News
RIVER, sci-fi o pętli czasowej, który zaskakuje humorem i 100% pozytywów
River, czyli Nad rzeką bez końca – ta japońska komedia science fiction może być jednym z najlepszych filmów o pętli czasowej ostatnich lat.
W ocenie Collidera ta japońska komedia science fiction w reżyserii Junty Yamaguchiego może być jednym z najlepszych filmów o pętli czasowej ostatnich lat. River, albo po polsku Nad rzeką bez końca rozgrywa się w malowniczej japońskiej wiosce, gdzie bohaterowie uwięzieni zostają w zaledwie dwuminutowym cyklu powtarzających się wydarzeń. W przeciwieństwie do klasycznych produkcji tego gatunku, wszyscy pamiętają kolejne iteracje pętli. To pozornie absurdalne założenie staje się źródłem nieprzewidywalnej zabawy i humoru, który Yamaguchi wyciska z każdego powtórzenia.
Nad rzeką bez końca odświeża oklepany motyw pętli czasowej, zawężając ją do dwóch krótkich minut zamiast dni czy godzin znanych z Dnia świstaka czy Na skraju jutra. Desperackie próby bohaterów, by zrozumieć swoją sytuację i jednocześnie utrzymać zajazd, w którym pracują sprawiają, że całość pozostaje lekka i wciągająca. Film mistrzowsko balansuje między swobodnym tonem a odpowiednią dawką tajemniczości. Goście wielokrotnie doświadczają ponownego napełniania misek w trakcie posiłku, kelner serwuje w kółko to samo danie, a pisarz zmaga się z napisaniem choćby jednego zdania przed resetem.

Prawdziwą przewagą River jest sposób, w jaki łączy mechanikę pętli czasowej z autentycznymi emocjami relacji między ludźmi. Obsługa zajazdu stara się trzymać wszystko w ryzach, każda próba posprzątania i obsłużenia gości przed resetem ma coraz bardziej apokaliptyczny wymiar, jednocześnie zachowując lekkość. W miarę pogłębiania się pętli reakcje i interakcje bohaterów stają się bardziej złożone, dodając historii odcieni zarówno komediowych, jak i nieco gorzkich.
Nad rzeką bez końca nie opiera humoru wyłącznie na samej pętli, ale przede wszystkim na dziwacznych osobowości obsługi zajazdu i gości. Całość emanuje lekkością, jednocześnie oferując momenty emocjonalnej głębi. Niech dodatkową rekomendacją będzie 100% pozytywów na Rotten Tomatoes.

Maciej Kaczmarski pisał na naszych łamach o nim w ten sposób: W rzeczy samej film Yamaguchiego opiera się przede wszystkim na precyzyjnym scenariuszu i aktorstwie – i choć Nad rzeką bez końca nie epatuje technologicznymi trikami, to jednak jego realizacja może imponować: każdą z dwuminutowych sekwencji ukazujących kolejne pętle nakręcono w jednym ujęciu.

