search
REKLAMA
Plebiscyt

NAJLEPSZE AKTORKI WSZECH CZASÓW. Wielki ranking czytelników

REDAKCJA

25 grudnia 2020

REKLAMA

38. Sophia Loren (ex aequo)

Istotna dla jej kariery była współpraca z Vittoriem De Sicą, świetnym aktorem i reżyserem. Zagrała u jego boku w komediach Szkoda, że to łajdak, Pod znakiem Wenus, Piękna młynarka, Chleb, miłość i…, a potem stworzyła wybitną kreację w reżyserowanym przez niego dramacie Matka i córka, który przyniósł aktorce Oscara za rolę pierwszoplanową. Od 1957 roku była już częścią amerykańskiej fabryki snów (m.in. dramaty Pożądanie w cieniu wiązów i Czarna orchidea, komedie Dom na łodzi i Zaczęło się w Neapolu). Dobrze prezentowała się w kostiumach z dawnej epoki, czego przykładem jest włoska komedia Dwie noce z Kleopatrą i widowisko w stylu peplum Attyla, a także nakręcone w Hiszpanii hollywoodzkie superprodukcje Cyd i Upadek Cesarstwa Rzymskiego. W kolejnych latach dzieliła czas między ambitne aktorskie wyzwania u Vittoria De Siki (Więźniowie z Altony, Boccaccio ’70, Wczoraj, dziś, jutro, Małżeństwo po włosku, Słoneczniki) i dekoracyjne, lecz satysfakcjonujące finansowo występy w anglojęzycznych produkcjach (Arabeska, Hrabina z Hongkongu, Operacja Kusza, Skrzyżowanie Kassandra). W momencie pisania tych słów wciąż aktywna zawodowo – w listopadzie 2020 roku miał premierę film Życie przed sobą z udziałem aktorki wyreżyserowany przez jej syna Edoarda Pontiego (ze związku z producentem Carlem Pontim). [Mariusz Czernic]

38. Emily Blunt (ex aequo)

Każdy, kto choć raz widział ją na ekranie, musiał choć przez chwilę być nią zauroczony. Atrakcyjna brunetka o ogromnych szaroniebieskich oczach ma w sobie coś z dawnych gwiazd Hollywood, ale jednocześnie nie stara się za wszelką cenę zaistnieć w każdej scenie. Sprawia wrażenie pewnej siebie, świadomej swych atutów, ale jednocześnie kruchej i łatwej do zranienia kobiety. Potrafi być niezależna jak w Looperze (którego okazuje się najjaśniejszym punktem, mimo udziału Bruce’a Willisa i Josepha Gordona-Levitta), zwodnicza jak w Lecie miłości i desperacko poszukująca uczucia jak jej bohaterka w Siostrze twojej siostry. Z takim samym powodzeniem odnajduje się w kinie science fiction i kostiumowym, równie dobrze radzi sobie z trudnymi emocjami i lekkim humorem. Czemu więc wciąż nie jest aktorką wielką, a zaledwie bardzo dobrą? [Dawid Myśliwiec, fragment biografii]

38. Ingrid Bergman (ex aequo)

Prawie 50 lat występów w filmach sprawiło, że ta niesamowita szwedzka aktorka złotymi zgłoskami zapisała się w historii kina. Do dzisiaj uznawana jest za najbardziej wpływową kobietę światowej kinematografii. Na koncie ma trzy Oscary (z sześciu nominacji) oraz wiele innych znaczących nagród. Dla wielu widzów była i nadal jest legendarną aktorką, którą unieśmiertelniła Casablanca. Mimo skandalu w latach 50. XX wieku, który wygnał ją do Europy, Bergman triumfalnie powróciła do Hollywood, zdobywając drugiego w karierze Oscara. To właśnie wtedy padły znamienne słowa, że to prawdopodobnie największa aktorka na świecie. I dużo było w tym prawdy. Gdyby nie przedwczesna śmierć, Ingrid Bergman jeszcze wiele razy pokazałaby, na co ją stać. Dziś pozostaje niedoścignionym wzorem dla wielu. [Gracja Grzegorczyk]

37. Penélope Cruz

Podejrzewam, że ponad połowa męskiej i żeńskiej widowni przeszła w pewnym momencie swojego życia zauroczenie Penélope Cruz. Ta niezwykle utalentowana hiszpańska aktorka udowodniła wielokrotnie, że świetnie radzi sobie w różnych gatunkach filmowych. Z powodzeniem gra u Almodóvara, chwilę później nabija się ze swojej kariery modelki w filmie Zoolander, a przy okazji uwodzi Toma Cruise’e, który nabywa prawa do Otwórz oczy po zobaczeniu jej w akcji. To jedna z bardziej rozpoznawalnych aktorek zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Swoim talentem przyćmiła samą Scarlett Johansson i zgarnęła Oscara za występ w Allenowskim Vicky Cristina Barcelona. Jest zresztą pierwszą Hiszpanką, której się to udało. Prawdziwą drogę do sławy i chwały otworzył jej jednak film Wszystko o mojej matce z 1999 roku. Penélope zapewne jeszcze nie raz zaskoczy widzów ciekawymi kreacjami aktorskimi. [Gracja Grzegorczyk]

35. Marilyn Monroe (ex aequo)

Dla jednych świetna aktorka, dla innych blond seksbomba, która braki warsztatowe nadrabiała urodą. Prawda najprawdopodobniej leży pośrodku, jednak po latach trzeba oddać Monroe sprawiedliwość. W trakcie swojej krótkiej kariery zagrała u Johna Hustona, Billy’ego Wildera i innych wybitnych reżyserów. Jej kreacje aktorskie w Słomianym wdowcu czy Pół żartem, pół serio przeszły już do historii. Pierwsza zapewniła jej nominację do nagrody BAFTA, z kolei za drugą została uhonorowana Złotym Globem. Za występ w Księciu i aktoreczce otrzymała dwie nagrody dla najlepszej zagranicznej aktorki. Nie ulega wątpliwości, że Marilyn Monroe zapisała się złotymi zgłoskami w historii kinematografii, udowadniając nie tylko, że jest świetną aktorką komediową, ale również, że potrafi odnaleźć się w poważnym repertuarze. W tamtym czasie była najlepiej zarabiająca aktorką, której filmy w box offisie zgarnęły obecną równowartość 2 miliardów dolarów. W 1999 roku Amerykański Instytut Filmowy umieścił Monroe na szóstej pozycji listy najbardziej wpływowych kobiet Złotej Ery Hollywood. Aktorka do dzisiaj uznawana jest za jedną z największych ikon popkultury, a słuch o niej na pewno jeszcze długo nie zaginie. [Gracja Grzegorczyk]

35. Angelina Jolie (ex aequo)

Lara Croft, matka Aleksandra Wielkiego, Pani Smith, matka mitycznego Grendela, Christine Collins, Diabolina, agentka Evelyn Salt, Gia Carangi… – to tylko część znanych i lubianych bohaterek, w które przez lata wcieliła się Jolie. Uważana przede wszystkim za symbol seksu przełomu wieków, kojarzona głównie z szeroko pojętym kinem rozrywkowym i niewyszukanymi blockbusterami oraz sławna w dużej mierze dzięki swojemu drapieżnemu charakterowi, licznym tatuażom, kolekcji noży i związkom z Billym Bobem Thorntonem, a następnie Bradem Pittem, Angelina jest z całą pewnością magnetyzującą osobowością filmu. Mimo Oscara na koncie za świetny występ w Przerwanej lekcji muzyki córka Jona Voighta wciąż wydaje się niespełniona w branży filmowej. Nadal szuka swego miejsca i jakiejś kropki nad i, którą mogłaby na dobre zastąpić swój status kontrowersyjnej gwiazdy tytułem uznanej aktorki. Być może dlatego w końcu sięgnęła też po reżyserię, choć na tym polu idzie jej jak na razie zdecydowanie gorzej. Pozostaje zatem trzymać kciuki za przyszłe sukcesy, bo w obu tych rolach Jolie zasługuje na nieco więcej. [Jacek Lubiński]

32. Winona Ryder (ex aequo)

Co by nie mówić, Winona to absolutna królowa lat 90. To wtedy jej kariera nabrała największego rozpędu. Jej droga do dwóch nominacji do Oscara rozpoczęła się występem w kultowym już klasyku Sok z żuka w reżyserii Tima Burtona. Potem już poszło z górki i Winona przebierała w coraz ciekawszych i odważniejszych produkcjach, za każdym razem jednak wcielając się w postać dziewczyny nie bardzo pasującej do otaczającego ją świata. Zanim w 1999 roku słuch o niej zaginął, zagrała w Przerwanej lekcji muzyki, która niejako stanowiła odzwierciedlenie jej prywatnych problemów ze zdrowiem psychicznym, a która zrobiła gwiazdę z jej koleżanki z planu – Angeliny Jolie. Ryder nie poddała się i w 2016 roku powróciła w świetnym stylu, występując w netflixowym hicie Stranger Things. Choć ma małym i dużym ekranie pojawiała się też nieco wcześniej, to dopiero rola Joyce Buyer przypomniała światu, jak świetną aktorką jest Winona Ryder. [Gracja Grzegorczyk]

32. Margot Robbie (ex aequo)

Pochodząca z Australii miłośniczka Harry’ego Pottera ogólnoświatową rozpoznawalność zyskała w wieku zaledwie 23 lat, kiedy to w odważnej roli w Wilku z Wall Street Martina Scorsese partnerowała samemu Leonardo DiCaprio. Dzisiaj Margot Robbie ma 30 lat, a za sobą występ u Quentina Tarantino w Pewnego razu… w Hollywood, kilkukrotnie zagraną rolę kultowej Harley Quinn w filmach DC oraz tak intrygujące kreacje jak te w Marii, królowej Szkotów, Jestem najlepsza. Ja, Tonya, czy Gorącym temacie. Za dwa ostatnie tytuły wyróżniona została nominacjami do Złotych Globów i Oscarów, a przez te siedem lat w Hollywood udowodniła, że jest aktorką uniwersalną i przykuwającą uwagę każdą swoją rolą. Czego, miejmy nadzieję, wyrazistym przykładem będzie rola… Barbie w Barbie Grety Gerwig. Planowo premiera w przyszłym roku. [Filip Pęziński]

32. Vivien Leigh (ex aequo)

Stałe miejsce w historii kina (i to w loży dla VIP-ów) zapewniła jej jedna mistrzowska kreacja – Scarlett O’Hary w wysokobudżetowej ekranizacji amerykańskiego bestsellera Przeminęło z wiatrem. Ogromnym sukcesem dla aktorki był także casting – w ciągu wielu miesięcy szukano idealnej Scarlett i przesłuchano wiele świetnych aktorek. Vivien Leigh musiała więc zrobić ogromne wrażenie na ekipie filmowej, bo ze względu na pochodzenie nie pasowała do roli. Była urodzoną w Indiach Angielką nastawioną głównie na szekspirowski repertuar, a Scarlett O’Hara reprezentuje południowe stany Ameryki, co oczywiście musiało się wiązać u aktorki ze zmianą sposobu mówienia. Zdobyła za tę rolę pierwszego Oscara i co ciekawe, drugiego też otrzymała za zagranie postaci z amerykańskiego Południa (Blanche w Tramwaju zwanym Pożądaniem – wcześniej wcieliła się w tę postać na londyńskim West Endzie). Praca przy Przeminęło z wiatrem kosztowała ją sporo nerwów i już wtedy aktorka miała dość – w rozmowie telefonicznej ze swoim życiowym partnerem, Laurence’em Olivierem, wyznała, że nigdy więcej nie zagra w żadnym filmie. Na szczęście słowa nie dotrzymała, ale bardzo starannie dobierała role, więcej czasu poświęcając teatrowi i brytyjskiemu kinu, bardzo rzadko decydując się na powrót do Hollywood. Do jej ważniejszych ról filmowych w Wielkiej Brytanii należą: postać królowej Egiptu w ekranizacji sztuki George’a Bernarda Shawa Cezar i Kleopatra oraz tytułowa Anna Karenina w adaptacji powieści Lwa Tołstoja. W USA zagrała między innymi u boku męża jako Lady Hamilton, ponadto we wzruszającym melodramacie Pożegnalny walc oraz na zakończenie kariery – jako pasażerka Statku szaleńców dowodzonego przez Stanleya Kramera. Na deskach teatralnych w repertuarze szekspirowskim była Ofelią, Julią, Lady Makbet, Kleopatrą, a także Anną Neville w Ryszardzie III, Anną Boleyn w Henryku VIII, Tytanią we Śnie nocy letniej, Violą w Wieczorze Trzech Króli i Lavinią w Tytusie Andronikusie. [Mariusz Czernic]

REKLAMA