Festiwale
BERLINALE 2019: Podsumowanie festiwalu
BERLINALE 2019 zaskakuje emocjami, nagrodami i kontrowersjami. Przeżyj festiwalowe uniesienia i odkryj filmowe tajemnice!
Powoli kończy się 69. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie, w salach kinowych odbywają się ostatnie seanse, emocje pomału opadają, nastał więc czas na podsumowanie. Niedźwiedzie zostały rozdane – ten najważniejszy powędrował do francusko-izraelskich Synonimów Nadava Lapida, nie obyło się też bez kilku zaskoczeń i rozczarowań. Tym razem, pomimo obecności w konkursie głównym nowego obrazu Agnieszki Holland, przerwana została passa corocznego nagradzania polskich twórców. Znów było za to politycznie i równościowo, a pokazom kolejnych filmów i prezentacji festiwalu towarzyszył szereg deklaracji oraz ideowych gestów.
Recenzje z 69. Berlinale/Reviews published:
The Boy Who Harnessed The Wind
[PEŁNA LISTA LAUREATÓW ZNAJDUJE SIĘ NA STRONIE 3]
Tegoroczne Berlinale było pierwszym, na którym miałem przyjemność być. Niezależnie od aktualnego stosunku sił „wielkiej trójki” (Berlinale, Cannes, Wenecja) berlińska impreza pozostaje jednym z największych i najbardziej prestiżowych festiwali filmowych o znakomitej tradycji i wyjątkowej atmosferze. Dla pasjonata kina uczestnictwo w takim wydarzeniu to prawdziwe święto, w czasie którego można przebierać w propozycjach ciekawych tytułów, z których wiele poza festiwalem będzie być może nie do obejrzenia, a także szansa spotkania wybitnych postaci świata filmu. Umiejscowienie tak szeroko zakrojonego wydarzenia filmowego w Berlinie, mieście o bardzo wysoko rozwiniętej infrastrukturze kulturalnej, jest kolejnym czynnikiem, który sprawia, że Berlinale – którego poszczególne sekcje i wydarzenia rozproszone są niemalże po całym mieście, dając okazję do faktycznego poczucia i zadomowienia się w miejskiej lokacji – jest bardzo intensywne i rozwijające pod względem społeczno-kulturowym. Jednak klimat jest tylko pochodną najważniejszego elementu festiwalu – filmów.
Program tegorocznego Berlinale, jak przystało na tej klasy festiwal, obfitował w szeroki wybór tytułów, niemalże niemożliwy do ogarnięcia. Rzecz jasna, najwięcej uwagi skupiał konkurs główny (również odbywające się w jego ramach pokazy nierywalizujące o nagrody, jak nowe filmy francuskich legend – André Techiné czy Agnes Vardy) oraz sekcja Panorama, w której znalazło się miejsce dla zróżnicowanych produkcji z całego świata, w tym reżyserskich dokonań światowej sławy aktorów – Caseya Afflecka (Light of My Life) oraz Jonaha Hilla (Mid90s). Ale o różnorodności i polifonii Berlinale decydowały także poboczne sekcje, takie jak otwierające przestrzeń dla poszukującego, otwartego formalnie i stawiającego sobie ambitne intelektualne cele kina Forum czy Generation. Nie zabrakło też retrospektywnych pokazów berlińskich (i nie tylko) klasyków, przede wszystkim przypomnienia filmografii Charlotte Rampling, odbierającej w Berlinie honorowego Złotego Niedźwiedzia. Kolorytu dopełniały pokazy specjalne, w tym światowa premiera The Boy Who Harnessed the Wind, debiutu Chiwetela Ejiofora.
Naprawdę było więc z czego wybierać, a układanie harmonogramu na kolejne dni za każdym razem wiązało się z bolesnymi wyborami, pomijaniem interesujących propozycji na rzecz innych i karkołomnym niekiedy rozplanowywaniem seansów w przestrzeni miasta. Choć w efekcie tego festiwalowego zamętu umknęły mi niestety niektóre filmy ostatecznie nagrodzone, w czasie trwania festiwalu udało mi się jednak obejrzeć bardzo zróżnicowany zestaw dzieł, dający doświadczenie wielowątkowości współczesnego kina i samego festiwalu, stwarzającego przestrzeń zarówno dla uznanych nazwisk, jak i debiutantów i eksperymentatorów.
Od kilku lat słychać krytyczne głosy na temat poziomu konkursu głównego Berlinale, w którego efekcie spada prestiż imprezy. Faktycznie, nie da się nie zauważyć różnicy w obecności elektryzujących tytułów pomiędzy berlińską imprezą a przykładowo zeszłorocznym festiwalem w Wenecji. Jest to jednak sytuacja, która stwarza też pole do wytworzenia się specyfiki Berlinale – festiwalu mniej przebojowego, a bardziej alternatywnego, nastawionego na artystyczne poszukiwania peryferiów i skierowanego bardziej do widza niż w stronę obiektywów i fleszy. Inna sprawa, że zabrakło chyba w tegorocznym konkursie głównym filmów, które faktycznie porywają – większość pokazywanych w głównej sekcji dzieł prezentowała mniej lub bardziej dobry poziom, nie oszałamiając jednak artystyczną wizjonerskością.
Słowem w głównym nurcie tegorocznego Berlinale otrzymaliśmy zestaw solidnych festiwalowych produkcji, bardzo często wyraźnie zaangażowanych politycznie i społecznie, pozbawiony przodujących kandydatów do najważniejszych laurów.
Główną nagrodę zdobyła osobista, oparta na własnych doświadczeniach reżysera egzystencjalna opowieść o tożsamości i poszukiwaniu własnego miejsca, Synonymes. Film Nadava Lapida, mimo pojawiających się głosów krytycznych, był jednym z mocniejszych typów do Niedźwiedzi, zbierając przychylne opinie krytyków i widzów już po pierwszych pokazach. Podobnie nie zaskoczyło specjalnie przyznanie Nagrody Jury Francois Ozonowi za By The Grace of God – subtelny dramat o walce ofiar pedofilii o sprawiedliwość – ani też Nagroda im.
Alfreda Bauera dla wyrazistego System Crasher niemieckiej reżyserki Nory Fingscheidt, obrazu zbudowanego wokół problematyki wychowania dzieci. Mocnym kandydatem do festiwalowych nagród był także So Long, My Son, chiński dramat obyczajowy ze społeczno-politycznym tłem, którego duet głównych aktorów – Yong Mei i Wang Jingchun – został nagrodzony Srebrnymi Niedźwiedziami dla najlepszych aktorów. O nieco większym zaskoczeniu można za to mówić w przypadku nagrody za reżyserię dla Angeli Schanelec w chłodnym rodzinnym dramacie I Was Home, But, który to film spotkał się raczej z mieszaną recepcją i nie wydawał się szczególnie istotnym tytułem pod kątem rywalizacji o wyróżnienia.
Rodzajem niespodzianki (choć nie twierdzę, że niezasłużonej) może być też nagroda za wkład artystyczny dla Rasmusa Vidbæka, autora zdjęć w Out Stealing Horses, nowego filmu Hansa Pettera Molanda. Grona laureatów wyróżnionych przez główne jury dopełnił włoski tercet scenarzystów filmu Piranhas o dorastaniu grupki nastolatków w neopolitańskim półświatku – Maurizio Braucci, Claudio Giovannesi i Roberto Saviano.

Nadav Lapid i producent Saïd Ben Saïd ze Złotym Niedźwiedziem za film Synonymes
Nieco zaskoczył mnie brak nagrody dla macedońskiego komediodramatu God Exists, Her Name Is Petrunya. Nasycony społeczno-politycznym ładunkiem film skoncentrowany wokół pozycji kobiety w konfrontacji z patriarchalnym środowiskiem, w roku, gdy tak dużo mówiło się na Berlinale o kwestiach genderowych, wydawał się jednym z tych filmów, którego nagrodzenie jest bardzo prawdopodobne (ostatecznie dzieło Teony Strugar Mitevskiej otrzymało nagrodę Jury Ekumenicznego).
Podobnie lekką niespodzianką jest brak nagród dla mongolskiego Öndöga, przewrotnego połączenia etnograficznego eseju, love story i slow cinema, będącego dla niektórych objawieniem konkursu. Szkoda również, że bez nagrody Berlin opuści Emin Alper, który zaprezentował przesycony anatolijską melancholią i baśniowością Tale of Three Sisters, będący w moim odczuciu jednym z najlepszych filmów festiwalu. W kategorii rozczarowań na pewno należy też wspomnieć o braku na festiwalu One Second, nowego filmu Zhanga Yimou, który ze względu na problemy w postprodukcji nie zdołał dostarczyć swojego dzieła na berlińskie pokazy.
Na takim tle przyzwoicie wypadł nowy obraz Agnieszki Holland, Obywatel Jones, wpisujący się w polityczne zacięcie berlińskiego festiwalu za sprawą mocnego manifestu wiary w dziennikarską etykę i dążenie do prawdy niemalże za wszelką cenę. Polska reżyserka tym razem nie zawiodła i zaprezentowała na pewno nie wybitny, ale rzetelny produkt kinowy, łączący jakość filmowego rzemiosła z ważnym przesłaniem. Nie można tego powiedzieć o filmie, który prawdopodobnie okazał się największym rozczarowaniem – i to bolesnym – festiwalu, czyli The Golden Glove, nowym dziele Fatiha Akina. Obrzydliwy, przerysowany i wulgarny film opowiadający historię Fritza Honki to bez wątpienia jedna z najbardziej kontrowersyjnych i najsłabszych pozycji w programie tegorocznego festiwalu. Mniej odrzucającym, ale również zawodem okazał się The Kindness of Strangers, film otwarcia autorstwa Lone Scherfig, która zaproponowała na przywitanie berlińskiej publiczności mdławy i nieprzekonujący obrazek zmagań z trudami życia. Na szczęście film Dunki nie okazał się zwiastunem ogólnego poziomu konkursu, ale raczej wpadką.
Wśród obejrzanych przeze mnie filmów na tegorocznym Berlinale dominowały obrazy prezentujące solidny poziom, choć stosunkowo niewiele było wśród nich dzieł, które by mnie zelektryzowały i oczarowały – nie znaczy to jednak, że takich nie było. Poza wspomnianym Tale of Three Sisters z konkursu głównego zdecydowanie wyróżniłbym Ghost Town Anthology Denisa Côté, intrygujące, nieoczywiste kino grozy z licznymi podtekstami. Duże wrażenie zrobił na mnie także film Buoyancy australijskiego reżysera Rodda Rathjena, pokazywany w sekcji Berlinale Talents – mocny portret współczesnego niewolnictwa w rejonie Azji Południowo-Wschodniej, łączący suspens i ostrą krytykę społeczną.
Równie zaangażowany wymiar miał gwatemalski film Temblores Jayro Bustamantego, ukazujący skomplikowany i tragiczny świat lokalnego splotu klasowych podziałów, religii oraz spuścizny dyktatury wojskowej w odniesieniu do osób homoseksualnych. Południowoamerykański film pokazywany był w sekcji Panorama; w jej ramach obejrzałem również koreańskiego Idola autorstwa Su-jin Lee, oszałamiającą opowieść łączącą elementy politycznego thrillera z kryminalną łamigłówką oraz The Miracle of the Sargasso Sea Syllasa Tzoumerkasa, oferującego frapującą kryminalną opowieść na pograniczu metafizyki.
Powyższe tytuły złożyły się na moją czołówkę festiwalu, do której dołączyłbym jeszcze może nie zachwycające, ale jednak ujmujące Light of My Life, So Long, My Son oraz Out Stealing Horses.
69. edycja Berlinale była dziewiętnastą i ostatnią z dotychczasowym dyrektorem artystycznym, Dieterem Kosslickiem. Autor współczesnego kształtu festiwalu żegna się z prowadzeniem imprezy z klasą i tarczą, jednak pośród słyszalnych głosów o konieczności reperowania prestiżu festiwalu i zmianach, mających przywrócić mu jego niegdysiejszą chwałę. Przyjdzie nam poczekać rok, by przekonać się, jak będzie wyglądało Berlinale po Kosslicku, na pewno jednak warto podkreślić, że mniejszy rozmach Berlinale, jego polityczność i nastawienie na społeczne spektrum tematów to te czynniki, które stanowią dziś o jego tożsamości i szkoda byłoby, gdyby ów progresywny urok został zatracony.
Berlinale w obecnym kształcie faktycznie ma problemy z nieszczególną nośnością, a niekiedy i jakością najważniejszych tytułów, jednak częściowo dzięki temu jest w głównym nurcie repertuaru więcej miejsca dla kina niszowego i eksperymentującego, co pokazała również tegoroczna edycja. Nowym dyrektorem festiwalu będzie Carlo Chatrian, dotychczas kierujący festiwalem w Locarno. Na pewno Berlin czekają zmiany – jakie, zobaczymy za rok.
Nagrody przyznane na 69. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie 2019:
MIĘDZYNARODOWE JURY
Złoty Niedźwiedź dla najlepszego filmu: Synonymes, reż. Nadav Lapid, Francja/Izrael
Srebrny Niedźwiedź – Nagroda Jury: By The Grace of God, reż. François Ozon, Francja
Srebrny Niedźwiedź – Nagroda im. Alfreda Bauera: System Crasher, reż. Nora Fingscheidt, Niemcy
Srebrny Niedźwiedź dla najlepszego reżysera: Angela Schanelec: I Was Home, But
Srebrny Niedźwiedź dla najlepszej aktorki: Yong Mei: So Long, My Son
Srebrny Niedźwiedź dla najlepszego aktora: Wang Jingchun: So Long, My Son
Srebrny Niedźwiedź za najlepszy scenariusz: Maurizio Braucci, Claudio Giovannesi, Roberto Saviano: Piranhas
Srebrny Niedźwiedź za wyjątkowy wkład artystyczny: Out Stealing Horses, reż. Hans Petter Moland, Norwegia – zdjęcia (Rasmus Vidbæk)
GWFF
Nagroda dla najlepszego debiutu pełnometrażowego: Oray, reż. Mehmet Akif Büyükatalay, Niemcy
GLASHÜTE ORIGINAL
Nagroda za najlepszy film dokumentalny: Talking About Trees, reż. Suhaib Gasmelbari, Francja
MIĘDZYNARODOWE JURY FILMÓW KRÓTKOMETRAŻOWYCH
Złoty Niedźwiedź dla najlepszego filmu krótkometrażowego: Umbra, reż. Florian Fischer, Johannes Krell, Niemcy
Srebrny Niedźwiedź – Nagroda Jury: Blue Boy, reż. Manuel Abramovich, Argentyna
Nagroda Audi: Rise, reż. Bárbara Wagner, Benjamin de Burca, Brazylia
Kandydat do Europejskiej Nagrody Filmowej: Watermelon Juice, reż. Irene Moray, Hiszpania
JURY DZIECI GENERATION KPLUS
Kryształowy Niedźwiedź za najlepszy film: A Colony, reż. Geneviève Dulude-De Celles, Kanada
Grand Prix: Daniel, reż. Marine Atlan, Francja
Kryształowy Niedźwiedź dla krótkiego metrażu: Just Me and You, reż. Sandrine Brodeur-Desrosiers, Francja
Specjalne Wyróżnienie: #bullyingstory, reż. Eef Hilgers, Holandia
NAGRODA MŁODEJ WIDOWNI GENERATION 14PLUS
Kryształowy Niedźwiedź dla najlepszego filmu: Stupid Young Heart, reż. Selma Vilhunen, Finlandia
Kryształowy Niedźwiedź dla najlepszego filmu krótkometrażowego: Tatoo, reż. Farhad Delaram, Iran
Specjalne Wyróżnienie: We Are Little Zombies, reż. Makoto Nagahisa, Japonia
Specjalne Wyróżnienie za krótki metraż: Four Quarters, reż. Marco Alessi, Wielka Brytania
GENERATION KPLUS – JURY MIĘDZYNARODOWE
Grand Prix: A First Farewell, reż. Wang Lina, Chiny
Specjalne Wyróżnienie: My Extraordinary Summer With Tess, reż. Steven Wouterlood, Holandia
Nagroda Specjalna: The Size of Things, reż. Carlos Felipe Montoya, Kolumbia
Specjalne Wyróżnienie: Dad, reż. Atle Blakseth, Einar Dunsæd, Norwegia
GENERATION 14PLUS – JURY MIĘDZYNARODOWE
Grand Prix: House of Hummingbird, reż. Kim Bo-ra, Korea Południowa
Specjalna Nagroda dla krótkiego metrażu: Liberty, reż. Faren Humes, USA
Specjalne Wyróżnienie: Bulbul Can Sing, reż. Rima Das, Indie
Specjalne Wyróżnienie: The Jarariju Sisters, reż. Jorge Cadena, Szwajcaria
Jury niezależne:
JURY EKUMENICZNE
Nagroda Jury Ekumenicznego (Konkurs Główny): God Exists, Her Name Is Petrunya, reż. Teona Strugar Mitevska, Macedonia
Nagroda Jury Ekumenicznego (Panorama): Buoyancy, reż. Rodd Rathjen, Australia
Specjalne Wyróżnienie (Panorama): Midnight Traveller, reż. Hassan Fazili, USA
Nagroda Jury Ekumenicznego (Forum): Earth, reż. Nikolaus Geyrhalter, Austria
NAGRODA MIĘDZYNARODOWEJ FEDERACJI KRYTYKÓW FILMOWYCH FIPRESCI
Nagroda Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych FIPRESCI (Konkurs Główny): Synonymes, reż. Nadav Lapid, Francja
Nagroda Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych FIPRESCI (Panorama): Dafne, reż. Federico Bondi, Włochy
Nagroda Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych FIPRESCI (Forum): Die Kinder der Toten, reż. Kelly Copper i Pavol Liska, Austria
AMNESTY INTERNATIONAL FILM PRIZE
Nagroda Jury: God Exists, Her Name Is Petrunya, reż. Teona Strugar Mitevska, Macedonia
CINAE ART
Nagroda Cinae Art (Panorama): 37 seconds, reż. HIKARI, Japonia
Nagroda Cinae Art (Forum): Our Defeats, reż. Jean-Gabriel Periot, Francja
LABEL EUROPA CINEMAS
Nagroda Label Europa Cinemas: Stitches, reż. Miroslav Terzić , Serbia
NAGRODA CZYTELNIKÓW „BERLINER MORGENPOST”
Nagroda Jury: System Crasher, reż. Nora Fingscheidt, Niemcy
NAGRODA CZYTELNIKÓW „TAGESSPIEGEL”
Nagroda Jury: Monsters, reż. Marius Olteanu, Rumunia
NAGRODA PUBLICZNOŚCI
Nagroda Publiczności w sekcji Panorama: 37 seconds, reż. HIKARI, Japonia
Druga nagroda: Stitches, reż. Miroslav Terzić , Serbia
Trzecia nagroda: Buoyancy, reż. Rodd Rathjen, Australia
Nagroda dla filmu dokumentalnego: Talking About Trees, reż. Suhaib Gasmelbari, Francja
Druga nagroda: Midnight Traveller, reż. Hassan Fazili, USA
Trzecia nagroda: Shooting the Mafia, reż. Kim Longinotto, Irlandia
NAGRODA TEDDY
Nagroda TEDDY dla najlepszego filmu poświęconego LGBTQ+: Brief History from Green Planet, reż. Santiago Loza, Hiszpania
Nagroda TEDDY dla filmu dokumentalnego: Lemebel, reż. Joanna Reposi Garibaldi, Chile
Nagroda TEDDY dla filmu krótkometrażowego: Entropia, reż. Flóra Anna Buda, Węgry
Nagroda Jury: A Dog Barking at the Moon, reż. Xiang Zi, Chiny
Nagroda Specjalna: Falk Richter
Nagrody Honorowe:
Honorowy Złoty Niedźwiedź: Charlotte Rampling
Kamera Berlinale: Agnes Varda
Kamera Berlinale: Herrmann Zschoche
Kamera Berlinale: Sandra Schulberg
Kamera Berlinale: Wieland Speck
