Zestawienie

DRESZCZE I CIARY. 10 najbardziej NIEPOKOJĄCYCH FILMÓW 2018 roku

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Jeśli mam być szczery, mijający rok nie dostarczył mi zbyt wielu filmowych uniesień. Częściej bywałem rozczarowany seansem niż pozytywnie zaskoczony, rzadko też moje oczekiwania pokrywały się z filmową rzeczywistością. W ciągu minionych 12 miesięcy miałem jednak okazję doświadczyć sporo celuloidowego niepokoju, który czai się nie tylko w gatunkowych zakamarkach horrorów, thrillerów i filmów science fiction. Poniżej znajdziecie listę 10 najbardziej niepokojących produkcji, które dane mi było obejrzeć w 2018 roku – większość z nich gościła już na naszych, większych lub mniejszych, ekranach, a część z nich pojawi się w kinach w najbliższych miesiącach. Wszystkie zaś są wyjątkowo niepokojące.

53 wojny, reż. Ewa Bukowska

53_wojny_polski_film

Życie korespondenta wojennego to tajemnica, do której niewielu z nas zostaje dopuszczonych. W tym roku, za sprawą debiutu Ewy Bukowskiej, mieliśmy okazję wniknąć – i to dość boleśnie – w świat nie samego korespondenta, ale jego najbliższych. W fenomenalnej roli Magdalena Popławska pokazuje obłęd, w jaki popada żona reportera wojennego, dla którego praca staje się narkotykiem. Podczas gdy on wyjeżdża na kolejne wojny (liczba w tytule nie jest przypadkowa), jego ukochana stopniowo traci kontakt z rzeczywistością, zaniedbując siebie, pracę, wreszcie tęskniące za ojcem dzieci. 53 wojny to prawdziwa anatomia obłędu, porównywalna do filmów opowiadających o halucynogennych uzależnieniach. Mocny, niepokojący debiut.

Anihilacja, reż. Alex Garland

Anihilacja

Jedna z pierwszych istotnych premier 2018 roku nie zawiodła – Anihilacja powala klimatem, nawiązując do aury zagadkowości znanej z Nowego początku Denisa Villeneuve’a. Film Garlanda jest przy tym niezwykle inteligentną próbą przeniesienia wymagającego materiału literackiego na ekran – i choć nie znam oryginału, domyślam się jego wywołującej dreszcze zawartości. Anihilacja powoduje podskórne uczucie dyskomfortu już od pierwszych minut i choć nie jest to jedynie efektowna pokazówka, właśnie to niepokojące uczucie zapamiętam najlepiej z seansu z filmem Aleksa Garlanda.

Climax, reż. Gaspar Noé

Kadr z filmu "Climax"

Niepokój to drugie imię Gaspara Noé, dlatego nikogo nie powinno specjalnie dziwić, że jego nowy film, którego premiera odbyła się na tegorocznym festiwalu w Cannes, to festiwal lęku i dyskomfortu. Choć fabuła Climaksu nie jest wyjątkowo odkrywcza, trudno opisać ją choćby zdawkowo, bo mogłoby to zepsuć wrażenia z seansu. Niech za streszczenie posłuży informacja, iż film opowiada o imprezie, na której bawi się grupa wyjątkowo wyzwolonych tancerzy… Potężna dawka kinowego odurzenia, ale i konkretny zastrzyk podskórnego niepokoju.

Dogman, reż. Matteo Garrone

Kadr z filmu "Dogman"

Genialna włoska produkcja o atmosferze tak gęstej, że może przydusić… Opowieść o Marcellu, psim fryzjerze, który wiedzie swój szary żywot w zapomnianym przez Boga miasteczku gdzieś na włoskim wybrzeżu. Wszystko jest tu brudne, smutne, przygnębiające, ale największy lęk – zarówno w mieszkańcach miasteczka, jak i obserwujących to wszystko widzach – budzi postać Simone, uzależnionego od narkotyków, potężnie zbudowanego bandyty, który nęka Marcella swoją „przyjaźnią”. Historia o tym, jak – mimo naszych najczystszych intencji – zło zawsze znajdzie sposób, by nas dopaść. Paskudna, ale prawdziwa konkluzja.

Dom, który zbudował Jack, reż. Lars von Trier

The Hous that Jack Built

Po filmie, w którym głównym bohaterem jest seryjny morderca, trudno spodziewać się lekkości, choć von Trierowi udało się wpleść tutaj sporo humoru. W Domu, który zbudował Jack (premiera, pierwotnie zaplanowana na październik tego roku, przesunięta została na 18 stycznia 2019) wszystko jest chore i zdeformowane, a najbardziej niepokojąca jest zabójcza natura tytułowego bohatera, który jest przekonany o własnej wyjątkowości. Gdy zabijanie przyrównywane jest do sztuki, coś wydaje się bardzo nie tak. Wielki powrót do formy von Triera, który rozprawia się tu chyba z każdym obyczajowym tabu, balansując na granicy dobrego smaku i wnikając w psychikę człowieka pochłoniętego żądzą mordu.

Ostatnio dodane