NAJLEPSZE FILMOWE PIOSENKI WSZECH CZASÓW. Wielki ranking czytelników

32. U2 – Hold Me, Thrill Me, Kiss Me, Kill Me
Batman Forever
Choć darzę Batmana Forever ogromnym sentymentem, patrząc okiem krytyka, niewiele można po latach powiedzieć dobrego o dziele Schumachera. Do bólu przerysowany świat stał się miejscem działania wyjątkowo tekturowego Bruce’a Wayne’a w niechlubnym wykonaniu Vala Kilmera. Jeśli chcemy szukać mocnych, niepodważalnych zalet filmu, musimy wyjść poza jego ramy. Batman Forever był promowany dwoma kapitalnymi piosenkami, z których jedna nagrana została przez słynny irlandzki band rockowy. Ciekawa animacja teledysku, przeplatająca się z urywkami filmu, zaprojektowana została tak, by podkreślić komiksowego ducha filmu. Gitarowe brzmienie z kolei idealnie dodaje całości nutę dynamizmu i szaleństwa. [Jakub Piwoński]
31. Seal – Kiss From a Rose
Batman Forever
Zupełnie niespodziewanie jeden z najbardziej pokracznych, nieporadnych i okrytych złą sławą filmów w stosunkowo krótkiej historii kina superbohaterskiego promowany był utworem, który od niego niezależnie cieszy się ogromnym uznaniem i którego Batmanowi pozazdrościć może większość jego kolegów w pelerynach. Pewnie kluczem do sukcesu okazało się ograniczenie wspólnych z filmem Joela Schumachera motywów do wykorzystania w teledysku znanego z kina rekwizytu – w końcu Seal całą piosenkę wykonuje na tle słynnego bat-sygnału. [Filip Pęziński]
30. Eric Carmen – Hungry Eyes
Wirujący seks
W kultowym już filmie Emile’a Ardolino ścieżka dźwiękowa pełna jest perełek. Nie dziwi też wcale, że w wynikach tego plebiscytu znalazły się aż trzy utwory z tego filmu. Jednym z nich jest Hungry Eyes Erica Carmena, które doskonale punktuje napięcie rodzące się pomiędzy Johnnym a Frances. Dziewczyna, która powoli przestaje być „Baby”, córeczką tatusia, odkrywa w sobie nieznane dotąd emocje i pragnienia. Hungry Eyes, zakazany taniec, atrakcyjny mężczyzna u boku – to dla nastolatki może skończyć się tylko w jeden sposób. A widzowie od lat, nucąc pod nosem znane takty, kibicują tej miłości. [Agnieszka Stasiowska]
29. Elton John – Circle of Life
Król Lew
Może się mylę, ale tę piosenkę powszechnie kojarzy się raczej w wersji filmowej, śpiewanej przez kobietę i ze słynną wokalizą Lebo M. na początku. Interpretacja Eltona Johna w niczym nie ustępuje tej z filmu i nawet bez tła w postaci słynnego prologu z animacji Disneya potrafi przyprawić o ciarki swoją monumentalnością i imponującym wokalem artysty. Pewnie również dlatego, że siłą rzeczy kojarzy się automatycznie z tym wspaniałym filmem. Nie wyobrażam sobie innego utworu ilustrującego początkowe sceny. [Łukasz Budnik]
28. Emma Stone, Ryan Gosling – City of Stars
La La Land
Zacznę niczym u Rubika: NIECH MÓWIĄ, ŻE… Emma Stone i Ryan Gosling nie potrafią śpiewać, że głosów nie mają za grosz, a ja i tak za każdym razem (a było ich trochę) słucham jak zahipnotyzowany, gdy razem śpiewają City of Stars. To wyjątkowo nieskomplikowana kompozycja, która bardziej niż na chwytliwy refren stawia na nastrojowość – i jest jej tu pod dostatkiem. Justin Hurwitz (muzyka), Benj Pasek i Justin Paul (tekst) otrzymali za tę piosenkę Oscara w 2017 roku. [Dawid Myśliwiec]
27. Bob Dylan – Knockin’ on Heaven’s Door
Pat Garrett i Billy Kid
Z różnych powodów Pat Garrett i Billy Kid Sama Peckinpaha jest filmem wyjątkowym, a jednym z nich jest ścieżka dźwiękowa przygotowana przez Boba Dylana. Wizytówką filmu miał być motyw Billy o skomplikowanej naturze młodego zabijaki, ale większym powodzeniem cieszył się utwór towarzyszący śmierci jednego z drugoplanowych bohaterów (nie powiem którego, bo to byłby spoiler). Bob Dylan nadał tej postaci szczególnego znaczenia, śpiewając mu przed śmiercią I’m Knockin’ on Heaven’s Door (Pukam do nieba bram). Mimo iż ten elegijny utwór powstał specjalnie na potrzeby tej jednej sceny, dopatrywano się w nim komentarza do wojny w Wietnamie. Taka interpretacja nie jest bezzasadna, bo Dylan jest znany z tego, że w swoich utworach nie stroni od komentarzy politycznych i społecznych. [Mariusz Czernic]