Connect with us

Publicystyka filmowa

AKIRA KUROSAWA. Osiem filmów Mistrza, które trzeba obejrzeć

Odkryj MAGICZNY ŚWIAT AKIRY KUROSAWY i poznaj OSIEM FILMÓW MISTRZA, które zrewolucjonizowały kinematografię i wciąż zachwycają!

Published

on

AKIRA KUROSAWA. Osiem filmów Mistrza, które trzeba obejrzeć

Nazywany jest najbardziej światowym z japońskich reżyserów i najbardziej japońskim reżyserem wśród światowych filmowców. W swoim kraju bywał niedoceniany, krytycznie patrzono na jego fascynację Zachodem. Światowa publiczność poznała go w 1950, kiedy to na weneckim festiwalu odbył się pokaz jego filmu Rashomon. Obraz nagrodzono Złotym Lwem – nagrodą główną festiwalu, co w japońskiej prasie odnotowano zaledwie wzmianką. Kariera reżysera trwała przez sześć dekad – i w każdej z nich można znaleźć interesujące propozycje. Wiele z jego filmów obecnie zalicza się do klasyki kinematografii. Był malarzem, scenarzystą, montażystą, reżyserem. Mówiono o nim „Dzikus” oraz „Cesarz”. Akira Kurosawa – i jego osiem najważniejszych filmów.

Advertisement

8. Siedmiu samurajów

Bodaj najbardziej znany z filmów reżysera. To jeden z niewielu tytułów, co do którego określenie „epicki” pasuje jak ulał i nie stanowi przesady. Kurosawa rozciąga swoją opowieść na ponad trzy godziny – dzięki temu mamy dużo czasu, aby zapoznać i polubić tytułowych bohaterów. Tłem akcji jest feudalna Japonia – ulubiony okres reżysera – a opowieść dotyczy poświęcenia, honoru, braterstwa. Ubodzy mieszkańcy niewielkiej wioski nękanej przez bandytów szukają pomocy wśród samurajów. Wojownicy godzą się bronić wieśniaków ze świadomością, że nie będą mogli liczyć na złoto, splendor lub chwałę.

Rozpoczyna się nierówna walka, podczas której nie zabraknie widowiskowych walk, romansu, a także kilku okazji do uśmiechu. Mimo wielkich proporcji Kurosawa utrzymuje opowieść „przy ziemi”, nie pozwalając, aby górnolotne stwierdzenia popadły w banał lub kicz. Siedmiu samurajów to przede wszystkim wielki popis reżyserii i montażu oraz podwaliny pod współczesne kino akcji i przygody.

Advertisement

7. Ikiru – piętno śmierci

Podobno Kurosawa uważał ten film za swoje najlepsze dzieło. Osobista opowieść, przesiąknięta egzystencjalnym niepokojem rodem z Sartre’a lub Camusa. Zarzuca się Kurosawie, że Ikiru jest filmem zbyt sentymentalnym, łzawym i w gruncie rzeczy prostym. Ale właśnie z tej prostoty biorą się jego piękno i siła. Znany z wielkiego rozmachu, wystawnej inscenizacji scenografii i pełnych przepychu kostiumów reżyser postawił tym razem na skromniejsze środki przekazu.

Film opiera się na mocnej kreacji jednego ze stałych współpracowników reżysera – Takashiego Shimury, którego łagodne oblicze i skromna prezencja odzwierciedlają stan jego bohatera. Umierający na raka urzędnik postanawia w ostatnich dniach życia zrobić coś wartościowego. Zaczyna budowę placu zabaw dla dzieci. W ten sposób chce nadać swojemu życiu sens i umrzeć ze świadomością, że pozostawia po sobie jakiś ślad…

Advertisement

6. Zbłąkany pies

Zgrabne i atrakcyjne połączenie kina gatunkowego i społecznie zaangażowanego, czyli to, co Kurosawa robił najlepiej. Młody policjant (Toshirô Mifune) i jego starszy mentor (Takashi Shimura) zagłębiają się w świat przestępczego podziemia powojennej Japonii. Intryga zaczyna się od kradzieży broni służbowej, ale ten incydent stanowi tylko punkt wyjścia do dużo szerszej i głębszej refleksji nad stanem społeczeństwa.

Zbłąkany pies nawiązuje do poetyki filmu kryminalnego, z którego Kurosawa czerpie rozwiązania narracyjne i dramaturgiczne. Często uznawany jest za japoński film noir, co wcale nie musi być dalekie od prawdy, zważywszy na to, jak wiele jego dzieła zawdzięczają fascynacji reżysera Zachodem.

Advertisement

5. Rashomon

Tytuł, który przyniósł Kurosawie międzynarodową sławę i uznanie za sprawą wygranej na festiwalu w Wenecji. Co ciekawe, Kurosawa nie był obecny na ceremonii, ponieważ film nie zdobył uznania w Japonii. Nietypowa struktura fabularna, porywająca reżyseria, przywiązanie do detali, malarskie kadry i ekspresyjna, zwierzęca kreacja Mifunego okazały się mieszanką na tyle atrakcyjną, by przyciągnąć spojrzenia kinomanów całego świata na twórczość Japończyka. Rashomon to cztery spojrzenia na jedno wydarzenie. Cztery części prawdy, a może po prostu – cztery prawdy? Kurosawa zadaje pytanie o znaczenie jednego z fundamentalnych pojęć i przygląda się ludzkiej moralności wystawionej na próbę.

I robi to w swoim stylu – to znaczy, wykorzystując możliwości kinowego medium w każdy możliwy sposób. Praca kamery, kadrowanie, montaż, oświetlenie – wszystko to w Rashomonie stanowi wzór do naśladowania.

Advertisement

4. Tron we krwi

Pierwsze (z trzech) podejście reżysera do filmowej adaptacji Szekspira. Podstawą scenariusza był jeden z najbardziej znanych tekstów mistrza ze Stratfordu – Makbet. Kurosawa przeniósł akcję ze średniowiecznej Szkocji do feudalnej Japonii, motywy kultury zachodniej umiejętnie przetransferował na grunt cywilizacji wschodniej, odnalazł spójność i jedność na styku dwóch religii.

Tron we krwi to jednak nie traktat filozoficzny, ale kino – z krwi i kości. Dramatyczna akcja osiąga tutaj apogeum napięcia za sprawą niezwykłych reżyserskich, inscenizacyjnych i montażowych umiejętności twórcy. Końcowa sekwencja z lasem strzał zasypujących spanikowanego Mifunego to jeden z obrazów, które zostają w człowieku do końca życia.

Advertisement

3. Rudobrody

Ostatni czarno-biały film Kurosawy oraz ostatni jego obraz, w którym wystąpił Toshirô Mifune – wcześniej jego etatowy aktor, z którym współpracował szesnaście razy. Tytułowy Rudobrody to młody lekarz, który zostaje skierowany do pracy w szpitalu dla ubogich. Reżyser po raz kolejny daje widzowi dużo czasu na zapoznanie się z bohaterami i przywiązanie do nich. Trzygodzinny seans obfituje w wątki poboczne, drugoplanowe postaci, dramatyczne (może czasem nieco zbyt dramatyczne) sceny, a wszystko to składa się na gorzką, smutną refleksję, która przywodzi na myśl twórczość chociażby takich klasyków światowej literatury jak Knut Hamsun czy Fiodor Dostojewski. Wydaje się, że Rudobrody pozostaje jednym z najmniej docenionych dzieł japońskiego mistrza, dlatego warto je przypomnieć.

2. Dersu Uzała

Jedną z najwspanialszych cech twórczości Kurosawy jest fakt, że dąży ona do porozumienia ponad wszelkimi podziałami. Tak jest również w przypadku radziecko-japońskiej koprodukcji. Epicki film przygodowy opowiada historię starego myśliwego, tytułowego Dersu Uzały – Nanaja, czyli przedstawiciela ludów tunguskich, zamieszkujących m.in. Syberię; i radzieckiego wojskowego i badacza – kapitana Arseniejewa.

Advertisement

Naukowa ekspedycja tego drugiego prosi Dersu o pomoc w poruszaniu się po nieprzystępnych, niebezpiecznych terenach tajgi. Początkowo Rosjanie widzą Nanaja jako ekscentrycznego, dziwacznego starca, jednak wraz z rozwojem opowieści zaczynają dostrzegać jego wielką mądrość, niesamowitą intuicję i umiejętności, wynikające z doświadczenia życia w nieprzystępnym terenie. Kapitan Arseniejew i Dersu zaprzyjaźniają się, a ich znajomość trwa do końca życia Uzały. Film oparto na prawdziwej historii, którą Arseniejew opisał w swoich dziennikach z wypraw. Filmowa plotka mówi, że scenarzyści Imperium kontratakuje postać Yody wzorowali na tytułowym bohaterze tego filmu – niewielkim człowieczku, łączącym w sobie dziwaczność i niespotykaną mądrość.

1. Ran

Opus magnum Kurosawy. Film nasiąknięty nihilizmem i mrokiem, które towarzyszyły Kurosawie w ostatnich latach jego twórczości i życia. Pomimo sukcesu oscarowego Dersu Uzały w 1975, zrealizowanego „na zlecenie”, reżyser miał wiele problemów osobistych i zawodowych. Nie udawało mu się znaleźć finansów na jego kolejne projekty, zmagał się z alkoholizmem, a w 1971 targnął się na własne życie. Pomimo tego znalazł w sobie siłę i udało mu się zrealizować ostatnie arcydzieło w swojej karierze. Ran, czyli Chaos, ujrzał świat w 1985 – zaledwie kilka miesięcy po śmierci żony reżysera.

Advertisement

Twórca wraca w nim do swojej fascynacji Szekspirem (a także zachodnią cywilizacją), adaptując jego dramat Król Lear na grunt wschodniej kultury, buddyzmu i tradycyjnej sztuki japońskiej. Więcej o korespondencji międzykulturowej w Ranie znajdziecie tutaj. Ran to film, jeśli można użyć takiego słowa, totalny, w którym doszukać się można podsumowania twórczego i osobistego życia artysty oraz ujrzeć jego reżyserski talent w pełnej krasie. Dość powiedzieć, że storyboard do obrazu został wykonany przez Kurosawę osobiście (z wykształcenia był malarzem) – każdy kadr powstał najpierw jako obraz na płótnie. Pozycja absolutnie obowiązkowa dla każdego szanującego się kinomana.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *