał sobie na pokazywanie jakiejkolwiek wrogości wobec czarnoskórych służących, a jednocześnie przyniósł pierwszego Oscara afroamerykańskiemu wykonawcy – otrzymała go Hattie McDaniel za rolę mamki głównej bohaterki, Scarlett O’Hary.

Losy postaci rzucono, rzecz jasna, na tło wojny secesyjnej. Możemy przyjrzeć się, jak wyglądało życie Amerykanów w tych trudnych czasach. Jedne z najlepszych scen filmu (a znakomitych scen jest tu co nie miara) dotyczą właśnie historii – jedna to prawdziwe spalenie Atlanty i ucieczka Scarlett z Rhettem z trawionego ogniem miasta, a druga to słynne ujęcie zrealizowane z kranu kamerowego, kiedy oddalamy się od twarzy bohaterki, by zobaczyć to, co ona – ogromne podwórze wypełnione rannymi, umierającymi żołnierzami. Przeminęło z wiatrem to film historyczny – i kawał historii kina. [Szymon Skowroński]

Advertisement

10. Misja (1986)

reż. Roland Joffé

Film oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce na pograniczu Brazylii, Paragwaju i Argentyny w roku 1750. Robert De Niro wciela się w rolę byłego łowcy niewolników, który zostaje jezuitą, by odkupić swoje winy. Czas tworzonych przez chrześcijańskich zakonników utopii w Ameryce Południowej dobiega jednak końca. Produkcja zdobyła szereg nominacji do nagród filmowych, w tym tej najważniejszej – Oscara dla najlepszego filmu. Film otrzymał też Złotą Palmę w Cannes, co jest nie lada wyróżnieniem.

Advertisement

Choć produkcja okazała się box office’ową porażką, została doceniona przez krytyków. Klasyką stał się także soundtrack. Muzyka skomponowana przez Ennia Morricone znalazła się w 2005 roku na liście najlepszych filmowych ścieżek dźwiękowych ostatnich 100 lat. Również zdjęcia są tak piękne, że każdą minutą filmu można się zachwycać bez końca. [Gracja Grzegorczyk]

9. Krzyżacy (1960)

reż. Aleksander Ford

Advertisement

Prawdziwy fenomen w historii polskiej kinematografii. Po blisko 60 latach od wejścia na ekrany nadal dzierży rekord oglądalności (ponad 32 miliony widzów!!!). Podobał się zresztą nie tylko u nas, ale i poza granicami kraju. Nie powinno to dziwić, gdyż jest to nie tylko idealna adaptacja klasyki polskiej literatury, ale też znakomity epos historyczny, którego nie powstydziłoby się w swoich złotych latach Hollywood. Technicznie nic a nic się zresztą nie zestarzał, wciąż porywając swym rozmachem oraz przepychem wielowątkowej opowieści. Prawdziwe arcydzieło, co przyznaje nawet sam Martin Scorsese. [Jacek Lubiński]

8. Barry Lyndon (1975)

reż. Stanley Kubrick

Advertisement

Tłem historycznym do trzygodzinnej opowieści o makiawelicznym Irlandczyku, który stara się wniknąć w towarzystwo arystokratycznych elit XVIII-wiecznej Anglii, były realia ówczesnej Europy Zachodniej, a dokładniej królestw Wielkiej Brytanii, Irlandii oraz Prus. Choć to obszerny czasowo długi metraż, seans w ogóle nie nuży, a to za sprawą nieustannych intryg, romansów, pojedynków oraz scen bitewnych z wojny siedmioletniej. Klimat epoki oddają inspirowane ówczesnym malarstwem perfekcyjnie skomponowane kadry, historyczna architektura w otoczeniu sielskiej scenerii, świetna charakteryzacja i kostiumy (ach, te peruki!), a to wszystko przy akompaniamencie dworskiej muzyki klasycznej.

Literacką inspiracją dla scenariusza filmowego, również autorstwa Stanleya Kubricka, była XIX-wieczna powieść łotrzykowska Williama Makepeace’a Thackeraya, zatytułowana The Luck of Barry Lyndon. [Dominika Nowicka]

Advertisement

7. Ben Hur (1959)

reż. William Wyler

Czy w historii kina był kiedykolwiek film z bardziej epickim wyścigiem rydwanów? Nie sądzę. Ben Hur to absolutna klasyka, której wstyd nie znać. Produkcja obsypana Oscarami i niewątpliwy przykład tego, jak powinno się robić filmy historyczne. Mamy więc porywającą historię, bohaterów z krwi i kości, którym kibicujemy, a prawie czterogodzinny seans mija w mgnieniu oka. Charlton Heston prawdopodobnie gra tu jedną z najlepszych ról życia. Akcja rozgrywa się w czasach Jezusa Chrystusa, a bohaterem jest żydowski książę Juda Ben Hur. Dowódca legionów rzymskich Messala, z którym przyjaźni się Juda, namawia go na współpracę z Rzymem i wydawanie wrogów politycznych cesarstwa.

Advertisement

Gdy ten odmawia, ściąga na siebie i swoją rodzinę gniew Rzymu. W filmie jest praktycznie wszystko – miłość, nienawiść, zemsta i epicki rozmach, któremu tylko niektóre produkcje są w stanie dotrzymać kroku. [Gracja Grzegorczyk]

6. Pianista (2002)

reż. Roman Polański

Advertisement

Pianista jest jednocześnie najbardziej „komercyjnym” i najbardziej osobistym filmem Romana Polańskiego – i ta ciekawa dychotomia już sama w sobie zasługuje na uwagę. Oto w gatunku kina wojennego, które zawsze i wszędzie budzi żywe zainteresowanie – zwłaszcza kino drugiej wojny, do dziś nie do końca zaleczonej – reżyser opowiada historię jednostki, niemal nie odklejając kamery od głównego bohatera. Tak się bowiem stało, że Polański podczas Holocaustu stracił rodziców, i piętno tego wydarzenia ciągnie się za nim przez całe życie. Jednocześnie film oparty jest na historii życia ocalałego z zagłady pianisty Władysława Szpilmana.

Polański w najdrobniejszych szczegółach odtwarza realia warszawskiego getta. Na tym płótnie umieszcza głównego bohatera i otacza go niejednoznacznymi, sprzecznymi bohaterami postaciami i sytuacjami. Jak wspomniano, wszystko obserwujemy z perspektywy Szpilmana, przechodzimy z nim całą tę tragedię. Jeden z niewielu momentów, w których Polański pozwala sobie na szerszy plan, to pamiętny moment wyjścia z piwnicy na zrujnowaną, zrównaną z ziemią Warszawę. Szpilman z całą swoją tragiczną historią wydaje się wtedy malutki i znikomy przy ogromie obrażeń, jakie przeszły przez świat.

Advertisement

Genialne dzieło Polańskiego, gdzie reżyser lubujący się w przemocy i gwałcie (lubujący się w tematyce, choć nie sposób oderwać go od osławionej sprawy), uwielbiający zmyślone, gatunkowe szaty kina, realizuje swoją wizję świata w ramach historii, która wydarzyła się naprawdę. [Szymon Skowroński]

5. Amadeusz (1984)

reż. Miloš Forman

Advertisement

Może nie tyle wierna biografia, ale twórcza wariacja na temat życiorysu najsłynniejszego kompozytora w dziejach. Mozart z Salierim raczej nigdy się ze sobą nie spotkali. I bardzo dobrze. Bo prawdziwa historia nie miałaby szans być nawet w połowie tak fascynująca jak ta z arcydzieła Miloša Formana. Kino do wielokrotnych powtórek. [Maciej Niedźwiedzki]

4. Lista Schindlera (1993)

reż. Steven Spielberg

Advertisement

Imponujące osiągnięcie w skali makro (praca z tysiącami statystów, obszerne plenery, realizacyjny rozmach), ale także jako osadzona w ekstremalnych okolicznościach historia o kilku dynamicznych postaciach. Posągowy, ale i czuły Oscar Schindler w wykonaniu Liama Neesona oraz Amon Goeth w brawurowej interpretacji Ralpha Fiennesa to na pewno wiodące kreacje aktorskie lat 90. Kino historyczne, kino wojenne i wielopłaszczyznowy portret miasta czasu terroru. [Maciej Niedźwiedzki]

3. Potop (1974)

reż. Jerzy Hoffman

Advertisement

Kino wielkie i, co by nie mówić o jego historycznych ramach, światowe. Hoffman z książkowej lektury zrobił olbrzymią, wspaniale oglądającą się epopeję, której nie powstydziliby się nawet Amerykanie. Zresztą za oceanem film doceniono nominacją do Oscara. Szkoda jedynie, że podobnych względów nie doczekał się Olbrychski, którego Andrzej Kmicic dosłownie rozsadza ekran. Zaprawdę śmieszne, iż to byle jaką rólką w podrzędnym hollywoodzkim akcyjniaku ekscytowała się prasa ponad 30 lat później, a arcygenialną kreację, w której przelewa się krew za ojczyznę, zwykło traktować się jak coś naturalnego. A zaprawdę powiadam wam: na kolana, psie syny, i bić pokłony! Gdyż film to ze wszech miar godny poklasku. [Jacek Lubiński]

2. Gladiator (2000)

reż. Ridley Scott

Advertisement

Kino historyczne to dużo powiedziane. Bezpiecznie można powiedzieć, że Gladiator korzysta z kostiumu epoki, bardzo swobodnie podchodzi do biografii, eksploruje hipotetyczne wersje życiorysów i na pierwszy plan wprowadza pewnego nieznanego, fikcyjnego bohatera. Słuszna doza patosu, emocjonujące konflikty, intrygujące portrety psychologiczne i brawurowa inscenizacja składają się na ponadczasowy kinowy spektakl. [Maciej Niedźwiedzki]

1. Braveheart – Waleczne serce (1995)

reż. Mel Gibson

Advertisement

Pod pewnymi względami jest to kino historyczne totalne. Mamy zatem średniowiecznego szkockiego wojownika, Williama Wallace’a, który wypowiada wojnę angielskiej koronie; człowieka tak bardzo związanego ze swoją ziemią, z tym, skąd pochodzi, że nawet śmierć żony z rąk Anglików nie może się jawić jako najważniejszy powód podjętej walki. A gdy do tej dochodzi, nie ma zmiłuj. Sceny bitew porażają naturalizmem, energią oraz dzikością, która rozsadza ramy ekranu, zarażając nas siłą i determinacją swojego bohatera. Równocześnie, obok epickiego rozmachu i tematu, Braveheart uderza w tony liryczne, niemal poetyckie, nigdy jednak nie zamieniając się w ckliwy banał, o co było bardzo łatwo. Wallace ukazany jest jako heroiczny kochanek, charyzmatyczny przywódca, ale również ktoś, kto ma świadomość, że polityczne sojusze są silniejsze od bitewnego oręża. Gibson zarówno aktor, jak i reżyser romantyzuje swojego bohatera do tego stopnia, że ów ekranowy etos rycerski (a raczej antyrycerski) pod koniec przybiera wręcz formę hagiograficzną. Film jedyny w swoim rodzaju. [Krzysztof Walecki]

Advertisement

film.org.pl - strona dla pasjonatów kina tworzona z miłości do filmu. Recenzje, artykuły, zestawienia, rankingi, felietony, biografie, newsy. Kino klasy Z, lata osiemdziesiąte, VHS, efekty specjalne, klasyki i seriale.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *