Zestawienie

REŻYSER, CZYLI CHAM? Filmowcy, którzy ŹLE TRAKTOWALI swoich aktorów

Autor: Szymon Skowroński
opublikowano

Pomimo wprowadzania coraz to nowych przepisów, obostrzeń i regulaminów, na przekór gildiom, ruchom i stowarzyszeniom czuwającym nad etycznymi kwestiami pracy na planie filmowym, branża słynie z niestosownych zachowań, kontrowersyjnych sytuacji oraz balansowania na granicy nie tylko dobrego smaku, ale chwilami także – prawa. W historii kina było kilku reżyserów perfekcjonistów, którzy na potrzeby swojego dzieła byli gotowi porzucić wszelkie normy moralne. Nie pochwalamy takiego zachowania, ale nie da się ukryć, że te niekiedy fascynujące i mrożące krew w żyłach historie stanowią idealny przykład tego, jak nieprzewidywalnym miejscem jest plan filmowy oraz że wchodząc do branży, należy spodziewać się… wszystkiego.

Alfred Hitchcock

Hitchcock słynął ze złego traktowania aktorów.

Bodaj najsłynniejszy „stręczyciel” aktorów i bodaj najwybitniejszy reżyser w historii X muzy. Może jedno musi iść w parze z drugim? Hitchcock słynął ze złego traktowania aktorów. Plotka głosi, że w jednym z wywiadów dziennikarz miał spytać go o jego słowa, wedle których reżyser Psychozy nazwał aktorów bydłem. Hitch zaprzeczył, stawiając sprawę jasno: „Nie powiedziałem nigdy, że aktorzy to bydło. Powiedziałem, że należy ich traktować jak bydło”. Podszyte szowinizmem i seksizmem odzywki do aktorek miały być na porządki dziennym, jednak największą traumę przeżyła podczas kręcenia dwóch filmów Tippi Hedren – gwiazda Ptaków i Marnie. Z relacji aktorki wynika, że Hitchcock podczas kręcenia kultowego horroru zauroczył się w niej – młodej, kształtnej blondynce ze zmysłowym głosem. Podczas jazdy limuzyną reżyser miał rzucić się na Hedren i próbować ją pocałować, jednak spotkał się z odrzuceniem. To poskutkowało perfidną i długotrwałą zemstą z jego strony. Zabronił członkom ekipy rozmawiać z aktorką i wpadał w gniew, gdy tyko widział innego mężczyznę dotykającego Hedren. Kazał zainstalować tajemne przejście z jego gabinetu do przebieralni aktorki. Hedren niejednokrotnie padała ofiarą kłamstw ze strony filmowca – zamiast obiecanych sztucznych ptaków używano prawdziwych zwierząt, które całymi godzinami rzucano w jej stronę. Jeden z nich niemal pozbawił ją oka, a po kilku dniach pracy ze stadem nieprzewidywalnych zwierząt Hedren musiała odpoczywać tygodniami. W wywiadzie z 2012 roku aktorka wyznała także, że to, co robił jej Hitchcock, można uznać za napastowanie seksualne. Jednak aktorka zdecydowała się wystąpić u niego po raz drugi – tym razem w psychologicznym thrillerze Marnie. Zagrała tam kobietę z psychicznymi problemami, która zostaje zgwałcona przez swojego męża… aktorka jednoznacznie odebrała to jako wyraz obrzydliwych fantazji Hitchcocka. Czy do drugiego występu u napastującego ją człowieka została zmuszona – nie wiadomo.

William Friedkin

Friedkin chciał osiągnąć maksymalnie naturalistyczne efekty i prawdziwe emocje.

Pierwsza połowa lat siedemdziesiątych XX wieku to był złoty okres dla Friedkina. Jego Francuski łącznik zgarnął pięć Oscarów, w tym za najlepszy film i najlepszą reżyserię, a nakręcony zaledwie dwa lata później Egzorcysta z miejsca stał się jednym z najpopularniejszych, najbardziej cenionych i najlepiej zarabiających – oraz najstraszniejszych – horrorów. Strach i przerażenie udzielające się widzom podczas seansu można porównać do strachu i przerażenia aktorów grających u bezkompromisowego twórcy. Friedkin chciał osiągnąć maksymalnie naturalistyczne efekty i prawdziwe emocje, wobec czego stosował nietypowe, nieetyczne metody. Mówią, że cel uświęca środki, więc oto przekrój środków, które uświęcił cel na planie Egzorcysty: reżyser bez zapowiedzi strzelał z pistoletu, by wystraszyć Ellen Burstyn. Spoliczkował Williama O’Malleya by wywołać na jego twarzy efekt szoku. Nakazał schładzać plan do temperatury poniżej zera – w czasach, kiedy efektu pary i szronu nie dało się wygenerować za pomocą komputera, tylko w ten sposób można było uzyskać realistyczny efekt. W tym mikroklimacie aktorka Linda Blair musiała poruszać się tylko w szlafroku. Najgorsza rzecz przytrafiła się jednak, po raz kolejny, Burstyn. W jednej ze scen jej postać zostaje silnie odrzucona do tyłu przez demoniczną siłę. Aktorce przywiązano uprząż z liny i pociągnięto ją z olbrzymią siłą, wywołując trwały uraz kręgosłupa.

Ostatnio dodane