search
REKLAMA
Festiwal

SPLAT!FILMFEST 2020 – 5 najbardziej oczekiwanych filmów festiwalu

Krzysztof Walecki

27 listopada 2020

REKLAMA

POST MORTEM

Ze wszystkich filmów, o których nie słyszałem przed ogłoszeniem programu tegorocznego Splat!FilmFest, tym jestem zainteresowany najbardziej. Węgierska opowieść o duchach, rozgrywająca się tuż po I wojnie światowej, której głównym bohaterem jest fotograf zajmujący się robieniem zdjęć nieboszczykom. Na prośbę małej dziewczynki jedzie do jej rodzinnej miejscowości, nawiedzanej przez upiory. Co więcej, opis wzięty bezpośrednio ze strony festiwalu jasno wskazuje, że są to duchy wyjątkowo charakterne – „bezwzględne i aroganckie bydlaki, które rzucają miejscowymi po całej wiosce, bawią się zwłokami i psują każde zdjęcie”.

Mam słabość do klasycznych ghost stories, być może dlatego, że te najlepsze potrafią przekuć spotkanie z nieznanym w coś zgoła egzystencjalnego, dramat duszy. O filmie Pétera Bergendego wiem niewiele więcej, niż podaje powyższy opis, ale wystarczy mi to, aby z nadzieją oczekiwać podobnych emocji, które towarzyszyły mi podczas seansów W kleszczach lęku, Innych czy też Nawiedzonego domu na wzgórzu.

CICHA REWOLUCJA: PAŃSTWO, SPOŁECZEŃSTWO I KANADYJSKI HORROR

Drugi dokument na liście wcale nie świadczy o słabej reprezentacji kina fabularnego na tegorocznym Splacie, ale raczej o naprawdę rewelacyjnym poziomie reportażowej formy. Tytuł filmu Phillipa Escotta i Xaviera Mendika mówi praktycznie wszystko, co należy wiedzieć – tematem będzie historia kanadyjskiego horroru, który z pewnością najbardziej jest kojarzony z nazwiskiem Davida Cronenberga, ale wcale nie ogranicza się wyłącznie do twórczości tego jednego reżysera. Zważywszy zaś na to, w jaki sposób tamtejsze kino grozy reagowało na polityczne i kulturowe przemiany (oraz jak działało to w drugą stronę), możemy spodziewać się fascynującej lekcji historii, dla wielu widzów w sam raz przed obejrzeniem Possessora w reżyserii młodszego z Cronenbergów.

Jestem bardzo ciekaw, do jakich wniosków dojdą Escott i Mendik w swoim filmie oraz jak oceniają obecną formę kanadyjskiego horroru. Druga część dokumentu ma być poświęcona właśnie współczesnym przedstawicielom tego gatunku, z naciskiem na panie, które ostro poczynają w swoich dziełach – kto nie wierzy, niech przypomni sobie American Mary sióstr Jen i Sylvii Soska.

SEN

Jednym z moich ulubionych splatowych seansów była projekcja Luz Tilmana Singera podczas czwartej edycji festiwalu. Od tego czasu za każdym razem, gdy na horyzoncie pojawia się nowy niemiecki horror, mam nadzieję na równie niesamowite przeżycia jak wtedy. Być może to właśnie debiut Michaela Venusa okaże się tym filmem. Sen wydaje się mieć intrygującą fabułę, obracającą się wokół poszukiwań miejsca ze snów i rozwiązania zagadki z przeszłości, zdobywa znakomite recenzje, w których najczęściej padają porównania do Lśnienia oraz Miasteczka Twin Peaks, zaś w festiwalowym opisie czytamy o spotkaniu Koszmaru z ulicy Wiązów ze Stephenem Kingiem. Duże buty.

Tytuł filmu każe się domyślać, że oniryzm będzie w centrum dzieła Venusa; mam nadzieję, że nie tylko w samej historii, ale również w tej nieuchwytnej materii zwanej klimatem lub atmosferą. Tematyka snów daje duże pole do popisu dla debiutującego reżysera, którego pierwszy film z pewnością zdradzi zainteresowania twórcy i ujawni jego warsztat. Czekam z niecierpliwością, licząc na równie udany pierwszy film, jak to było w przypadku Singera. Warto również zaznaczyć, że w jednej z ról pojawia się we Śnie Agata Buzek.

Avatar

Krzysztof Walecki

REKLAMA