Zestawienie

BARDZO DŁUGIE FILMY, które TRZEBA OBEJRZEĆ

Autor: Szymon Skowroński
opublikowano

Kto z nas, kinomanów, nie zna tego okropnego uczucia: tyle filmów do obejrzenia, a tak mało czasu! Dwoimy się i troimy, by wycisnąć trochę wolnego czasu spomiędzy napiętych harmonogramów i przepełnionych grafików. Chciałoby się być na bieżąco z czeskimi nowościami, po cichu zbliżają się canneńskie premiery, do nadrobienia czeka japońska klasyka, Amerykanie rozpieszczają nas blockbusterami, a przecież wypadłoby jeszcze rozejrzeć się po rodzimym podwórku, które obradza w coraz lepsze tytuły… niestety, nie znam sposobu na przedłużenie weekendu ani – tym bardziej – na zatrzymanie świata chociaż na godzinę, ale pomogę tak, jak umiem: oto wyselekcjonowana lista dłuuuuuugich filmów, na które warto poświęcić cenny czas.

Przeminęło z wiatrem – 238 minut

Pomimo osiemdziesięciu lat na karku film nadal znajduje nowych fanów.

Dlaczego warto: bo to jeden z największych klasyków kina; film, który pomógł zdefiniować X muzę, przykład możliwości, jakie daje filmowa kamera i jedyny w swoim rodzaju portret silnej, niezależnej kobiety. Oparty na powieści Margaret Mitchell historyczno-wojenno-obyczajowy (!) fresk obejmuje ponad dekadę i przybliża losy bohaterki, Scarlett O’Hary, jej romansu z Rhettem Butlerem, jej tułaczki podczas wojny, jej wzlotów i upadków jako kobiety – i jako człowieka. Pomimo osiemdziesięciu lat na karku film nadal znajduje nowych fanów, a opisana w nim historia doskonale rezonuje ze współczesnością, stanowiąc uniwersalną i ponadczasową przypowieść o sile jednostki. Technika realizacji filmów poszła w tym czasie do przodu, ale produkcja nadal broni się od strony kostiumów, scenografii, ścieżki muzycznej (w wykonaniu wielkiego Maxa Steinera) oraz, a może przede wszystkim, doskonałego aktorstwa w wykonaniu Vivien Leigh oraz Clarka Gable’a. Ich romans jest jednym z najgorętszych, jakie można zobaczyć na ekranie, a wymiany zdań i riposty między tą dwójką to istny majstersztyk. Zdecydowanie warty poświęcenia bez mała czterech godzin życia!

Rudobrody – 185 minut

Kurosawa w sobie właściwy sposób łączy wartką akcję z refleksją na temat kondycji człowieka we współczesnym świecie.

Wielowątkowa opowieść spod ręki japońskiego mistrza Akiry Kurosawy, oparta na serii opowiadań Akahige shinryōtan autorstwa Shūgorō Yamamoto. Tytułowy rudobrody to doświadczony lekarz, znany ze swojego twardego charakteru, a film opowiada o jego relacji z młodym podopiecznym. Kurosawa w sobie właściwy sposób łączy wartką akcję z refleksją na temat kondycji człowieka we współczesnym świecie. Może to brzmieć jak banał, ale to raczej wynik japońskiej, buddyjskiej, wschodniej prostoty i pokory w podejściu do spraw najistotniejszych. Japoński reżyser znany był ze swojej inspiracji klasycznymi dziełami literackimi, nie zabrakło wiec w Rudobrodym wątku zapożyczonego żywcem z Dostojewskiego. Epizodyczna konstrukcja scenariusza nie pozwala na ani chwilę nudy, ponad trzy godziny upływają w okamgnieniu. Duża w tym zasługa samego Kurosawy, który oprócz tego, że był wybitnym reżyserem i wytrawnym scenarzystą, to jeszcze samodzielnie montował swoje dzieła i doskonale wiedział, jak prowadzić widza przez opowieść w taki sposób, by ten nie nudził się nawet przez chwilę. Trzy godziny dobrze spędzone!

Andriej Rublow – 205 minut

Nawet Watykan uznał Andrieja Rublowa za jedno z najważniejszych dzieł sztuki.

Imiennik swojego najsłynniejszego bohatera – Andriej Tarkowski – nakręcił film trwający trzy godziny i dwadzieścia pięć minut. Cenzura skróciła go do dwóch godzin i czterdziestu minut. Rozmawiamy więc o wersji reżysera, a nie – ociosanej i skróconej ze względu na politykę i ideologię. Obraz jest biografią średniowiecznego ruskiego mnicha i pisarza ikon. Mówi się, że Tarkowski w swoim dziele idealnie oddał rosyjskiego ducha, a sam film jest ceniony w niemal każdym zakątku świata, zarówno przez widzów, krytyków, jak i artystów, którzy bezustannie próbują naśladować charakterystyczny styl Tarkowskiego. Nawet Watykan uznał Andrieja Rublowa za jedno z najważniejszych dzieł sztuki. Bo dziełem sztuki Andriej Rublow bezsprzecznie jest. I nawet jeśli dla współczesnego odbiorcy seans filmu opartego w znacznym stopniu na powolnych, długich, refleksyjnych ujęciach może być nie lada wyzwaniem, to warto przestawić swój umysł w tryb medytacji i dać się ponieść doniosłej atmosferze tego niezwykłego dzieła.

Ostatnio dodane